Skocz do zawartości


Zdjęcie

Walka uliczna


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
85 odpowiedzi w tym temacie

budo_memento schabek
  • Użytkownik
  • Pip
  • 37 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Walka uliczna
Czy zastanawialiscie sie juz nad tym jak byscie sie zachowali na ulicy w przypadku kiedy zostajecie zaatakowani przez jakis porypow?
Mi sie to nie raz zdarzylo i wcale nie bylo to jak walka na treningu.
Po raz pierwszy zaatakowali mnie dwaj mani, a miałem wtedy żółtą belke i wcale nie mialem ochoty stawac do walki. Wiec ucielkem, strach zrzarl mnie calego jedyne co udalo mi sie wtedy dobrego wymyslec to wlasnie uciec. A teraz zastanawiam sie jak bym sie zachowal dzisiaj, i tez wcale nie jestem do konca przekonany czy napewno bym stanąl do walk nawet ze doszedlem juz do 2 cup (chyba ze by chodzilo o walke sam na sam).
A czy wy mieliscie podobne sytuacje? (mam nadzieje ze nie bo nie zycze nikomu czegos takiego)
:twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
ja tez nie raz kozystalem z nog [tzn doi przemieszczania sie :) ] chociaz kilka razy zdazylo sie tluc 8O rowniez nikomu nie polecam.
  • 0

budo_memento schabek
  • Użytkownik
  • Pip
  • 37 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
A moze Moro bys rozwina jakos ten temat o nawalaniu sie na ulicy jestem strasznie ciekaw!!!!!
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
jedna z fajniejszych akcji byla taka... ide sobie monciakiem [sopot] podchodzi do mnie kupka dresow i jeden mowi "ty jestes moro?" powiedizalem ze tak, panowie sobie poszli [tak mi sie wydawalo] i tu nagle beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeec zza plecow [sierpem] jak wstalem juz nikogo nie bylo :)
inna fajna akcja tez na monciaku- podchodzi pan w sportowej odziezy i mowi ze chcialby sobie pozyczyc mojego walkmana [no i pare innych rzeczy] wsadzil reke za dresik na wysokosci serca i mowi cos w stylu "bo to wyjme" :) :) :) :) :) :) polecialy jakies jirugasy, low kick i ap chagi... on usiadl na deptaku a ja prewencyjnie sie oddalilem [i to dosyc szybko :) ]
  • 0

budo_greed
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1188 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
z tego mamy jeden morał : nie chodzimy po monciaku :) :) :)
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
i jeszcze jeden: nie nazywamy sie moro :)
  • 0

budo_charly
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:3miasto
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna

i jeszcze jeden: nie nazywamy sie moro :)


:) :) :) może komuś na forum się naraziłeś :D

Mi się kiedyś zdażyło, ale nic wtedy nie ćwiczyłem - ich było około 15 a nas 2 (kumpel trenował karate) :? Zaatakowali znienacka - jeden z nich kopnął kumpla w plecy z wyskoku (bardzo honorowo) :evil: Jak kumpel zdołał się podnieść nastąpiła część z bluzganiem, zgarnęliśmy jeszcze kilka ciosów (oczywiście przy takiej przewadze tylko się zasłanialiśmy :? ) i na szczęście udało nam się wyrwać no i w długą :) A działo się to na Zaspie, na mojej Zaspie :cry:

Innym razem dwóch dresów (jeden nieźle skoksowany) chciało kase na dworcu głównym w Gdańsku. Jako że nie chciałem dać (za dużo miałem wtedy) to zaczęła się szarpanina z tym mniejszym (troche duszenia, ciosów pod żebra i w brzuch, czyli typowa szarpanina w zwarciu :wink: ), jako że się stawiałem zaczął mnie straszyć większym kolegą, na szczęście chyba jechał ich autobus bo większy odciągnął mniejszego i poszli na przystanek, a ja zachowałem kase :)

W sumie to chyba jednak mam szczęście :) :) :)
  • 0

budo_greed
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1188 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
no wiesz , do czasu , moze ktos chce kupic ubezpieczenie ?? :) :) :)
  • 0

budo_charly
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:3miasto
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
No najlepszym wyjściem jest ucieczka, ale nie zawsze jest możliwa - czasami atakują z tyłu lub łapią odrazu żebyś się nie wyrwał, a jak jest ich więcej to po prostu otaczają. Można próbować sie przedrzeć i zwiać ale jak się nie uda to wtedy dopiero jest problem :?

Ja chce kupić ale to zależy kto będzie tym ubezpieczeniem? :) :) :)
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
hej- zaspa rzadzi :!:
  • 0

budo_charly
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:3miasto
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna

hej- zaspa rzadzi :!:


8O też jesteś z Zaspy? :)
  • 0

budo_offieczka
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 78 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
mnie jak już to zawsze dziewczyny zaczepiają. kiedyś jak chodziłam z przyjaciólka na tańce,to zaczepiała nas grupka 6 dresiar z grupy.nawet doszło do przepychanki na długiej,oczywiscie nikt nie zareagował,bo po co.potem po prostu nie zwracałysmy na nie uwagi,co jeszcze bardziej je denerwowało.tylko najgorsze było to,ze takie sytuacje sie powtarzały i miały miejsce kilka razy,a nie raz i koniec..
cóż.nadal nie wiem co im zrobiłysmy,ale niektórzy tak mają..

