Skocz do zawartości


Zdjęcie

Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
136 odpowiedzi w tym temacie

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Jeśli mówisz że chute box , to zmodyfikowany tajski, to troche przesadzasz, oni mają bjj na poziomie brązowych, czarnych pasów, szczególnie ucieczki. To nie jest żaden tajski, to już nowy system, przynajmniej dla mnie

Dlatego napisałem 'apgrejtowany' oraz, że grubo 'upraszczam'. :wink:
Fakt, że czołówka ma czarne pasy bjj. Shogun obalał Minotoro bardzo sprawnie itp. Ale to nie ja mówię, że oni ćwiczą muay thai, tylko mówił tak... Silva. :D Ja się zgadzam, że to całkiem nowa jakość w sw i bardziej MMA niż tajski boks.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
Zrozummy się dobrze:

Karate to wspaniała sw i w aspekcie tradycyjnym, i sportowym.
Dla własnych potrzeb każdy może świadomie wzbogacać swoje karate o elementy innych sw i warto aby konfrontował swoje umiejętności walcząc z przedstawicielami różnych sw, co właśnie najczęściej pociąga za sobą owo wzbogacanie... :wink:


A teraz - kiedy mają sens 'konfrontacje międzystylowe'?
Kiedy:
1. Obaj zawodnicy faktycznie reprezentuja jakieś pojedyncze, czyste style, gdyż inaczej nie będzie wiadomo jakie style są konfrontowane.
2. Gdy reguły nie faworyzują żadnego z zawodników i ograniczone są do minimum (czyli np. karateka i judoka umawiają się, że "wolno robić wszystko, tylko nie wolno chwytać za jądra, ani wyłupywać oczu, bo jądra i oczy mogą nam się jescze kiedyś przydać". :) )
3. Nie ma ograniczeń czasowych, ani rozstrzygnięć przez decyzję.

Podobne założenia spełniały pierwsze edycje UFC. Kto widział, ten wie. :wink:

W przeciwnym przypadku to jest MMA, lub K1, a nie 'konfrontacje międzystylowe'!

W trakcie pierwszych UFC i podobnych turniejów oraz tzw. walk z wyzwania, dało się zauważyć, że pewne style z konfrontacji międzystylowych wychodzą zwycięsko częściej niż inne.
Gdyby chciało się ustawić hierarchię styłow według prawdopodobieństwa zywcięstwa ich przedstawiciela to wyglądało by to mniej więcej tak:
bjj (i inne takie - ll, sambo, m. ju-jitsu), wolne zapasy i judo, dopiero potem style uderzane (tajski boks, kickboksing, karate, boks, itp.).

Nie ma sensu robić powtórki z rozrywki.
nie ma także sensu utrzymywać, że tajski boks lub karate są superskuteczne w konfrontacjach międzystylowych, bo nie są. A mogą nabrać skuteczności poprzez dodanie do nich elementów innych sztuk walki (np. zapasów, bjj). Tylko, że wtedy to już jest MMA, czyli 'mieszane sztuki walki' - bo to właśnie znaczy ten skrót, o czym niektórzy zdają się zapominać. To już nie będzie konfrontowanie karate np. z judo.

Karate daje wiele możliwości:
Ciekawa samoobronę. Mało szkodliwe dla zdrowia (przynajmniej relatywnie) formuły rywalizacji sportowej. W tym tkwi jego siła. A karate trenowane pod MMA (np. shidokan), ma rację bytu jako kapitalna sztuka walki, o sporej skuteczności, także w 'konfrontacjach międzystylowych' czy nawet w MMA, ale tak naprawdę z karate ma tylko nazwę.
Mam nadzieję, że każdy z tych rodzajów karate (tradycyjne, noskdownowe, trenowane pod K1 i pod mma), znajdzie swoje miejsce w świecie sw i nie dojdzie do zatracenia się dwóch pierwszych.
  • 0

budo_.:pitman:.
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 984 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
[quote name="budo_vop23"][quote name="budo_.]
napisz jakich dokładnie technik zabroniono użyć Gerardowi Gordeaux podczas UFC I (bo rozumiem że w tym upatrujesz jego porażki z Royce'm).
Dodam tylko (tak na wypadek jakbyś nie oglądał UFC I) że tam zawodnicy nie mieli rękawic.[/quote]

