Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zabić jednym ciosem!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
415 odpowiedzi w tym temacie

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Nie łudzę się, nie ja wymyśliłem nazwę. I owszem kryję, ryło przed pierwszym strzałem.

Ale gardy bokserskiej na pewno tak nie ukryjesz...
A co do krycia ryła, to też są niestety raczej złudzenia. Musiałbyś mieć obie ręce podniesione i na obu rękawice bokserskie żeby "kryć ryło przed pierwszym strzałem".
Niewiele Ci kryje ta twoja drapiąca w nos czy skubiąca szalik ręka. Blok i tak jest raczej konieczny, a najlepiej połączony z zejściem.
A w dodatku taka ręka skubiąca uparcie szaliczek może rozmówcy zasugerować, że go chcesz poderwać... Brrrrrr...

Chyba inne książki czytaliśmy. Gestykulacja otwartymi dłońmi przed moją twarzą to sygnał agresji?

Tak. Istnieją różne formy agresji i różne jej sygnały. Mniej lub bardziej bezpośrednie. Istnieje też spora szansa, że jak obcy facet gestykuluje drugiemu żywo tuż przed twarzą, to tak to właśnie zostanie odczytane (choćby i podświadomie)...

Tak jak stajesz lekko bokiem, żeby znienacka w jaja nie oberwać, tak masz ręce przed sobą gdy ktoś Ci włazi w drogę. Ale żadne konwersacje i pogawędki.
A niektórym za powód do bójki wystarczy, że idę ulicą. I co z tego? Mam opuścić łapy, żeby im było łatwiej?

Racja, ale nie zrozumiałeś pewnego subtelnego niuansu. Ja opisałem, w kontekście samoobrony i używania gardy, sytuacje, w których intencje potencjalnego napastnika są niejasne.
Jeśli przyjmiesz bokserską gardę - sprowokujesz go. To chyba oczywiste.
Jeśli zastosujesz swoją "gardę ukrytą", to po pierwsze zazwyczaj da Ci to niewiele (bo to bynajmniej nie jest bokserska garda), a po drugie też możesz sprowokować atak jak zaczniesz tak wydziwiać...
Nie lepiej stać spokojnie, czujnie kontrolowac dystans, coby koleś nie podszedł na odległość strzału? A dopiero jak wystratuje, aby ten dystans skrócić, to zejść z blokiem i skontrować? To chyba lepsze niż prowokowanie bijatyk przyjmowaniem bokserskiej gardy, jak tylko ktoś nas spyta o fajki? Mi to zakrawa na nico paranoiczne zachowanie i w konsekwencji bójkogenne... (Tzw. "Samospełniające się proroctwo".)

Twoja wola. Ja tam mam długi nos i muszę o niego dbać

No to jest nas dwóch, z długimi nosami. Tylko metody dbania o nie preferujemy inne.
Pozdrawiam :wink: :)
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Że boks (judo, bjj) są nauczane (z punktu widzenia starcia z dość swobodnymi regułami) o wiele lepiej niż karate.


Zgoda. Z punktu widzenia starcia z regułami są lepiej nauczane niż karate. Karate nie powstało do 'starcia z regułami'.
Ponadto w tym twoim "lepiej" nie zawiera się "mniej kontuzjogennie"... :wink:

A co do machania bokserów w powietrze? Przy bokserskiej walce z cieniem, kata w karate wyglądają dość niemrawo :lol:

Rzecz gustu. I zrozumienia...
Ja tam lubię i jedno i drugie. :)
  • 0

budo_kyokushin
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 276 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Nie lepiej stać spokojnie, czujnie kontrolowac dystans, coby koleś nie podszedł na odległość strzału? A dopiero jak wystratuje, aby ten dystans skrócić, to zejść z blokiem i skontrować?


A nie lepiej od razu go strzałem powstrzymać np. Maygeri na twarz, aby mu się odechciało więcej tak startować!
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

A co do krycia ryła, to też są niestety raczej złudzenia. Musiałbyś mieć obie ręce podniesione i na obu rękawice bokserskie żeby "kryć ryło przed pierwszym strzałem".
Niewiele Ci kryje ta twoja drapiąca w nos czy skubiąca szalik ręka. Blok i tak jest raczej konieczny, a najlepiej połączony z zejściem.


