Skocz do zawartości


Zdjęcie

Nie o kung fu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
89 odpowiedzi w tym temacie

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Robić sparringi trzeba realistycznie i absolutnie w obuwiu!!! Można od biedy w tenisówkach czy trampkach, czy nawet "adidasach" ale to półśrodki, i czasem niebezpieczne, poza tym nie imitują kopnięcia w realu w bucie, nie chce mi się tłumaczyć szczegółów. Najlepsze są buty od Savate, savate chaussures, do sprowadzenia z Francji:

Dołączona grafika

Ochraniacze na golenie od unihokeja albo zwykłe hokejówki (ale te są sztywniejsze, cięższe i w sumie niepraktyczne) i można napierdalać po goleniach z całej siły aż miło, i rzadko dochodzi do obrażeń.

Reszta to ochraniacz na korpus, kask i rękawice, i można dawać! :)
  • 0

budo_spokojny
  • Użytkownik
  • Pip
  • 30 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu

Bez ochraniaczy technicznie lekko ok.Podam wam to na moim przykładzie,na sali trenuje w halówkach,na ulicy w lekkich butach trekingowych,czyli takich ja chodze na codzień.Jeżeli chcę przećwiczyć element stopera szpicem buta lub stompem na nodze kolegi który atakuje z pełną szybością i siłą a nie tylko markuje ,to niestety bez odpowiedniej mocy przy zachowaniu równowagi z mojej strony i chęci powtórzenia tego elementu aż do odpowiedniego wytrenowania,bez ochraniacza ni hu hu ;)Niestety tradycyjne ochraniacze sportowe do sztuk walki też sie nie sprawdzają.Trenujemy też uderzenia głową w zwarciu, i tu przećwiczenie realistyczne bez kasku z kratą jest raczej niemożliwe


Jesli uderzasz szpicem buta w piszczel przeciwnika w ochraniaczu, to on sie tego nie obawia, bo ma noge w ochraniaczu. Dlatego wchodzi z pelna szybkoscia i trzeba tym buciorem kopac. Podobnie z waleniem glowa o glowe w kasku. Mozna walic kaskiem o kask, ale to zupelnie inna zabawa, niz nawet dotknac glowa o glowe, wiedzac dokladnie, jakie miejsce styka sie z jakim.
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu

Jesli uderzasz szpicem buta w piszczel przeciwnika w ochraniaczu, to on sie tego nie obawia, bo ma noge w ochraniaczu.


Szpicem buta? A kto tak próbuje kopać? Bo czy to na treningu czy w realu, szpicem buta to raczej trudno trafić w goleń przeciwnika w ruchu nawet jak się samemu atakuje (co jest łatwiejsze), a wy koledzy mówicie o jakimś stopowaniu czy coś? Dla mnie to niewyobrażalne.
Zresztą każde kopanie szpicem buta w realu ma sens jedynie wtedy, kiedy buty masz wzmocnione, najlepiej ze stalowym podnoskiem, o numer większe i wypchane na końcu watą, aby się palce nie połamały jak co do czego.


Kopać w goleń to można kopnięciem coup de pied bas z Savate, o którym wiele pisałem, i ono wchodzi, coś o tym wiem...
  • 0

budo_spokojny
  • Użytkownik
  • Pip
  • 30 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Ja akurat nigdy szpicem nie probowalem, ale jak Haier tak napisal, ze tak robi, to pewnie wie, co pisze. W moich gorskich Salomonach spokojnie by sie tak dalo, w glanach tez sie da. Nie wiem, jak z trafianiem w piszczel w ten sposob, pewnie kwestia wprawy. Ja sie zawsze uczylem krawedzia w piszczel, ale bez ochraniaczy. Po prostu precyzyjnie sie to robilo, drugi widzial, co jest zaznaczane i reagowal. Podobnie z innymi kopnieciami, np wlasnie w krocze, albo na stawy. Da sie to w interakcji cwiczyc, ale oczywiscie nie z kazdym. Z tym, z ktorym sie nie da tak cwiczyc, sie nie cwiczy.
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Kiedyś stosowałem rowerowe six six one, obecnie takie [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Mankamentem tych ochraniaczy jest to to że nie mogę w na partnerze ,,lowa" porterenować ;-)
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Kopnięcie stopujące na nogę w przeciwnika trafione w czasie jego napierania do przodu ma za zadanie zburzenie struktury jego ruchu,reakcja oczekiwana to mniej więcej jakby ktoś biegł i zderzył się lub potknął o nieoczekiwana przeszkodę.Dodatkowe odczucia bólowe mogą temu towarzyszyć,aczkolwiek nie można liczyć tylko na to że podziała na przeciwnika na tyle żeby zaprzestał kontynuowania ruchu w danym ataku.Trening kopnięcia w ataku ma za zadanie rozciagnięcie jego uwagi na inne strefy i umożliwienie wyprowadzenie ataku na właściwy cel.Ale miło by było gdyby oponent wskutek wrażeń bólowych odpuscił dalsze kontynuowanie walki ;) Jeżeli chodzi o trening w kaskach i uderzenia głową ,kluczową umiejetnością jest ustabilizownie głowy, odcinka szyjnego z resztą ciała, czyli przekazanie całościowej energii uderzenia, a nie tylko krótkiego ruchu głowy co przy gwałtownym starciu moze skutkować uszkodzeniem odcinka szyjnego.
Wosiu buty fajne ,jestem ciekawy jak z wytrzymałoscią podeszwy na scieranie,czy nadawały by się do treningu na ulicy? :)
  • 0

