Skocz do zawartości


Zdjęcie

Egzaminy jawne czy nie?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
116 odpowiedzi w tym temacie

budo_apas
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 731 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Sorrell, Ballyhea an Rath

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

(...) to ja i tak mu zawsze prosto w oczy powiem żeby się nie napinał bo i tak jest szmaciarzem i mam w dupie regóły i zasady (wymyślone chyba na potrzebe chronienia).

Bogumile, zatem udaj sie do lazienki, stan przed lustrem i powiedz to w oczy - sobie! Jesli myslisz, ze ty sam, twoi wielcy Nauczyciele i ludzie praktykujacy to, co i ty jestescie niepokonani, niezniszczalni czy niesmiertelni, to sie mylisz, niestety. Jesli zwyciestwo czy pokonanie kogos jest celem samym w sobie, to nawet gdy go osiagniesz, kiedys wygrywac przestaniesz. Mushashi byl niepokonany, bo w pewnym momencie zaczal pisac wiersze, zamiast sie pojedynkowac.
Jesli twoj szacunek w swiecie sw zdobywa sie, bedac niepokananym, silnym i agresywnym fajterem, to - skoro tak wierny jestes swym zasadom - jesli kiedys ktorys z twych Nauczycieli ulegnie wypadkowi (czego nikomu oczywiscie nie zycze) i bedzie niedolezny - przestaniesz go szanowac?! A co odpowiesz jakiemus Bogumilkowi siedzacemu na widowni podczas wielkiej jubileuszowej gali polskiego bjj, gdy bedzie sie nabijal z tego niedoleznego impotenta i ciebie, ucznia, dbajacego o komfort swego wielkiego niegdys mistrza? Powiesz, ze to doskonaly mistrz... A Bogumilek na to - to niech ze mna powalczy. Co wtedy?!!!!
Bogumile, egzaminy to nic, to tylko taki rytual. Bycie fajterem to tylko jeden ze skladnikow drogi budo. Twoje wspaniale bjj tez nie jest efektem oswiecenia, sklada sie nan przekaz starych mistrzow z Japonii, wzbogacony o wlasne "genialne" przemyslenia czlonkow rodziny Gracie, zdaje sie. Wcale nie jestem pewien, czy ci wielcy nieobecni juz pochwalili by to, co z ich przekazu zrobiono w Ameryce Pol. Moze by nie pochwalili, ale na pewno nie nazwaliby twoich mistrzow patalachami... Bo oni przestrzegali zasad.

APAS (uparty w probach oswiecenia najbardziej zatwardzialych)
  • 0

budo_irimi
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 931 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
Wszystko można. Jak ktoś chce. Nie neguję. Jednak równie daleki jestem zawsze od generalizacji.

Bowiem... Badziewiacy znajdują się WSZĘDZIE, jak i WSZĘDZIE znajdują się którzy swej pasji poświęcają tyle ile tylko mogą...
  • 0

budo_irimi
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 931 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
...we właściwe miejsce wstawić "ludzie".

PS. GG się zmienia, Lepper się rozwija, a tu edytować się nadal ni da... :?
  • 0

budo_derkater
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 85 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków znów JUHU!!!

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

Demokracja jest swietna, podobnie jak wolnosc slowa. Ale zaczynajac praktyke aikido wchodzisz w strukture hierarchiczna, regulowana przez pewne niezyciowe zasady, ktorych winnes sie nauczyc i przestrzegac: szcunek dla innych i praca jedynie nad WLASNYMI bledami jest jedna z podstawowych. :twisted:


No tak zgadzam się z Tobą całkowicie, ale kiedy jestem na macie to jestem na macie. A teraz jestem na forum i to nie jest mata i bynajmniej nie obowiązują tu te same hierachie, co na macie.
Na mate przychodzę ćwiczyć nie gadać, a na forumwchodze żeby pogadać i posłuchać, co mówią inni na temat (aikido), który mnie interesuje.
Po co w ogóle tworzyć forum jeśli się na nim ograniczy wolność wypowiadania krytycznych opinii?
  • 0

budo_apas
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 731 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Sorrell, Ballyhea an Rath

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

No tak zgadzam się z Tobą całkowicie, ale kiedy jestem na macie to jestem na macie. A teraz jestem na forum i to nie jest mata i bynajmniej nie obowiązują tu te same hierachie, co na macie.
Na mate przychodzę ćwiczyć nie gadać, a na forumwchodze żeby pogadać i posłuchać, co mówią inni na temat (aikido), który mnie interesuje.
Po co w ogóle tworzyć forum jeśli się na nim ograniczy wolność wypowiadania krytycznych opinii?