No nie, nie oglądałem :oops: ale to bez znaczenia . Zdania nie zmienię .
[/quote]
czyli tak z grubsza biorąc nie wiesz o czym gadamy, nie znasz faktów ale i tak masz swoje zdanie, którego nie zmienisz...gratuluje obiektywizmu :)

kickfan nieśmiało się wtrące iż ostatni zwycięzca K1 nie był z kyokushin, zresztą Schilt generalnie jest jednym z niewielu karateka którzy dość mocno miksuja i startuja w róznych imprezach (k1/pride/pancrase)...zreszta nie wiem jak kiedyś ale od dość dawna nie ma nic wspólnego z kk (wcześniej w karcie zapisane miał ashihara, później pancrase a teraz seido).

co do wcześniejszych uwag na temat walki łokciami w mma to polecam walke Royce'a z Minoki Ichihara- można zaobserwować na ile w parterze przydają się łokcie.

[quote name="budo_kickfan"]Najlepszy zapaśnik czy judoka nie bedzie bawil sie w mma. Dlaczego. Dlatego ze ma duzo do stracenia w swoim stylu. [/quote]

rozumiem że karam ibrahim (zakładam że wiesz kto to) traktowany jest przez Ciebie jako wyjatek na potwierdzenie Twojej teorii.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
[quote name="budo_.]co do wcześniejszych uwag na temat walki łokciami w mma to polecam walke Royce'a z Minoki Ichihara- można zaobserwować na ile w parterze przydają się łokcie.[/quote]
Fakt, z tym, że paradoks polega na tym, że o ile łokcie raczej nie przydadzą się uderzaczowi w walce z chwytaczem, o tyle osoba mająca przewagę w chwytach może łokcie w parterze bardzo skutecznie wykorzystać, czego przykład dali kiedyś choćby Remco Pardoel czy nawet... Garry Goodridge. :wink:
  • 0

budo_.:pitman:.
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 984 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
[quote name="budo_Sanjuro Yojimbo"][quote name="budo_.]co do wcześniejszych uwag na temat walki łokciami w mma to polecam walke Royce'a z Minoki Ichihara- można zaobserwować na ile w parterze przydają się łokcie.[/quote]
Fakt, z tym, że paradoks polega na tym, że o ile łokcie raczej nie przydadzą się uderzaczowi w walce z chwytaczem, o tyle osoba mająca przewagę w chwytach może łokcie w parterze bardzo skutecznie wykorzystać, czego przykład dali kiedyś choćby Remco Pardoel czy nawet... Garry Goodridge. :wink: [/quote]
dokładnie chodziło mi o zastosowanie łokci przez uderzacza (dokładniej przez karateke) w stójce raczej mało stosowane, w parterze "do zgaszenia" co widać we wspomnianej przezemnie walce. Oczywiście jak się ma pozycje dominującą to łokcie się mogą przydać, ale generalnie jak się ma pozycje dominujacą to i bez łokci da się rade :)
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
Ano tak. :)
  • 0

budo_kickfan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 881 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
karam ibrahim - po pierwsze nie slyszalem by robil wielka kariere w mma ( walke przegral) . Zawodnik z trzeciego kraju bez wiekszego finansowego wsparcia(egipt). Przypomina naszego Nastule wyszedl do walki na "żywca". Robi to dla kasy. Swietny przykład tylko raczej potwierdzający moja teorie.

