takie tam przemyslenia...
Napisano Ponad rok temu
1. portfel lepiej oddać......
2. trenować aikido, aby po takiej sytuacji umieć sobie wmówić, że to byli bracia....itd
3. a jak się napier....ać to na bjj
a mój siostrzeniec rozwiązuje te sprawy inaczej w jednej kieszeni nosi portfel a wdrugiej 30 złotych...jak go ktoś zaczepia ( a bywa tak na starym mieście w Toruniu po 21.00 ) to oddaje 30 dychy ( debili to zazwyczaj satysfakcjonuje) a 2 stówki w portfelu uratowane......jakaś metoda to jest, nie ?
Napisano Ponad rok temu
Rozumiem. Czyli umiem się bić i stąd się bierze moje opanowanie, spokój i postawa, która może zniechęcić ewentualnego agr... Brata, jeżeli nie zniechęca leję ile wlezie? Ale gdzie tu Aikido? :roll:Odpowiem wyjątkowo elokwentnie - tak, właśnie o to chodzi... :twisted: :twisted: :twisted:
Jeżeli jednak nie umiem się bić (na Aikido się tego raczej nie nauczę) to powinienem kształtować w sobie harmonijną umiejętność pogodzenia się z utratą portfela, zęba, albo, że tak się górnolotnie wyrażę, godności osobistej? :roll:
Jakaś jest, ale zaczynało się tak fajnie, że spodziewałem się w drugiej kieszeni magnum 44 i tekstu padającego z ust siostrzeńca 'You talkin' to me? You talkin' to me? You talkin' to me? Then who the hell else are you talking... you talking to me? Well I'm the only one here. Who the fuck do you think you're talking to? Oh yeah? OK.' BANG! BANG! BANG! :wink:a mój siostrzeniec rozwiązuje te sprawy inaczej w jednej kieszeni nosi portfel a wdrugiej 30 złotych...jak go ktoś zaczepia ( a bywa tak na starym mieście w Toruniu po 21.00 ) to oddaje 30 dychy ( debili to zazwyczaj satysfakcjonuje) a 2 stówki w portfelu uratowane......jakaś metoda to jest, nie ?
Napisano Ponad rok temu
jak go ktoś zaczepia ( a bywa tak na starym mieście w Toruniu po 21.00 ) to oddaje 30 dychy ( debili to zazwyczaj satysfakcjonuje) a 2 stówki w portfelu uratowane......jakaś metoda to jest, nie ?
Dla mnie 30 złotych to majątek 8O
A wracając do przemyśleń. Spoglądając na życiorys Morihei Ueshiba to Aikido, Peace, Love and Harmony powstały w jego umyśle po wojnie japońsko rosyjskiej, na której zabijał ludzi i podobno był w tym bardzo dobry(ale to tylko pogłoski i domniemania). Może każdy z nas najpierw powinien zostać komandosem i pozabijać kilkuset ludzi, aby na końcu prawdziwie zrozumieć istotę aikido, medytację i parę innych elementów?
pozdrawiam
Napisano Ponad rok temu
2 zł utracone w wyniku napadu to też majątek, bo tracisz coś więcej niż same pieniądze :roll:Dla mnie 30 złotych to majątek 8O
Udział Morihei Ueshiby w wojnie japońsko-rosyjskiej to nie pogłoski. Uznanie odwagi na polu walki też nie. Wyrok śmierci i inne przeżycia, jak np. śmierć dzieci też nie. I te wszystkie traumy kształtowały Dziadkowe poglądy.A wracając do przemyśleń. Spoglądając na życiorys Morihei Ueshiba to Aikido, Peace, Love and Harmony powstały w jego umyśle po wojnie japońsko rosyjskiej, na której zabijał ludzi i podobno był w tym bardzo dobry(ale to tylko pogłoski i domniemania).
Napisano Ponad rok temu
Może każdy z nas najpierw powinien zostać komandosem i pozabijać kilkuset ludzi, aby na końcu prawdziwie zrozumieć istotę aikido, medytację i parę innych elementów?
Chyba dokladnie tak to jest. Moze nie od razu zostac komandosem ale do takiego”peace and love Aikido” chyba trzeba dojrzec.
Dziadek zmienil Aikido bo do tego dojrzal i pewnie taki powinien byc kolej rzeczy dla kazdego. Robic Aikido na macie- setki tysiace powtorzen i dopiero wtedy bedziemy mieli mozliwosc rozumnego wyboru – kontynuacja albo cos innego.
