Skocz do zawartości


Zdjęcie

Drille, zadaniowki i sparringi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

budo_akahige
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2407 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Dajac przyklad lucznictwa vs bjj, chcialem wskazac na to ze umiejetnosci walki w parterze nie cwiczy sie uzywajac takich samych treningow jak cwiczac strzelanie z luku.

Przykład z łukiem jest nietrafiony, ponieważ łucznictwo nie jest sportem walki ( podobnie jak rzut oszczepem mimo, że oszczep to broń wywodząca się z pola walki ). Istotą sztuk/sportów walki jest fizyczna, bezpośrednia konfrontacja dwóch osób, na różny sposób atakujących ciało przeciwnika i wzajemnie sobie przeszkadzających. W tym sensie nie ma żadnej różnicy pomiędzy boksem, zapasami, szermierką i aikido. Wszystkie te dyscypliny opierają się na celowych, racjonalnych działaniach zwanych technikami walki. Ich przyswajanie opiera się na mechanizmach neurofizjologicznych, są to otwarte nawyki czuciowo-ruchowe. Powstają w czterech głównych fazach, Adam i Kristof dobrze to opisali. Różnice pomiędzy sztukami/sportami walki pojawiają się w postaci szczegółowych form treningu i metod kształtowania zdolności wysiłkowych ( dobieranych zgodnie z zasadą swoistości ).

Czy Mata Leo w wykonaniu Gracie to jakieś inne Mata Leo niż w wykonaniu amatora BJJ? Nie, technika jest ta sama. Róznica leży w poziomie samej walki - wydolności zawodników, doświadczeniu, jakości dojścia do techniki kończącej - jednak sama technika niczym się nie różni.

Zanshin,
Dobrze gadasz, sam bym tego lepiej nie ujął. ;-)
Idąc tokiem rozumowania Szczepana, w walce dwóch zawodników, z których jeden nazywa się Sakuraba, a drugi Gracie, przegrany nie walczył realnie tylko mu się tak wydawało.
Tymczasem nie istnieje coś takiego jak walka nierealna. Walka jest, albo jej nie ma. Określenie "walka realna" używane jest często i nieprawidłowo, w odniesieniu do samoobrony czy walki "na śmierć i życie". Lepszą klasyfikacją jest podział na walkę/konfrontację sportową ( opartą na regułach znanych walczącym przed jej rozpoczęciem ) oraz pozasportową ( bez reguł ustalonych i zaakceptowanych wcześniej ).
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Nie zgodzę się. Owszem, jest różnica na poziomie wydolności, doświadczenia, czy szybkości. Ale z perspektywy technicznej uderzenie amatora, czy zawodowca to jest to samo uderzenie (np. prawy prosty), kryteria prawidłowości są te same, cel jest ten sam.

Czy Mata Leo w wykonaniu Gracie to jakieś inne Mata Leo niż w wykonaniu amatora BJJ? Nie, technika jest ta sama. Róznica leży w poziomie samej walki - wydolności zawodników, doświadczeniu, jakości dojścia do techniki kończącej - jednak sama technika niczym się nie różni.


Wlasnie tu dochodzimy do ciekawego aspektu - forma zewnetrzna, "skorupa" techniki jest taka sama ale to co jest 'w srodku' jest zupelnie inne. tem srodek jest wypelniany inaczej przez poczatkujecego a inaczej przez kogos z duzym doswiadczeniem.
I to decyduje o poczuciu 'realnosci'. Dlatego smiem twierdzic ze realnosc jest rzecza absolutnie relatywna.
Inny przyklad - dla milionow ludzi amerykanski wrestling jest realna walka! Natomiast ktos kto troche cwiczy, natychmiast widzi ze to tylko doskonale sharmonizowane ruchy. Kwestia percepcji, nieprawdaz....
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Dajac przyklad lucznictwa vs bjj, chcialem wskazac na to ze umiejetnosci walki w parterze nie cwiczy sie uzywajac takich samych treningow jak cwiczac strzelanie z luku.
Co mialo podkreslic fakt, ze jesli cel treningu jest inny to i metody treningowe sa inne.


-Szczepan te przykłady są z kosmosu. To tak jakbym chciał żeby w aikido nauczano irimi nage i obsługe podnośnika widłowego (również może służyć do zachwiania przeciwnikiem). BEZ SENSU.

