Witam. Dziś sobota dzień wesoły... ale i tak poszedłem do szkoły. Dziś dzień jak z obrazka, oby więcej takich.
Dietka:
Śniadanie: placki z płatków owsianych,
II śniadanie: grahamki z polędwicą sopocką,
III śniadanie (długo w pracy byłem) znów grahamki z polędwicą a do tego owoce (2 jabłka i banany)
Obiad: ryż z kurczakiem i warzywami,
Po treningu: ryż z kurczakiem i warzywami,
Kolacja: serek wiejski.
Trening:
Dziś zrobiłem trening na większych obciążeniach niż zwykle i odczułem go wyraźnie. Martwi mnie jednak, że są to już prawie wszystkie obciążenia, które mi zostały. Przeanalizowałem sprawę, policzyłem i niestety sztanga razem z całym obciążeniem to tylko 50 kg. Raczej masy na tym nie zrobię, no bo jak trenować klatkę 50 kg? Do treningu ogólnorozwojowego jaki stosuję teraz to wystarczy, ale już do masy raczej nie. Dlatego muszę zakupić dodatkowe obciążenie i tu rodzi się problem. Mam ważniejsze wydatki, a pierwszy przypływ gotówki będzie dopiero w grudniu. Przedłużam więc swój trening ogólnorozwojowy do 8 tygodni. Przynajmniej będę gotowy na 100%. Obciążenie już mam zaklepane, wystarczą mi dwa talerze po 20 kg. I tak to będzie za dużo, bo nie wycisnę 90 jeszcze przez długi czas. No dobra nie smucę już. Z pozytywów:

Wisi i kusi. Ćwiczę metodą "drzwiową", włączyłem go również do treningu. Jutro się regeneruję.
See yaa!!!