Jezeli od razu zaczne medytowac i robic miekkie Aikido to nie bedzie to wtedy kwestia mojego wyboru tylko pojdie droga ktora ktos odkryl a nie moja, tracac po drodze cale przygotowanie jakim jest fizyczne Aikido .
Napisano Ponad rok temu
Ło Jesssuuu, znowu? :wink:3. a jak się napier....ać to na bjj
Napisano Ponad rok temu
Twoja definicja nie tylko nie pozwala ci rozwiazac wszelkich watpliwosci technicznych (ktore wlasciwie powstaja wlasnie ze wzgledu na ta definicje) ale calkowicie mija sie z nauczaniem Dziadka.2. Dla mnie aikido to ciaglosc, okregi, sfery , zaokraglenia w ruchu i ogolnie "gladkosc". Zakladajac ze tori i uke tworza uklad to przy takim dynamicznym ataku ze strony uke (to uke wykonuje pierwszy ruch) jest zachowana ciaglosc i ruch w sposob plynny powinien po okregach wytlumic sile przeciwnika. Przy technice trzymania to tori wykonuje pierwszy ruch - (mozna wiec to zinterpretowac jako obronny atak na uke) - kolejne zaprzeczenie mojej definicji Aikido, ze tori czeka na sile uke , ktora ma zneutralizowac.
Bowiem dla Dziadka aikido z punktu widzenia technicznego to bylo Irimi i Atemi. Przytocze tu tylko Shiode sensei i Saito sensei ktorzy to przekazali te slowa Dziadka dla potomnosci jako pierwsi (ale nie ostatni...). Czym sie ich relacje roznily to proporcjami w jakich nalezy aplikowac te dwie Zasady.
Konskwencje Prawdziwej Definicji sa dalekosiezne i wielowymiarowe.Przytocze tu tylko dwie z nich:
Oznacza to bowiem liniowosc technik a nie znienawidzona kraglosc i gladkosc (to taki zart dla tych co sluchali sluchowiska 'Matriarchat" Marcina Wolskiego w Trojce w zamierzchlych czasach).
Inna konskwencja tego jest ze Kazda technika jest wynikiem inicjatywy Nage - nie czeka on pasywnie na atak i nie jest skazany na wylaczne odbieranie ataku napastnika.
Tak pojeta techniczna definicja aikido pozwala rozwinac umiejetnosci dzieki ktorym nie ma znaczenia czy atak jest statyczny czy dynamiczy. Czy atakujacy, jako uke 'chodzi" ciezko czy lekko...itd...To z kolei pozwala ci sie uniezaleznic od dobrej czy zlej woli atakujacego - ty i tak robisz swoje niezaleznie od rodzaju,trudnosci czy intensywnosci ataku. Co jest podwalina do "WYZWOLENIA" - stanu ciala i ducha o ktorym tak zrecznie pisal Jezyk - akceptujesz wszytsko co cie otacza takie jakim jest (a nie takie jakie ty bys chcial zeby bylo), wlacznie z agresorem.
Takie pozbycie sie iluzji w patrzeniu na otaczajaca nas rzeczywistosc pozwala na podejmowanie najtrafniejszych decyzji w momentach zagrozenia, np zdrowia czy zycia(swojego czy bliskich). Pozwala tez np. na uwolnienie sie od manipulacji nas przez innych ludzi. W ten sposob zblizasz sie do poznania siebie samego jakim naprawde jestes.I tu zaczynasz wkraczac w sfere duchowa.
Napisano Ponad rok temu
Czy mam rozumiec, ze skoro w portfelu jest 30 zl i niechcesz ich oddac bo to by sie rownalo z utrata godnosci osobistej , to znaczy ze twoja godnosc ma wartosc 30 zl? :roll:Jeżeli jednak nie umiem się bić (na Aikido się tego raczej nie nauczę) to powinienem kształtować w sobie harmonijną umiejętność pogodzenia się z utratą portfela, zęba, albo, że tak się górnolotnie wyrażę, godności osobistej? :roll:
Jesli cwiczac aikido wyksztalciles beziluzoryczne podejscie do otoczenia, to jedno jest jasne- skoro nie masz umiejetnosci zeby obronic 30 zl, wiec je oddajesz bez wahania. To najtrafniejsza decyzja w danym momencie.Jak pisal Jezyk, napastnik nie otrzymuje negatywnych sygnalow od ciebie, co nie wbudza dodatkowej agresji. Nie oznacza to wcale ze masz przyjac postawe zastraszonej ofiary - czyli latwego celu do dodatkowej agresji, tym razem moze fizycznej.Musisz dokladnie czuc czy chodzi faktycznie o kase czy to tylko wstep do ataku fizycznego.Jesli to pretekst do ataku fizycznego - rekacja musi byc zupelnie inna. Taka postawa oznacza harmonie z otoczeniem.