Alez krytyczne opinie jak najbardziej! Ale nie o wszystkim - na przyklad nie o przebiegu czyjegos egzaminu. Mozna dyskutowac o zasadnosci egzaminow, o sposobie ich przeprowadzania, o tym, ze sa formalnoscia a winny byc stresem, o tym, ze na dana randori powinno byc obowiakowe ale tori stosujacy podczas niego jedna li tylko technike raczej nie powinien zdac... O praktykowaniu aikido w slonecznej Kaliforni i krawedziowej, zmrozonej jak wodka Kanadzie, o zaletach i wadach poszczegolnych szkol, przywarach shihanow, wdziekach znajomych aikidoczek :D ... O tym, ze sensei X okazal sie hohsztaplerem, zebral kase od ludzi na oboz i przepuscil ja na dziwki... Ale nie o tym, ze sensei X dostal kolejnego dana bo lize odwlok shihanowi Y a wiadomo, ze krzywo boken trzyma. Otoz ta kwestia jest wylacznie do dyskusji miedzy sensei X i shihan Y, ewentualnie osob, ktore przez ktoregos z wymienionych zostana poproszone o opinie!!!!
  • 0

budo_starszawy
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 121 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
Alez shihani tez sa rozni (patrz - na roznym poziomie). Wielu z nic dostaje kolejne stopnie prze zasiedzenie, choc nie koniecznie sie rozwijaja. Egzaminy techniczne w aikikai sa do 4. dana. Potem to juz rekomendacja i dany rekomendujacy si eowszem podpisuje pod wnioskiem, ale podpisuje Doshu, ktory baqrdzo czesto sam nigdy nie widzial czlowieka i nie ma pojecia o jego poziomie (zaufanie do rekomendujacych, badz jak kto woli komercja i kasa). W karate zdaje sie egzamin u konkretnego mistrza i to on widnieje na certyfikacie. Zatem wszyscy wiedza, ze u danego mistrza X jest latwo, a u Y trudno i na tej podstaie oceniaja wczesniej poziom danego adepta z danym stopniem. Egzaminator podpisuje sie pod poziomem danej osoby, czyli wystawia sobie wizytowke. Jesli chce zachowac twrz, to nie szasta certyfikatami na prawo i lewo. W aikido niestey rorni to wyglada.

Wtrace dygresje, co do mojego (czy tez japonskiego postrzegania stopni). 1. dan to magister, 3. dan to doktor, a 5/6. samodzileny pracownik nauki, ktory sam zaczyna samodzielnie tworzyc. Jak w nauce, tak i w aikido rozni ludzie sa profesorami, jak i 6. danami. A to nie jest koniec drogi, bo sa dalsze stopnie.
  • 0

budo_apas
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 731 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Sorrell, Ballyhea an Rath

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

Alez shihani tez sa rozni (patrz - na roznym poziomie). Wielu z nic dostaje kolejne stopnie prze zasiedzenie, choc nie koniecznie sie rozwijaja. Egzaminy techniczne w aikikai sa do 4. dana. Potem to juz rekomendacja i dany rekomendujacy si eowszem podpisuje pod wnioskiem, ale podpisuje Doshu, ktory baqrdzo czesto sam nigdy nie widzial czlowieka i nie ma pojecia o jego poziomie (zaufanie do rekomendujacych, badz jak kto woli komercja i kasa).

A myslisz, ze jak w wojsku general podpisuje sie pod wnioskiem o awans dla sierzanta, to on mu sie przedtem przyglada? Nie, opiera sie na rekomendacji przelozonych kandydata i w najlepszym wypadku jego teczce personalnej... A jak prezydent nadaje profesure, to czyta publikacje dra hab o zyciu emocjonalnym pierwotniakow z gatunku Tryhytys vaginalis tudziez cyklach plciowych rybek Pterophyllum altum? Nie sadze...

W karate zdaje sie egzamin u konkretnego mistrza i to on widnieje na certyfikacie. Zatem wszyscy wiedza, ze u danego mistrza X jest latwo, a u Y trudno i na tej podstaie oceniaja wczesniej poziom danego adepta z danym stopniem. Egzaminator podpisuje sie pod poziomem danej osoby, czyli wystawia sobie wizytowke. Jesli chce zachowac twrz, to nie szasta certyfikatami na prawo i lewo.

No, tu to dales nienajlepszy przyklad. Karate jest tak porozlamywane i zroznicowane, ze aikidocka brac to przy tym harmonia i milosc az trzeszczy :D W karate czesto dostaje sie wyzszego dana za sam fakt przejscia do nowej organizacji, a potem mozna dostac kolejnego za powrot do starej, pod nowym kierownictwem... Owszem, w poszczegolnych klubach egzaminuje ten sam sensei i jest wrazenie ciaglosci, bo z reguly jak sensei zmienia barwy klubowe, to jego kluby takze... Ale tu tez komercha i kasa, bardziej niz w aiki chyba...

