Skocz do zawartości


Zdjęcie

Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
63 odpowiedzi w tym temacie

budo_model
  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z miasta

Napisano Ponad rok temu

Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Witam!
Zastanawiam sie czy na ulicy warto wyjmowac nóź w celu nastraszenia przeciwnika. zwykle broń wyjmuje się w celu jej użycia. mimo to znajomi mojego kumpla mieli kilka sytuacji, w których nóż załatwił sprawę od razu po wyjęciu, beż konieczności używania. swoją drogą wujek opowiadał mi taką historię: dwoch gości miało się napieprzać, jeden miał balisonga. otworzył go i zamknął efektownie kilka razy, lecz w czasie rozkładania drugi koles kopnął go w łape tak że mu podskoczyła z nożem do szyji, przebijając ją. gościu z nożem zginął. więc czy warto wyjmować nóż na ulicy celem nastraszenia przeciwnika??? czy może lepiej poczekać co się wydarzy , a kose wyjąć w ostateczności???
Pozdrawiam.
  • 0

budo_gilotyna
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 360 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Od cholery było o tym gadania na forum zarówno ulicaj, jak i nóż - poszukaj w starszych tematach to znajdziesz - wiesz ludzi męczy powtarzanie tych samych rzeczy X razy, bo innym się nie chce poszukać w archiwum. A z tym straszeniem to zależy na kogo trafisz, ale fachowcy wypowiadający się na BUDO zdecydowanie to odradzają. Ja bym tego nie robił, ale jestem czystym teoretykiem w te klocki - słucham rad doświadczonych kolegów.
  • 0

budo_zjarany_swistak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 756 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
ja pier... jakie ty dajesz dziwne te tematy :) zajrzyj do archiwum to zobaczysz ze co 3 temat jest o tym :D Swoja drogą moje zdanie jest takie ze jak sie nosi noz to nie do straszenia tylko do uzywania...ja nie potrafie uzywac noza w walce wiec go nie posiadam...
  • 0

budo_model
  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z miasta

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Wiecie jestem nowy i poprostu ni przejrzałem jeszcze całego archiwum, nie mam zbyt wielu okazji do siedzenia przed kompem i dlatego pisze tematy, które mogły już być. obiecuje że sie zmienie i przeczytam całe archiwum.
Pozdrawiam.

P.S. Przepraszam za beznadziejny temat "przystanek tramwajowy" byłem wtedy nieświadomy :) tego co pisze :drinking:
To już lece czytac archiwum.
  • 0

budo_wioslo
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 91 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:ziemia

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
na ulicy napewno efekt zrobi miecz,maczeta,granat,klamka,wioslo:)
  • 0

budo_piaba
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 407 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznan

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Chyba na wiekszosci kolesi na ulicy kosa robi duze wrazenie,bo malo kto da sie oszpecic za 10 zeta.Mam kumpla,ktory kiedys nosil kose zawsze i wszedzie,ale nigdy nie musial jej wyciagac.

Ale,moim zdaniem,jesli juz wyciagniesz to nie ma co nia majtac tylko stanowczo stanac i robic wrazenie psychola,ktory w kazdej chwili moze ja wjebac w zebra.To tylko moje subiektywne zdanie,bo nie mm doswiadczenia z kosami ani z walkami ulicznymi.
  • 0

budo_chugaeri
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 85 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Chyba na wiekszosci kolesi na ulicy kosa robi duze wrazenie,bo malo kto da sie oszpecic za 10 zeta.Mam kumpla,ktory kiedys nosil kose zawsze i wszedzie,ale nigdy nie musial jej wyciagac.

Ale,moim zdaniem,jesli juz wyciagniesz to nie ma co nia majtac tylko stanowczo stanac i robic wrazenie psychola,ktory w kazdej chwili moze ja wjebac w zebra.I tak,jak trafisz na doswiadczonego kolesia,to kosa i czasem nawet klamka go nie przerazi.

Moze sie myle,ale pisze tylko to co sadze.


Nóż w rękach ulicznika, zwykłego cywila :?: :!: ja tu widzę same problemy, może ktoś mnie poprawi ?