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Okej, wszystko to bardzo fajnie Jeżyk napisał, Voivod z entuzjazmem zaaprobował, ale ja to prosty chłopak jestem i choć szczerzę wierzę w moc wewnętrznej harmonii to nadal nie wiem, czy w końcu 'w razie W' lejemy się z agresorem (tfu! Bratem, Który Błądzi) czy topimy jego twarde serdce kamienne dobrotliwym uśmiechem Buddy? :roll:
Hara, jak trzeba się lać to lejemy, jak trzeba topić to topimy to jest proste jak budowa młotka.
Opisz mi w jakich sytuacjach zdarzają ci się te napady, a postaram sie ci pokazać inne spojrzenie na ten temat. Ja i 99% mojego otoczenia nie jesteśmy napadani od wielu, wielu lat więc mogę powiedzieć, że mam w tej kwestii pewne doświadczenie :twisted: Prosze o prawdziwe sytuacje i kiedy miejwięcej miały miejsce.
Napisano Ponad rok temu
Teraz tylko pozostaje kwestia, jak fizycznie zrobic, aby atakujacy nie otrzymal tych informacji 'negatywnych'....
Dobra Szczepan, teraz uważaj, bo ja zostałem rozwalony kiedy kopałem się w temacie, jako jedne z pierwszych porad padło: IRIMI, ATEMI, Timing :twisted: I wiesz z czyich ust Mistrza Karate :twisted: :twisted: :twisted:
Napisano Ponad rok temu
Wracając do tego nieszczęsnego portfela...
Gościu, taka rada na szybko, jeżeli masz tak czesto problem z tym oddawaniem portfela, to proponuje jakąś przyzwoitą kartę kredytową, moje są ubezpieczone 48 godzin "do tyłu" mogę je oddawać z uśmiecham 10x dziennie, jak w Polsce się da to w ameryce chyba tym bardziej co :twisted:
Statyski są bez znaczenia, gra "w białe (czarne) musi wygrać" jest największym problemem
Napisano Ponad rok temu
Bowiem dla Dziadka aikido z punktu widzenia technicznego to bylo Irimi i Atemi. Przytocze tu tylko Shiode sensei i Saito sensei ktorzy to przekazali te slowa Dziadka...
W wielu wywiadach uczniowie Dziadka mowili ze Dziadek nakazywal im robic suwari waza, a techniki w stojce robili jak Dziadek byl poza dojo. Dlaczego wiec nie powtarzasz usilnie ze Aikido to suwariwaza? Mam wrazenie ze wybrales sobie z tego co Dziadek (podobno) kiedys mowil, to co tobie pasuje pod twoja definicje Aikido.
Co do liniowosci - dzisiaj na treningu moj nauczyciel mowil ze pojecie okregow wprowadzil Kisshomaru Ueshiba i to byl jego wykladnik definicji.
Kolejne pytanie: czy to kiedy ktos cie trzyma jest atakiem? Dla mnie jest trzymaniem- dopiero kiedy np sprobuje mnie uderzyc - to bedzie atak. Ale przypuszczam ze to jest kwestia definicji.
Natomiast irimi jest dla mnie podstawowa cecha karate (jak zauwazyl Jezyk) a nie wyznacznikiem Aikido.
Napisano Ponad rok temu
Natomiast irimi jest dla mnie podstawowa cecha karate (jak zauwazyl Jezyk) a nie wyznacznikiem Aikido.
Oj Wilku, Wilku, a w której to z podstawowych technik nie masz Irimi? Co?
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Porownanie zupelnie chybione. Co innego pieniadze jako rzecz nabyta (raz sa raz ich nie ma), co innego obrona zycia - wyraznie to napisalem w moim poscie, ale chyba nie chce ci sie dokladnie czytac..Ładnie, ładnie, prawisz Moderatorze. Tyle, że dziś możesz takie abstrakcje rozgłaszać zawdzięczasz swojemu pra-pra-pradziadowi, który Niemcom, Moskalom tego portfela nie chciał oddać.
Mam nadzieje ze poprzez pobyt w jaskini kapitalizmu od tak wielu lat, pieniedze w twoim systemie wartosci nie zajmuja rownorzednego miejsca z wolnoscia, zdrowiem czy zyciem? :roll:
Harmonia z otoczeniem oznacza harmonię z otoczeniem, i nic więcej.
