Skocz do zawartości


Zdjęcie

Shotokan Cultural Institute - Poland SCI


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
192 odpowiedzi w tym temacie

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Gdyby był jeden kyokushin i jeden shotokan. :roll:


... to by cała kasa wpadała do jednego wora ...
  • 0

budo_orchis1000
  • Użytkownik
  • 7 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Ale mi nie chodzi o to, żeby wszyscy działali w jednej organizacji. Jestem tylko zdumiony takim przejawem braku wzajemnego szacunku i to ze strony ludzi, którzy powinni być dla nas wzorem. Czy mam rozumieć, że Dan ma wyłączność na karate shotokan w Polsce? Słuszne było jego oburzenie na "ściąganie" tekstów ze strony WSI. Chemik przyznał się do błędu i przeprosił. Jednak wyśmiewanie się z dzieciaków uczestniczących w Pucharze CSI przez osobę z takimi umiejętnościami i doświadczeniem trenerskim... brr. Chyba nie takich metod używa się w nauczaniu karate. A może to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Robert i Daria odeszli z WSI? Choć widzę, że ciągle figurują w galerii. To też dziwna sprawa, ale już poza moim cyrkiem i małpami :wink:
Pozdrawiam wszystkich ćwiczących bez względu na styl i przynależność organizacyjną :lol:
  • 0

budo_orchis1000
  • Użytkownik
  • 7 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
oczywiście chodzi o Puchar SCI - sorki za przestawienie literek
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Orchis wbrew pozorom wiem o co ci chodzi, ale o ile dobrze, chemik i dan nie darzą się na wzajem zbytnią sympatią. Ich spór ich sprawa. Ale jak zawze bywa w
takich sytuacjach oderwanie się kilku klubów od tzw.: "głównego nurtu" to jednak mniejsze wpływy w organizacji, a to już może być powód do napięć. I mnie tylko o to chodziło z tym "workiem".

Jak wiele osób na tym forum wie, że tak samo znacze podziały sa w Kyokushin, a jednak coraz częściej udaje się zrobić wspólne zawody IFK, Shinkyokushin, Kyokushin-kan, Oyama.
Czy w Shotokan (czytaj Karat Tradycyjne, Shotokan, Fudokan, WKF) udało się komus zrobić zawody ponad podziałami uzgadniając jakiś wspólny regulamin?
  • 0

budo_chemik
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 863 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Romanowicz, wspólne zawody - toż to utopia - wyabrażasz sobie te dyskusje, która technika jest bardziej prawidłowa albo kto ma lepsze kime? Albo kto lepszą mimiką twarzy w kata bardziej przestraszy sędziów?

Pod wzgledem przepisów sportowych o wiele łatwiej jest "dogadać" się tym, którzy swoje korzenie wywodzą od Oyamy - gość leży znaczy się technika jest skuteczna. A czy zostala wykonana w locie, po przewrotce, po czterech obrotach, no to jakie ma to znaczenie.
  • 0

budo_chemik
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 863 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

I co z tym goshindo? Co to jest?


Cierpliwość Twa wkrótce nagrodzona będzie :wink:
  • 0

budo_chemik
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 863 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
No dobrze, mam więcej czasu, mogę coś skrobnąć.

Pytanie o goshindo proste, ale odpowiedź bynajmniej nie jest prosta.

Geneza goshindo – to stworzenie systemu samoobrony opartego na karate, czyli - trywializując - mniej więcej czegoś takiego co się widuje w większości książek o SW, gdzie ostatnie rozdziały poświęcone są przykładom zastosowaniu danej sztuki w samoobronie. Dodam, że w większości przypadków, raczej mało udane są to próby (przynajmniej moim zdaniem).
Maestro miał okazję ćwiczyć na Okinawie z tamtejszymi mistrzami, zwłaszcza z goju- i uechi-ryu, ale z drugiej strony – oczywiście nie chciał rezygnować z shotokanu. Ówczesny system nauczania shotokan przypominał niestety wydmuszkę – dużo formy, mało treści. Zwłaszcza kata nauczane były pod kątem prezentacji na zawodach, a interpretacja – poza jakimiś trywialnymi albo całkowicie nierealnymi przykładami nie była w ogóle przedmiotem zainteresowania.
Doświadczenia z Okinawy, zwłaszcza przekonanie, że nie da się niektórych rzeczy zrobić lepiej, niż to co robią w mateczniku karate skłoniły Maestro do prób opracowania systemu samoobrony, w którym byłoby wszystko to czego „klasycznemu” shotokanowi brakuje. Maestro zaczął pracę nad goshindo ponad 40 lat temu i właściwie cały czas ten system jest rozwijany.