Jeśli ktoś jest dobrym nożownikiem będzie też być może wiedział, kiedy użyć jego tępego końca :wink: no chyba , że sam jest tępakiem, który nie rozumie ew. nie wyobraża sobie konsekwencji wyciągnięcia noża , jeśli się nie jest pewnym na 99,9999 % , że go użyje i że NAPRAWDĘ TRZEBA GO UŻYĆ (tu decyzja to często jakieś sekundy, ale na szczęście MOŻNA UNIKAĆ TAKICH RZECZY, jeśli jest się w miarę normalnym człowieczkiem , a uniknąć można używając troszkę innego narzędzia zwanego mózgiem).
Nie da się uniknąć - świetnie - tzn. że jestem żołnierzem, albo robię w jakichś jednostkach specjalnych albo mieszkam w naprawdę paskudnej dzielnicy (no ale w takich dzielnicach wszyscy noszą noże i powoli się wykańczają, a ch.. z nimi, tzn. że nie cenią swojego życia).Albo nie da się uniknąć - bo gość naprawdę chce mnie zakasować i naprawdę nie ma innego wyjścia - także , ludzie, zanim wyniesiecie na ulicę sobie te zabawki - najpierw :

1) miejcie przynajmniej te 20 lat
2) nie bądźcie psycholami, dresiarzami i choć troszkę wyrośnijcie z bajek jakie ogląda się w filmach sensacyjnych, gdzie wszystko ładnie wychodzi, bo nagrywanie każdej sceny jest powtarzane kilka razy, a na ulicy umiera się tylko raz
3) jeśli już macie ten nożyk, to przynajmniej wypadałoby wiedzieć jak nim się posługiwać - głupio byłoby chyba zginąć od własnego noża, co ?
4) głupio chyba byłoby zakasować przez przypadek, bo mnie poniosło - kur**, co to za wytłumaczenie - żaden sędzia na świecie tego nie kupi (no chyba że ma się "dobre plecy" albo ładny kawałek kasy albo zakopie się zwłoki wystarczająco głęboko :( )
5) pomyślcie 100 razy, wyobraźcie siebie w takiej sytuacji - czy jesteście w stanie skasować człowieka ?

Panowie, chłopcy, dziewczyny, ja lubię sobie pożartować ale w poważnych sprawach nie ma co przeginać pały - moim zdaniem, trzeba cholernie dobrze znać siebie, żeby wychodzić z nożykiem na miasto, bo nóż to nie zabawka dla psychopatów, szaleńców i dzieciaków, a tacy niestety często go noszą.

Ja rozumiem - pełno skur***ynów pałęta się po świecie ale to nie powód by być jednym z nich - tak to widzę.

Napiszcie co o tym myślicie ale SZCZERZE.

Dżizasss , niedługo zacznę tu pisać pierdoły w rodzaju, że przy jedzeniu się nie beka i nie grzebie się w nosie w czasie rozmowy.

PS. Mówimy o REALIACH polskich (mamy na względzie : polskie prawo, polską nadpobudliwość, polskie ulice i inne tego typu czynniki) a nie o Syberii, Kmaczatce, polskich żołnierzach w Iraku i nie o tępych harcerskich finkach, ... ect. ect. ect.

I nie mówię o kolekcjonerach noży - spoko - zajebista sprawa z pewnością, ale nasłucha się tu jakiś młodziak głupot o skuteczności noża , wyjdzie na ulicę i przypadkiem zakasuje jakiegoś człowieczka i wtedy dopiero jest przerąbane, uuuu, więcej przejebane nawet.

Wiem, że jest tu wielu pasjonatów noża - świetnie, ale przynajmniej mówcie młodym jak to jest naprawdę , że to nie jest ZABAWA, a potem jest płacz i szlochanie i "kur**, co ja najlepszego zrobiłem".

Nóż to dojrzałość, nóż to opanowanie, to zimna krew, to umiejętność kalkulacji i duża doza wyobraźni u kogoś , kto nim się posługuje. Nóż to umiejętność powstrzymania się od jego użycia.

