Z moich krótkich obserwacji wynika, że najwięcej przykrych wypadków podczas treningów z dziećmi zdarza się nie podczas ćwiczenia technik, ale podczas zabaw ruchowych, czy gry w piłkę.
W czasach gdy dzieci spędzały więcej czasu włócząc się po podwórkach, mając styczność z płotami, drzewami i uskuteczniając wszelkiego rodzaju zabawy ruchowe - "przykre" wypadki były normą. Czy to źle?

Wykazujesz się troszkę "mamuśnym" rozumowaniem






Jan111 wspomina że dzieciaki najlepszą frajdę mają podczas zapasów - racja! Ja będąc w tym wieku uwielbiałem "wrestling" w piaskownicy! Tylko że na macie nie można "gryźć" piachu

