Skocz do zawartości


Zdjęcie

pomagać czy nie??


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
73 odpowiedzi w tym temacie

budo_zjarany_swistak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 756 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

pomagać czy nie??
Kurde szedlem sobie 20 minut z kumplem od dworca centralnego do stacji centrum(ci co mieszkaja w wawie wiedza ze jest to baaardzo szeroki deptak, obok trawka) i wlasnie na tej trawce widze jednego dresa bez koszulki ktory napieprza jakiegos typka ktory wyraznie nie chce sie tluc, i kolege dresa ktory kopie kolege tamtego (+2 panny dresow, ktore darly jape). A wiec 2vs2. Nic nie zrobilem i mam teraz takie wyrzuty sumienia ze nie wiem...podbieglibysmy, 1 strzal na kazdego z tych smieci i koniec. Ale po sprawie latwo sie mowi. Co o tym myslicie??
  • 0

budo_narcyz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1036 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
mogło sie nie skończyć wcale na po jednym strzale, mogli w obliczu liczebnej przewagi wyjąć do tej pory schowane kosy, moglibyście narobić sobie kłopotów w nie swojej sprawie. skąd mogliście wiedzieć o co chodzi. pewnie że dobrze jest pomagać ludziom, ale niekoniecznie z narażeniem włąsnego zdrowia lub życia. jeśli czujesz że masz misję, powołanie... to dobrze - idź do policji. póki co lepiej nie kozaczyć.
lepszym rozwiązaniem mogłoby być wezwanie policji i poinformowanie o tym napastników, a także narobienie wszem i wobec odpowiedniego rabanu.
  • 0

budo_dr prozac
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1492 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Planet Earth

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Dokladnie. Mam takie samo zdanie na ten temat.
  • 0

budo_jurek
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 474 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Stolyca, panie

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
No ciezka sprawa, ale moim zdaniem lepiej sie w takie sytuacje nie mieszac. Przede wszystkim nie wiedziales o co poszlo i mogles niezlego bigosu narobic. A dwoch na dwoch to sprawiedliwe proporcje. Widac przegrali gorsi.

A co do moralniaka, to przeprowadz pare staruszek przez ulice i ci przejdzie, hahahahahahaha. ;-)
Oczywiscie zartuje ;-)

Pozdro
J.
  • 0

budo_piotrdg
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 88 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Dąbrowa Górnicza

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Nie chce mi sie opisywac calego zajscia, ale kiedys od wpierdolu uratowalismy pewnego chlopaka... gdy padlo pytanie za co tamci chcieli go zbic - odpowiedzial: 'no bo nazwalem dziewczyne jednego z nich kurwom'... Ogolnie mozna powiedziec, ze wpadl z deszczu pod rynne...

Czy pomagac? Jasne ze tak - ale jeśli sa to 'akcje z doskoku' - spontaniczne - licz sie z tym, ze moze sie okazac iz jestes nie po tej stronie po ktorej chcialbys byc...i gdybys o sytuacjo uslyszal w opowiadaniu kogos - stwierdzilbys, ze ktos sam sobie nawazyl piwka...

Jesli sie angazujesz w jakas pomoc... staraj sie sprawe rozwiazac bez argumentow silowych... bardzo czesto jest to mozliwe.
  • 0

budo_worns-4life
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 375 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??

Kurde szedlem sobie 20 minut z kumplem od dworca centralnego do stacji centrum(ci co mieszkaja w wawie wiedza ze jest to baaardzo szeroki deptak, obok trawka) i wlasnie na tej trawce widze jednego dresa bez koszulki ktory napieprza jakiegos typka ktory wyraznie nie chce sie tluc, i kolege dresa ktory kopie kolege tamtego (+2 panny dresow, ktore darly jape). A wiec 2vs2. Nic nie zrobilem i mam teraz takie wyrzuty sumienia ze nie wiem...podbieglibysmy, 1 strzal na kazdego z tych smieci i koniec. Ale po sprawie latwo sie mowi. Co o tym myslicie??

8O

A co Cie to interesuje...?

Twoi znajomi? NIE

Twoja rodzina? NIE

Obcy ludzie? TAK
  • 0

budo_adamd
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3411 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
E, to też nie jest takie "czarno-białe". Jak zobaczysz dwóch gości szarpiących kobietę wyraźnie z zamiarem wyszarpnięcia jej torby, albo próbujących wciągnąć ją w jakiś zaułek - wytłumaczysz to sobie w ten sam sposób? Ani rodzina, ani znajoma - obcy człowiek! I ch*j, niech okradną, zgwałcą, zabiją.

:?
  • 0

budo_muchol
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:prawobrzeżna Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
AdamD
To co : jak próbują wyrwać torebkę kobiecie to byś szybciej zareagował niż jakby bili kolesia, który widać, że ma małe szanse i nie chce walczyc? No już nie bądź taki dżentelmen ... :roll:
  • 0

budo_adamd
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3411 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Muchol, skup się:

Z Twojej wypowiedzi wynikało, że tak długo jak ktoś nie będzie Twoim znajomym/rodziną - nie podejmiesz próby pomocy.