Ale jest też druga strona – obiektywnie patrząc goshindo kompletnie nie przystaje do tego co dzisiaj uważane jest za systemy samoobrony, albo przeróżne „combaty”.
Myślę, że trafną definicją goshindo byłoby określenie tego systemu jako „osobiste spojrzenie H. Shirai na karate”.

Obecnie goshindo ma być raczej alternatywą dla ludzi, którzy z jakiś względów nie chcą lub nie mogą ćwiczyć shotokan. Ale jeżeli ktoś łączy shotokan i goshindo, to ostatnie ma pomóc mu w zrozumieniu idei shotokan.

Teraz rodzi się naturalne pytanie – po co to wszystko i ile jest warte? Pytanie zasadne skąd inąd, bo nawet w otoczeniu Maestro jedni mistrzowie ćwiczą goshindo, inni nie, a jeżeli już to tylko dlatego by nie wyróżniać się „negatywnie”, bo goshindo to oczko w głowie Maestro. Tu na razie nie mogę udzielić odpowiedzi, z różnych zresztą powodów.

Osobiście – w goshindo znalazłem to co podobało mnie się w goju-ryu. System jest twardy (niektórzy tego nie lubią bo siniaczki na łapkach, nóżkach albo cielsku wyłażą) i pozornie prosty (ale nie prostacki), ale im dłużej się studiuje tym więcej niuansów się widzi. Dużym plusem dla mnie jest to, że właściwie większość treningu to ćwiczenia z partnerem lub partnerami, dystans zróżnicowany, ale dominuje bliski, dużo (stosunkowo) technik wykonywanych łokciem lub kolanami albo technik otwartej dłoni. No i jeszcze jeden benefit – duży nacisk położony jest na naukę prawidłowego oddychania, niby rzecz prosta ale jak by tak dobrze popatrzeć to wielu, nawet doświadczonych, studentów ma z tym problemy.
  • 0

budo_koźlak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 709 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

A może to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Robert i Daria odeszli z WSI? Choć widzę, że ciągle figurują w galerii. To też dziwna sprawa, ale już poza moim cyrkiem i małpami :wink:


A i owszem, figurują. Widocznie posiadanie martwych dusz w galerii jest z jakiegoś powodu bardzo na rękę.

Niemniej jednak, ja również wystąpiłam z WSI i również figuruję w galerii. Nadmieniam, że oboje z Robertem wysłaliśmy najpierw maile do przewodniczącego, w których wyraźnie prosiliśmy o usunięcie naszych danych osobowych z galerii, a których nie usunął ze zwykłej złośliwości. Po miesiącu zostało wysłane oficjalne pismo z ostatecznym sprzeciwem. Nadal
nic.

Ponadto przewodniczący najwyraźniej uważa (jak to niestety wyszło w poprzednich postach), że sama przynależność człowieka do jego organizacji daje przewodniczącemu prawo do bezkarnego działania wbrew przepisom prawa. To, że ktoś opłacił składkę członkowską, jest zdaje się prawem opłacającego i to on ma prawo żądać spełnienia od przewodniczącego świadczeń, za które zapłacił. Nie odwrotnie. Opłacenie składki nie daje nikomu prawa do działania wbrew woli opłacającego. Tym bardziej, że przecież nie płaciliśmy składki po to, żeby być w galerii. No, chyba, że na figurowaniu w galerii polega trenowanie w WSI. :lol:

Nie wspominając o tym, że samo opłacenie składki nie oznacza przymusu pozostawania w organizacji do końca okresu opłacenia składki. Pomimo bowiem opłacenia składki można wystąpić z organizacji.
  • 0

budo_zgredol
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 68 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Polska
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Skoro ktoś poruszył sprawę mojego figurowania w galerii na stronie W.S.I. to może trochę rozjaśnię sprawę.
14.10.2010 zrezygnowałem z członkostwa w W.S.I. Poland i KKT Wałcz. W związku z tym poprosiłem przewodniczącego o usunięcie mojego zdjęcia i nazwiska z galerii na oficjalnej stronie W.S.I. W odpowiedzi dostałem info, iż będę w niej WISIAŁ do końca 2010 roku, ponieważ opłaciłem inywidualne członkostwo S.C.I. z siedzibą w Mediolanie. Nie wiem co to ma do rzeczy... wystąpiłem z W.S.I., a nie z S.C.I. Nie chcę, aby moją osobę kojarzono z W.S.I., na której owa galeria się znajduje.
Najwyraźniej opłacenie składki W.S.I. i S.C.I. daje przewodniczącemu pełną kontrolę nad człowiekiem, jego wizerunkiem,nazwiskiem i moja marna facjata i nazwisko są jeszcze do czegoś przydatne przewodniczącemu. Trzeba uważać gdzie się człek zapisuje, bo potem ostaje się bez twarzy i nazwiska :( ... choć ustawa o ochronie danych osobowych mówi dość jasno w tej sprawie.
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Romanowicz, wspólne zawody - toż to utopia - wyabrażasz sobie te dyskusje, która technika jest bardziej prawidłowa albo kto ma lepsze kime? Albo kto lepszą mimiką twarzy w kata bardziej przestraszy sędziów?

Pod wzgledem przepisów sportowych o wiele łatwiej jest "dogadać" się tym, którzy swoje korzenie wywodzą od Oyamy - gość leży znaczy się technika jest skuteczna. A czy zostala wykonana w locie, po przewrotce, po czterech obrotach, no to jakie ma to znaczenie.


Wiem, wiem, wiem, ale wiem też że kupa ludzi nie startujących w zawodach w "Shotokan" chucznie nabija się z tego systemu. Techniki ewidentnie wchodzące są punktowane po decyzji sędziów, z powodów przez Ciebie wymienionych - o tym na forum już było wiele razy.

Chemik, jeśli dobrze rozumiem sam krytykujesz system punktacji w rywalizacji sportowej wg "shotokan". Jaki więc jest sens zmieniania shotokanu na shotokan? Ja kiedyś to zmieniłem. Nie było łatwo ale było warto.

W lutym jest seminarium kumite Kyokushin-kan w Wałczu. Na tym seminarium nie ma kata. Są treningi pod walkę. Może to jest metoda na spotkanie interstylowe. Myślę, że gdybyście się zgłosili do shihan Jeremicza to nie stało by nic na przeszkodzie, żebyśmy razem potrenowali.

Ta propozycja jest skierowana nie tylko no Chemika, ale również do wszystkich zainteresowanych.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Ale czy Chemik to nie jest również shorin-ryu?
Na stronie SCI goshindo było jakoś inaczej tłumaczone (coś o mocno nieruchomych pozycjach, dających lepsze możliwości przyjmowania ataków i wyprowadzania kontr). Czy na tym to faktycznie polega?
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Romanowicz, wspólne zawody - toż to utopia - wyabrażasz sobie te dyskusje, która technika jest bardziej prawidłowa albo kto ma lepsze kime? Albo kto lepszą mimiką twarzy w kata bardziej przestraszy sędziów?

Pod wzgledem przepisów sportowych o wiele łatwiej jest "dogadać" się tym, którzy swoje korzenie wywodzą od Oyamy - gość leży znaczy się technika jest skuteczna. A czy zostala wykonana w locie, po przewrotce, po czterech obrotach, no to jakie ma to znaczenie.


Wiem, wiem, wiem, ale wiem też że kupa ludzi nie startujących w zawodach w "Shotokan" chucznie nabija się z tego systemu. Techniki ewidentnie wchodzące są punktowane po decyzji sędziów, z powodów przez Ciebie wymienionych - o tym na forum już było wiele razy.

Chemik, jeśli dobrze rozumiem sam krytykujesz system punktacji w rywalizacji sportowej wg "shotokan". Jaki więc jest sens zmieniania shotokanu na shotokan? Ja kiedyś to zmieniłem. Nie było łatwo ale było warto.

