Skocz do zawartości


Zdjęcie

Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
168 odpowiedzi w tym temacie

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

W tle widzisz gościa, który robiąc przejście trzyma lekko oderwaną piętę: nawyk z kumite. Shihan podchodzi i poprawia na klejką. Koleś źle rozumie i skręca stopę mocniej (pewnie tak miał na treningu, pod kumite). Shihan mówi "no no no" i poprawia mu na kleikiego deadlega. Cała grupa wpada w konfuzję i zaczyna wodzić wzrokiem za shihanem i po okolicy.

Jak już pisałem wcześniej, w karate to jest norma: na treningach naprzemiennie każą Ci przyklejać i odrywać stopę, tak że na koniec nikt już nie wie o co chodzi. Nikt nie spyta dlaczego. Ja akurat pytałem, to mi mówili, że tu jest kihon, a tam kumite, na egzaminie trzeba mieć stopy tak-a-tak i już. Pan kazał, małpa ma robić. Innymi słowy: "nie wiem". Innymi słowy: "nie pytaj, bo nie wiem i mój autorytet czarnego pasa legnie zaraz w gruzach". Jak jest shihan to się robi jego wersję, a jak shihana nie ma to na nic protesty "ale shihan kazał inaczej" bo trening na co dzień prowadzi kto inny, a czyja władza tego religia.

A przecież poprawna pozycja i poprawny sposób poruszania się w walce to nie jest kwestia autorytetu tylko skuteczności.

Moje zdziwienie bierze się stąd, że w sei budokai walka jest bardzo ważna, a więc spodziewałem się, że ćwiczy się przede wszystkim rzeczy pod walkę. Czy w walce stosuje się taką pozycję?


KOGAN a czy stosujesz w walce skakanie na skakance albo pompki? W tym epizodzie nie chodzilo wcale o piete tylko o ustawienie stopy bardziej w przod, dlatego chlopak nie zalapal od razu.
Akurat hanshi Voinescu mozna spytac o wszystko i zawsze otrzymuje sie odp.
To ze masz metlik co do metodyki treningu i celu poszczegolnych skladowych treningu nie znaczy ze inni maja tak jak ty :) Zenkutsu wystepuje nawet w yodze, w walce tez! Popatrz w temacie Sei Budokai jak walcza moi osmioletni chlopcy, odnajdz tam zenkutsu, i wtedy mozemy rozmawiac dalej.

Kogan a czy w walce stosuje sie pompki albo skakanie na skakance?
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).
Pompki to ścierwo, znam kilka ćwiczeń, którymi można je spokojnie i z korzyścią zastąpić. To taki karatecki fetysz, tak jak "utwardzanie" piszczeli i dłoni. Skakanka wręcz przeciwnie i jej związek z walką jest dla mnie oczywisty. Drewniana noga, wleczona po macie, nie przekłada się dla mnie w sposób oczywisty. Na zawodach shotokan robią tak czarne pasy ale oni generują siłę "ostatecznego ciosu" przez wzruszanie ramion, wrzucałem już oficjalny instruktaż JKA na forum, chyba wszystkim było dość wesoło.

Nie wypieram się mętliku, taki wiek nieszczęsny, podobnie też nie disuję shihana Voinescu na podstawie tej jednej sprawy, bo to by było rzeczywiście głupie i niesprawiedliwe. Chodzi tylko o fakty i wyciąganie z nich wniosków.

Jest taki gościu Jarosław Rogala. Lubię. Jak prowadzi zajęcia to każde ćwiczenie jest objaśnione w sposób krótki, wyczerpujący i zrozumiały. Tak powinno być w każdym dojo.
  • 0