Odwiedzilem strone pride i co tam czytam

EMELIANENKO - SAMBO,JUDO
WANDERLEI - MUAYTHAI
MIRKO CROCOP - MUAYTHAI
LABASANOV - SAMBO
ALMEIDA - JUJITSU BRAZYLIJSKIE
ARRAB - KICKBOXING
FAVERUS - KICKBOXING

To tylko kilka nazwisk ze strony pride - żaden z zawodników nie miał wpisu mma lub valetudo. Obok dla ciebie to style które reporezentuja


W Polsce czołówka ćwiczy w Krakowie. Zgadni u kogo. Przypominam sobie tez film o amerykańskim mistrzu chwytaczy (defacto byłym zapaśniku)i kogo tam widziałem amerykański trener KB ( tak był przedstawiony) ale to oczywiście przypadek. Na stronie MMA jest zaproszenie na seminarium MT. Zresztą była dosyć liczna grupa.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
Czego to dowodzi? :lol:
  • 0

budo_slam
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 66 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
Czy dla was wszystkich karate to jedynie knockdown??? Czy jeżeli ktoś walczy w rękawicach bokserskich i udeża w głowę to już nie jest karate?
Nie wiem czy karate nie przewidziało walki w parterze? Udeżeń w twarz? Wydaje mi się że pierwsze w jakimś tam stopniu było ćwiczone kiedyś a drugie to nie mam wątpliwości że było poważnie brane pod uwagę. Tak więc jeżeli ktoś wprowadza takie elementy to nadaj jest karate.
A jak uważacie że jest takie i nie ma co zmieniać to już super... ciekawe długo z takim podejściem pociągnie.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Czy dla was wszystkich karate to jedynie knockdown??? Czy jeżeli ktoś walczy w rękawicach bokserskich i udeża w głowę to już nie jest karate?
Nie wiem czy karate nie przewidziało walki w parterze? Udeżeń w twarz? Wydaje mi się że pierwsze w jakimś tam stopniu było ćwiczone kiedyś a drugie to nie mam wątpliwości że było poważnie brane pod uwagę. Tak więc jeżeli ktoś wprowadza takie elementy to nadaj jest karate.

Jest, ale już na pewno nie... hm... stylowe.

Wszystko to, o czym piszesz w karate było i bywa i dziś trenowane.
Ale w spoób nie bardzo nadający się do walki w konfrontacjach. (Za to w sposób nadający się do samoobrony.)

Np. techniki uderzeń w karate i w boksie znacznie się różnią. Jeśli ktoś w ramach karate trenuje sobie boks, to ok., niech sobie to nazywa nadal karate, ale to już nie będzie np. goju-ryu, bo technika i metodyka będą inne. To będzie jgo osbiste karate, chyba że zarejestruje nowy styl, jak np. Soeno.
Zatem taki gość konfrontując się z innymi stylami nie będzie konfrontował stylowego karate, tylko stylowe karate wzbogacone o np. boks. Nie ma co zatem uparcie mówić o konfrontowaniu dwu stylów.
  • 0

budo_kickfan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 881 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
To kykoushin jest stylowe czy nie powstało przecież stosunkowo niedawno.
  • 0

budo_stilgar
  • Użytkownik
  • Pip
  • 41 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Sanjuro Yojimbo,

Ale muaythai nie pozwala na walke w parterze. Stąd nie opłaca sie taktyka pójścia do przodu na byka i zebrania paru strzałów tylko po to żeby obalić przeciwnika. Da się zaobserwować natomiast taktykę zebrania ciosu ręką po to by oddać łokciem licząc właśnie na rozcięcie (czy jest to takie nierealne w przypadku solidnego rozcięcia? polemizowałbym).

Akurat uderzenia łokciami w taju zadaje się z luźną dłonią co powoduje nieeksponowanie mięśnia przedramienia stąd jest to uderzenie wlaśnie bardziej tnące (poza niektórymi technikami) niż miażdżące jak jest to w karate.