W lutym jest seminarium kumite Kyokushin-kan w Wałczu. Na tym seminarium nie ma kata. Są treningi pod walkę. Może to jest metoda na spotkanie interstylowe. Myślę, że gdybyście się zgłosili do shihan Jeremicza to nie stało by nic na przeszkodzie, żebyśmy razem potrenowali.

Ta propozycja jest skierowana nie tylko no Chemika, ale również do wszystkich zainteresowanych.


Propozycja chwalebna Romanowicz. Ale po wynikach zawodnikow kan, po obserwacji filmiku z japonskim instruktorem o seminarium kumite.
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
nie waham sie powiedziec, ze towarzysko moze sie impreza uda, ale szkoleniowo to jest strata czasu.
Kombinacje cwiczone w szeragach lub blokach, wszystko statycznie i na dodatek to...
0.27 a 0.46 sekunda, instruktor idac krok do przodu uderza gyaku tsuki, ale zobacz co on robi z zakroczna noga... on ja odstawia w tyl. Pojecie o biomechanice -zero. Podobnie jest z sila uderzenia, tego nawet blokowac nie trzeba.
Oczywiscie, to sie da wszystko wytlumaczyc jakims japonskim ezoterycznym bullshit, jednak praktaczne dzialanie tego cwiczenia jest zadne. I o tym mysle, jak mowie o stracie czasu pod wzgledem szkoleniowym.
Nie chcialbym, zeby ktokolwiek odebral moj komentarz jako jakis personalny atak na kogokolwiek, albo jakas stylowa animozje. Sytuacja w innych organizacjach (wlacznie z ta z ktorej sie wywodze) wyglada podobnie, raz troche lepiej raz troche gorzej. Jedyni, ktorzy w tym wszystkim mysla i dzialaja to sa Rosjanie, a jak dzialaja to wystarczy spojrzec jakie maja wyniki na zawodach - i to we wszystkich organizacjach.
Dlatego jesli juz pojade na jakies seminarium do Polski, to bedzie do Sanoka -3-6 marca 2011, z rosyjskim shihan Wiktorem Fominem 6 dan, bo szkoleniowo ma to jakis sens.
To tez jest oczywiscie polsrodek. Jesli sie nie bedzie rozwijalo wlasnych specyficznych metod i nie bedzie samemu pracowac nad rozwojem swojego szkolenia, to wyniki beda takie jak w ostatnich latach.
  • 0

budo_chemik
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 863 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Ale czy Chemik to nie jest również shorin-ryu?
Na stronie SCI goshindo było jakoś inaczej tłumaczone (coś o mocno nieruchomych pozycjach, dających lepsze możliwości przyjmowania ataków i wyprowadzania kontr). Czy na tym to faktycznie polega?


Wydaje mnie się, ze z shorin jest wzięta koncepcja niektórych bloków, ale może jest to nadinterpretacja z mojej strony.

Pozycje są rzeczywiście stabilne, ale z drugiej strony muszą umożliwiać szybkie tai-sabaki, bo to ostatnie jest istotne dla goshindo (czyli coś jak go i ju). Goshin-dachi, czyli tej najbardziej typowej pozycji, najbliżej chyba do szerszego sanchin-dachi.

Obawiam się, że nie jestem, niestety, w stanie odpowiedzieć na większość pytań, a nie chciałbym wprowadzać nikogo w błąd. Jeżeli jesteś zainteresowany to zapraszam w maju do Tucholi. Jestem pewien, że sensei Claudio na pewno udzieli Tobie pełniejszych odpowiedzi.

Romanowicz, "ten" shotokan, którego naucza Maestro ma ze sportem mało wspólnego, a goshindo wcale. No i nie sportu teraz szukam.

Za zaproszenie dziękuję, idea spotkania miedzystylowego zacna, ale raczej nie w tym miejscu.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Zadam pytanie trochę inaczej. Czy Ty (Chemiku :D ) nie trenowałeś też shorin-ryu (lub może nadal trenujesz)?