Wtrace dygresje, co do mojego (czy tez japonskiego postrzegania stopni). 1. dan to magister, 3. dan to doktor, a 5/6. samodzileny pracownik nauki, ktory sam zaczyna samodzielnie tworzyc. Jak w nauce, tak i w aikido rozni ludzie sa profesorami, jak i 6. danami. A to nie jest koniec drogi, bo sa dalsze stopnie.

Nie wiem, skad masz te wiedze, ale o ile ja sie orientuje, to wlasnie w Japonii wysokich danow jest jak psow w wielu sw, jesli nie we wszystkich. Wiaze sie to z hierarchicznoscia tamtejszego spoleczenstwa: nie do pomyslenia jest, by ktos, kto praktykuje 30 lat i jest powszechnie szanowanym biznesmenem, sponsorem dojo mial 3 dan (na ktory umie), a jakis mlodzian, doskonaly aikidoka, awansowal na 4... No to szanowany ma 6 dana i... jest szanowany, a mlody ma 4 ale jest ushi-deshi mistrza i jezdzi z nim po swiecie, nauczajac aiki (karate, judo, kendo etc). Stopnie naprawde nic nie znacza, oddaja jedynie to, co dla Japonczykow wazne - hierarchie. My, w Europie przypisujemy im jakas magiczna moc. BTW - wiesz, ze magiczne okreslenie sensei w Japonii przysluguje kazdemu starszemu, wyzej postawionemu w strukturze spolecznej, pelniacemu jakas funkcje? Sensei jest nauczyciel rysunku, staruszek majacy sklepik na twojej ulicy, lokalny polityk... A my myslimy, ze to mistrz. Mistrzem sie jest przez to, co sie soba reprezentuje. Stopnie i przydomki maja z tym zwiazek, ale nie maja wplywu...
  • 0

budo_starszawy
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 121 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
To, ze karate jest porozlamywane, ja to nazywasz nie oznacza, ze kazdy mistrz (nie dyskutujmy tu semantyki, bo ja nie znam japonsikiego i postrzegam to w znaczeniu, jakiego mnie akurat nauczono, bo sam wiesz, ze japonski, to jezyk specyficzny i jak mowisz sensei, to ktos, kto jest ekspetrem w czyms) bierze na siebie odpowiedzialnosc. Ci, ktorzy dbaja o swoja renome (jesli ja mieli), to nie rujnuja jej wydawaniem cetryfikatow jak leci. Dowod: Sensei Taiji Kase (niestety niezyjacy), ale jeden mysle z tych wielkich (sam byl kamikaze) egzaminowal za pieniadze nieporownywalnye do aikikai. czyli nie chodzilo mu o kase. poznalem jeszcze 3 innych wybitnych mistrzow karate shotokan i podejscie bylo podobne. Masz racje, ze Doshu nie przyglada sie kazdemy shodanowi na swiecie, ale jak napisalem zapewne ufa tym, ktorzy egzaminuja lub rekomenduja w ramach aikikai. Nie mam do Doshu o to pretensji, bo to jest fizycznie niemozliwe, natomiast stopien nie oznacza z moich obserwacji jakosci.

Pozostale rzeczy, o ktorych piszesz jak np. stopien za przejcie do innej organizacji to moim zdaniem PATOLOGIA i nie powinna miec miejsca, bo to nijak nie pasuje do filozofii jakiejkolwiek SW, o ktorej mi wiadomo. Spotykam sie z egzaminami w karate, ktore sa tajne. Tzn. tylko zdajacy sa obecni. To dla mnie tez patologia i powod do kombinowania. Nie zgadzam sie z tym. Ale sam fakt, ze tak jest nie oznacza, ze musze sie z tym zgadzac.