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).
To ze ktos gdzies przesadzal z pompkami nie znaczy ze sa zle, rpdzajow pompek sa dziesiatki, i mozna je swietnie wykorzystywac. Kup sobie ksiazke wyborowej o bosu to pompki tez tam znajdziesz!!!
Trudno rozmawiac z ludzmi ktorzy rozumuja za pomoga gotowych myslowych szablonow. Czy nie jest tak ze czytajac moje zdanie o pompkach miales na mysli jakies walenie seiken na sztuke, gdzie w gore i w dol chodzi tylko gora tulowia?
Po naszym Bogu ducha winnym Hanshi pojechales jak po jakims glupku. Walisz kazanie nie na temat, bo widzac poprawianie tylnej nogi widziales tam zupelnie co innego niz bylo w rzeczywistosci. Jakas drewniana noga z Shotokan mnie nie interesuje i nie dotyczy. Nie mam zwyczaju paprac sie w czyims brudzie/technicznych niekonsekwencjach.
Cieszy mnie tez ze spotkales jakiegos pana ktory wszystko zrozumiale i od razu tlumaczy. Niech ci wiec wytlumaczy fenomen drewnianej nogi, sens kata i bezsens pompek.
Ale czy wpuszczenie postaci tlumaczacego pana w twoja wypowiedz mialo sugerowac ze Voinescu nie tlumaczy, lub tlumaczy zawile i niezrozumiale? Bo jesli to sugerujesz - nie wiem z kad to sie mylisz. A jesli napisales bo 2z mlodej piersi sie wyrwalo to jest to bez sensu...
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).
Mistrzu kochany.

Każdy człowiek zdolny do funkcjonowania społecznego posługuje się myślowymi szablonami. Ci którzy tego nie robią są albo dziećmi do lat 12 albo ciężkimi przypadkami niedorozwoju. Wiedzę tą uzgodnisz z każdym podręcznikiem psychologii lub na najbliższym wydziale pedagogiki/psychologii :)

Wykluczywszy w ten sposób kwestie merytoryczne z rozmowy, zajmijmy się częścią czysto emocjonalną: nikt nikogo nie lży więc po co się denerwować? Trenujesz ludzi, znasz Voinescu i jego nauki, wytłumacz mnie na spokojnie o co chodzi z tą nogą. To nie jest żaden podstęp.
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

...o co chodzi z tą nogą...

Kwestia nogi była już tutaj dokładnie wyjaśniona, ale się wtrącę.Od czasów Yoshitaki, a potem wczesnego JKA pokutuje pogląd, że zenkutsu dachi ma być niska, bo dzięki temu ćwiczy się muskulaturę nóg. Być może warto tak traktować tą pozycję, ale w międzyczasie łatwo popełnić kilka błędów, które wtedy istotnie podważają sens zenkutsu. Ogólnie rozumiany shotokan (zwłaszcza WKF) przejął od JKA tendencję do prostowania nogi zakrocznej i tak już zostało. A sprawa jest dość prosta (pomijam fakt, że bez zachowania poniższych prawideł cios może być silny tak, czy inaczej, co udowadnia choćby boks). Noga zakroczna musi być ugięta, aby umożliwiać poruszanie się i to w żaden sposób nie pogarsza czegokolwiek. Natomiast przyklejenie stopy w całości do podłogi też daje bonusy (pod warunkiem wystarczającej gibkości i elastyczności stawu/stawów) zwłaszcza w kwestii stabilności całej pozycji co łatwo udowodnić zarówno prostym eksperymentem jak i fizycznym wzorem. Dodatkowo odbicie z przyklejonej nogi i wyprowadzenie rotacji jest wówczas szybsze, a zatem korzystniejsze. Takie ćwiczenia jak pokazany na filmie kihon ma za zadanie właśnie kształtowanie umiejętności uzyskania optymalnej, końcowej pozycji sprzyjającej maksymalnej ergonomii ciosu. A że ktoś tego potem nie potrafi zastosować lub uzyskuje pożądany dla niego efekt innym sposobem, to jak zwykle inna historia.
  • 0

budo_kwiat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

Zenkutsu wystepuje nawet w yodze, w walce tez!

Jan111 opisz jak w sei budokai wykorzystujecie zenkutsu w walce.
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

...o co chodzi z tą nogą...