Ale ręka do bloku/zbicia jest przy twarzy, a nie biodrach. I o to w tym chodzi

. Istnieje też spora szansa, że jak obcy facet gestykuluje drugiemu żywo tuż przed twarzą, to tak to właśnie zostanie odczytane (choćby i podświadomie)...


Ale ja gestykuluje przed swoją twarzą ;-)

Nie lepiej stać spokojnie, czujnie kontrolowac dystans, coby koleś nie podszedł na odległość strzału? A dopiero jak wystratuje, aby ten dystans skrócić, to zejść z blokiem i skontrować?


Dystans, sfera prywatności itp. nie zawsze są możliwe do osiągnięcia (przystanek autobusowy, klatka schodowa, wychodzisz ze sklepu). I co wtedy?


To chyba lepsze niż prowokowanie bijatyk przyjmowaniem bokserskiej gardy, jak tylko ktoś nas spyta o fajki? Mi to zakrawa na nico paranoiczne zachowanie i w konsekwencji bójkogenne... (Tzw. "Samospełniające się proroctwo".)


Ale moja garda nie jest bokserska, to trzymana w górze łapa, bo ma bliżej do ryja. Mojego lub napastnika :roll:
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

A nie lepiej od razu go strzałem powstrzymać np. Maygeri na twarz, aby mu się odechciało więcej tak startować!

Nooooo, aleeeee ja mówię o sytuacji kiedy jeszcze nie wystartował i NIE MA pewności, czy w ogóle wystartuje. Wtedy na pewno 'nie lepiej' walić go od razu w twarz... :?
Czytajcież dokładnie zanim odpiszecie ludzieeeeee!
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Ale ręka do bloku/zbicia jest przy twarzy, a nie biodrach. I o to w tym chodzi

Ja to rozumiem, tylko że nie nazywałbym tego 'gardą'.
I wygląda to chyba dość nienaturalnie, jak tak sobie przy twarzy majstrujesz (na jakąś nerwicę, czy cóś :) )... Ja tam bym się dziwnie czuł gdyby mój rozmówca tak robił.
Lepiej chyba wykazać spokojną pewność siebie, a w razie czego szybko zareagować, niż wykazaywać zbędną nerwowość (ciągłe, podejrzane skubanie nosa lub szalika), która może sprowokować atak, za cenę odrobinę krótszego toru ręki przy bloku. Cóż, co kto woli.

Ale ja gestykuluje przed swoją twarzą ;-)

No, ale twarze 'rozmówców' są zazwyczaj na podobnej wysokości, chyba, że jesteś bardzo wysoki albo bardzo niski. :)

Dystans, sfera prywatności itp. nie zawsze są możliwe do osiągnięcia (przystanek autobusowy, klatka schodowa, wychodzisz ze sklepu). I co wtedy?

Jeśli możesz - cofasz się na odpowiednią odległość. Jeśli natomiast koleś coś za bardzo na Ciebie napiera, to pewnie nie ma dobrych zamiarów... Trza się bronić. Ja piszę o sytuacjach, kiedy jeszcze nie napiera, a jego zamiary są na razie niejasne...


Ale moja garda nie jest bokserska, to trzymana w górze łapa, bo ma bliżej do ryja. Mojego lub napastnika :roll:

Nooo aaaa jaaaaa pisałem w kontekście gardy bokserskiej. Od samego początku.
Ta 'twoja garda' to właściwie nie jest wcale garda, w pełnym tego słowa znaczeniu. Generalnie takie trzymanie ręki przy kinolu może się w pewnych sytuacjach sprawdzić, a w innych nic Ci nie da, poza sprowokowaniem ataku. Kwestia odpowiedniej oceny sytuacji. Czasem lepiej chyba pociągnąć rękę do bloku z dołu niż sprowokowć atak, którego można w ogóle uniknąć. I tak dla uniknięcia ciosu najistotniejsze jest dobre zejście. Blok przecież odgrywa nieco mniejszą rolę.
A najważniejsze, żeby do każdego podejrzanego typa co zagada, nie startować od razu z pełną gardą, bo to chore i szkodliwe... :wink: :)
  • 0

budo_pwl
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 347 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Hmm.. ja tam preferuje przy tego typu 'podejrzanych sytuacjach' jakiś 'nerwowy gest' który mi ułatwi ustawienie gardy "w razie". W stylu np. podrapanie się po głowie. Albo poprawienie czapki. Nic podejrzanego, a jednocześnie łatwiej potem się bronić. Tym bardziej, że takie sytuacje raczej wyjaśniają się (na ulicy) w ułamek sekundy - koleś się mnie coś pyta (w stylu "czy mógłbyś mi pożyczyć cośtam"), ja go mijam bez słowa, teraz albo on do mnie się przyczepi, albo odpuści. Przy czym przyczepić też musi się zdecydowanie, bo jeśli po prostu mnie szturchnie albo coś, to go zwyczajnie oleję. A jeśli mi zabarykaduje drogę, to przynajmniej będę wiedział, że ma jawnie agresywne intencje. A odwracanie się do takiego z gardą to faktycznie nie ma za dużego sensu imo :>
  • 0

budo_kselos
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1657 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Zabić jednym ciosem!

Jeżeli oprzeć się ma analizie KATA (Shotokan) to dochodzę do wniosku, że większość ciosów jest skierowana na korpus (brzuch lub żebra), a jednemu napastnikowi poświęca się jeden - dwa ciosy (po bloku) po czym następuje zmiana kierunku...
Wynika z tego - że albo:
1. Kata te nie są "bojowe" (zapis walki w kilkoma przeciwnikami) tylko "sportowe"
2. Zakłada się zakończenie walki pojedyńczą techniką skierowaną na korpus (ale możliwe że pierwotne kierunki uderzenia zostały zmienione)
Do czego zmierzam - jeżeli zakłada się zakończenie walki jednym ciosem to albo:
A. Jest to atak na określone szczególnie wrażliwe punkty - co wymaga niewiarygodnie dużej dokładności w walce - już pierwsze uderzenie ma trafić w punkt (który przeciwnik może się starać osłonić - to jak w boksie KO może nastąpić po pierwszym ciosie w brodę ale walka trwa zwykle długo, gdyż zawodnicy chronią szczękę)
B. Atak jest zadawany z tak dużą siłą, że "łamie kości" (tak jak atak pałką, kijem) wtedy dokładne celowanie ma mniejsze znaczenie - zasłanianie się ręką ( bokserską gardą) przed ciosem pałką może ochroni głowę, ale narazi rękę na złamanie...

Ćwicząc na worku jestem z zasadzie bardziej zdolny do "nabijania siniaków" niż do "łamania kości" moje ciosy na korpus są bolesne, ale zakończenie walki może nastąpić tylko po trafieniu we wrażliwy punkt - w splot czy "na wątrobę" - więc raczej celuję w głowę!
Tzn. wobec braku umiejętności skończenia walki jednym gyaku-zuki w korpus stosuję prawy krzyżowy na głowę...

...ale jeżeli dawni Karatecy wcale nie ćwiczyli uderzeń w powietrze, tylko setki tysięcy uderzeń w makiwarę to może (niektórzy mistrzowie) rozwineli siłę ciosu "kruszącego kości"???

Ps. A jeżeli ktoś ma tak wielką siłę uderzenia - to może zabić człowieka z bronią, czy psa, czy nawet byka jednym ciosem....
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Zabić jednym ciosem!
Jeżeli oprzeć się ma analizie KATA (Shotokan) to dochodzę do wniosku, że większość ciosów jest skierowana na korpus (brzuch lub żebra), a jednemu napastnikowi poświęca się jeden - dwa ciosy (po bloku) po czym następuje zmiana kierunku...