W mojej wypowiedzi znajdziesz przykład sytuacji, w której dość oczywiste jest że trzeba pomóc, mimo że ofiara nie jest ani znajomym, ani rodziną. I tyle!

Nie znajdziesz za to w mojej wypowiedzi ani słowa na temat tego, kiedy i jak JA, AdamD zareaguję.

O tym jaki ze mnie gentleman możemy podyskutować, ale raczej nie na podstawie mojej poprzedniej wypowiedzi. Bo ona do takiej dyskusji podstawą jest równie mocną, co do dyskusji na temat moich preferencji kulinarnych, koloru włosów oraz sposobu w jaki chodzę.

Pozdrawiam,
AdamD
  • 0

budo_navarre
  • Użytkownik
  • Pip
  • 32 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wielkopolska

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
jak sytuacja jest tak oczywista jak pisze AdamD to sie raczej nikt nie zastanawia...
natomiast w przypadku bojki 2 na 2, 3 na 3 badz inne kombinacje -przypomina mi sie wyklad jaki mi zrobil kumpel-adwokat o "udziale w bojce"
jak sie ma pecha i nasza trzecia wladza tak to zakwalifikuje, to nikt nie bedzie dochodzil kto zaczal, kto mial racje a kto kogo obrazil -odpowadaja wszyscy solidarnie
a nie daj Boze jak sie ktorys potknie i walnie potylica w kraweznik - wtedy jest to "udzial w bojce ze skutkiem smiertelnym"
i ogolnie moze byc niewesolo -chociaz zejsc mogl akurat winny wszystkiemu bandzior

tak ze spokoj, chwila zastanowienia i ew. szybki telefon na policje przed wejsciem do akcji (jak jest czas) -zadbal bym tez (jesli sie da) o swiadkow, ktorzy zobacza (i zeznaja...) ze pomagamy napadnietemu
  • 0

budo_muchol
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:prawobrzeżna Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??

Muchol, skup się:

Skupiłem się.

Z tego co piszesz wychodzi, że WORNS-4LIFE to ja.
Otóż jest to nie do końca prawdą ... :wink:
  • 0

budo_jerz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3372 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Luta Livre

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Zawsze staram się pomagać. Jeśli raz czy dwa się pomylę i uratuje od skatowania jakąś mendę, która sobie na to zasłużyła,(komu o tym sądzić) to trudno. Oczywiście pomagać w ramach własnych możliwości chociażby krzyknąć: "zostawcie ich, bo wzywam policję" raczej nie przechodziłbym od razu do rękoczynów (nogoczynów :) ) tylko starał się załatwić sprawę bez tego, ale wszystko zależy od sytuacji. Do tej pory jeszcze ani razu nie musiałem się bić z powodu własnej interwencji i mam nadzieje, że tak pozostanie a paru osobom już pomogłem.
  • 0

budo_adamd
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3411 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Mea Culpa :) Dla mnie jest jeszcze za wcześnie ... ale

Tak sobie myślę że koniec końców to tak czy inaczej Twoją wypowiedź odnośnie mojej wypowiedzi należy rozważać w kontekście posta WORNS-4LIFE. Zatem, po kosmetycznych poprawkach mojej odpowiedzi na Twój tekst pozostanie ona nie tylko sensowna, ale i pokrywająca się z prawdą :D

Uhuu... wstałem ze dwie godziny temu, chyba czas już się obudzić 8)

Pozdrawaim,
AdamD
  • 0

budo_worns-4life
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 375 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??

Mea Culpa :) Dla mnie jest jeszcze za wcześnie ... ale

Tak sobie myślę że koniec końców to tak czy inaczej Twoją wypowiedź odnośnie mojej wypowiedzi należy rozważać w kontekście posta WORNS-4LIFE. Zatem, po kosmetycznych poprawkach mojej odpowiedzi na Twój tekst pozostanie ona nie tylko sensowna, ale i pokrywająca się z prawdą :D

Uhuu... wstałem ze dwie godziny temu, chyba czas już się obudzić 8)

Pozdrawaim,
AdamD


Bravo, wrescie ktoś poprawnie napisał mój nick, jestem wzruszony :)