mEe(?)
  • 0

budo_gizmo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2337 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Świdnik/Lublin

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
Ja jakos na razie mialem szczescie - moze dlatego, ze w sumie malo mam
czasu na lazenie po nieciekawych miejscach... natomiast paru z moich
uczniow, takich troche miejscowych ulicznikow, rolkowcow, graffitowcow
itp, to co raz gdzies sie z kims trzaska, nie wiem w kogo sie wdali,
bo we mnie na pewno nie ;)

Pozdrowka - Gizmo
  • 0

budo_madzia111
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 493 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
mi sie raz zdarzylo...wracalam z kumpelka z treningu, zima, 22 wieczor, jakis facet zaczal za nami isc..my coraz szybciej, on tez przyspieszyl....Zaczelysmy sie pocieszac...my jestesmy dwie a on sam , my umiemy przeciez tkd..itd:-) w pewnym momencie zaczelysmy biec "sprintem" az do oswietlonej ulicy i wszystko juz bylo ok, bo go zgubilysmy:-) do tej pory dmiejemy sie z naszej odwagi... :) ale ja tam wole nie ryzykowac:-)
  • 0

budo_greed
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1188 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
za ubezpieczenie proponuje zgrabny i poreczny teleskop :) :) :)
  • 0

budo_jakub kuźniacki
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 79 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Lubin

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
Zdarzylo mi sie raz w Glogowie.Koles zaczepil mnie kolo dworca pkp i kazak zdjac kurtke.Mialem mu ja oddac razem z zawartoscia.Pierwsze wrazenie,to szok.Smiac mi sie chcialo, ale kolo wyjal kose i nie wygladal na zartownisia.Potem jakas pyskowka i machnal na odlew nozem.Dziabnal mnie po zebrach(wiosna-mialem tylko koszulke pod kurtka)i chcial pchnac w brzuch.Zrobil to tak, ze lokiec mial w dol i od razu poszlo ap chagi.Lokiec trzasnal,koles w krzyk a ja w nogi.Do tej pory mam pamiatke po nim.A innym razem to nawet nie zorientowalem sie co jest grane.W knajpce siedzialem z laska,gadamy sobie i poczulem reke na ramieniu.Odwrocilem sie i ...ocknalem sie 10 min.pozniej.Okazalo sie ze to jego laska a ja wylapalem z partyzanta.Potem juz go nie spotkalem.Roznie bywa
  • 0

budo_gumslee
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 76 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Stargard Szcz.

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
Ja mialem raz taka scene na dworcu :bad-words: ... Skonczylo sie na bardzo krootkiej wymianie ciosoow :box: i bez wiekszej krzywdy dla obu stron, moze dlatego, ze bylo 2 na 2 i kolesie nie czuli sie tez zbyt pewnie...
Jednak nauczylem sie jednego! Jezeli dochodzi juz do sytuacji, w ktoorej nastepuje wymiana "epitetoow" :agrue: , a odleglosc miedzy dwoma stronami jest niewielka to trzeba albo prac, albo wiac! Ja myslalem, ze da sie popertraktowac, stalem z kolesiem klata w klate a on byl ode mnie wyzszy schylil sie gwaltownie i dostalem w kinola z banki... Po prostu nie ma co sie wdawac w dyskusje, to jest najgorsze rozwiazanie!
  • 0

budo_memento schabek
  • Użytkownik
  • Pip
  • 37 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
Ja jak juz pisalem nie raz bylem w podobnej sytuacji. Glupki dresowcy, skini itp. wszyscy maja jakis problem, nie wiem czy to ich takie hobby czy poprostu styl zycia, cholera wie.
Wiem jedynie tyle ze mnie maxymalnie wkór.... ja i ze na maxa zawsze chce jakiemus takiemu dokopac jak widze na ulicy (oczywiscie w myslach) :D :D
Tylko ze wiem ze w Szczecinie duzo takich fagasow ma mocne plecy i ze jak nawet jednemu zapier.....lisz, to pozniej nie wiesz co Cie moze spotkac !!!!! A wiadomo ze przewaga liczebna jednak robi swoje.

Moje motto na dzis brzmi :
"Skopac tylki wiesniakom w slusznej sprawie!!!!!!!!!!!!!!!!"
Bo chyba innego wyjscia nie ma......
  • 0

budo_pjotrek
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 221 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
Ja kiedyś szedłem po śródmiesciu i wyskoczył gówniarz żebym dał mu kase, ja mu powiedziałem co o nim mysle a on zawołał 7 brudasów ok18lat ktoorzy wzieli mnie do bramy i wyskoczyli z tekstem , ja w tym momencie zapomniałem o taekwondo
(miałem w tedy 13lat) i tylko jednemu zapodałem ile mam sił kopa w krocze i w nogi. Ludzie przechodzący udawali ze nie widzą jak mnie goni 7 brudasów. Nie ma co na tych przechodniów liczyc. Mnie uratował szybki bieg i patrol policyjny, ktory odwiózł mnie na chate. Teraz jush te pamietną ulice omijam z daleka.
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: Walka uliczna
i tak wykazales sie niezla odwaga
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022