Kwestia nogi była już tutaj dokładnie wyjaśniona, ale się wtrącę.Od czasów Yoshitaki, a potem wczesnego JKA pokutuje pogląd, że zenkutsu dachi ma być niska, bo dzięki temu ćwiczy się muskulaturę nóg. Być może warto tak traktować tą pozycję, ale w międzyczasie łatwo popełnić kilka błędów, które wtedy istotnie podważają sens zenkutsu. Ogólnie rozumiany shotokan (zwłaszcza WKF) przejął od JKA tendencję do prostowania nogi zakrocznej i tak już zostało. A sprawa jest dość prosta (pomijam fakt, że bez zachowania poniższych prawideł cios może być silny tak, czy inaczej, co udowadnia choćby boks). Noga zakroczna musi być ugięta, aby umożliwiać poruszanie się i to w żaden sposób nie pogarsza czegokolwiek. Natomiast przyklejenie stopy w całości do podłogi też daje bonusy (pod warunkiem wystarczającej gibkości i elastyczności stawu/stawów) zwłaszcza w kwestii stabilności całej pozycji co łatwo udowodnić zarówno prostym eksperymentem jak i fizycznym wzorem. Dodatkowo odbicie z przyklejonej nogi i wyprowadzenie rotacji jest wówczas szybsze, a zatem korzystniejsze. Takie ćwiczenia jak pokazany na filmie kihon ma za zadanie właśnie kształtowanie umiejętności uzyskania optymalnej, końcowej pozycji sprzyjającej maksymalnej ergonomii ciosu. A że ktoś tego potem nie potrafi zastosować lub uzyskuje pożądany dla niego efekt innym sposobem, to jak zwykle inna historia.


Risk. Po co komu muskulatura jak i tak kopie w powietrze?
Zawsze pojawia sie to samo pytanie - po co?
Nie ma dla mnie znaczenia czy stopa plasko na ziemi czy kolano ugiete. Jesli chodzi o szybkie poruszanie sie w roznych kierunkach to zenkutsu dachi dziala dokladnie w przeciwnym kierunku - zwalnia i utrudnia akcje. Biorac pod uwage stabilna pozycje nog ( a nie pozycie calego ciala) z wektorem sil skierowanym do przodu to zenkutsu dachi moze miec jakis sens, ale nie ma co tego demonizowac.
Stanie w miejscu w walce oznacza podmiane roli z mysliwego na zwierzyne lowna. Ogladam tych dostojnie stojacych w miejscu mistrzow i dystyngowany, wymuskany sposob poruszania sie jak krol na defiladzie i nie musze tlumaczyc, ze koniec krolestwa jest bliski.

Prawda jest o wiele bardziej bolesna. Zenkutsu we wszystkich odmianach to jest pomylka, jesli zadanie jest walczyc. A takie chyba jest jak ktos nogami czy rekami macha i nazywa ten wymach kopnieciem (keri) albo uderzeniem (tsuki lub uchi). Jakas tam moc oczywiscie sie generuje, ale robienie z tego przodujacej wiedzy juz nie przejdzie.

Jak ktos mowi powaznie o efektywnosci poruszania sie w przod czy na boki, wykonania jakies sportowej czynnosci z szybkoscia i precyzja, pokonanie jakiegos zewnetrznego oporu, wyprowadzenie kopniecia czy uderzenia reka to nie bedzie bral zenkutsu dachi pod uwage (ani innej karateckiej pozycji).
To co ma sens w kazdym sporcie ktory zaklada szybkie, precyzyjne, dynamiczne i silne przemieszczanie sie ciala i konczyn wychodzi tylko i wylacznie z "athletic body position" lub "lower athletic position". I oczywiscie ich odmian, ktore beda sie roznic w zaleznosci od dyscypliny.
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

Zawsze pojawia sie to samo pytanie - po co?

Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że to co dla mnie jest jeszcze zenkutsu, to dla Ciebie już nie jest, więc rozumiem argumenty. O kopaniu w powietrze się nie wypowiadam, podobnie jak o charakterystycznym poruszaniu się w "karateckich" pozycjach bądź w zastyganiu w nich. Dla jasności można by tutaj zdefiniować w jakich ramach mieści się standard zenkutsu dachi i pewnie argumenty byłyby wspólne, ale chyba to ominiemy ;-)
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).
Moje natręctwa w tym temacie sięgają o wiele dalej.

Mam wątpliwości czy sposób pracy mięśni w niskich pozycjach rzeczywiście ma jakikolwiek wpływ na zasięg technik czy siłę eksplozywną, bo sposób pracy mięśni w staniu jest inny niż w ruchu, więc w jaki sposób jedno miałoby się przekładać na drugie? Jeśli nawet dałoby się znaleźć taka korelację, to w jaki sposób dowieść relacji silniejszej tj. przyczyna-skutek i określić, w którą stronę ona przebiega? Równie dobrze może się okazać, że poruszanie się w niskich pozycjach przychodzi łatwiej zawodnikom, którzy zawczasu skupili się na wieloetapowym treningu kształtowania siły i szybkości techniki karate. Jako taki efekt uboczny.