Całą resztę Ci już wytłumaczono.
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Przykład z łukiem jest nietrafiony, ponieważ łucznictwo nie jest sportem walki

Ale nie dyskutujemy czy lucznictwo to jest sport walki....Cel treningu lucznika jest inny niz cel treningu przykladowo judoki wiec musza uzywac innych sposobow treningu - o tym jest dyskusja...

Zanshin,
Dobrze gadasz, sam bym tego lepiej nie ujął. ;-)
Idąc tokiem rozumowania Szczepana, w walce dwóch zawodników, z których jeden nazywa się Sakuraba, a drugi Gracie, przegrany nie walczył realnie tylko mu się tak wydawało.
Tymczasem nie istnieje coś takiego jak walka nierealna. Walka jest, albo jej nie ma. Określenie "walka realna" używane jest często i nieprawidłowo, w odniesieniu do samoobrony czy walki "na śmierć i życie". Lepszą klasyfikacją jest podział na walkę/konfrontację sportową ( opartą na regułach znanych walczącym przed jej rozpoczęciem ) oraz pozasportową ( bez reguł ustalonych i zaakceptowanych wcześniej ).

Nic nie pisalem o walce realnej czy nie...

Pojecie 'realnosci' oparte jest na percepcji indywidualnej. Percepcja zalezy od wielu czynnikow, m.inn od poziomu wyszkolenia czy doswiadczenia w treningu...Dlatego nie mozemy obiektywnie powiedziec ze np jeden sposob cwiczenia aikido jest bardziej realny od drugiego. Dlatego jestem przeciwny uzywaniu slowa 'realny' bo tak naprawde nic nie znaczy.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Ale nie dyskutujemy czy lucznictwo to jest sport walki....Cel treningu lucznika jest inny niz cel treningu przykladowo judoki wiec musza uzywac innych sposobow treningu - o tym jest dyskusja...


no chyba nie

Nie odpowiedziales na pytanie czym dla ciebie ma byc aikido jako samoobrona? Przed nozem? przed pistoletem? przed banda kiboli?

Bo w zaleznosci od twojej definicji sposob trenowania aby to osiagnac powinien byc inny, nieprawdaz


Chciałeś udowodnić tym przykładem że różne rodzaje zagrożenia (w ramach jednego systemu) wymagają innych sposobów treningu. Cel treningu (także w Aikido) ma być jeden, nieprawdaż. Jest inne Aikido do obrony przed nożem i inne do obrony przed chuliganami ? Różne są tam sposoby treningu ? Cele bardzo się różnią ?
  • 0

budo_tokugawa
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 126 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Aikido

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Tokugawa przeczysz sam sobie to raz, dwa jesteś tak zaślepiony własną wizją aikido że nie widzisz "oczywistych oczywistości" i wreszcie trzy nie mam ochoty dalej z tobą dyskutować bo dyskusja przypomina coś takiego:

- Ziemia jest okrągła.(ja)
- Tak ziemia jest okrągła jak talerz po obwodzie, reszta jest płaska. (ty)
- Nie ziemia jest okrągła jak kula. Polećmy w kosmos żeby sprawdzić. (ja)
W kosmosie.
- Mówiłem że ziemia jest okrągła (ja)
- Nie ziemia jest płaska jak talerz zaokrąglona tylko na obwodzie (ty)

Jeżeli cię obraziłem tym postem to przepraszam, ale ja tak właśnie widzę dyskusję z tobą.


Spokojnie ja się nie obrażam. :D Ja po prostu nie twierdzę, że aikido prezentowane przez jednego człowieka jest podstawą do tworzenia ogólnych wniosków. Rzeczywiście Tohei zaczął pierwszy, ale i tak ograniczał się do defensywy. Nie to żebym teraz coś usprawiedliwiał, ale może to wynika z olbrzymiej różnicy w masie. :)
  • 0

budo_zanshin
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 702 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Śląsk Dolny i Górny

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi
Tak w temacie drille/zadaniówki:

Można by wprowadzić trening na wzór Uchi komi z judo ()

na przykładzie jodan tsuki irimi nage: sam początek techniki (irimi/kuzushi, bez rzutu) z dużą ilością powtórzeń, stopniowe zwiększenie dynamiki i dopiero potem ćwiczenie całej techniki.