8O 8O 8O
Jakbyś ręki nie napinał, to z końca łokcia sterczy kawał gnata.
Co Ty, człowieku - masz obudowany mięśniami koniec łokcia???


Z tego co piszesz można wnioskować, że jakąś tam styczność z muaythai masz. Nie rozumiem więc zupełnie Twojej reakcji. Fakty pozostają faktami, w muaythai uderzasz łokciem z luźną dłonią z powodów m. in. takich jak podałem wyżej.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Ale muaythai nie pozwala na walke w parterze. Stąd nie opłaca sie taktyka pójścia do przodu na byka i zebrania paru strzałów tylko po to żeby obalić przeciwnika. Da się zaobserwować natomiast taktykę zebrania ciosu ręką po to by oddać łokciem licząc właśnie na rozcięcie (czy jest to takie nierealne w przypadku solidnego rozcięcia? polemizowałbym).

Nigdzie w muay thai nie spotkałem się z taktyką zbierania ciosów ręki na twarz, aby oddać łokciem.
Ciosy rękami to zazwyczaj inny dystans. Łokieć wchodzi w grę zazwyczaj dopiero w klinczu. do klinczu trzeba dojść raczej nie zbierając ciosów na buźkę. Tego się uczy.
Cios ręką może być nokautujący(!) i dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie stosuje raczej taktyki zbierania go na twarz. Zbiera się ciosy najwyżej na gardę.
Zapominasz także, że nie tak dawno w muay thai nie było rękawic bokserskich, tylko twarde ochraniacze wzmacniające siłę ciosu i chroniące dłoń i przedramię. Ciosu tak opancerzoną pięścią trzeba było unikać za wszelką cenę, a nie przyjmować, aby oddać łokciem... Zatem nawet z historycznego punktu widzenia taka taktyka nie mogła mieć racji bytu. Skąt ona Tobie przyszła do głowy? Czy gdzieś tak uczą?

Akurat uderzenia łokciami w taju zadaje się z luźną dłonią co powoduje nieeksponowanie mięśnia przedramienia stąd jest to uderzenie wlaśnie bardziej tnące (poza niektórymi technikami) niż miażdżące jak jest to w karate.

W muay thai uderzeń łokciem wystepuje wielka rozmaitość (zdziwiłem się, ale jest ich chyba nawet więcej niż w karate) i różnie są one zadawane.
Poza tym, przypominam Ci, że żeby zakończyć cios z napiętymi mięśniami ramienia i przedramienia (jak przy kime) wcale nie trzeba w tym celu mieć zaciśniętej pięści...
(Bezwarunkowego zaciskania pięści uczy się początkujących. Potem to się zmienia. Można uzyskać napięcie mięśni w inny sposób.)
No i - ciosy łokciem w karate określa się (przynajmniej po części) jako uchi, zatem uważa się je właśnie za techniki 'tnące'. Inne ciosy łkokciem są z kolei bardziej miażdżące, co wynika ze sposobu ich zadania. W muay thai jest analogicznie.
Nie przekonuje mnie to Twoje rozróżnienie.

Z tego co piszesz można wnioskować, że jakąś tam styczność z muaythai masz. Nie rozumiem więc zupełnie Twojej reakcji. Fakty pozostają faktami, w muaythai uderzasz łokciem z luźną dłonią z powodów m. in. takich jak podałem wyżej.

Jak byś nie napinał mięśni, to łokieć kończy się kością, które powoduje rozcięcia.
Czy w karate, czy w muay thai może się takie rozcięcie po ciosie łokciem wydarzyć.
Uważasz, że cios łokciem karateki w jakiś magiczny sposób nie spowoduje rozcięcia tylko nokaut? Bo mięśnie są napięte i pięść zaciśnięta? Nie przekonuje mnie to.

A wracając do meritum - to do czego zmierzasz, a propos tychże łokci? Bo już to się chyba nam gdzieś w tej dyskusji zatraciło.

