Mam maly problem i chcialbym sie was poradzic bo juz zyc mi on nie daje. Moze ktos z was mial taki sam przypadek.
Otoz jakies 3 - 4 miesiace temu biegalem sobie po lesie i cwiczylem na drazku podciagniecia i wymyki. Po ktorys wymyku delikatnie spadlem i wyszarpnelo mi rece, ale nie mocno. Na drugi dzien obudzilem sie rano z mocnymi bolami barkow a szczegolnie prawego. Myslalem ze to wyciagniecie jakies, czesto mialem takie bole ale kupowalem plaster rozgrzewajacy naklejalem i bol ustepowal po 2 -3 dniach. Teraz jest inaczej. Nakleilem juz sporo plastrow, wsmarowalem pare tubek fastuma i naproxenu i nic nie pomoglo


Mial ktos z was taki przypadek? Moze od tego szarpniecia sie cos tam naderwalo, albo poprostu sie przetrenowalem i przepalilem miesnie ? Jak to leczyc? Bo to strasznie ogranicza moje treningi


Pomozcie, prosze