Podobnie zadaniówki, kiedys opisane przez Akahige - uke atakuje dowolnym uderzeniem, tori robi dowolne kuzushi (bez rzutu).
  • 0

budo_shouryu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 997 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Lublin
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

)
na przykładzie jodan tsuki irimi nage: sam początek techniki (irimi/kuzushi, bez rzutu) z dużą ilością powtórzeń, stopniowe zwiększenie dynamiki i dopiero potem ćwiczenie całej techniki.

Podobnie zadaniówki, kiedys opisane przez Akahige - uke atakuje dowolnym uderzeniem, tori robi dowolne kuzushi (bez rzutu).


Hmm, tak wygląda trening w aikijujutsu. :cool:
  • 0

budo_akahige
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2407 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi
No tak, ale zdaniem Szczepana, taki trening wyklucza trening duchowy, a w aikido przecież o to chodzi, a nie o to, żeby się uczyć walki... :nie: ;-)
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Niekoniecznie, bardzo wiele osób które trafia do aikido to są ludzie którzy chcą nauczyć się samoobrony. ale np. odbili się od karate (treningi okazały się za ciężkie) bądź chcą nauczyć się bić tak żeby potrafić pokonać ale przy tym nie skrzywdzić (wybite zęby i t.p.).

Powaznie myslisz ze patrzac na trening aikido komukolwiek moze przyjsc do glowy ze to jest walka? Albo samoobrona? Juz tylko widok dwoch ludzi robiacych ikkyo i usmiechajacych sie do siebie zwraca uwage ze to nie ma nic wspolnego z walka czy samoobrona...

Co ciekawe, kazda zywsza forma treningu gdzie uke choc troche kontratakuje, nawet na luzie jest juz postrzegana jako jakas forma walki.

No a jak ma być postrzegana? Ja bym wyróżnił takie etapy nauki:
1. uczenie się matrycy ruchu - partner w parze nie tylko się podkłada ale i wyrównuje niedoskonałości poprzez umiejętne "nadrabianie" (delikatne podpowiadanie ciałem)
2. uczenie się matrycy ruchu przy pasywnym uke - nie pomaga i nie przeszkadza, jest bezwładny jak klocek; jeśli czuje dźwignię to nawet jeśli nie była wystarczająca do posadzenia na macie - jeśli tylko była założona poprawnie - odpuszcza
3. doskonalenie formy - pracowanie nad starannością i zrelaksowaniem jednocześnie; na tym etapie jest ostatnia chwila żeby wykorzenić złe nawyki typu niechlujne wykonywanie, skracanie kroków, brak dobrego tai sabaki , brak wykończenia techniki, kamae
4. dalsze doskonalenie - uke zaczyna być złośliwy - szuka luk; technika musi być wykonana w sposób uniemożliwiający trafienie i przy stabilnej pozycji; nie jest to aktywne przeszkadzanie, raczej psucie jeśli jest błąd (nie za wszelką cenę, bo tak to można zepsuć każdą, zwłaszcza ze uke zna technikę przed zastosowaniem); obnażania błędów w wykonaniu
5. umiemy technikę - wykonujemy na takiej prędkości na jakiej nie dochodzi do wypaczeń

Dopiero teraz można przejść do wstępu do luźnej walki. Czyli dwóch uke "atakuje" na zmianę:
- ustalony atak i technika obrony - np. shomen-ychi irimi-nage omote/ura
- ustalony atak, technika obrony dowolna
- nieustalony atak, technika obrony nieustalona
- nieustalony atak i nieustalona technika obrony
Przy czym przy dwóch ostatnich można określić czego nie zrobimy żeby wykluczyć urazowość - np. nie rzucamy na twardo

Dalej zaczyna się problem, bo chcąc wprowadzić sparingi musimy dopuścić dowolność w poruszaniu się i ataków czyli nieograniczanie konwencją aikido atakującego. Wtedy wychodzi największa słabość aikido ćwiczonego na poziomie rekreacyjnym - brakuje tej "siły spokoju", zaczyna się nerwowe reagowanie na markowane uderzenia, nieumiejętność przejęcia inicjatywy.
I tu według mnie nie jest wina technik aikido tylko ćwiczących - brakuje zdecydowania a zwłaszcza szybkości. Tego spokoju ducha który widać u starego zawodnika, który młokosa wymachującego rękami przed nosem załatwia kilkoma uderzeniami, bez zbędnych ruchów i emocji. Tylko jak to ćwiczyć nie walcząc?
Na przykład mnie nie odpowiada konwencja ze sportów walki czyli bezustanne przemieszczanie się w podskokach, nie pasuje mi to do starych japońskich szkół. Tak jak nie pasuje mi równanie sztuk walki z formułą sportową.