Czy ten termin goshindo, nie kojarzy się z pewnym "epokowym odkryciem" :D :D :D :wink: TOZA-UKE? Opisy pasują idealnie. nawet zdjęcia i filmy też.
  • 0

budo_szames
  • Użytkownik
  • Pip
  • 44 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Stąd
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Przeglądałem z grubsza wymianę uwag pomiędzy nie zaprzyjaźnionymi strony i muszę rzec, iż mój Sensei i Jego sekcja również była uprzynależniona do W.S.I.Poland. Bardzo miło wspominam czas treningów w Wałczu, jeszcze dziś robi mi się gorąco na ich wspomnienie, lecz kiedy widzę ostrą wymianę zdań zakrawającą na kłótnię, to....jestem szczęśliwy, że nie należymy do żadnego ze związków, bowiem żar kłótni do nas nie dociera, a to, że nie należymy do żadnego ze związków, nie znaczy, że trenujemy gorsze karate.
Jednocześnie smuci mnie to, że to, co robimy, co bardzo lubimy, co dla wielu jest życiową pasją, potrafi nas tak podzielić. A uprawianie karate ma być PRZYJEMNOŚCIĄ, jak mawia mój Sensei.
Oss![/list]
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Przeglądałem z grubsza wymianę uwag pomiędzy nie zaprzyjaźnionymi strony i muszę rzec, iż mój Sensei i Jego sekcja również była uprzynależniona do W.S.I.Poland. Bardzo miło wspominam czas treningów w Wałczu, jeszcze dziś robi mi się gorąco na ich wspomnienie, lecz kiedy widzę ostrą wymianę zdań zakrawającą na kłótnię, to....jestem szczęśliwy, że nie należymy do żadnego ze związków, bowiem żar kłótni do nas nie dociera, a to, że nie należymy do żadnego ze związków, nie znaczy, że trenujemy gorsze karate.
Jednocześnie smuci mnie to, że to, co robimy, co bardzo lubimy, co dla wielu jest życiową pasją, potrafi nas tak podzielić. A uprawianie karate ma być PRZYJEMNOŚCIĄ, jak mawia mój Sensei.
Oss![/list]


wishful thinking... karate MA BYC przyjemnoscia. ja z karate to najbardziej piwo lubie :D . w tym jest jakas przyjemnosc. a jak ta cala raszta ma byc przyjemna (trening) - to jest to masochizm, tak samo jak perwersja jest cala organizacyjna otoczka (kontakt z wybujalymi ego).

Zwykle to jest tak, ze jakis paralita, ktory na egzamin przynosi pliki dokumentacji medycznej ze tego i tego to on nie moze, a juz na pewno walczyc nie moze, chce miec trzeci dan bo ma tyle i tyle ludzi w klubie i mu sie "organizacyjnie nalezy".
Jak panowie, co maja "ostrą wymianę zdań zakrawającą na kłótnię, to...." ja zapraszam na mate. sciagnijcie kurtki z kimona zeby pod zadnym szyldem siary nie robic i pokaz po ktorej stronie lezy racja.
Inaczej cale to karate sie zamieni w "dupienie flekow". I ta wlasnie sie w wiekszosci dzieje.
  • 0

budo_orchis1000
  • Użytkownik
  • 7 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI
Nie wiem czy zauważyłeś szames, ale po wylaniu całej żółci przez jednego z adwersarzy i jego zamilknięciu, na forum odbywa się ciekawa merytoryczna dyskusja międzystylowa.
Ja też żałuję treningów z Wałcza, ale sam czytałeś, że to dan decyduje kogo dopuści do Shiraia, a kto na to nie zasługuje. Dla mnie to jest chore. Zgadzam się, że wszelaka przynależność organizacyjna, to sprawa drugorzędna. Najważniejsze, żeby tak jak napisałeś czerpać przyjemność z tego, co się robi. Czego życzę Tobie i wszystkim innym.[/grafika]
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Propozycja chwalebna Romanowicz. Ale po wynikach zawodnikow kan, po obserwacji filmiku z japonskim instruktorem o seminarium kumite.
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
nie waham sie powiedziec, ze towarzysko moze sie impreza uda, ale szkoleniowo to jest strata czasu.
Kombinacje cwiczone w szeragach lub blokach, wszystko statycznie i na dodatek to...
0.27 a 0.46 sekunda, instruktor idac krok do przodu uderza gyaku tsuki, ale zobacz co on robi z zakroczna noga... on ja odstawia w tyl. Pojecie o biomechanice -zero. Podobnie jest z sila uderzenia, tego nawet blokowac nie trzeba.
Oczywiscie, to sie da wszystko wytlumaczyc jakims japonskim ezoterycznym bullshit, jednak praktaczne dzialanie tego cwiczenia jest zadne. I o tym mysle, jak mowie o stracie czasu pod wzgledem szkoleniowym.