Pozdrawiam
  • 0

budo_.:pitman:.
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 984 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Odwiedzilem strone pride i co tam czytam

EMELIANENKO - SAMBO,JUDO
WANDERLEI - MUAYTHAI
MIRKO CROCOP - MUAYTHAI
LABASANOV - SAMBO
ALMEIDA - JUJITSU BRAZYLIJSKIE
ARRAB - KICKBOXING
FAVERUS - KICKBOXING

to co prezentuje Wan już dawno wykracza poza granice muaythai, podobnie CroCop który skupił się mocno na parterze...to są ludzie którzy od kilku/kilkunastu lat trenują MMA (bez względu na to co mają wpisane w karte)..


W Polsce czołówka ćwiczy w Krakowie. Zgadni u kogo.

czołówka czego? bo mi sie wydawało zawsze że czołowka polskich zawodników MMA trenuje w szczecinie lub w warszawie :)
pozatym jeszcze jedna kestia- wielu mysli z grubsza tak:wyślijmy karateka na zawody MMa...hmmm ale kogo? o najlepiej wyślijmy janka bo on jest aktualnym pięciokrotnym mistrzem polski i mistrzem świata...--------i tu moim zdaniem upatrywany jest główny błąd takieg0o myślenia----- otóż zawodnik który osiaga wiele sukcesów np. w knockdown karate tak naprawde bardzo duzo czasu trenuje tylko i wyłącznie pod kątem knockdown a tym samym moim zdaniem wieksze szanse może mieć od niego koleś bez sukcesów który trenuje wykraczając poza wąskie ramy knockdown (podobnie ma się rzecz z innymi ograniczającymi formami walki)
  • 0

budo_stilgar
  • Użytkownik
  • Pip
  • 41 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Nigdzie w muay thai nie spotkałem się z taktyką zbierania ciosów ręki na twarz, aby oddać łokciem.
Ciosy rękami to zazwyczaj inny dystans. Łokieć wchodzi w grę zazwyczaj dopiero w klinczu. do klinczu trzeba dojść raczej nie zbierając ciosów na buźkę. Tego się uczy.
Cios ręką może być nokautujący(!) i dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie stosuje raczej taktyki zbierania go na twarz. Zbiera się ciosy najwyżej na gardę.
Zapominasz także, że nie tak dawno w muay thai nie było rękawic bokserskich, tylko twarde ochraniacze wzmacniające siłę ciosu i chroniące dłoń i przedramię. Ciosu tak opancerzoną pięścią trzeba było unikać za wszelką cenę, a nie przyjmować, aby oddać łokciem... Zatem nawet z historycznego punktu widzenia taka taktyka nie mogła mieć racji bytu. Skąt ona Tobie przyszła do głowy? Czy gdzieś tak uczą?


Odsyłam na stronę Piotrka Ochniowskiego (jednego z największych autorytetów jeżeli chodzi o muay thai w Polsce) - [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

Karate to karate a muaythai to muaythai i nie masz co porownywac bo technika obron i zadawania ciosów jest zupełnie inna. Muaythai jest dużo bardziej miękkim stylem. Technik uderzeń łokciami jest tam na 100% więcej niż w karate.

Co do łokci w ogóle to dyskutowaliśmy na temat ich urzycia w walkach na formule mma a wyszedł nam offtop.