Mysle ze 3 pierwsze punkty to wlasciwie pierwsza faza nauki, powiedzmy 1-2 miesiace, a potem natychmiast nalezaloby wprowadzic nastepne punkty. Niestety, 99.9999% dojo cwiczy WYLACZNIE 3 pierwsze etapy...

Jeszcze jest sprawa podniesienia umiejętności w realnej walce - co z osobami których realna walka nie interesuje? Nie da się rozwarstwić jednego treningu jak jest jeden prowadzący. Ja bym to zrobił tak że kto chce kupuje dodatkowy pakiet miesięczny i np. przed treningiem jest pół godziny bez etykiety i otoczki na aplikacje dla chętnych - kto jest zainteresowany to przychodzi. Normalny tok treningów ("serie szybkich tenkanów" ;-) ) pozostaje nienaruszony.

Nie zgadzam sie. Jest calkowicie mozliwe prowadzenie treningu w ten sposob aby zaawansowani cwiczyli co innego a poczatkujacy co innego ...
Ja np prowadze trening indywidualnie, czasem kazdy cwiczy inna technike, zwracajac uwage na te punkty ktore ma ulepszac...

Odnośnie kihonu jeszcze - ćwiczenie sposobem "na dwie strony na zmianę" jest złe w moim przekonaniu. Lepiej według mnie uczyć się na jedna stronę, model "po 2 czy po 4" (prawa, lewa i zmiana w parze) nie sprzyja wypracowaniu i utrwalaniu dobrej techniki. Wogóle to mam wrażenie jakby proces nauczania aikido nie zawierał podstaw metodyki, a nawet był prowadzony w taki sposób żeby nauka trwała jak najdłużej. :|

W judo tak ucza, robisz tylko ta strone ktora ci naturalnie szybcie i lepiej wchodzi. Rozumiem ze z punktu widzenia czasu i specjalizacji(bo trzeba szybko ludzi przygotowac do zawodow) tak robia, ale ososbiscie uwazam to za blad, bowiem zubaza to ogromnie cwiczacego. Rozwijajac swoje slabo strone podswiadomie ulepszasz tez mocna strone, a pojakims czasie nie ma zadnej roznicy na ktora strone robisz technike, obie dzialala doskonale, Ale to zabiera duzo czasu. Jednak cwiczenie aikido to nie jedzenie w Mcdonaldzie.
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Tak w temacie drille/zadaniówki:

Można by wprowadzić trening na wzór Uchi komi z judo ()

na przykładzie jodan tsuki irimi nage: sam początek techniki (irimi/kuzushi, bez rzutu) z dużą ilością powtórzeń, stopniowe zwiększenie dynamiki i dopiero potem ćwiczenie całej techniki.

Podobnie zadaniówki, kiedys opisane przez Akahige - uke atakuje dowolnym uderzeniem, tori robi dowolne kuzushi (bez rzutu).


No tak, ale zdaniem Szczepana, taki trening wyklucza trening duchowy, a w aikido przecież o to chodzi, a nie o to, żeby się uczyć walki...

Nie przecze ze z punktu widzenia samej motoryki ruchu te podejscie jest bardzo skuteczne. Sam sie nawet czasem tak ucze ludzi dla ktorych powtorzenie calej techniki jest zbyt skomplikowane.

Sa jednak aspekty , ktore mnie skutecznie zniechecaja zeby stosowac to globalnie.

1. Cwiczacy nie rozwijaja bystrosci, spostrzegania, 'kradzenia' techniki wylacznie poprzez patrzenie. A przeciez w sytuacji naprawde zagrazajacej zdrowiu czy zyciu, wlasnie spostrzegawczosc w pierszej sekundzie niebezpieczenstwa jest zasadnicza dla znalezienia ewentualnego rozwiazania. Jesli idac chodnikiem z daleka nie spostrzegasz ze samochod nagle zmienil kierunek jazdy i zmierza w twoim kierunku, szanse na wyjscie calo znacznie sie zmniejszaja...