Wydaje mi się, że do tego niekoniecznie trzeba analizować kata shotokan, które z tego co wiem mniej lub bardziej odbiegają od swoich okinawańskich pierwowzorów. Wystarczy poczytać założenia dotyczące karate spisane rękami jego dawnych, uznanych mistrzów. Ta idea jest tam dość jasno sformułowana. Jednak jest to właśnie pewna idea. Do osiągnięcia tejże idei ma się dążyć latami treningu itp. i wcale niekoniecznie się ją osiąga. Taki już los idei...

Wynika z tego - że albo:
1. Kata te nie są "bojowe" (zapis walki w kilkoma przeciwnikami) tylko "sportowe"
2. Zakłada się zakończenie walki pojedyńczą techniką skierowaną na korpus (ale możliwe że pierwotne kierunki uderzenia zostały zmienione)

Jak wiesz, sporo zmienił już Itosu wprowadzając karate do szkół. Wiele zmienił Funakoshi popularyzując karate w Japonii. A zmiany następowały jeszcze potem (jak i przedtem).
Mapa punktów witalnych jest bogata. Nie ograniczają się one do korpusu. Dosłowna interpretacja kata nie ma zbyt wiele wspólnego z ich bojowym zastosowaniem. W niektórych sekcjach shotokan zdaje się ćwiczy się w kata tsuki na wysokości barków. Z pewnością nie wykonuje się go tak walcząc, bo lepiej uderzyć w krtań, nasadę zębów, splot itp. itd. Kata to tylko efekt pewnej daleeeeko idącej formalizacji. Na mistrzostwa świata w kata trzeba je wykonywać dokładniusieńko jak sensei nauczał. :-) Ale w walce nie powinno się wg mnie popełniać błędu polegającego na dokładnym naśladowaniu ruchów z kata. Trza być twórczym. Np. jak umiesz ładniutko w kata wykonać age uke i gyaku tsuki w idealnej zenkutsu dachi, to w sytuacji samoobrony powinieneś np. zareagować age uke, ale w pozycji z mocniej cofniętym prawym biodrem (jakby już prawie do shiko dachi), a swoje gyaku tsuki wykonać na jodan (np. w szyję) i z dynamicznym dokręceniem tegoż biodra do zenkutsu dachi, co nada mu jeszcze większą siłę (bardziej właśnie jak w przypadku nawalania w makiwarę, niż dokładnie tak jak w kata). To tylko jeden przykład. Chodzi mi o to, że kata to powiedzmy atlas technik, ale do tego atlasu potrzebne są bogate przypisy. No a wśród nich właśnie ten, który mówi, żeby twórczo wykorzystywać zawarte w kata elementy.

Do czego zmierzam - jeżeli zakłada się zakończenie walki jednym ciosem to albo:
A. Jest to atak na określone szczególnie wrażliwe punkty - co wymaga niewiarygodnie dużej dokładności w walce - już pierwsze uderzenie ma trafić w punkt (który przeciwnik może się starać osłonić - to jak w boksie KO może nastąpić po pierwszym ciosie w brodę ale walka trwa zwykle długo, gdyż zawodnicy chronią szczękę)

Wiesz doskonale, że karate nie wymyślono do walk z bokserami, ani do walk na ringu, ani nawet do walk z innymi karatekami. Czy 'bandyta', który spróbuje znienacka Cię uderzyć będzie trzymał przy tym prawidłową bokserską pozycję i gardę? Jesli nie trenował pod tym kątem, to raczej nie. Twoja obrona i kontratak mają go zaskoczyć. Zaskoczą i trafisz np. w krtań - no i zabiłeś przeciwnika 'jednym ciosem'. Czego Tobie, ani nikomu oczywiście nie życzę...

B. Atak jest zadawany z tak dużą siłą, że "łamie kości" (tak jak atak pałką, kijem) wtedy dokładne celowanie ma mniejsze znaczenie - zasłanianie się ręką ( bokserską gardą) przed ciosem pałką może ochroni głowę, ale narazi rękę na złamanie...