A co do tematu: :idea:
To kobiceie trzeba by było pomóc, to oczywiste, ale mój pierwszy post odnosił sie do sytuacji przedstawionej powyzej.
  • 0

budo_jumbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2040 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Hmm, moim zdaniem pomagać zawsze jak się tylko da i są ku temu możliwości. W myśl zasady, że jeżeli dzisiaj pomożesz Ty, jutro mogą pomóc Tobie. Podsycanie uczucia znieczulicy nie jest dobrym zjawiskiem i wyalienowanie jednostki w poczuciu zagrożenia może rodzić negatywne objawy. Począwszy od zaszywania się w czterech ścianach swego domostwa, aż po chęć posiadania boni palnej celem zapewnienia sobie wyimaginowanego bezpieczeństwa na ulicy. Poczucie nawet minimalnej solidarności i możliwości uzyskania pomocy, pozwala wierzyć, iż nadal jesteśmy społeczeństwem, które ma w sobie okruchy ludzkiego postępowania.
  • 0

budo_zjarany_swistak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 756 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Moze mieli kose,strzelbe, pile tarczowa(watpie zeby w ogole cos mieli oprocz skraplajacego sie tlenu w czaszce :) ), ale jak sobie pomyslalem ze wszyscy narzekaja jaka to znieczulica panuje i w ogole...22 godzina glowny deptak obok palacu kultury na laweczkach siedza zakochane pary, ludzie spaceruja sobie a 2 metry dalej dwoch zjebow bije ewidentnie dwoch innych slabszych kolesi. Nigdy sie nie łudzilem sie ze mi ktos pomoze jak cos sie bedzie dziac( i nigdy tak nie bylo :) ) i teraz mam potwierdzenie chociazby po swoim przykladzie.
  • 0

budo_adamd
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3411 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
No i nagle się rodzi pewien problem. Otóż postury jestem raczej nikczemnej (67kg robi swoje ;) ) i sam mój widok raczej nie działa specjalnie odstraszająco. Respektu też nie budzi, chyba że wśród przedszkolaków. Gdybym miał pomagać, to raczej niestety muszę zacząć od kopa w potylicę, a nie od negocjacji :?

Po przydługim wstępie ;) dojdę do sedna:

Czasem sprawa jest jasna całkiem: szczególnie, jeśli z przyczyn różnych udaje nam się widzieć nie tylko samą akcję, ale też "wstęp i rozwinięcie" sytuacji. "Dawaj ku*wa zegarek i komórkę, albo Ci ... szmaciarzu" dość jednoznacznie stawia granicę pomiędzy dobrymi i złymi, ale już jak widać trzech gości, co się leją ... to co? Z zaskoczenia 3 x knock-out, żeby sobie sami większej krzywdy nie zrobili? Policję wzywać? Ale przecież zanim oni przyjadą, mija wieczność! Ba, samo dodzwonienie się pod 112 graniczy z cudem. Podejść i starać się ustalić o co chodzi? No, przecież można natrafić na nieporozumienie pomiędzy kolegami, i na krótką chwilę zewrą szyki przeciw "zewnętrznemu wrogowi". Albo facet szarpiący kobietę ... standard. Park, ławka, jakiś koleś wyzywa od kurew i chlasta z liścia po gębie babę. Krótka akcja, gość leży, a baba wpita pazurami w naszą twarz krzyczy "poliiicjaaa! Męęęęża mi pooobiliiii!".

Jakbym miał 2 metry wzrostu, ważył 175kg i nie miał na ciele grama tłuszczu, za to miał pod marynarką wyraźne wybrzuszenie od kabury - myślę że reagowałbym częściej. Bo wtedy to sobie mógłbym pozwolić na spokój 8)

Pozdrawiam,
AdamD
  • 0

budo_rybak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4174 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??

Jakbym miał 2 metry wzrostu, ważył 175kg i nie miał na ciele grama tłuszczu, za to miał pod marynarką wyraźne wybrzuszenie od kabury - myślę że reagowałbym częściej. Bo wtedy to sobie mógłbym pozwolić na spokój 8)

Wtedy to raczej musialbys sobie dokupic druga pare oczu na plecy - do takiego typa, w dodatku "czesto reagujacego", nikt normalny nie bedzie sie zblizal z przodu, tylko mu szybko z tylu sprzeda bejsbola w podstawe czaszki, kose w nere, albo dla zupelnego bezpieczenstwa odstrzeli z daleka. I wtedy bedziesz mial spokoj... wieczny :)

A z facetem szarpiacym kobite to faktycznie jest problem, tez mialem takie akcje - szlismy wieczorem z kolega przez osiedle, stoi facet i tlucze kobite, ona wrzeszczy wnieboglosy, obok wnieboglosy wrzeszcza dwa szczyle - spytalismy grzecznie, czy moglby ja przestac tluc...

No i musielismy sie czybko oddalic, bo fakt, ze przestal, ale baba sie zaczela dla odmiany drzec na nas - ze mamy spierdalac i ze chooj nas obchodza ich rodzinne sprawy.

Dobrze, ze najpierw spytalismy... :roll:
  • 0

budo_jerz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3372 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Luta Livre

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??
Rybak: Ale nie żałujesz i zrobiłbyś to ponownie??

AdamD: A ja jestem wielkim zakapiorem na którego widok nawet największy twardziel zakłada brązowe spodnie i ucieka w pańce 8O :lol: no daj spokój prawie zawsze można coś zrobić.
  • 0

budo_rybak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4174 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: pomagać czy nie??

Rybak: Ale nie żałujesz i zrobiłbyś to ponownie??

Spytal?

Zawsze :)
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019