2. Cwiczacy przyzwyczajaja sie do biernego odbierania nauczania, co nie tylko rozwija lenistwo, ale wyklucza jakies indywidualne poszukiwania poza trenigiem. A przeciez osobisty trening poza dojo to 90 % rzeczywistego postepu w treningu aikido...

3. Mysle ze trzeba od poczatku probowac rozumiec/odczuwac technike jako 'calosc interakcji" w danej chwili/przestrzeni. Tak jak ciecie mieczem na tempo RAZ! Nawet jesli to rozumienie na poczatku jest bardzo niedoskonale, ewentualnie prowadzi to 'zawlaszczenia' miejsca/czasu wokol ciebie, niekoniecznie tylko w dojo i ewolucji innego rozumienia swiata w kierunku eliminacji dualistycznego pojmowania swiata...
  • 0

budo_shouryu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 997 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Lublin
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

W judo tak ucza, robisz tylko ta strone ktora ci naturalnie szybcie i lepiej wchodzi. Rozumiem ze z punktu widzenia czasu i specjalizacji(bo trzeba szybko ludzi przygotowac do zawodow) tak robia, ale ososbiscie uwazam to za blad


W jakim judo tak uczą ?!?
  • 0

budo_adam_gka
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 91 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Aikido

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Powaznie myslisz ze patrzac na trening aikido komukolwiek moze przyjsc do glowy ze to jest walka? Albo samoobrona? Juz tylko widok dwoch ludzi robiacych ikkyo i usmiechajacych sie do siebie zwraca uwage ze to nie ma nic wspolnego z walka czy samoobrona...

Ale skąd taki wniosek? Ja napisałem o powodach zapisywania się na Aikido. "Dynamiczna sfera" i filmy z Seagalem to przeszłość, współcześnie powody są takie jak podałem.
Co do zacytowanego fragmentu - przecież tak promowane jest aikido. Nie jako walka ale humanitarna umiejętność samoobrony. Ćwiczący są często autentycznie przekonani że wraz z nadawaniem kolejnych stopni, stażem mierzonym w latach i ilością rzucanych ludków stają się wymiataczami. Oczywiście wszystko do czasu, ale nie zapominaj że rotacja osób jest duża (3/4 klubu to osoby ze stażem poniżej 2 lat). Możliwe że mamy różny "kontekst" lokalny w miejscu zamieszkania.

Mysle ze 3 pierwsze punkty to wlasciwie pierwsza faza nauki, powiedzmy 1-2 miesiace, a potem natychmiast nalezaloby wprowadzic nastepne punkty. Niestety, 99.9999% dojo cwiczy WYLACZNIE 3 pierwsze etapy...

No właśnie, pełna zgoda. Jest dużo klubów na prowincji gdzie jest po prostu gnuśnie, prowadzący 1-2 dan i kilkanaście osób. Nie ma poziomu odpowiedniego, człowiek powyżej 4 kyu nie ma jak się rozwijać (co ktoś dojdzie do jakiegoś stopnia wyższego to się wykrusza - studia, założenie rodziny, wyjazd za granice do pracy). Wszystko ćwiczone jest niedynamicznie niezależnie od stopnia (przestrzennie ale w tempie ślimaka), do tego dodaj ciągłe zmiany w kihonie i wrażenia obserwatorów treningów są takie jak napisałeś.
To jest głupota - Hombu jest wzorcem technik, sensei w klubie pokazuje inaczej, "na górze" (główny klub organizacji) jest inaczej no i shihan na stażu pokazuje jeszcze inaczej. Ludzie uczą się jak głupi w sumie nie dochodząc do niczego. Niepotrzebne mieszanie. Kihon powinien być niezmienny.
Jestem na treningu np. w Crawley i za jakiś czas w Krakowie na stażu Tissiera i widzę to samo. Dlaczego w innych organizacjach tak nie może być? Rozumiem że ćwiczenia różnych wariantów jest miłym urozmaiceniem, ale przed osiągnięciem 1 dana to hamulec jest rozwoju.

Nie zgadzam sie. Jest calkowicie mozliwe prowadzenie treningu w ten sposob aby zaawansowani cwiczyli co innego a poczatkujacy co innego ...
Ja np prowadze trening indywidualnie, czasem kazdy cwiczy inna technike, zwracajac uwage na te punkty ktore ma ulepszac...