Skoro takim tsuki wyćwiczonym przez lata na makiwarze można rozbić całkiem grubą deskę ciosem nukite, lub chociażby uderzyć w jabłko tak, że zostają z niego tylko bryzgi, to czemu przy trafieniu w szyję, oko, splot, krocze itp. taki cios nie miałby wyeliminować przeciwnika?

Ćwicząc na worku jestem z zasadzie bardziej zdolny do "nabijania siniaków" niż do "łamania kości" moje ciosy na korpus są bolesne, ale zakończenie walki może nastąpić tylko po trafieniu we wrażliwy punkt - w splot czy "na wątrobę" - więc raczej celuję w głowę!
Tzn. wobec braku umiejętności skończenia walki jednym gyaku-zuki w korpus stosuję prawy krzyżowy na głowę...

Tako i ja czynię. :-)
Myślę, że żeby się odważyć na próbę zakończenia walki na ulicy ciosem w splot, musiałbym być piekielnie pewny siebie i swojej przewagi w razie czego...

...ale jeżeli dawni Karatecy wcale nie ćwiczyli uderzeń w powietrze, tylko setki tysięcy uderzeń w makiwarę to może (niektórzy mistrzowie) rozwineli siłę ciosu "kruszącego kości"???

Czemu nie?

Ps. A jeżeli ktoś ma tak wielką siłę uderzenia - to może zabić człowieka z bronią, czy psa, czy nawet byka jednym ciosem....

Pomimo całej mojej sympatii Kselos, napuszczę na Ciebie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami, jak nie przestaniesz snuć tych swoich niecnych, kłusowniczych planów! :wink: :)
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Skoro takim tsuki wyćwiczonym przez lata na makiwarze można rozbić całkiem grubą deskę ciosem nukite, lub chociażby uderzyć w jabłko tak, że zostają z niego tylko bryzgi, to czemu przy trafieniu w szyję, oko, splot, krocze itp. taki cios nie miałby wyeliminować przeciwnika?



Bo przeciwnik nie jest wkopany w ziemię :)
  • 0

budo_klebber
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 99 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Ale mozna go wkopac :D
  • 0

budo_piotr85
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 212 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
zeby rozwiac watpliwosci to proponuje najlepiej jakiegos przeciwnika karate zeby przyjal uderzenie dobrze wyszkolonego karateki i wtedy sie wszystko okaze :D :D , albo lepiej stoczyc walke na smierc i zycie wtedy sie okaze, bo jak inaczej to udowodnic :?: :?: , pisac to kazdy moze, a to ze sie nie da, albo ze sie da :D

PS. teoretyzowanie nic tu nie wyjasni do konca
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Bo przeciwnik nie jest wkopany w ziemię :)

Ale także nie polatuje nad nią swobodnie lotem koszącym, ani nie lewituje bujany powiewami wiatru, tylko zazwyczaj raczej stoi w samym momencie swojego ataku. No, chyba że zatakuje nas jakiś hinduski guru lub Latający Czestmir... :)
  • 0

budo_bodhidarma
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 181 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Sanjuro i Kselos
zarowno trafianie w punkt jak i lamanie kosci jest do osiagniecia. Uwazam, ze pod tym wzgledem karate jest uniwersalne. W starszych stylach sa bardzo rozwiniete punkty witalne, tj. nie tylko ich znajomosc ale sposob atakowania. Jednoczesnie, w odroznieniu od np. kung-fu nastawionego bardziej na precyzje, karate dzieki wykorzystaniu sily calego ciala nastawione bylo na spowodowanie zniszczen w calym obszarze danego punktu. I tu sprawdza sie owo silne tsuki.

Co do tworczego wykorzystywania kata to uwazam, ze odpowiedzia na takie zapotrzebowanie jest wlasnie bunkai. Do kazdego kata jest kilka bunkai, ktore maja kilka wariantow. W tym celu wlasnie powstalo.
Uprzedzajac krytyke chce jeszcze zaznaczyc, ze mam na mysli kata oryginalne a nie sportowe, ktore sa nienaturalne i wrecz niewygodne. W przypadku galezi z shuri, uznaje za takie oryginalne pinan, ale juz nie ich pozniejsze zmienione wersje a tym bardziej nie heian.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

zeby rozwiac watpliwosci to proponuje najlepiej jakiegos przeciwnika karate zeby przyjal uderzenie dobrze wyszkolonego karateki i wtedy sie wszystko okaze :D :D

To jest słuszna koncepcja.