Wtedy japońce przywieźli to ćwiczenie i nazwali hatsuriki. Tłumaczyli, że chodzi i element eksplozywny w technice w bardzo krótkim czasie i dystansie. Czy ma to zastosowanie nie wiem, za mały żuczek jestem i mówiąc szczerze nie koncentrowałem się na tym elemencie za bardzo. Te elementy techniki w miejscu od 8 do 26 sek to elementy, które służyły w tym przypadku jako rozgrzewka. Później to co było w rekawicach to rzeczywiście porażka. Ale w tym roku (2010) był zaproszony Jarek Rogala który pokazywał z kolei: [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Złe wzorce? Organizacja się stara. To chyba nie jest bull shit?

Wiesz jeśli nie będzie takich propozycji to nie będzie dochodziło do spotkań a nawet dyskusji o nich.
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Wtedy japońce przywieźli to ćwiczenie i nazwali hatsuriki. Tłumaczyli, że chodzi i element eksplozywny w technice w bardzo krótkim czasie i dystansie. Czy ma to zastosowanie nie wiem, za mały żuczek jestem i mówiąc szczerze nie koncentrowałem się na tym elemencie za bardzo. Te elementy techniki w miejscu od 8 do 26 sek to elementy, które służyły w tym przypadku jako rozgrzewka. Później to co było w rekawicach to rzeczywiście porażka. Ale w tym roku (2010) był zaproszony Jarek Rogala który pokazywał z kolei: [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Złe wzorce? Organizacja się stara. To chyba nie jest bull shit?

Wiesz jeśli nie będzie takich propozycji to nie będzie dochodziło do spotkań a nawet dyskusji o nich.


nazwali hatsuriki. Tłumaczyli, że chodzi i element eksplozywny w technice w bardzo krótkim czasie i dystansie. to juz zupelnie bez sensu. facet pokazuje cwiczenie rzekomo w krotkim dystansie (czego wcale nie widac) i na dodatek porusza sie w przod - ergo skraca dystans, ktory rzekomo byl juz krotki. tak jak mowilem, ezoterycznym pierdzeniem mozna przykryc wszystko.
J. Rogala? ok. nazwisko-firma, old school kyokushin i kick, ale czy rzeczywiscie trzeba jezdzic na seminaria kan zeby sie uczyc boksu i kikboksu? I nazywac to seminarium kumite?
To wyglada na poszukiwanie kierunku, a nie na jakas przemyslana koncepcje. Co dalej?

  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Shotokan Cultural Institute - Poland SCI

Złe wzorce? Organizacja się stara. To chyba nie jest bull shit?

Wiesz jeśli nie będzie takich propozycji to nie będzie dochodziło do spotkań a nawet dyskusji o nich.


Ja od stycznia zaczynam realizowac swoj projekt, uruchamiam swoj fighting team, ktory bedzie juz od tego sezonu jezdzil po europie i potem po swiecie i lal wszystkich. Poki co na bazie wlasnych ludzi, ale mam plan zeby to zrobic cross style. CHce zeby bylo tak, ze jak pojedziemy dokadkolwiek i ktos wylosuje polskiego zawodnika z mojego teamu to bedzie mial pelne gacie i jeszcze bardziej pelne rece i nogi roboty, zeby ugrac choc jeden sztych. Knockdown mnie interesuje bo sie na tym znam.
I to jest projekt, oparty o plan, budzet i dobor ludzi ktorzy chca cos sportowo osiagnac, a nie tylko "powalczyc".
Dyskusja musi miec jakis kontekst i plan, inaczej jest gledzeniem starych ciot z magla.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017