Nakayama pisał, że początkujący adepci nie powinni naśladować niskich pozycji zaawansowanych adeptów oraz że nadmierna dbałość o pozycję jest poważnym błędem. Taka wskazówka. Poza tym: not enough data.

W Polskim świecie sztuk walki panuje taki przesąd, że jak coś boli np. stanie w kiba dachi przez godzinę, to wzmacnia. Pada tutaj zgrany cytat z Nietschego, co zawsze we mnie budzi skrajną wesołość, bo ja biografię tego pana świetnie znam i wiem jak głupia to gadka jeśli umieścić ją w kontekście. Szybki przykład ćwiczenia z moich dni aikidockich: siadasz w seiza, unosisz ręce w górę i wkręcasz żarówki, aż krew odpłynie z kończyn i stracisz w nich czucie. Kto zesłabnie i opuści ręce, będzie robił pompki. W jaki sposób to niby wzmacnia kogokolwiek, poza sensejem, który ma coraz grubszy portfel i coraz większy brzuch? Przybieranie nienaturalnych (w zamierzeniu) pozycji jako zalecaną metodę treningową znaleźć można łatwo u Wysockiego, a w karate to poczytałem o sado-maso na stronie Pana Drewniaka.

Odcięci od świata uczniowie poddawani byli najcięższym póbom fizycznym i ciągłemu terrorowi psychicznemu. Już pierwszego dnia na znak pokory Drewniakowi ostrzyżono włosy do gołej skóry i położono przed nim biały pas. Znaczyło to, że uczniowie Oyamy nie uznają jego trzeciego dana i prawa do noszenia mistrzowskiego pasa. To prawo Drewniak musiał sobie wywalczyć. Ale nadal trwały próby złamania go przez niezwykle ciężkie treningi, których nie wytrzymywali nawet młodsi od niego, niespełna dwudziestoletni karatecy. Jednak Drewniak, który miał już wówczas 38 lat nie zamierzał poddać się łatwo. Wytrzymywał wszystko: i poranne pięciokilometrowe biegi z trzystoma pompkami na dodatek i rutynowe kąpiele pod lodowatym wodospadem, i wreszcie najtrudniejszy bieg 20 km pod górę.


Moim zdaniem taka wizja treningu karate jest w Polsce dominująca. Ja się w takim razie ze szczętem skompromituję jako karateka i ciężko obrażę świętego Oyamę, Drewniaka i masę ludzi z PZK ale... do dupy z takim treningiem. Jeśli 20-latek dostaje obciążenia treningowe, do których nie może się zaadaptować i wysiada psychofizycznie, to znaczy że trener jest ignorantem w tym co robi i to jest marnowanie tych ludzi, zbrodnia.

Inna wersja: ta historia jest eee... wyolbrzymieniem, tak jak wiele tego typu historyjek. Tym gorzej, jeśli ktoś próbuje spełniać kryteria wyssane z palca.

Do brzegu jednak: na pierwszych zajęciach z karate trzeba tłumaczyć pozycję z zenkutsu dachi. Jak tutaj, pytam, jak być uczciwym wobec ludzi, z którymi się pracuje, skoro sam ten pomysł budzi we mnie wewnętrzny opór. Bo stawanie w zenkutsu nie jest nauką walki, stawanie jakkolwiek-ędziej-bądź względem przeciwnika lub worka, byłoby wiele lepsze bo człowiek czyni to z pewną intencją: trafienia worka/pacjenta. Stawianie ludzi "na szynach" względem siebie tyż nie jest nauką walki i odstawianie walców krokiem dostawnym i przestawnym nie ma ani trochę sensu, bo walka nie polega na tym by się dostosowywać do rytmu i dystansu przeciwnika, tylko żeby te sprawy podyktować. No chyba że chcemy np. ćwiczyć podcięcia albo zwody, bo wtedy zamiast utrwalania błędów, karzemy za błędy techniczne jakimi jest poruszanie się w ten kaleki sposób, a więc jest pewna nauka u jednego i drugiego.

No ale mogę się mylić, nie raz się myliłem.
  • 0

budo_budokai_leszek
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 50 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:K-K

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).
BTW - film to fragment egzaminu na kyu (przynajmniej ten fragment o którym mowa)

A jeżeli chodzi o zenkutsu i jakieś zastosowanie. Odepchnięcie przeciwnika od siebie (przy skróconym dystansie lub z klinczu) wymaga tej pozycji. Może nie tak niskiej ale jednak. Przy odepchnięciach aby utrzymać stabilną postawę musimy podeprzeć się nogą "tylną" i obniżyć pozycję z kumite dachi - wychodzi jakby nie patrzeć zenkutsu. A jak dodamy po odepchnięciu kopnięcie (fajnie działa bo przeciwnik w większości przypadków opuszcza gardę) mamy juz kompletną utylitarność pozycji z kopnięciem.