Moim zdaniem - nie jest napewno DO POSTARSZENIA

Pewnie mam przerąbane u nożowników na tym forum, a ch.. z tym, przynajmniej powiedziałem to co myślę.

Zawsze przecież mogę się jeszcze mylić.
  • 0

budo_chugaeri
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 85 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
I przepraszam za dosadność ... jak widać nigdy nie będę dobrym nożownikiem, bo chyba brakuje mi trochę opanowania.
  • 0

budo_combat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3360 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Chugaeri - to samo powtarzam od dawna - tylko w trochę innych słowach!

"bo nóż to nie zabawka dla psychopatów, szaleńców"

Nie - dla nich to właśnie narzędzie :)

"Pewnie mam przerąbane u nożowników na tym forum, a ch.. z tym, przynajmniej powiedziałem to co myślę. "

A czemu przerąbane? :lol: :peace: OK.
  • 0

budo_jedittas
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 65 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Ełk

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
No tak, ja przyznam że moje zdolności w posługiwaniu noża ograniczają się do ukrojenia chleba (prawda że firmowo krojony jest gorszy? :) ). Wyciągając nóż zawsze trzeba się liczyć z tym że ktoś wyciągnie pistolet, kałaszka lub cokolwiek innego. Po co rozdrażnić przeciwnika? Ja osobiście preferuję gaz...skuteczność lepsza, obsuga łatwiejsza, bezpieczeństwo większe. I właśnie noszę go ze sobą z myślą o napastniku z nożem lub czworonożnym bez kagańca. Mam miecz w domu, ale do kieszeni się nie zmieści ;) .

A swoją drogę widziałem kiedyś film na Reality TV nakręcony na autostradzie gdzieś z USA. Korek, dwóch kierowców się posprzeczało, jeden twardziel wysiada z samochodu z jakimś kawałkiem żelastwa i idzie na drugiego. Tamten spokojnie wysiada, idzie mu na spotkanie. A kiedy tamten szykuje się do ataku. psika mu gazem prosto w twarz. Tamten odchodzi na chwile, i już niewiele widząc znowu naciera. Dostał kolejną porcję gazu, po czym grzecznie wrócił do samochodu. Zasztyletowanie go byłoby lepszym rozwiązaniem?

Jeszcze nie byłem zmuszony korzystać z gazu, ale wiem że jeżeli będę w sytuacji, kiedy nie będę mógł sobie wręcz poradzić, będę mógł go bez obaw użyć. Zasięg ok. 3 metrów, sprawdziłem :) .

A nóż raz wziąłem ze sobą, kiedy byłem małym gówniarzem. Byłem z siebie taki dumny. Do czasu aż dostałem opieprz od taty, i miałem półgodzinny wykład o ewentualnych konsekwencjach. Tak więc ważna jest sprawa odpowiednich wzorców, tak więc Chugaeri dobrze że postanowiłeś coniektórymi wstrząsnąć ;)
Uwielbiam broń białą, ale jako sztukę samą w sobie, a nie formę walki na ulicy
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Chyba na wiekszosci kolesi na ulicy kosa robi duze wrazenie,bo malo kto da sie oszpecic za 10 zeta.

Co się łamiesz, popatrz na Roberta Davi lub Jamesa E. Olmos'a. Aktorzy z buźką z bliznami, to bardzo "macho" :wink:
Oszpecenie jest jest bardzo daaaaleko na liście rzeczy, którymi bym się martwił, wobec perspektywy konfrontacji z nożem na ulicy.
  • 0

budo_combat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3360 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Wyciągając nóż zawsze trzeba się liczyć z tym że ktoś wyciągnie pistolet, kałaszka lub cokolwiek innego.


Pier......sz niemiłosiernie. Jak wyciągasz sprzęt by go używać - przeciwnik NIE MA CZASU na nic - capiche?! Wszyscy kurna wielcy teoretycy - sparingi atrapą i atrapą broni. Robiłem testy przy paru metrach przeciwnik może sobie sięgać nie zdąży - a jak jesteś w granicy 2-3 metrów to na pewno nie zdąży (musisz mieć odpowiednie umiejętności etc.). Co Ty sobie wyobrażasz? Ze to jest jakiś teatrzyk - jeden wyciąga sprzęt i DURNIE CZEKA na reakcję oponenta?! Zapomnij... Jak ktoś nosi sprzęt - to go wyciąga na początku konfrontacji - aby zyskać przewagę. No chyba, że Ty jesteś agresorem na ulicy... A ktoś wyciąga cokolwiek w obronie - to tak...