Podobnie jak walka w judo jest tylko walka i nic wiecej? - Tylko w niezwykle powierzchownej spojrzeniu. W systemie edukacyjnym J.Kano jak i jego nastepcow ogrywa ona olbrzymia role w prawidlowym ksztaltowaniu charakteru mlodego czlowieka.
Geniusze SW (do jakich naleza i Kano I Ueshiba) nadali glebokie znaczenie elementom swojego systemu. Naszym zadanim jest odkryc i wykorzystac te elementy we wlasciwy sposob.
To wszystko, co przypisuje się Dziadkowi, sporządzili mu pośmiertnie Ci wszyscy, którzy na tych mitach robią dzisiaj pieniądze. Pomieszanie z poplątaniem ideałów sekty, której służył w pewnym okresie swojego życia, i wyznawanej religii przez człowieka, który miał jakiś tam pomysł, talent i determinację.
oczywiscie masz prawo do wlasnego zdania na ten temat a ja mam prawo sie z nim nie zgadzac. Z tego co piszesz, nie miales nigdy dluzszego kontaktu z zadnym z bezposrednich uczniow Dziadka. Co oznacza ze opierasz sie wylacznie na jakichs pogloskach z 3 reki zeby wyrobic sobie opinie na temat Dziadka. Dlatego uwazam ze sie calkowicie mylisz. Idz do Zrodla, sa jeszcze ludzie ktorzy cwiczyli bezposrednio z Dziadkiem i aikido nie jest ich glownym zrodlem zarobku. Pogadaj, pocwiczc z nimi, potem pogadamy...
Napisano Ponad rok temu
Musisz nauczac sie odrozniac metody treningowe(do jakich nalezy suwariwaza) od Zasad(Irimi, Atemi) ktore sa zawarte w kazdej technice. Metody treningowe maja za zadanie wpoic Zasady w cialo cwiczacego.W wielu wywiadach uczniowie Dziadka mowili ze Dziadek nakazywal im robic suwari waza, a techniki w stojce robili jak Dziadek byl poza dojo. Dlaczego wiec nie powtarzasz usilnie ze Aikido to suwariwaza?
Twoje wrazenie jest calkowicie mylne. Odkad zaczalem cwiczyc na stazach z roznycmi shihanami i dostrzeglem po raz pierwszy ze kazdy z nich ma swoj wlasny system nauczania, usilowalem znalesc wspolne cechy w tych roznych systemach.Takie cechy sa, poniewaz wszyscy oni uczyli sie z jednego zrodla jakim byl Dziadek.Mam wrazenie ze wybrales sobie z tego co Dziadek (podobno) kiedys mowil, to co tobie pasuje pod twoja definicje Aikido.
Te moje usilowania doprowadzily mnie do odkrycia, ze kazdy z shihanow uczy ludzi tych samych Zasad, choc uzywa do tego roznych narzedzi treningowych.
Nastepnie przeczytalem pod tym katem dwie ksiazki ktorych autorem(czy tez nadzorujacym) byl Dziadek - to tylko potwierdzlo ze jestem na dobrej drodze.
Jestem jak najdalszy od polemizowania z twoim nauczycielem.Co do liniowosci - dzisiaj na treningu moj nauczyciel mowil ze pojecie okregow wprowadzil Kisshomaru Ueshiba i to byl jego wykladnik definicji.
Kolejne pytanie: czy to kiedy ktos cie trzyma jest atakiem? Dla mnie jest trzymaniem- dopiero kiedy np sprobuje mnie uderzyc - to bedzie atak. Ale przypuszczam ze to jest kwestia definicji.
Moje rozumienie tego jest calkowicie inne - rozprowadzenie sily po okregu czy spirali istnieje juz w technikach Daito ryu, ktore sa zrodlem technicznym dla aikido. Jednakze, mistrzowie klasy Dziadka wykonywali spirale w taki sposob, ze przypomina ona linie prosta. Jest waska i dluga. Taki sposob jest nieprzydatny do nauczania poczatkujacych, dlatego Syn rozszerzyl te spirale i okregi do rozmiarow gigantycznych, zeby kazdy poczatkujacy, nawet ten ktory nie jest zbyt bystry, mogl wyraznie zobaczyc o co w aikido chodzi.
w tem sposob powstalo Aikido Dla Mas(jako przeciwienstwo Aikido Elitarnego za czasow Dziadkowych).