hierarchicznosc to tez jaks choroba, bo zgadzam sie z Toba, ze jesli ja mam 1. dan, to nastepny moze zdac (dostac) 1. dan, dopiero wtedy, kiedy aj sam bede mial 2. dan. To jest chore. Ale niestey w weikszosci przypadkow tak jest, ze blokuje sie nastepnych z obawy przed wlasnym ego, bo jak to mozliwe, zebysmy mieli taki sam stopien. Ale tak juz jest, ze odstepy miedzy stopniami jest coraz wieksza, w zaleznosci od wysokosci, z tym, ze nastepni powinni mobilizowac swojego instruktora do rozwoju. jesli mu nie wystarczy samozaparcia, czy talentu, to powinien sie cieszyc, ze znalazl sie ktos, kto mu dorownal, albo go przeskoczyl, bo po prostu ma wiekszy potencja i jest bardziej zdolny. Dlaczego ustawiac to na sztywno. Sam na codzien jestem belfrem i bedzie dla mnie zaszczytem i ogromnym sukcesem, jak ci, ktorych ucze mnie przerosna. Ja tylko probuje ich nauczyc tego, co sam umiem (a ciagle sie ucze), a jesli ich porzeczka jest wyzej to tylko sie cieszec z ich sukcesu, a nie stopowac, bo moga byc lepsi ode mnie. To samo jest w aikido. Sukcesem nauczyciela jest, jesli uda mu sie znalezc ucznia (chocby jednego - ale nie zawsze maja takie szczescie), ktory pojdzie dalej.
  • 0

budo_starszawy
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 121 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
Apropos tych japonskich danow (tez tych wysokich) to niestety nie robia na mnie zadnego wrazenia. Co z tego, ze czlowiek ma stopien, jak ............. Zeby nie byc goloslownym, to bylem i widzialem. Jako bialas bylem wystaiwany na proby. Sensei mi w samolocie mowil: oni beda cie sprawdzac. ja na to, to co mam robic. Sensei na to rob swoje. Powiem tylko, ze mu wstydu nie przynioslem, bo sie bacznie przygladal i zapewne niepokoil.
  • 0

budo_bogumil
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1308 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

Bogumile, zatem udaj sie do lazienki, stan przed lustrem i powiedz to w oczy - sobie! Jesli myslisz, ze ty sam, twoi wielcy Nauczyciele i ludzie praktykujacy to, co i ty jestescie niepokonani, niezniszczalni czy niesmiertelni, to sie mylisz, niestety.

Jeśli chodzi o mnie to mówie sobie to codziennie :?

Co do moich nauczycieli to faktycznie trafnie to określiłeś, czasem się zastanawiam czy nie są kuloodporni :roll: . Nie znam nikokogo innego który był by taką potęgą w sztukach walki a przy tym był tak niewyobrażalnie skromny. Możesz(jak go namówisz) się o jego mistrzostwie przekonać na własnej skórze. I nie, że Cię skopie kolanem po pysku.
Ja kiedyś nie mogąc uwierzyć zawalczyłem i jeszcze Mistrz walczył na tylko jeden wybrany przeze mnie rzut (o'goshi ) Ja miałem wszystko no i zawalczyłem dobre z 5 sekund.

Po wszytkim przepraszałem jak gówniarz co narozrabia.

Piękna czysta technika w odpowiedzi na szaleńczy atak pięściami i głupote.

W ogóle mało jest na świecie gości co by mu dali rade.

Wiem dla ciebie to i tak nic nie warte po za tym i tak huj z tym bo kiedyś i tak mu zegarek na ulicy skroją i kosą go ożenią. Wszak i tak będzie starym dziadem i młody mu napiepszy a Ty jak będziesz w podeszłym wieku i tobie podobni to dzięki Aikido będziesz biegał po jeziorze i będziesz tak uduchowiony i zcentralizowany, że nie ma mowy żeby ktoś Ci pampersy zmieniał i żywcem przejdziesz w wieczność i wymiar astralny.

Tyle że On, zanim będzie starym dziadem, przeleje swoją wiedze na młodych i w przyszłości może któryś będzie zdolniejszy i jeszcze lepszy od niego. I będzie spełnionym nauczycielem do którego wszyscy będą mieli zawsze szacunek i jak trzeba będzie to będą mu zmieniać pieluchy z szacunkiem i należną godnością.

W przeciwieństwie do Ciebie i twoich nauczycieli którzy przekazują tylko nic nie warte kłamliwe zasady i niezrozumiałe nawet dla nich idee.
A na starość będą tak jak w życiu DZIADAMI tyle że starymi. A plują na nich już teraz.
BO następne pokolenie będzie (wiem że ciężko sobie to już teraz wyobrazić)- 3 razy gorsze.


Także Apas od mojego (jak to napisałeś) "..Wielkiego Nauczyciela.." Wara :!:

Co do stopni to jakoś mnie nie interesowało jaki mój nauczyciel ma.
Wczoraj się dowiedziałem i nic zupełnie to nie zmieniło.

A wiesz znam "kilku" nauczycieli Aikido i całą zgraje praktykujących którzy z racji wyższego stopnia tak urośli ( co jest oczywiście żałosne i śmieszne - w życiu jestem nędznym nieudacznikiem ale na treningu z młodymi jak w wojsku.) że aż się prosi sprowadzić ich na ziemie.