Pozdrawiam
stilgar
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow


Nigdzie w muay thai nie spotkałem się z taktyką zbierania ciosów ręki na twarz, aby oddać łokciem.
Ciosy rękami to zazwyczaj inny dystans. Łokieć wchodzi w grę zazwyczaj dopiero w klinczu. do klinczu trzeba dojść raczej nie zbierając ciosów na buźkę. Tego się uczy.
Cios ręką może być nokautujący(!) i dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie stosuje raczej taktyki zbierania go na twarz. Zbiera się ciosy najwyżej na gardę.
Zapominasz także, że nie tak dawno w muay thai nie było rękawic bokserskich, tylko twarde ochraniacze wzmacniające siłę ciosu i chroniące dłoń i przedramię. Ciosu tak opancerzoną pięścią trzeba było unikać za wszelką cenę, a nie przyjmować, aby oddać łokciem... Zatem nawet z historycznego punktu widzenia taka taktyka nie mogła mieć racji bytu. Skąt ona Tobie przyszła do głowy? Czy gdzieś tak uczą?


Odsyłam na stronę Piotrka Ochniowskiego (jednego z największych autorytetów jeżeli chodzi o muay thai w Polsce) - [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

Znam tę stronkę.
Czy mogę jednak prosić o konkretny cytat zalecający przyjmowanie na twarz ciosów pięściami w celu zadania ciosu łokciem. Bo jakoś nie mogę go znaleźć. :wink:
A chętnie się podziwuję. :)

Karate to karate a muaythai to muaythai i nie masz co porownywac bo technika obron i zadawania ciosów jest zupełnie inna. Muaythai jest dużo bardziej miękkim stylem. Technik uderzeń łokciami jest tam na 100% więcej niż w karate.

No, odmienne style także można porównywać, co nie? :)
Czy MT jest 'miękkim stylem'?
Nie sądzę. :)
W karate sporo miękkości także można odnaleźć.
Może doprecyzuj słowo 'miękkim'...
W jedym topicu już dyskutowaliśmy o ilości uderzeń łokciami. W karate jest ich wbrew pozorom sporo, ale w taju jest pare specyficznych i odmiennych od karateckich. Fakt.

Co do łokci w ogóle to dyskutowaliśmy na temat ich urzycia w walkach na formule mma a wyszedł nam offtop.

No właśnie - ów zakaz łokci uderzył wbrew pozorom bardziej w chwytaczy.
Choć ja widzę jego sensowność bo nie będzie 'polowania na rozcięcia'...
Ale kończmy nasz offtop i wracajmy do tematu. :wink:
  • 0

budo_stilgar
  • Użytkownik
  • Pip
  • 41 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Czy mogę jednak prosić o konkretny cytat zalecający przyjmowanie na twarz ciosów pięściami w celu zadania ciosu łokciem. Bo jakoś nie mogę go znaleźć. :wink:
A chętnie się podziwuję. :)


Często wręcz się opłaca przyjąć uderzenie pięścią w rękawicy by jednocześnie oddać nieosłoniętym łokciem


No, odmienne style także można porównywać, co nie? Smile

Oczywiście, wszystko można porównywać ;) .

Czy MT jest 'miękkim stylem'?
Nie sądzę. Smile
W karate sporo miękkości także można odnaleźć.
Może doprecyzuj słowo 'miękkim'...

Ja nie twierdzę, że w karate nie można miękkości odnaleźć. Jednak w MT nie przywiązuje się takiej wagi do czegoś co można nazwać kime. Dużo większą za to uwagę zwraca się na uniki - całe Mae Mai (czyli było nie było elementarz MT) w głównej mierze opiera się na unikach i schodzeniu z linii ataku. Nie ma takiego pojęcia jak twardy blok (w moim mniemaniu dość istotne pojęcie karate), techniki wykonuje się na pełnym luzie. Mniej więcej to miałem na myśli mówiąc miękki.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow


Czy mogę jednak prosić o konkretny cytat zalecający przyjmowanie na twarz ciosów pięściami w celu zadania ciosu łokciem. Bo jakoś nie mogę go znaleźć. :wink:
A chętnie się podziwuję. :)


Często wręcz się opłaca przyjąć uderzenie pięścią w rękawicy by jednocześnie oddać nieosłoniętym łokciem

He, he...
Pamiętam, że gdzieś to już kiedyś czytałem. I dziwiłem się trochę.
Dzięki, a przypomnienie.
Miałeś rację - zwracam honor.

