Zupełnie sie nie spodziewałemm, że wpadnie na taki pomysł, że uzna nóż za coś wartego zainteresowania. Ale cuda się zdażają

Teraz możecie mi zazdrościć :wink:
niestety nie każdy jest tak tolerancyjny - moi rodzice biją się z myślami i ze mną (nie dosłownie ze mną, raczej są to gorące dyskusje), czy zgodzić si.ę dołożyć mi na prezent 100 zł do nowego noża (B. Monochrome). Ojciec wydaje się być zdecydowanie przeciwny
1-sakramentalne pytanie "po co ci to?", "nóż za 250 zł do otwierania listów? No bo co jeszcze będziesz nim robił???", "eee, tam, ile razy otwierasz opakowanie nożem??", "karton możesz otworzyć ręką..." itd.,itp. :roll:
2-wydaje mi się, że po prostu uważa nóż za coś przestępczego, dla bandytów lub dla myśliwych, ale tylko na polowanie itp., a nie do miasta, ale nie chce tego potwierdzić wprost.
Nie będę wam dłużej jęczał, ale sprawa jest przykra. Boli mnie takie podejście do noża - nóż mają tylko przestępcy, "nożownicy"...A co z sebenzą, Mnandim?
Ale zawsze mogę pogadać o tym z moim Misiaczkiem i przyzna mi rację

PS. Mam dostęp do skanera, więc moze sukcesywnie będę powoli skanował książkę, ale będę potrzebował jakiegoś serwera, tylko jeszcze z instrukcją obsługi, bo ja ciemny w tym jestem

