budo_voivod napisał
Dziwne... znaczy, że Tissier/Ikeda/Saotome/Doran sensei TEŻ poprawnie nauczają...? :roll: :roll: :roll:
Nie mam pojecia co do poprawnosci, ale to co oni robia i to co robi Chiba sensei to zupelnie inny swiat.....
budo_Szczepan napisał
Co mi sie osobiscie nie podoba, to ze jest to sytuacja dosc sztuczna, wiekszosc cwiczacych u Chiby sensei nie potrafi wytworzyc tego kontaktu bez pomocy uke. Oczywiscie odnosi sie to do wiekszosci styli aikido, ze poza wlasnym podworkiem ich techniki traca sens.
budo_voivod napisał
Poniewaz nigdy nie cwicza sytuacji, kiedy uke nie szuka tego kontaktu. Oczywiscie sa chlubne wyjatki, Chociazby Juba. Ale to sa miski na poziomie 6 dana.
Mnie osobiscie interesuje taki rozwoj, zebym mogl cwiczyc bez problemow niezaleznie z jakiego stylu jest atakujacy.
budo_voivod napisał
Wyksztalcenie odruchu - czyli automatyzmu wlaśnie - wymaga powtarzalności (czyt.: practice, practice, practice). A Ty się starasz NIE WYTWARZAĆ automatyzmu...?
PS. Poza tym zmartwileś mnie tą "fizycznością". Czasem lepiej "mniej dupą, a więcej glową"...
Automatyzm wazny jest u poczatkujacych glownie zeby byli w stanie bezpiecznie odebrac technike. Ale chodzi tez o to, ze w kazdym stylu cos iinego jest wazne z puntku widzenia bezpieczenestwa. Wiec ciezko powiedziec jaki dokladnie ten automatyzm ma byc?
Teraz, jako uke, jesli koles reaguje ciagle tak samo, to jest OK dla tori ktory uczy sie techniki od podstaw. Ale jak juz w miare to masz obcykane, to co jest ci potrzebne jak woda do zycia, to
ROZNORODNOSC zachowan uke. Baz tego, wpadasz w rutyne, wszystko ci wychodzi, ego sie rozbestwia, jednym slowem marnota i dydnas.
Poza tym ja juz nie wierze w cwiczenie aikido 'glowa'. Usiluje ksztaltowac swoje aikido niezwykle uwaznie 'nasluchujac' technik, to one mnie ucza, a nie dyskurs filozoficzny.