Na ten przykład. Znam jednego cwela z 2danem co tak omotał swoich "podwładnych", że idąc miastem ON idzie 2m przed wyprostowany z podniesioną głową a zanim drepta nieśmiało jego wybrany uczeń i niesie mu kijek i torbe.
ŚMIESZNE :?: ALE PRAWDZIWE. :!: :!:


Ale wracając do poziomu wyegzaminowanych:
Wiesz co w większości robią Hakamiarze jak im na seminarium troszkę pooporujesz i nie mogą zrobić bo robią źle a ty za moment robisz on Ci oporuje na maxa a tu i tak się kładzie bo łapka boli. To jest dopiero jazda :cry: Wiesz co robi ? Kazania prawi takie jak ty teraz :P Piepszy od rzeczy, że jak go boli to to już nie jest Aikido. Że nie powinienem oporować bo to burzy harmonie między nami 8O Zdażyło mi się że rozgoryczony kolo zaatakował mnie "niesportowo" ze stratą dla niego a potem poszedł i mówi, że nie ćwiczy ze mną bo nie ma sensu. O to mówią najczęściej ... nie ćwicze bo nie ma sensu.
Bo jak on ma hakame i robi(w dodatku źle) to ja mam skakać jak małpa.
A jak mu powiesz "...nie składaj mi ręki w pięść, tylko skręć ją tam gdzie ona się najbardziej nie skręca.." To Ci powie Pilnuj własnego nosa itd
Bo jak to ja mam Dan i mi tu będzie mówił, że źle a przecież zdałem egzamin u El Presidente.
Zgodzisz się że w takim przypadku w następnym kroku muszę gościowi udowodnić, że robi źle. Trenowanie w ten sposób jest najbardziej rozwojowe jeśli chodzi o Aikido naprawde po testujcie.

Oczywiście są też ludzie którzy zachowują się normalnie. Ale niestety tylko w nędzym procencie. Kiedyś rzuciłem wysoko jednego gościa jako kontre na Shichonage.Bo był dobry i zastanawiałem się czy dam rade. Upadł fatalnie. Ale wstał i mówi "..Judo.." Pokaż jak to zrobiłeś żebym się więcej takiego wstyda nie najdł,. No i pośmialiśmy się pożartowaliśmy bez zawiści i piepszenia o szacunku. Na koniec przeprosiłem, że mnie tak podkusiło. A gość mi mówi, że bardzo wartościowy, że spoko przynajmniej wie gdzie robił błąd. A jak mam mu skakać jak nic się nie dzieje to nie ma sensu ćwiczyć bo się drepta w miejscu.
Było mi po tym wszytkim bardzo głupio.


Apas :!: W kewsti formalnej Musashi zaczął pisać wiersze jak miał 60lat i poczytaj dokładnie czego te wiersze i rozważania dotyczyły. Zapewniam Cię że napewno nie wkroczył na duchową ścieżkę na jaką ty go próbujesz wpychać.

Twoje wspaniale bjj tez nie jest efektem oswiecenia, sklada sie nan przekaz starych mistrzow z Japonii, wzbogacony o wlasne "genialne" przemyslenia czlonkow rodziny Gracie, zdaje sie.



Tak MOJE WSPANIAŁE BJJ :roll: Jest może Cypis :?:
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

To samo jest w aikido. Sukcesem nauczyciela jest, jesli uda mu sie znalezc ucznia (chocby jednego - ale nie zawsze maja takie szczescie), ktory pojdzie dalej.

poklon poklon poklon
Wlasnie o to chodzi. Zgadzam sie w 100%.
  • 0

budo_bogumil
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1308 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

i mając :dupa: opinie Bogumiłów, Włodków, i Józków... bo trenują dla systematycznego rozwoju, a nie cudzej opinii.


IRIMI :!: Co za poziom agrsji 8O Chyba wszedłeś na kolejny szczebel systematycznego Aikidockiego rozwoju.
Gratuluje poklon
  • 0

budo_chemik
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 863 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

Spotykam sie z egzaminami w karate, ktore sa tajne. Tzn. tylko zdajacy sa obecni. To dla mnie tez patologia i powod do kombinowania. Nie zgadzam sie z tym. Ale sam fakt, ze tak jest nie oznacza, ze musze sie z tym zgadzac.


