Zdecydowana większość propozycji ubraniowych jest odpowiedzią na potrzeby panów. Aby się o tym przekonać wystarczy wejść do pierwszego sklepu sportowego i zapytać o kimono dla pań albo spodnie - bokserki damskie. Gwarantuję, że w odpowiedzi otrzymamy pełne zdziwienia spojrzenie sprzedawcy lub wręcz śmimech podszyty drwiną.
A rzecz wygląda poważnie. Nie wiem, dlaczego przyjęło się, że kobieta walcząca ma wyglądać jak babochłop wciśnięty przypadkowo w jakąś typowo męską szmatę.
Żadnemu z panów nie przyszłoby do głowy ubrać się w strój sportowy damski, prawda?
Na świecie szanujące się firmy dostrzegły, że kobiety są trochę inaczej zbudowane, niż mężczyźni i potrzebny im własny sprzęt, pasujący do sylwetki. Pojawiły sie na przykład damskie judogi. Wedle słów użytkowniczek różnica polega na tym, że ... lepiej leżą.

Przyznam, że oglądając niedzielny pojedynek Agnieszki Rylik z Tawanyah Freeman - oprócz wrażeń typowo sportowych - z prawdziwą przyjemnością patrzyłam na to, jak wyglądała nasza bokserka. Wystąpiła w czarnym topiku i uroczej niebieskiej spódniczce. Wyglądała naprawdę ładnie, kobieco.

Może coś wreszcie zaczyna się zmieniać?