Inna sprawa, że trochę bym polemizował, bo takie przyjęcie ciosu ręką może się skończyć nokautem i wtedy już łokcia się nie wyprowadzi. Loteria.

Będąc w Bangkoku widziałem bardzo wiele walk i powiem Ci, że łokcie były bite sporadycznie. Za to po jedym z ciosów rękawicą pokonanego Taja wyniesiono na noszach. :-(
To było bardzo drastyczne i poruszające.

W każdym razie w MMA sytuacja wygląda tak, że z klinczu, gdzie uderzacz może teoretycznie wykorzystywać łokcie bardzo łatwo się obala, zatem to bardzo zubaża suteczność łokci.

Ja nie twierdzę, że w karate nie można miękkości odnaleźć. Jednak w MT nie przywiązuje się takiej wagi do czegoś co można nazwać kime. Dużo większą za to uwagę zwraca się na uniki - całe Mae Mai (czyli było nie było elementarz MT) w głównej mierze opiera się na unikach i schodzeniu z linii ataku. Nie ma takiego pojęcia jak twardy blok (w moim mniemaniu dość istotne pojęcie karate), techniki wykonuje się na pełnym luzie. Mniej więcej to miałem na myśli mówiąc miękki.

Rozumiem, ale nasuwają się trzy sprawy:
1. W muay boran był komplet bloków podobnych do karateckich. Nie były one wykonywane na pełnym luzie w końcowej fazie ruchu.
2. Elementy zbliżone do kime można w MT odnaleźć. (Choć więcej oczywiście w MB.) Choćby zacisnięcie pięści w momencie zadawania ciosu, wydech i napięcie mieśni brzucha, itp.
Fakt, że siła ciosów w większości generowana jest pełniejszym skrętem ciała, a nie tak, jak bywa w karate.
3. W niektórych stylach karate uniki i zejścia stanowia podstawę obrony (np. w shito ryu).

Nie szukałbym na siłę różnic, ani analogii, między tymi sztukami walki. Jednych i drugich jest wiele.
Różnice zdecydowały, że MT, a nie karate, zazwyczaj (choć nie zawsze) lepiej sprawdza się w konfrontacjach. A jedno i drugie ustępuje w nich chwytom i to niezależnie od reguł stosowania łokci itp...
  • 0

budo_pwl
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 347 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow
Po przeczytaniu całego topicu generalnie zgodzę się z Sanjuro. W przypadku 'konfrontacji międzystylowej' karate sprawdza się raczej średnio. Dziwi mnie natomiast masa osądów (co chyba wynika z "propagandy" stylów MMA, niektórych stylów uderzanych etc.) że coś, co nie sprawdza się na ringu automatycznie musi być nieskuteczne. Chcę przypomnieć, że karate zawiera bardzo szeroki i przez to nadający się do różnych sytuacji zakres technik, że idea "znokautowania/zabicia jednym ciosem" jest bardzo przydatna przy okazji konfrontacji, gdzie często umiejętność dobrego unikania ciosów i duże "obicie" na niewiele nam się zda, jeśli np. dobiegną kumple napastnika (a umiejętność zadania jednego nokautującego, choć ryzykownego ciosu może nam uratować cztery litery). Problem polega na tym, że masa technik stosowana w karate, które mogą być bardzo skuteczne na niekompetentnego bądź po prostu niespodziewającego się niczego napastnika zostają kompletnie oddarte ze skuteczności, kiedy postawimy naprzeciwko nas wyszkolonego fightera, który na dodatek wie doskonale, czego się może po nas spodziewać.

O zaletach karate jako sztuki walki też możnaby się dużo rozpisywać, nawet Bas Rutten bardzo pochlebnie wyraża się o roli kata w treningu jako o "doskonałym ćwiczeniu ciała i umysłu i treningu koordynacji".