Dlaczego to ma być patologia? Tak właśnie zdawałem swój pierwszy egzamin - po kilku godzinach treningu, w nocy. I ten egzamin miał dla mnie atmosferę, nie było jakiegoś pieprzonego jarmarku, jaki widywałem gdzie indziej.
Później sensei pytał egzaminowanych czy chcą by publiczność była obecna i akceptował ich decyzję jakakolwiek by nie była. Myślę, że dla wielu egzamin mimo wszystko jest jakąś formą uroczystości a publika, najczęściej nie potrafiąca zachować powagi zupełnie do tego nie pasuje.
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

IRIMI :!: Co za poziom agrsji 8O Chyba wszedłeś na kolejny szczebel systematycznego Aikidockiego rozwoju.
Gratuluje poklon

Bogumil, z im wieksza agresja piszesz, tym bardziej agresywne odpowiedzi dostajesz, wiec sie nie dziw. Wydaje mi sie ze umiesz ubrac swoje mysli w inne slowa? Bo niedlugo nikt z toba nie bedzie chcial dyskutowac, i co wtedy?
  • 0

budo_voivod
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1723 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Silicon Valley

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

Bo niedlugo nikt z toba nie bedzie chcial dyskutowac, i co wtedy?

Jak to co? To, co zwykle - zrobimy sobie z niego zwalę... :) :) :)
  • 0

budo_apas
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 731 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Sorrell, Ballyhea an Rath

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
Bogumile, dyskusja z toba nie ma sensu, bo ty nie rozumiesz, co czytasz, co bylo dotad irytujace a teraz stalo sie smieszne. Przykladow garsc:
[quote name="budo_Bogumil"]
Co do moich nauczycieli to faktycznie trafnie to określiłeś, czasem się zastanawiam czy nie są kuloodporni :roll: . Nie znam nikokogo innego który był by taką potęgą w sztukach walki a przy tym był tak niewyobrażalnie skromny.
[/quote]
Bo malo wiesz. Jestes mlodym, niedoswiadczonym czlowiekiem, ktory przezywa mlodziencze fascynacje z charakterystyczna dla pewnego wieku czarno-biala wizja swiata. Otoz podczas wielu dyskusji z toba probowalismy cie przekonac, ze prawdziwe mistrzostwo w sw jest zjawiskiem rzadkim, niemniej jednak wielu z nas - podobnie jak ty - poznalo w swoim zyciu Nauczycieli, o ktorych mozna powiedziec to samo... My tez atakowalismy ich wsciekle, by przekonac sie, ze bronia sie bez wysilku, osmieszajac nasza agresje. Byli ta karatecy, judocy i... tak, aikidocy rowniez. To, ze ktos kaze swoim uczniom nosic za soba torbe czy ma V dana, nie znaczy, ze jest Mistrzem. Prawdziwych Mistrzow jest niewielu i zareczam ci - gdyby twoj Nauczyciel spotkal w swoim zyciu Saito sensei, Miyazawa sensei czy jeszcze kilku innych wielkich aikidoka, na pewno nie pozwolilby nazywac ci ich ciotami, patalachami, cwelami itp. A z faktu, ze ty spotkales ludzi niedouczonych lub zwyczajnie takich, ktorych przekazu nie potrafiles zrozumiec, to znaczy ze masz pecha albo nie potrafisz dobrze wybrac...

[quote name="budo_Bogumil"]Po wszytkim przepraszałem jak gówniarz co narozrabia.

Piękna czysta technika w odpowiedzi na szaleńczy atak pięściami i głupote.

W ogóle mało jest na świecie gości co by mu dali rade.
[/quote]
Tak, to zdecydowanie mlodziencza fascynacja :D Kazdy przez to w pewnym wieku przechodzi, wierz mi. To normalne... Mowia na to czasem "wiara neofity"...

[quote name="budo_Bogumil"] Wiem dla ciebie to i tak nic nie warte po za tym i tak huj z tym bo kiedyś i tak mu zegarek na ulicy skroją i kosą go ożenią. Wszak i tak będzie starym dziadem i młody mu napiepszy a Ty jak będziesz w podeszłym wieku i tobie podobni to dzięki Aikido będziesz biegał po jeziorze i będziesz tak uduchowiony i zcentralizowany, że nie ma mowy żeby ktoś Ci pampersy zmieniał i żywcem przejdziesz w wieczność i wymiar astralny. [/quote]
Alez w pelni sie z toba zgadzam! Ja nigdzie nie napisalem, ze moi nauczyciele aiki czy ja osobiscie bedziemy cudow dokonywac... Ja tylko pisze, za twoj Nauczyciel kiedys sie zestarzeje, a skoro dla ciebie miara mistrzostwa jest fakt bycia niepokonanym w walce, to twoj nauczyciel za kilka lat mistrzem byc przestanie... Dla ciebie, jesli nie zmadrzejesz...