To właśnie różne szantaże kończą się - bardzo nieprzyjemnie... Poczytaj sobie klasykę:

Kłamstwa na temat walki nożem - PODSTAWA!! (po angielsku)

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]


Po co rozdrażnić przeciwnika? Ja osobiście preferuję gaz...skuteczność lepsza, obsuga łatwiejsza, bezpieczeństwo większe. .


:lol: :lol: A to dobre - a gaz nie rozdrażni przeciwnika - co??? 8O :rofl:


A swoją drogę widziałem kiedyś film na Reality TV nakręcony na autostradzie gdzieś z USA. Korek, dwóch kierowców się posprzeczało, jeden twardziel wysiada z samochodu z jakimś kawałkiem żelastwa i idzie na drugiego. Tamten spokojnie wysiada, idzie mu na spotkanie. A kiedy tamten szykuje się do ataku. psika mu gazem prosto w twarz. Tamten odchodzi na chwile, i już niewiele widząc znowu naciera. Dostał kolejną porcję gazu, po czym grzecznie wrócił do samochodu. Zasztyletowanie go byłoby lepszym rozwiązaniem?.


Taak, jasne wierz dalej w TV. To pojedynczy i rzadki wypadek. Masz małe szanse na obronę puszką z gazem przeciwko jakiejkolwiek broni.
  • 0

budo_combat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3360 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Ale,moim zdaniem,jesli juz wyciagniesz to nie ma co nia majtac tylko stanowczo stanac i robic wrazenie psychola,ktory w kazdej chwili moze ja wjebac w zebra.To tylko moje subiektywne zdanie,bo nie mm doswiadczenia z kosami ani z walkami ulicznymi.


A to dobre. Chciałbym, żeby każdy napastnik tak działał i każdy którego bym (teoretycznie) napadł.
  • 0

budo_chugaeri
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 85 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Chyba na wiekszosci kolesi na ulicy kosa robi duze wrazenie,bo malo kto da sie oszpecic za 10 zeta.Mam kumpla,ktory kiedys nosil kose zawsze i wszedzie,ale nigdy nie musial jej wyciagac.

Ale,moim zdaniem,jesli juz wyciagniesz to nie ma co nia majtac tylko stanowczo stanac i robic wrazenie psychola,ktory w kazdej chwili moze ja wjebac w zebra.To tylko moje subiektywne zdanie,bo nie mm doswiadczenia z kosami ani z walkami ulicznymi.


Piaba, mam nadzieję , że nie odniosłeś mojego poprzedniego tekstu do siebie, ja to pisałem ogólnie :wink:

A tak poza tym wszystkie ch.. = cholera :wink:

Trochę bluzgów w poście się znalazło :oops: :( , ale pracuję już nad sobą i będzie dobrze :)

Ja tylko dodam, że nóż ROBI WRAŻENIE, że można nim skutecznie odstrszyć zwykłych menelików ale można trafić na mocniejszych zawodników - ja wyciągam nożyk do postraszenia , oni wyciągają trzy.

No i znowu wracamy do podstawowego problemu - kim są goście , którzy chcą mnie dopaść i czego ode mnie chcą - to moim zdaniem podstawa sukcesu na ulicy - no ale nie każdy jest dobrym psychologiem 8O :) :wink:
A zresztą - dość się już naprodukowałem, dałem się klasycznie podpuścić , he, he :)
  • 0

budo_chugaeri
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 85 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Chugaeri - to samo powtarzam od dawna - tylko w trochę innych słowach!