Co do trzymania - jest to jak najbardziej atak - tylko ze juz zakonczony :wink: Zeby ktos cie mogl zlapac, musi wejsc w twoja sfere bezpieczenstwa(znaczy musi przelemac bezpieczny dla ciebie i dla niego dystans) - co oznacza atak, bo przeciez zamiast zlapac, z tego samego dystansu mogl cie uderzyc. Nie ma to nic wspolnego z teoretyczna definicja, tylko z jak najbardziej fizyczna sytuacja ktora mozesz sobie przetestowac na najblizszym treningu. Dopoki atakujacy cie nie moze dotknac(rowniez noga, bokenem czy jo) bo jest za daleko - to cie nie atakuje. Ale w momencie jak zmniejszy dystans na tyle zeby cie dosiegnac - zaczyna sie atak fizyczny.
Dlatego niezwykle wazne jest cwiczenie bronia, zeby zrozumiec i nauczyc sie wyczuwac takie podstawowe rzeczy.
Natomiast irimi jest dla mnie podstawowa cecha karate (jak zauwazyl Jezyk) a nie wyznacznikiem Aikido.
Wiele SW ma podobne Zasady - tylko uzywa je do roznych celow. Tak jest, poniewaz czlowiek jest fizjologicznie zbudowany w pewien sposob, i tego nie zmienisz, nie badz pan Kiep - jak mawial Kobuszewski w pewnych kabarecie....
Poniewaz techniki Daito ryu (a co zatem aikido) maja korzenie w technikach miecza, liniowosc jest calkowicie zgodna z Natura technik. Wyrafinowanie polega na wpleceniu np. spirali, irimi, atemi, obrodu bioder itd w ta liniowosc aby przekierowac atak bez szkody dla robiacego technike. Oraz paru innych rzeczy
Naturalnie szerokie ruchy u poczatkujacego beda stawaly sie coraz wezsze w miare jak jego wycwiczenie bedzie roslo. U prawdziwych mistrzow zamieniaja sie one w linie proste.
Napisano Ponad rok temu
Cokolwiek chciałeś przez to powiedzieć, to przy okazji wspomnę i to. W jednej się chyba kwestii zgadzamy z kolegą voivodem na 100% - "Chamstwu trzeba przeciwstawiać siem siłom i godnościom osobistom." (Kabarek Dudek - Jan Kobuszewski).Mam nadzieje ze poprzez pobyt w jaskini kapitalizmu od tak wielu lat, pieniedze w twoim systemie wartosci nie zajmuja rownorzednego miejsca z wolnoscia, zdrowiem czy zyciem?
Napisano Ponad rok temu
Ło Jesssuuu, znowu? :wink:3. a jak się napier....ać to na bjj
siemka Wodzu....
nie znowu lecz cały czas
poza tym uwielbiam jak się wkoło wkurzają na debili od MMA i BJJ ....
rozumiesz to takie fajne zaskoczyć kogoś kto myśli żeś trol np. wiedzą na temat kwantów .....
także UWAGA, nie każdy z kalafiorami na uszach nie umie liczyć do pięciu :)
pozdrówko
Napisano Ponad rok temu
Tak pojeta techniczna definicja aikido pozwala rozwinac umiejetnosci dzieki ktorym nie ma znaczenia czy atak jest statyczny czy dynamiczy. Czy atakujacy, jako uke 'chodzi" ciezko czy lekko...itd...To z kolei pozwala ci sie uniezaleznic od dobrej czy zlej woli atakujacego - ty i tak robisz swoje niezaleznie od rodzaju,trudnosci czy intensywnosci ataku.
Jak zwykle piszesz ogólnikami
Szczepan jak bym mógł prosić, proszę rozwiń wątek bo to co piszesz brzmi interesująco.
Skoro nie ma znaczenia jaki rodzaj ataku "napastnik" zastosuje a Ty{ zgodnie z techniczną definicją Aikido} nie czekasz pasywnie na atak tylko niezależnie robisz swoje, to ciekaw jestem jak takie {robienie swojego} wygląda. Oczywiście jeśli rozmawiamy o Aikido :wink:
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
10 następnych tematów
-
Wzrok Tori
- Ponad rok temu
-
jade do USA. jakiego mistrza warto odwiedzic?
- Ponad rok temu
-
Po co trenować Aikido skoro i tak jest nieskuteczne?
- Ponad rok temu
-
Egzamin pod kątem bycia UKE.
- Ponad rok temu
-
Dwa razy TAK
- Ponad rok temu
-
Shihan Seizo Takimoto 7 dan w Ożarowicach 7-8 czerwca 2008
- Ponad rok temu
-
WCZASY RODZINNE I KOLONIA Z AIKIDO!
- Ponad rok temu
-
Cześć i dzięki za ryby...
- Ponad rok temu
-
Pytanko:)!!!!
- Ponad rok temu
-
Jestem już zmęczony
- Ponad rok temu