[quote name="budo_Bogumil"]Tyle że On, zanim będzie starym dziadem, przeleje swoją wiedze na młodych i w przyszłości może któryś będzie zdolniejszy i jeszcze lepszy od niego. I będzie spełnionym nauczycielem do którego wszyscy będą mieli zawsze szacunek i jak trzeba będzie to będą mu zmieniać pieluchy z szacunkiem i należną godnością.
[/quote]
Czyli jest dla ciebie nadzieja, wlasnie tak powinienes sie zachowac... Ale nie odpowiedziales mi, co zrobisz, jesli jakis malutki, glupiutki Bogumilek bedzie sie z twego mistrza nasmiewal, twierdzac, ze to podstarzaly cwel, co tylko jakies idee przekazuje a kopnac nie potrafi?! Co zrobisz malenki Bogumilku, jak trafisz na swoje mlodsze wcielenie?! :twisted:

[quote name="budo_Bogumil"]Także Apas od mojego (jak to napisałeś) "..Wielkiego Nauczyciela.." Wara :!: [/quote]

Piszac tak o twoim nauczycielu wyrazam moj do niego szacunek, chociaz go nie znam i wiem, ze popelnia bledy wychowawcze, czego ty jestes przykladem... Ty zas nie szanujesz moich nauczycieli, choc nic o nich nie wiesz, nawet ich z daleka nigdy nie ogladales. Gowniarz pan jestes oraz robal nieczysty. Za dawnych, dobrych czasow dostalbys pan w pysk mlodziencze, bez prawa do satysfakcji... A pierwszym, ktory dac panu powinien lekcje jest twoj Nauczyciel, jesli rzeczywiscie jest Mistrzem!

[quote name="budo_Bogumil"]Co do stopni to jakoś mnie nie interesowało jaki mój nauczyciel ma.
Wczoraj się dowiedziałem i nic zupełnie to nie zmieniło.
[/quote]
Chlopcze, obwieszczasz nam z satysfakcja prawdy wlasnie przez ciebie odkryte, ktore wiekszosc z nas zna od lat kilkunastu...

[quote name="budo_Bogumil"]A wiesz znam "kilku" nauczycieli Aikido i całą zgraje praktykujących którzy z racji wyższego stopnia tak urośli ( co jest oczywiście żałosne i śmieszne - w życiu jestem nędznym nieudacznikiem ale na treningu z młodymi jak w wojsku.) że aż się prosi sprowadzić ich na ziemie.
Na ten przykład. Znam jednego cwela z 2danem co tak omotał swoich "podwładnych", że idąc miastem ON idzie 2m przed wyprostowany z podniesioną głową a zanim drepta nieśmiało jego wybrany uczeń i niesie mu kijek i torbe.
ŚMIESZNE :?: ALE PRAWDZIWE. :!: :!:
[/quote]
Dziecko drogie... Ja z racji wykonywanego zawodu poznalem kiedys swietnego karateke, ktory odsiaduje obecnie dozywocie za zabicie wlasnego ojca i brata, pisalem o tej makabrycznej zbrodni reportaz... Poznalem tez osobiscie Oyama Masutatsu, tworce KK. I myslisz, ze jedno z drugim ma jakis zwiazek? Uwazasz, ze na tej podstawie mozna cos udowodnic? Jesli ktorys z napakowanych testosteronem karkow, uczacych sie bjj (bo to realne, prawdziwe i skuteczne) kogos kiedys pobije, okradnie czy zgwalci - bede mogl moja ocene rozciagnac na ciebie, twojego Mistrza i kolegow z maty?

Mlody czlowieku, kilka rad: nabierz dystansu do tego co robisz. Nabierz szacunku do tego, co robia inni - ty tego robic nie musisz, jesli ci nie odpowiada. Nabierz szacunku do wiedzy, madrosci i doswiadczenia, ktore nie musza isc w parze z sila, sprawnoscia i agresja. Naucz sie czytac ze zrozumieniem - przydaje sie w zyciu, kiedy na przyklad kredyt bierzesz i umowe podpisujesz. Naucz sie w dyskusji uzywac mozgu, nie emocji - to zreszta przejdzie z wiekiem, jak sie hormony uspokoja (tradzik tez wtedy przejdzie :D )

[quote name="budo_Bogumil"]Ale wracając do poziomu wyegzaminowanych:
Wiesz co w większości robią Hakamiarze (...) [/quote]

Wiem, nie podoba mi sie to ale to ich sprawa. Przez wiele lat na masie seminariow spotykalem takich ludzi. Cwicze z nimi najlepiej jak umiem, dyskusje przerywam mowiac, zesmy tu na keiko przyjechali a nie sympozjum, a jak mnie potem na macie unikaja to jest ich problem, nie moj. Zawsze znajdzie sie ktos, kto chce normalnie pocwiczyc, mozna tez znalezc ciekawych ludzi wsrod poczatkujacych: maja czasem doswiadczenie z innych sw, naturalnie oporuja, nie przewiduja tego, co bede robil... A poza tym na seminarium najwazniejszy est nauczyciel i obserwowanie tego, co on robi, proba cwiczenia z nim lub jego asystentami. Cwicze dla siebie, nie dla innych.