Tak, jest możliwe i praktykowane, ale głównie przed egzaminami. Dzieli się sale na dwie grupy, część sobie rzeźbi techniki pod egzamin a pozostali mają normalny trening. To co ty robisz jest fajne, ale myślę że jesteś w mniejszości. Nie spotkałem się z tym przy jednym prowadzącym.

W judo tak ucza, robisz tylko ta strone ktora ci naturalnie szybcie i lepiej wchodzi. Rozumiem ze z punktu widzenia czasu i specjalizacji(bo trzeba szybko ludzi przygotowac do zawodow) tak robia, ale ososbiscie uwazam to za blad, bowiem zubaza to ogromnie cwiczacego. Rozwijajac swoje slabo strone podswiadomie ulepszasz tez mocna strone, a pojakims czasie nie ma zadnej roznicy na ktora strone robisz technike, obie dzialala doskonale, Ale to zabiera duzo czasu. Jednak cwiczenie aikido to nie jedzenie w Mcdonaldzie.

Nie miałem styczności osobiście z judo. To co napisałeś nie stoi w sprzeczności z tym co zaproponowałem. Nie pisałem nic o stronie w kontekście silniejsza/słabsza. Po prostu wiem co widzę - lewa/prawa/ zmiana w parze i tak z 3 razy, klaśnięcie, i siadają w seiza tak samo głupi jak wstając. Rozmawiałem ze znajomym który ćwiczy kung-fu i u nich tez ćwiczą na jedną stronę. Może coś w tym jest. Przy naprzemienności zauważyłem że pary robią coraz bardziej niechlujnie, przy jednostronności - że coraz pewniej.
Oczywiście, znów - każdy widzi coś innego, nie chodzimy do tego samego klubu.

Jednak cwiczenie aikido to nie jedzenie w Mcdonaldzie.

Tak, ale progres nie może być iluzoryczny. Wysoki poziom aikido to często wysoki poziom zabawy ruchem, ciałem, reakcjami, jak to wszystko pracuje. I niewiele to ma wspólnego z "realną" walką.
Jeśli odrzucimy realizm i pozostaniemy na dążeniu ku doskonałości - no właśnie czego, formy? - to chcę zauważyć że O'Sensei nie wznosił technik na coraz wyższe poziomy choreografii, nie na tym polegało jego mistrzostwo.

Skoro jest taki fajny temat, to pisząc o drillach przypomina mi się że kiedyś zapastowałeś fajny opis o jo, jak to robicie w parach. Bardzo mi się to podobało, niestety sam nie mogę się podzielić czymś podobnym.
Dosyć mnie ciekawi temat poprawnego ćwiczenia, bez zmieniania charakteru aikido, jego istoty, ale często to co widzę ma mało wspólnego z budo, a więcej z kabuki. Jak sobie przypomnę jakieś wartościowe ćwiczenie to dorzucę do wątku.
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi


W judo tak ucza, robisz tylko ta strone ktora ci naturalnie szybcie i lepiej wchodzi. Rozumiem ze z punktu widzenia czasu i specjalizacji(bo trzeba szybko ludzi przygotowac do zawodow) tak robia, ale ososbiscie uwazam to za blad


W jakim judo tak uczą ?!?


Dobre pytanie!
Moja zona cwiczy tak od 10 lat w dojo gdzie uczy trener reprezentacji Kanady - H.Nakamura sensei. Pierwsze pytanie jakie jej zadal to bylo: Jakiego judo chcesz sie uczyc - prawdziwego czy na zawody? :) Poniewaz byla za stara na zawody wybrala odpowiedz numer 1...

Ale rownolegle jak ona cwiczy, cwiczy reprezentacja Kanady oraz mlode 'nadzieje' na reprezentacje. Od samego poczatku obserwuje kto na jaka strone robi lepiej techniki (prawo lub lewo reczny) i dalej juz specjalizacja jest tylko na ta strone....
  • 0

budo_adam_gka
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 91 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Aikido

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi
Często są wypaczenia na zasadzie:
- nieprawidłowego ataku - uke nie wierzy w umiejętności partnera, uderzenie nie sięga celu, ma za mały zasięg lub jest skierowane obok
- nieprawidłowej reakcji - uke wie jak wygląda technika nage i układa się pod nią (np. chce uprzyjemnić sobie pad)

Miałem dać przykład - ćwiczenie obrony przed kopnięciem na strefę chudan za pomocą irimi-nage omote

Dołączona grafika
(rysowane w jakimś programie online, proszę się nie czepiać - poglądowe).