He, he - Combat , ty tu odwalasz kawałek dobrej roboty czyli "nie wszystko na ulicy jest tak piękne jak się wydaje" .
Nie we wszystkim się z Tobą zgadzam, ale z większością tak (biorąc pod uwagę zawartość strony). Dobra, dosyć kadzenia na dziś :) :wink:
  • 0

budo_komban
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 327 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Combat rozumiem że jesteś jakimś specem od samoobrony?
Ale odpowiadaj na temat, a nie udowadniaj jakim jesteś twardzielem.

ad model
Moim zdaniem nie warto nosić noża, to nie jest broń do obrony tylko do ataku.
1) Jeżeli wyciągasz nóż nawet tylko po to żeby postraszyć ewentualnych przeciwników musisz się liczyć z koniecznością użycia noża.
Bo co jak się nie przestraszy(albo wyciągnie własny) to powiesz "sorry ja tylko żartowałem".
2) Broń daje poczucie siły: "Mam nóż/pistolet/kałasza kto mi podskoczy?".
Można się przez to wpędzić w kłopoty.
3) Pomyśl że mogą ci kiedyś puścić nerwy i zadzgasz kogoś.
4) kup sobie gaz to naprawde skuteczna rzecz i każdy umie się tym posługiwać.

Jeżeli jednak zdecydujesz się na nóż, to raczej staraj się przyjmować pozycję zdecydowaną, a nie robić jakieś triki bo ci w tym czasie ktoś wytrąci nóż. Ale zastanów się jeszcze raz czy jesteś gotów przyjąć ewentualne konsekwencje swojej decyzji. Nóż to nie czarodziejska różdzka którą rozgoniesz wszystkie niebespieczeństwa.

p.s: Nie rozumiem po co ludzie piszą posty w stylu "poszukaj sobie w archiwum"(szczególnie tacy co mają po 30-40). Gość zadaje poważne pytanie i taką odpowiedz powinien dostać.
  • 0

budo_zjarany_swistak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 756 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
pewnie to sie tyczy mnie :) dobra ale jesli zadaje poważne pytanie ktore bylo wczenisje zadawane 100 razy moze chyba przejrzec tematy z przed ostatniego tygodnia czy 2 i sprawdzic czy sie przypadkiem nie powtarza...nie trzeba gadac w kolko o tym samym...
  • 0

budo_combat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3360 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny

Combat rozumiem że jesteś jakimś specem od samoobrony?


W żadnym razie, ale spece twierdzą wiele rzeczy z którymi się zgadzam!!! (np. Paul Vunak, Don Pentecost, Marc Young "Animal", Imi Lichtenfeld; instruktorzy noża, marines; zawodnicy różnych szkół).

Ale odpowiadaj na temat, a nie udowadniaj jakim jesteś twardzielem.


A co znowu ktoś wyjeżdza z komplexami?! Wszystko napisałem na temat. lol rotfl Może byś czytał - a nie od razu "polemizował" - co?

4) kup sobie gaz to naprawde skuteczna rzecz i każdy umie się tym posługiwać.


I tu się kompletnie mylisz.

p.s: Nie rozumiem po co ludzie piszą posty w stylu "poszukaj sobie w archiwum"(szczególnie tacy co mają po 30-40). Gość zadaje poważne pytanie i taką odpowiedz powinien dostać.


HINT: to było i to dużo razy.
  • 0

budo_combat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3360 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
ZASADA OGOLNA: nie wyciągaj - jeśli nie masz zamiaru używać i to szybko, brutalnie i agresywnie.

Było i to całą masę razy...
  • 0

budo_niedziel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2844 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:ze wsi jestem
  • Zainteresowania:Taekwondo

Napisano Ponad rok temu

Re: Nóź na ulicy jako efekt psychologiczny
Nie rozumiem podejscia osoby ktora wyciaga noz by nim straszyc.

Podejscie wlasciwe : wyciagam = uzywam.
Mozna uzywam zastapic nie uzywam jesli ktos sp.... a nam sie nie chce gonic, nie ma straszenia, po co straszyc, zeby pokazac ze jestes kozakiem ?.
Nie wiem co jest wiecej do dodania.
Po co wdawac sie w spory kto, co, kiedy i ile, gdzie.
W archiwum to jest i tem watek przewija sie non stop w dziale ulica.
W kazdym topicu rozmowa w koncu na to schodzi.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018