A jak się mylę to naprostujcie bo mylić sie mi wolno
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

BTW - film to fragment egzaminu na kyu (przynajmniej ten fragment o którym mowa)

A jeżeli chodzi o zenkutsu i jakieś zastosowanie. Odepchnięcie przeciwnika od siebie (przy skróconym dystansie lub z klinczu) wymaga tej pozycji. Może nie tak niskiej ale jednak. Przy odepchnięciach aby utrzymać stabilną postawę musimy podeprzeć się nogą "tylną" i obniżyć pozycję z kumite dachi - wychodzi jakby nie patrzeć zenkutsu. A jak dodamy po odepchnięciu kopnięcie (fajnie działa bo przeciwnik w większości przypadków opuszcza gardę) mamy juz kompletną utylitarność pozycji z kopnięciem.

A jak się mylę to naprostujcie bo mylić sie mi wolno


Jesli to byl egzamin to te wywiady z gwiazdami, ze zdajacymi w tle to kpina ze zdawania.
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

Moje natręctwa w tym temacie sięgają o wiele dalej.

Odcięci od świata uczniowie poddawani byli najcięższym póbom fizycznym i ciągłemu terrorowi psychicznemu. Już pierwszego dnia na znak pokory Drewniakowi ostrzyżono włosy do gołej skóry i położono przed nim biały pas. Znaczyło to, że uczniowie Oyamy nie uznają jego trzeciego dana i prawa do noszenia mistrzowskiego pasa. To prawo Drewniak musiał sobie wywalczyć. Ale nadal trwały próby złamania go przez niezwykle ciężkie treningi, których nie wytrzymywali nawet młodsi od niego, niespełna dwudziestoletni karatecy. Jednak Drewniak, który miał już wówczas 38 lat nie zamierzał poddać się łatwo. Wytrzymywał wszystko: i poranne pięciokilometrowe biegi z trzystoma pompkami na dodatek i rutynowe kąpiele pod lodowatym wodospadem, i wreszcie najtrudniejszy bieg 20 km pod górę.


Drewniak nie wytrzymal nic. Nie przeszedl procesu uchi deshi tak jak reszta wybranych. Odpadl bo byl slaby i po prostu sie bal. Wiarygodna jest dla mnie w tej sprawie relacja Istvan Adamy ktory byl w tym czasie w Tokio, kiedy Drewniak rzekomo byl uchi deshi. Po niecalym tygodniu wyprowadzil sie z Wakajishi ryokan bo uchi deshi chcieli z niego sushi zrobic. Dlatego - o czym sam Drewniak w kilku miejscach wspomina - nie zostal promowany do 4 Dan w takim czasie jak mu sie marzylo. Swoj pobyt w Japonii musial przedluzyc. Nie bede wnikac jak w latach osiemdziesiatych zalatwialo sie w Japonii przedluzenie pobytu wizowego. Drewniak na treningu chowal sie za plecami Oyamy i chodzil na trening gora raz badz dwa w tygodniu kiedy go sam Oyama prowadzil, a pozniej Drewniaka protektor Matsui. Kto widzial Drewniaka w akcji - wtedy badz teraz - i przystawia jego performance to tego story to moze tylko jeden wniosek z tego wyciagnac. Ta historia, ze "wytrzymal wszystko" jest kiczowata legenda dla przyglupow.

Swoj certyfikat uchi deshi Drewniak otrzymal dopiero kilka lat po tym jak wrocil z Japonii (okolo 5 lat pozniej), jako element dealu przy organizacji Oyama Cup w 1993 roku. Wizje sado-maso treningow stworzyl na potrzeby PR "najtwardszego karate" ktorego tak na prawde to nigdy nie skosztowal.