Kickfan, ochłoń trochę bo twoje posty są podszyte jakaś straszna arogancją i agresją. Podkreślasz nazewnictwo zamiast faktów, mimo że Sanjuro kilkukrotnie wymieniał ci różnice. MMA to nie jest odrębna sztuka walki, to jest właśnie taka mieszanka różnych sztuk walki, więc nie dziwne, że ćwiczący ją biorą z każdej SW, co w niej najlepsze. Jeżeli Minotauro boksowanie pod występy w Pride ćwiczy u trenera boksu, a nie BJJ to znaczy, że nie reprezentuje już tam czystego BJJ, mimo wszelkich chwytów marketingowych mających sugerować, że jest inaczej. Zresztą, nikt chyba tutaj nie twierdzi że karate uzupełniane innymi stylami nie może być skuteczne w ringu, tylko wówczas to nie treningowi karate taki adept zawdzięcza swój sukces...
  • 0

budo_.:pitman:.
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 984 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano Ponad rok temu

Re: Czy karate powinno brać udział w konfrontacjach międzystylow

Po przeczytaniu całego topicu generalnie zgodzę się z Sanjuro. W przypadku 'konfrontacji międzystylowej' karate sprawdza się raczej średnio.

-delikatnie powiedziane :)

Dziwi mnie natomiast masa osądów (co chyba wynika z "propagandy" stylów MMA, niektórych stylów uderzanych etc.) że coś, co nie sprawdza się na ringu automatycznie musi być nieskuteczne. :)

bardzo często kłócę się z maniakami bjj (najgorszy jest Boruta) którzy utożsamiają MMA z realną walką...ja pwiedziałbym tak:spośród znanych mi formuł walki najbardzije zbliżona do walki realnej jest walka MMA, ale powtarzam zbliżona (to tak jakby powiedzieć że spośród pięciu sztucznych choinek jedna najbarzdije wygladą jak prawdziwa-nie zmieni to faktu ze jest sztuczna choinka).

Chcę przypomnieć, że karate zawiera bardzo szeroki i przez to nadający się do różnych sytuacji zakres technik

niestety wyglada to czesto tak fajnie tylko na paierze lub w walce z leszczem, problem polega na tym ze karateka zna bardzo wiele technik z czego zadnej do perfekcji i jak przeciwnik trenuje cos innego i uda mu sie narzucic swoj styl walki to wygra np. bokser uderzeniami a judoka w parterze,

że idea "znokautowania/zabicia jednym ciosem" jest bardzo przydatna przy okazji konfrontacji, gdzie często umiejętność dobrego unikania ciosów i duże "obicie" na niewiele nam się zda, jeśli np. dobiegną kumple napastnika (a umiejętność zadania jednego nokautującego, choć ryzykownego ciosu może nam uratować cztery litery).

nie bardzo rozumiem na czym polega wg. Ciebie idea znokautowania zabicia jednym ciosem i jak to sie ma do czegokolwiek- w MMA się nie sprawdza w większości, na ulicy niewiem (zreszta na ulicy chyba nie ma reguł co sie sprawdz a co nie bo kazda walka moze byc inna).

Problem polega na tym, że masa technik stosowana w karate, które mogą być bardzo skuteczne na niekompetentnego bądź po prostu niespodziewającego się niczego napastnika zostają kompletnie oddarte ze skuteczności, kiedy postawimy naprzeciwko nas wyszkolonego fightera, który na dodatek wie doskonale, czego się może po nas spodziewać.

-dokładnie, problem upatrywałbym tym ze poprostu przeciwnik zna często mniej technik ale lepiej je wykorzystuje...generalnie chyba czasy gdy ktos kogos czyms zaskoczył w walce zawodowej minął po tym jak Royce zaprezentoał bjj-wtedy to co robił mogło zdziwic przeciników :)
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022 : 2023 : 2024