... , albo lepiej stoczyc walke na smierc i zycie wtedy sie okaze, bo jak inaczej to udowodnic :?: :?: ,

A ten pomysł to już jakoś do mnie nie przemawia. Pewnie cienias jestem... :cry:


pisac to kazdy moze, a to ze sie nie da, albo ze sie da :D
PS. teoretyzowanie nic tu nie wyjasni do konca

Ale czyż do tego właśnie nie służy forum???
Aby sobie poteoretyzować i/lub podzielić się doświadczeniami i przemyśleniami?
Od praktyki to są treningi i czasem (niestety) inne miejsca. A tu można pooddychać rześkim powietrzem sztuk walki nawet kiedy akurat zdrówko wymusiło na nas parodniową przerwę w treningach. :( I za to właśnie kocham to forum, ilekroć się kuruję... :wink: :) :) :)
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

zeby rozwiac watpliwosci to proponuje najlepiej jakiegos przeciwnika karate zeby przyjal uderzenie dobrze wyszkolonego karateki i wtedy sie wszystko okaze


Po to wymyślono turnieje mixed martial arts. Problem w tym, że oni tam strasznie się wiercą i nie chcą stać spokojnie i dać się trafić :wink:
  • 0

budo_piotr85
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 212 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Po to wymyślono turnieje mixed martial arts. Problem w tym, że oni tam strasznie się wiercą i nie chcą stać spokojnie i dać się trafić



problem w tym ze tam sa tez zasady ktore uniemozliwiaja wykorzystywanie technik ktore moga zagrozic zyciu, wiec tak do konca to MMA nic nie wyjasnia
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Po to wymyślono turnieje mixed martial arts. Problem w tym, że oni tam strasznie się wiercą i nie chcą stać spokojnie i dać się trafić :wink:

A co Ty tu usiłujesz udowodnić???
Że nie da się zabić jednym ciosem?
Że karate jest be?
Jesteś kolejnym człowiekiem, który nie potrenuje karate na tyle długo, żeby coś z niego skumać, a jest gotów gardłować z całej siły jakie ono jest nieskuteczne bo tak wyczytał w necie?
Po co to robisz?

Pisze się, jak komu dobremu, że 'karate to jest do samoobrony'. Że skuteczne głównie wobec zaskoczonego obroną i kontrą napastnika. Itp., itd. A tu, w koło panie pierdoło, MMA i MMA... Nietopsze mi się już od tego robi.
Co takiego dowiodło mma? Karateków było w nim malutko. Paru radziło sobie w pierwszych UFC całkiem ok, a reszta nie. Jeden tajboksera pobił. Inny sumatori. Nie byli to wcale karatecy rewelacyjni. A bokserzy także nie popisali się w MMA. Dostali w tyłek nawet bardziej niż karatecy, w pierwszych UFC. Czy to dowodzi, że boks albo karate są do fufy? W żadnym razie. Są OK! Służą do czego innego i tyle. To są typowe netowe argumenty, mające na celu zdyskredytowanie czegoś, o czym się w istocie niewiele wie. Mię to osobiśćie brzydzi co nieco... :?
  • 0

budo_bodhidarma
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 181 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Bo to brzydkie postepowanie jest :X
  • 0

budo_przemek.w.
  • Użytkownik
  • Pip
  • 13 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:skierniewice

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
RobertP co ma wspólnego turniej MMA z ulicą i skutecznością karate na niej :?:
Uważam, że karate jako system walki jest świetne na ulice i daje nie wielkie szanse przeciwnikowi na ujście z potyczki bez poważnego uszczerbku na zdrowiu. Trochę bardziej humanitarne jest Ju JItsu :) ale to nie ten dział.
Mówiąc o karate mam na myśli karate a nie walki turniejowe :D .

Pozdro

  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019