[quote name="budo_Bogumil"]Oczywiście są też ludzie którzy zachowują się normalnie. Ale niestety tylko w nędzym procencie. (...) [/quote]

Oczywiscie, ze sa... Moze spotkalismy sie kiedys na jakims stazu :?: :D

[quote name="budo_Bogumil"]Było mi po tym wszytkim bardzo głupio.[/quote]
Czyli jest dla ciebie nadzieja...


[quote name="budo_Bogumil"]Apas :!: W kewsti formalnej Musashi zaczął pisać wiersze jak miał 60lat i poczytaj dokładnie czego te wiersze i rozważania dotyczyły. Zapewniam Cię że napewno nie wkroczył na duchową ścieżkę na jaką ty go próbujesz wpychać.[/quote]
Znowu nie zrozumiales, co napisalem. Chodzilo mi o to, ze Miyamoto pozostal niepokonany, bo przestal walczyc... Chcialem tym zilustrowac teze, ze jesli mistrzostwo ma byc postrzegane tylko jako zdolnosc do wygrywania, to nikt nie zasluguje na miano mistrza... I wiem, o czym pisal.

[quote name="budo_Bogumil"]Tak MOJE WSPANIAŁE BJJ :roll: Jest może Cypis :?: [/quote]

Znowu - napisalem, ze zachwycasz sie czyms, co ma wspolne korzenie z aikido, ktore negujesz. Za 15 lat powstanie nowe, Rwandzkie ju-jutsu, ktorego adepci uznaja twoja droge za sciezke cweli, a to co oni robia - za jedynie sluszne budo... Ja wiem, ze nie napisalem tego wprost, jak teraz, ale UMIEJETNOSC CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM swiadczy o elementarnej inteligencji, czego ci zycze...

Jest moze na sali lekarz? :)
  • 0

budo_ronin bastard
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 248 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?

...



poklon poklon poklon

Reszta jest milczeniem... :wink:
  • 0

budo_wingman
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 673 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Marchia Północna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
To co napisał APAS wpajane powinno być za młodu :wink: Czyli już w dziciństwie.
Cieszę się, że potwierdzają to co robię :)
  • 0

budo_starszawy
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 121 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
Witaj Chemiku,

co do egzaminow to mam zdanie bardzo proste. Egzamin nie musi byc na ogromnym forum. Egzaminator odpowida za to, czy ktos, kto wlasnie zdal jakis tam egzamin zasluguje na dany stopien i nie bedzie egzaminatora pozniej kompromitowal Jesli komus zalezy na poziomie to nie rozdaje stopni ot tak. Wszystko jest zawsze weryfikowane na macie, bodz poza nia. Co do zachowania osob postronnych na egzaminie, to sprawa jest dla mnie rowniez prosta. Otoz nie wyobrazam sobie, zeby osoby cwiczace mogly sie zachowywac niewlasciwie. "widzowie" jesli sie zachowuja niewlasciwie sa najprosciej w swiecie wpraszane z sali. Taki egzamin mimo wszystko chwile jaka trwa. Atmosfrea to jest dodatek. Wazny jest sprawdzian danej osoby. Kolejna sprawa. Jesli ma sie jednego nauczyciela, ktory zna czlowieka jak swoja kieszen, bo go wilel lat obserwuje, to egzamin moim zdaniem nie jest konieczny. Jesli dana osoba zasluguje na dany stopien, to potwierdzi to tez na codziennym treningu, czy jakims stazu. Przeciez po kilku latach treningu ma sie juz jakies wyobrazenie o poziomie danej osoby i ma sie swoje zdanie.
  • 0

budo_bogumil
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1308 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Egzaminy jawne czy nie?
O to to :!:

co do egzaminow to mam zdanie bardzo proste. Egzamin nie musi byc na ogromnym forum. Egzaminator odpowida za to, czy ktos, kto wlasnie zdal jakis tam egzamin zasluguje na dany stopien i nie bedzie egzaminatora pozniej kompromitowal Jesli komus zalezy na poziomie to nie rozdaje stopni ot tak. Wszystko jest zawsze weryfikowane na macie, bodz poza nia.


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022 : 2023 : 2024