Broniący się ma przedramiona jedno nad drugim (nie skrzyżowane) ściśle chroniąc korpus na poziomie chudan - uke może kopać silnie i szybko.
Zabawa polega na tym że nage daje się kopnąć (przyjmuje na przedramiona) kilka razy pod rząd. Uke więc nie wie przy którym kopnięciu nage wejdzie z techniką irimi-nage.
Tu uwaga - zdarzają się przypadki że umawiają się w parze na zasadzie wchodzisz co czwarte kopnięcie - trzeba to tępić.
Takie coś się sprawdziło, technika irimi-nage wychodziła ładnie i autentycznie, ludziom się podobało, kontuzji nie było.
  • 0

budo_gosc1418048977
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 146 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Jakiego judo chcesz sie uczyc - prawdziwego czy na zawody?

Juz nawet sie nie zastanawiam nad tym co piszesz Szczepan, bo nie sposob z Taba rozmawiac na temat aikido a tym bardziej o judo. Jigoro Kano mial niespelna 20 lat (?!), kiedy wymyslil judo i jedyny cel jaki mu przyswiecal to byly zawody. W szerszym rozumieniu - wspolzawodnictwo, ktore przynioslo znaczace rezultaty w wychowywaniu mlodziezy. Kiedys nawet poswiecilem temu tematowi pare slow tutaj, na tym forum.

Jednakze, te zabawne klocki, jak wspolzawodnictwo kata oraz samoobrona w judo, zostaly dodane pozniej przez 'nieudacznikow', nie owijajac w bawelne. Podobnie zreszta bylo z wprowadzeniem broni, suwari waza, mistycznego Ki oraz otoczenia 'budo' do aikido.

Zabawa polega na tym że nage daje się kopnąć

No i widzisz kolego, jak Ci daleko do zrozumienia istoty aikido. Nie wazne kim byl Morihei Ueshiba, czy nawet to, w jaki sposob wykonywal techniki. Wazne jest, ze przez przynajmniej szesc lat (1919-1925) pracowal nad tym, jak stac sie niedotykalnym - co osiagnal. Jego sztuka, dzisiaj zwana aikido, z zalozenia nie daje drugiej szansy. Stad 'przyjecie' uderzenia, kopnienia czy tez danie sie uchwycic, przekresla jej moc. Wtedy zaczyna konfrontacja, ktorej rezultat w duzej mierze wynika z roznicy w wadze, sile, czy tez umiejetnosci i doswiadczeniu w walce. A to, z aikido nie ma nic wspolnego.
  • 0

budo_germanos
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 56 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi
Adam,
Co to znaczy, że uke przyjmuje mae geri na przedramiona ??? Wiesz, czym to się zakończy, jak się pojawi w sekcji jakiś gość np. z Kyokushin , który po prostu będzie chciał sobie potrenować aikido. Taki zasłaniający się ludek wyjeżdża na SOR. Jeśli ktoś potrafi kopać, to lepiej nie wystawiać rączek w nieumiejętny sposób, bo przyjemny trening aikido skończy się niezłym zongiem.
Zresztą wielokrotnie zapraszałem aikidoków do nas na staże karate ( dla aikidoków), tam można było na senseju Wawrzynkiewiczu wypróbować swoje aikidockie twierdzenia o "obronach" low- kick, sierpów i inne dowolne wydumane teorie. Ci mistrzowie co byli, szybko nawrócili się z matrixa na realny świat. Czego i niektórym z Was życzę ;-)
OSU, Andrzej O , Żary
  • 0

budo_adam_gka
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 91 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Aikido

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

No i widzisz kolego, jak Ci daleko do zrozumienia istoty aikido. Nie wazne kim byl Morihei Ueshiba, czy nawet to, w jaki sposob wykonywal techniki. Wazne jest, ze przez przynajmniej szesc lat (1919-1925) pracowal nad tym, jak stac sie niedotykalnym - co osiagnal. Jego sztuka, dzisiaj zwana aikido, z zalozenia nie daje drugiej szansy. Stad 'przyjecie' uderzenia, kopnienia czy tez danie sie uchwycic, przekresla jej moc. Wtedy zaczyna konfrontacja, ktorej rezultat w duzej mierze wynika z roznicy w wadze, sile, czy tez umiejetnosci i doswiadczeniu w walce. A to, z aikido nie ma nic wspolnego.