budo_spokojny
  • Użytkownik
  • Pip
  • 30 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
W sensie, ze uszkodzisz sobie szyje, jak bedziesz goscia walil ze lba bez wczesniejszego przetrenowania tego w kasku?
  • 0

budo_fakirsan
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 157 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu

Kopać w goleń to można kopnięciem coup de pied bas z Savate, o którym wiele pisałem, i ono wchodzi, coś o tym wiem...


Miałeś na myśli to - jest świetne :) a ja myślałem ze to z karate.
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Czy uszkodzę sobie szyję czy inna część głowy, to może na to mieć wpływ duzo innych czynników,generalnie to przy zadawaniu innych uderzeń,kopnięć też staramy sie przecież ustabilizować łańcuch kinetyczny aby najbrdziej efektywnie przekazać dzialanie siły.Mechanike uderzenia głową,poruszylem niejako przy okazji,nie uważam ze stosowanie tego rozwiazania w zwarciu jako jedyne i sluszne.Wszystko zależy od rozwoju sytuacji,trzeba byc elastycznym ;)
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Do kolegi lee 73 .Na filmiku sa zawodnicy wing chun wystarczy przejrzeć sobie pare innych filmikow na youtubie idzie znalezć ich podczas ćwiczeń w swoich sekcjach.Rywalizacja na filmiku jest przedstawiona w dość otwartej formule,jak widać ,jezeli można wierzyć napisom na ich koszulkach sa tam chlopaki z taekwondo, jeet kune do i chyba jakiś gościu z mma ale to raczej ciezko stwierdzic ,jedynie moze po tym że miał najbardziej kolorowe spodenki i rasha ;) Co do poziomu tych zawodników to siedząc przed komputerem to można wysuwać różne wnioski gorzej jak sie jest twarzą w twarz :) Na pewno jezeli chodzi o przygotowanie fizyczne to niestety widać braki,ale jest to bolączka części osób ćwiczacych tradycyjne :( Jeden z zwodników o którym wczesniej wspomniałem,ten w kolorowych spodenkach to prawie zatłukł swojego partnera w walce.Wyszło jak wyszło nieważne.Ważne jest to ze chłopaki podejmuja jakieś próby przetestowania swoich umiejetności.Można oczywiscie cwiczyć w własnym gronie być mistrzem w wlasnej sekcji,organizacji itp. Nie uczestniczyć w jakiś innych formach sprawdzenia umiejetości,bo forma nie ta, regulamin nie ten ;) Można też nie uczesniczyć w dyskusji na tym forum,ale czy życie nie jest wtedy smutniejsze :)
  • 0

budo_spokojny
  • Użytkownik
  • Pip
  • 30 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu

Czy uszkodzę sobie szyję czy inna część głowy, to może na to mieć wpływ duzo innych czynników,generalnie to przy zadawaniu innych uderzeń,kopnięć też staramy sie przecież ustabilizować łańcuch kinetyczny aby najbrdziej efektywnie przekazać dzialanie siły.Mechanike uderzenia głową,poruszylem niejako przy okazji,nie uważam ze stosowanie tego rozwiazania w zwarciu jako jedyne i sluszne.Wszystko zależy od rozwoju sytuacji,trzeba byc elastycznym ;)


Zaraz wyjdzie, ze sie przyczepiam, ale na koncu kazdego lancucha kinetycznego jest ta czesc, ktora uderza w cel. Jesli stosuje sie kaski, to pewnie z uwagi na zalozenie, ze ta czesc jest szczegolnie wrazliwa na uszkodzenie. A kazdy lancuch ma tylko taki udzwig, jaki ma jego najslabsze ogniwo.
  • 0

budo_lee_73
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 254 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu

Do kolegi lee 73 .Na filmiku sa zawodnicy wing chun wystarczy przejrzeć sobie pare innych filmikow na youtubie idzie znalezć ich podczas ćwiczeń w swoich sekcjach.Rywalizacja na filmiku jest przedstawiona w dość otwartej formule,jak widać ,jezeli można wierzyć napisom na ich koszulkach sa tam chlopaki z taekwondo, jeet kune do i chyba jakiś gościu z mma ale to raczej ciezko stwierdzic ,jedynie moze po tym że miał najbardziej kolorowe spodenki i rasha ;) Co do poziomu tych zawodników to siedząc przed komputerem to można wysuwać różne wnioski gorzej jak sie jest twarzą w twarz :) Na pewno jezeli chodzi o przygotowanie fizyczne to niestety widać braki,ale jest to bolączka części osób ćwiczacych tradycyjne :( Jeden z zwodników o którym wczesniej wspomniałem,ten w kolorowych spodenkach to prawie zatłukł swojego partnera w walce.Wyszło jak wyszło nieważne.Ważne jest to ze chłopaki podejmuja jakieś próby przetestowania swoich umiejetności.Można oczywiscie cwiczyć w własnym gronie być mistrzem w wlasnej sekcji,organizacji itp. Nie uczestniczyć w jakiś innych formach sprawdzenia umiejetości,bo forma nie ta, regulamin nie ten ;) Można też nie uczesniczyć w dyskusji na tym forum,ale czy życie nie jest wtedy smutniejsze :)


Hmm to że są na filmiku zawodnicy wing chun nie wyjaśnia nazwy turnieju - wszak jeśli zawodnik jest ogarnięty da radę wystartować w rożnych formułach czy zasadach. No ale nie o tym miało być - pytałem czy tam ktokolwiek widzi jakieś techniki czy zasady wing chun. Wybacz nie chce mi się rozwodzić dlaczego zawodnicy wing chun powinni próbować stosować "swoje" techniki, zwłaszcza organizując taki otwarty turniej, który siłą rzeczy doprowadza do konfrontacji z innymi systemami. A podejmowanie prób testowania swoich umiejętności ? czyżby zamiast wing chun ćwiczyli oni coś całkiem innego ? Z dużą przykrością stwierdzam, że widać tam coś a'la kick box i naprawdę mało ważne jest czy są w tym łokcie kolana i low kicki. Nieważne ... Co do smutnego życia - ja osobiście nie narzekam. Swoje próby przetestowania swoich umiejętności miałem i na na ich podstawie stwierdzam, że walka sportowa mało odpowiada realnej sytuacji, gdzie przed walką dochodzi to .. zabrakło mi słowa ale o ile pamiętam fajnie to kiedyś nazwał Wosiu (małpi taniec a może się mylę), kiedy to można niespodziewanie przejąć inicjatywę i stać się napastnikiem lub zaskoczyć kontrą przeciwnika myślącego, że dostatecznie zastraszył swoją ofiarę - wysnuwanie wniosków siedząc przed komputerem zostawiam innym.
Pozdrawiam
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Kolego P.D. bo jeżeli się nie mylę to występujesz teraz pod nickiem Spokojny,tak jak powiedziałem wcześniej uderzenie głową nie jest kluczową technika stosowaną w samoobronie,czasem jest stosowana przez niektórych uliczników na początku wejścia w upatrzonego delikwenta,warto by więc nauczyć jak reagować jeżeli zaistnieje taka sytuacja.Można oczywiście przyjąć założenie żeby nie dopuścić tak blisko potencjalnego agresora,ale założenia swoje a życie swoje. Kask jest słabym ogniwem tego łańcucha,jest kompromisem między tym czy będę dane ćwiczenie powtórzyć wystarczająco ilość razy,czy też mieć przy pierwszej próbie zarysowane zębami partnera treningowego moje niskie aczkolwiek szlachetne czoło :) Jeżeli już tak skupiliśmy się na tym ataku głową to może napiszesz jak widzisz rozwiązanie wiarygodne przećwiczenia tego elementu.Będę wdzięczny za propozycje.
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Skoro nie podoba Ci się filmik który zaproponowałem, to jako zorientowany lepiej w temacie wing chun daj jakieś namiary na filmik w którym byłby przedstawiony swobodny sparing lub walka z uwzględnieniem technik o których mówiłeś,najlepiej z przedstawicielem innego stylu,chętnie obejrzę. Filmem który przedstawiłem chciałem pokazać że inni mogą się spotykać i rywalizować żeby podnieść trochę swoje umiejętności.Można tu oczywiście rozważać czy było poprawnie technicznie czy nie.Ważne że się spotykają a nie zamykają wokół swoich racji jak to się dzieje w dużej części polskich szkół kung fu.Ale dobra rozumiem każdy pilnuje swojego,,interesu" Jeżeli chodzi o ,,małpi taniec" to szerzej ten aspekt był opisany w książce Rory Millera ,,Meditations on Violence" ,no chyba że Wosiowi chodziło o jakieś inne być może swoje doświadczenia. Aha z tym smutnym życiem to chyba mnie jednak nie zrozumiałeś,bo u mnie to też ok,a już od strony ,,zawodowej" to doprawdy super extra ;)
  • 0