  • 0

budo_jon snow
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 759 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Z połączenia chromosomów

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

W Polskim świecie sztuk walki panuje taki przesąd, że jak coś boli np. stanie w kiba dachi przez godzinę, to wzmacnia... Szybki przykład ćwiczenia z moich dni aikidockich: siadasz w seiza, unosisz ręce w górę i wkręcasz żarówki, aż krew odpłynie z kończyn i stracisz w nich czucie. Kto zesłabnie i opuści ręce, będzie robił pompki. W jaki sposób to niby wzmacnia kogokolwiek, poza sensejem, który ma coraz grubszy portfel i coraz większy brzuch? Przybieranie nienaturalnych (w zamierzeniu) pozycji jako zalecaną metodę treningową znaleźć można łatwo u Wysockiego, a w karate to poczytałem o sado-maso na stronie Pana Drewniaka.


Te nienaturalne pozycje, które opisujesz są np. wykorzystywane w aikishintaiso. Jak budować taki trening, jakie pozycje stosować i jak długo, jak oceniać zmiany i modyfikować ćwiczenia - to wiedza, którą zdobywa się długo. Jacek akurat o tym ma nikłe pojęcie. W Polsce zna się na tym Krzysztof Jerzak z Krakowa (tzn. szkoli się w tym kierunku u nauczycieli z naszej szkoły). Ogólnie całość opiera się na koncepcji łańcuchów kinetycznych (mięśnie, ścięgna, szkielet). Z moich doświadczeń wynika, że ta 'dziwna' sztuka działa, choć nie daje w wyniku atrakcyjnych wizualnie mięśni. Jedyną przyczyną , dla której nie praktykuję tego bardziej regularnie jest brak czasu - tą niewielką ilość, którą mama, wolę poświęcić na ćwiczenia siłowe. Co nie znaczy, że cała koncepcja nie działa. Jestem przekonany, że np. Krissowi (bliżej nie znanemu w tej części forum) zapewne by się spodobała - odpowiada jego koncepcji wzmacniania ścięgien w stosunku do mocy mięśni.
Wszystko sprowadza się do tego, że oprócz własnych poszukiwań trzeba w życiu trafić przynajmniej na jednego Nauczyciela, który by wiedział, o czym uczy.
  • 0

budo_kwiat
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

BTW - film to fragment egzaminu na kyu (przynajmniej ten fragment o którym mowa)

A jeżeli chodzi o zenkutsu i jakieś zastosowanie. Odepchnięcie przeciwnika od siebie (przy skróconym dystansie lub z klinczu) wymaga tej pozycji. Może nie tak niskiej ale jednak. Przy odepchnięciach aby utrzymać stabilną postawę musimy podeprzeć się nogą "tylną" i obniżyć pozycję z kumite dachi - wychodzi jakby nie patrzeć zenkutsu. A jak dodamy po odepchnięciu kopnięcie (fajnie działa bo przeciwnik w większości przypadków opuszcza gardę) mamy juz kompletną utylitarność pozycji z kopnięciem.

A jak się mylę to naprostujcie bo mylić sie mi wolno

Ćwiczycie przemieszczanie się w zenkutsu bez partnera po to żeby w walce wykonać odepchnięcie połączone z kopnięciem? Nie prościej by było ćwiczyć od razu z partnerem?
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

A jeżeli chodzi o zenkutsu i jakieś zastosowanie. Odepchnięcie przeciwnika od siebie (przy skróconym dystansie lub z klinczu) wymaga tej pozycji. Może nie tak niskiej ale jednak. Przy odepchnięciach aby utrzymać stabilną postawę musimy podeprzeć się nogą "tylną" i obniżyć pozycję z kumite dachi - wychodzi jakby nie patrzeć zenkutsu. A jak dodamy po odepchnięciu kopnięcie (fajnie działa bo przeciwnik w większości przypadków opuszcza gardę) mamy juz kompletną utylitarność pozycji z kopnięciem.

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

chłopcy sobie ćwiczą:

Wyjścia z klinczu to już można od pierwszych dni nauki kata wprowadzać tylko, że tempo postępów byłoby zaiste ślimacze. Jeśli idziesz systemem rytmicznego odtwarzania ruchów, np. przejść krokiem przestawnym z zenkutsu do zenkutsu, to produkcja czarnego pasa zajmie Ci 3-4 lata, a produkcja zawodnika kilkanaście lub w ogóle się nie powiedzie. Dlatego dzisiaj goście z TB mogą się chwalić, że mają wyjścia z klinczów i łokcie i kolana, których karatecy nie mają. Całkiem słusznie, bo jak wysyłasz gościa do ringu, to musisz się zatroszczyć o to, żeby nie zrobili z niego mielonki, tj. 3-4 lata pracujesz nad jego cechami psychofizycznymi. On w tym czasie pozna elementy, które poskłada w kata za kilkanaście lat. Albo nie.