Myślę że mylisz się w tym że nie zrozumiałem. Może nie zrozumiałeś intencji ćwiczenia.
Nie jestem zwolennikiem współczesnych rozwiązań typu seria miękkich bloków i wejście z techniką - nie o to tu chodziło. To tak wygląda w tym ćwiczeniu ale celem było wyeliminowanie "nieszczerości" - ataku i obrony. W normalnej sytuacji aikidoka nie dawałby się kopać kilka razy pod rząd żeby wejść (nie sądzę też żeby atakujący zachowywał się w taki sposób - ładował z tej samej nogi w to samo miejsce).
To jest ćwiczenie mające na celu skorygowanie znanej już techniki, ćwiczonej "w powietrzu" przy pełnej kooperacji, w stronę obrony przed prawdziwym atakiem.
Jest to rozwinięcie innego ćwiczenia które widziałem - kilkukrotnego "odmierzania" uderzenia przed właściwym ciosem (cele podobne, ale mój wariant wydaje mi się lepszy)

Adam,
Co to znaczy, że uke przyjmuje mae geri na przedramiona ??? Wiesz, czym to się zakończy, jak się pojawi w sekcji jakiś gość np. z Kyokushin , który po prostu będzie chciał sobie potrenować aikido. Taki zasłaniający się ludek wyjeżdża na SOR. Jeśli ktoś potrafi kopać, to lepiej nie wystawiać rączek w nieumiejętny sposób, bo przyjemny trening aikido skończy się niezłym zongiem.

Przedramiona nie są wystawiane, przylegają chroniąc miękki brzuszek. Wyciągnąłeś przykład ekstremalny - nie znam sytuacji że zaawansowany karateka przychodzi sobie poćwiczyć aikido, i wykorzystuje okazję ;-) To nie ma być okazja dla "pokopania sobie w człowieka, taki żywy worek", broniący się nie są na tym poziomie.
Ćwiczenie ma umożliwić nie zajmowanie psychiki obu stron dylematami na temat skutków trafienia nogą w brzuch.
Pozwolić kopać szybciej, mocniej i celniej niż zwykle.

Zresztą wielokrotnie zapraszałem aikidoków do nas na staże karate ( dla aikidoków), tam można było na senseju Wawrzynkiewiczu wypróbować swoje aikidockie twierdzenia o "obronach" low- kick, sierpów i inne dowolne wydumane teorie. Ci mistrzowie co byli, szybko nawrócili się z matrixa na realny świat. Czego i niektórym z Was życzę ;-)
OSU, Andrzej O , Żary

Andrzej, wiemy o co chodzi ;-) Ale trzeba próbować poprawiać jeśli coś można poprawić, bo współczesne aikido odpływa coraz bardziej. To są cenne lekcje pokory dla "mistrzów" ale jeśli mamy temacik o zadaniówkach, drillach i t.p. to zamiast przykładów typu "przyszedłby x i wysłałby do szpitala" chętnie poczytam/obejrzę inne pomysły na trening.
  • 0

budo_akahige
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2407 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

Wazne jest, ze przez przynajmniej szesc lat (1919-1925) pracowal nad tym, jak stac sie niedotykalnym - co osiagnal.

W którym momencie tego filmu M. Ueshiba jest niedotykalny?


Jednakze, te zabawne klocki, jak wspolzawodnictwo kata oraz samoobrona w judo, zostaly dodane pozniej przez 'nieudacznikow', nie owijajac w bawelne. Podobnie zreszta bylo z wprowadzeniem broni, suwari waza, mistycznego Ki oraz otoczenia 'budo' do aikido.

Zarówno na powyższym filmie, jak i w książkach Budo i Budo Renshu, M. Ueshiba wykonuje techniki w suwari waza i z bronią. W 1937 roku zapisał się formalnie do szkoły Katori Shinto-ryu. To on jest tym nieudacznikiem?

A tu masz rzeczywiście "niedotykalnych" facetow:


  • 0

budo_shouryu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 997 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Lublin
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Drille, zadaniowki i sparringi

W którym momencie tego filmu M. Ueshiba jest niedotykalny?


Od 00.00 do 00.47
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017