budo_spokojny
  • Użytkownik
  • Pip
  • 30 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu

Kolego P.D. bo jeżeli się nie mylę to występujesz teraz pod nickiem Spokojny,tak jak powiedziałem wcześniej uderzenie głową nie jest kluczową technika stosowaną w samoobronie,czasem jest stosowana przez niektórych uliczników na początku wejścia w upatrzonego delikwenta,warto by więc nauczyć jak reagować jeżeli zaistnieje taka sytuacja.Można oczywiście przyjąć założenie żeby nie dopuścić tak blisko potencjalnego agresora,ale założenia swoje a życie swoje. Kask jest słabym ogniwem tego łańcucha,jest kompromisem między tym czy będę dane ćwiczenie powtórzyć wystarczająco ilość razy,czy też mieć przy pierwszej próbie zarysowane zębami partnera treningowego moje niskie aczkolwiek szlachetne czoło :) Jeżeli już tak skupiliśmy się na tym ataku głową to może napiszesz jak widzisz rozwiązanie wiarygodne przećwiczenia tego elementu.Będę wdzięczny za propozycje.


jak przećwiczyć destrukcyjne techniki, to nie taka prosta sprawa. Najczęściej stosowane są dwa rozwiązania. Tak zwane tradycyjne, polegające na tym, że ćwiczy się bez interakcji, ustalone reakcje na ustalone ataki, albo rozwija się to w bardziej złożony uklad, ale to też nie jest interakcja. Ma to tę zaletę, że nie przyzwyczaja do ochraniaczy, ale brak interakcji powoduje, że to prawie w ogóle nie działa. Drugi najczęściej stosowany sposób, to pozakładać ludziom ochraniacze i niech walą. Wtedy jest interakcja, jest przyłożenie siły, więc wyrabiają się odruchy, można też regulować dystans, czego w tej tak zwanej tradycyjnej wersji nie sposób się nauczyć, więc wydaje się to lepsze, ale też ma wadę, bo w ochraniaczach jest inaczej, niż bez nich i w niektórych przypadkach to bardzo boleśnie wychodzi. Po pierwsze jest problem z innym blokowaniem, po drugie z powierzchnią uderzającą.
Jest i trzecia możliwość, ale jest niezwykle rzadko stosowana, a rozumiana jeszcze rzadziej. To jest ćwiczenie bez ochraniaczy, w interakcji całkowicie swobodnej, ale z takim nastawieniem, gdzie zamiast rywalizacji jest uwaga. Tempo się dostosowuje do poziomu. Nie są to wówczas "sparingi", ale wielogodzinna praca wspólna, gdzie jeden coś próbuje robić, drugi przeciwdziała, ale obaj współpracują na tym poziomie, że starają się wzajemnie nie uszkodzić. No i szuka się takich ułożeń ciała, żeby te ciosy nie były majtaniem łapami, tylko, żeby to były ciosy. Da się. Tylko w jednym miejscu tak ćwiczyłem, nie zawsze też tak uczyłem. W większości klubów w ogóle tego nawet nie wytłumaczysz. Oczywiście nie umożliwia to walnięcia kogoś z główki z całej siły w twarz na pełnej szybkości na treningu, ale na to, to chyba nikt nie wymyślił jeszcze sposobu.
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Jeszcze pare slów a propo filmiku który przedstawiłem wcześniej,owszem masz racje że zawodnicy wing chun powinni stosować rzeczy z ktorymi zapoznają sie na treningu,ale przyjrzyj sie uważnie na filmiku widac że walczą oni albo boso albo skarpetkach, być może niektórzy takich graplingowych,więc w momencie kiedy przeciwnik napierdziela ,,siekierką" oni rownież kopią jakies tam ,,lowy' oszczedzając stopę.