Cóż, żeby się nie rozpisywać: dostałem od jednego z forumowiczów [dzięki!!] jedną z dwóch jego bezpłatnych próbek boskiego smarowidła, od dawna za mną Militec chodził, ale na moje maile, nie wiedzieć czemu, nie odpowiedzieli

W każdym razie od razu zapragnąłem nasmarować Boa, co mi już w kieszeni mocno zgrzytał i nieco przedobrzyłem... Ufajdałem pół noża, ta cholera dobrze penetruje i przylega

Wytarłem co ściekało i klikam... Pierwszy raz ok, normalnie wszystko. Ale za drugim... Nie mogłem odblokować liner locka! Militeć dostał się na klinge w miejscu blokowania i sprawił, że blacha blokady wchodziła i klinowała się znacznie dalej niż zwykle, zamiest na początku, to za połową grubości klingi!
I nie dawąło się tego ruszyć nawet dwoma kciukami, paznokciem, monolit... Dopiero drugim nożem

Po starannym wytarciu - jest dobrze ale blokada nadal blokuje się znacznie mocniej niż przed zdarzeniem. Klei się lepiej niż tytan....
Mieliście kiedy takie doświadczenia??
Pozdrawiam
Mithr