Żeby kopać inaczej szczególnie w rejonie nóg to musieli by mieć albo założone buty albo być zawodnikiem wywodzącym się z niektorych styli okinawskiego karate albo chińskiej odmiany chuojiao w których trenujący codziennie przed śniadaniem kopia w pudełko z cegłami.Taki bilans zysków i strat ,oszczedzają paluchy przed kontuzjami ;) Zadałem Ci wczesniej pytanie zarówno w tym temacie i jak i w temacie gdzie pojawiła sie walka Dochertego,pytanie brzmiało mniej wiecej dlaczego musi być widać że dany zawodnik reprezentuje dany czy też inny styl w walce.Przedstawie Ci mój punkt widzenia.Otóż tak jesteśmy wszyscy jacy jesteśmy,czyli mamy dwie ręce i nogi,mozemy sie rożnić wagą, wzrostem.Możemy rożnić wiekiem ,wypracowanymi elementami naszej fizyczności tu niestety wspomniany wcześniej wiek może miec znaczenie wpływacjac na ogolny nasz stan możliwosci psychofizycznych :) Idziemy dalej, przyjmuję ze każdy z nas ma zasób poznanych jakis elementów z różnych sztuk walki,otóż według mojego punktu widzenia nie same techniki i jak one wygladają jest ważne,ale jak dzięki nim zyskaliśmy takie jak czucie dystansu,czucie przestrzeni walki ,czucie przeciwnika ,swojego ciała,rozwój wyobrazni przestrzennej umiejetnosc kreatywnego dostosowania się w okreslonej sytuacji. Czesto wlasnie ludzie ćwiczący niektore style kung fu gdzie wystepują okreslone metody treningowe np chi sao,tuishou czy tez metody pracy ciałem jak w sistemie chcą walczyć tymi metodami treningowymi,a nie operować umiejętnosciami które one wykształcają.Na razie tyle.Pozdrowionka :)
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Dziękuje koledze Spokojny ,mam wrażenie że myślimy podobnie :)
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Jeżeli już zajęliśmy się głową to przyznasz jednak że mocny atak głową wywołuje na dużej części oponentów efekt jeżeli nie fizyczny to psychologiczny.W sumie to na tych mniej odpornych psychicznie,lub mniej ,,zmotywowanych" to chyba będzie właściwe określenie;) wystarcza czasami bardziej zdecydowana argumentacja słowna :)
  • 0

budo_spokojny
  • Użytkownik
  • Pip
  • 30 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
Z głowy dobrze jest dać i jestem bardzo za tym. W sytuacjach towarzyskich to działa, bo kojarzy się z takim brakiem zahamowań, choć byłem świadkiem tego, że chłopak się sam urządził, bo wpadli na ten sam pomysł jednocześnie, obaj na zamkniętych oczach, ale jeden miał więcej szczęścia. A jeszcze co do filmiku - myślę, że adepci WC przegrali sprawę już na starcie, przez samo to, że zdecydowali się walczyć w takiej konwencji. To dowód, że zwątpili w swój sposób ćwiczenia i dlatego naśladują w walce kickbokserów, zamiast robić swoje rzeczy. Jednak, żeby mogli je robić, musiałoby przynajmniej być możliwe kopanie w krocze, bo to zmusza do ostrożności i nie pozwala dokładać tylnego ramienia, bioder itd., a wtedy reszta techniki ręcznej zaczyna mieć jakiś sens. Zresztą podobnie z wrażliwością na uderzenia. Jeśli walka odbywa się bez szczęk i innych tego typu elementów, a można robić te okropne kopy w środek, w kolana itd., ludzie nie wchodzą w siebie tak żywiołowo, bardziej się liczy dokładność i jest przynajmniej jakaś szansa próbować stosować techniki z wc, o ile ktoś umie. Jeśli by ćwiczył w interakcji swobodnej, to miałby szansę umieć. Natomiast w takiej formule to się nie może zdarzyć i wiadomo z góry, że wyjdzie z tego parodia sandy.
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Nie o kung fu
No tak tu przeszliśmy do sposobu kontrowania uderzenia głową,szczególnie jeżeli się jest mniejszym wystarczy umiejętnie pochylić się i przeciwnik robi nam bruzdę swoim nosem na naszym czubku głowy :) Można również odchylić się i strzelić coś z piwniczki no i chwytacze założą na delikwencie gilotynkę.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017