Poza tym zenkutsu dachi nie jest nauczane w kontekście odpychania kogoś. Mam na myśli: nie robisz tych przejść w ten sposób, że przed Tobą jest kolega z tarczą albo worek na szynie i go pchasz. Zenkutsu jest nauczane w kontekście walców: krok dostawny - krok dostawny, krok przestawny - krok przestawny, krok do lewa - krok do prawa, krok do prawa - krok do lewa.



Drewniak nie wytrzymal nic. Nie przeszedl procesu uchi deshi tak jak reszta wybranych. Odpadl bo byl slaby i po prostu sie bal.(...)

:) :lol:

Słabość i strach można wybaczyć. Japończyków podziwiam ale to sukinsyny. Zagraniczny uchi-deshi jest dla nich Zainichi Gaikokujin i trzeba go wychować i to restrykcyjnie, ponieważ nie jest dzieckiem. Co więcej sam Sosai Zainichi Kankokujin, parchem z Korei, a więc zagraniczny uchi-dechi spotyka się z nader pokrętnym zaszczytem: im bardziej mu pojadą tym bardziej on kroczy drogą mistrza. Im bardziej kroczy drogą mistrza, tym bardziej są zazdrośni.

Nie mogę zaakceptować organizowania treningu wedle fałszywych wzorców. W psychologii zjawisko jest bardzo dobrze zbadane: jeśli ciągle stawiasz przed ludźmi zadania niemożliwe do spełnienia, to uczysz ich bezradności. Bodaj czy nie najtrudniejsza do naprawienia szkoda.
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

Drewniak nie wytrzymal nic. Nie przeszedl procesu uchi deshi tak jak reszta wybranych. Odpadl bo byl slaby i po prostu sie bal.(...)

:) :lol:

Słabość i strach można wybaczyć. Japończyków podziwiam ale to sukinsyny. Zagraniczny uchi-deshi jest dla nich Zainichi Gaikokujin i trzeba go wychować i to restrykcyjnie, ponieważ nie jest dzieckiem. Co więcej sam Sosai Zainichi Kankokujin, parchem z Korei, a więc zagraniczny uchi-dechi spotyka się z nader pokrętnym zaszczytem: im bardziej mu pojadą tym bardziej on kroczy drogą mistrza. Im bardziej kroczy drogą mistrza, tym bardziej są zazdrośni.

Nie mogę zaakceptować organizowania treningu wedle fałszywych wzorców. W psychologii zjawisko jest bardzo dobrze zbadane: jeśli ciągle stawiasz przed ludźmi zadania niemożliwe do spełnienia, to uczysz ich bezradności. Bodaj czy nie najtrudniejsza do naprawienia szkoda.


Wyobraz sobie taki scenariusz. Przyjezdza chlop do Japonii z Polski, po to zeby sie czegos nauczyc, a tu jakis skosnooki probuje go dojechac. Zamiast zwinac sprzet i schowac sie za plecami protektora zalatwia miejscowego w 15 sekund i w pieknym stylu. To sie niestety nie wydarzylo.
Pozostaje wiec sie chwalic ze jakies 20 kilometrowe biegi i pompki musial robic.
Jesli jest lamaga to zamiast robic cos z sensem mozna juz tylko budowac wygloryfikowane "story" . Teraz - jesli ta lamaga stoi na czele kilkunastotysiecznej (jesli nie kilkudziesieciotysiecznej) armii cwiczacych, a ci maja go za wzor, to gdzie oni sa i jak sami siebie widza? No i co z tym treningiem?
  • 0

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).
Te dywagacje sa bez sensu, podobnie jak twoje "psychologiczne" wstawki. Daruj sobie. Postawa "watpie wiec jestem" na dluzsza mete prowadzi do nikad. Popatrz na moich wychowankow, jeden z ostatnich postow w temacie "Sei Budokai" jesli masz bystre oczy to odnajdziesz tam rowniez zenkutsu w akcji. Ale nie plec mi potem ze to w ruchu a tamto nie. Pokaz lepiej jak robisz to sam albo twoi uczniowie. Wtedy bedziemy miec podstawe do jakiejs rozmowy.
  • 0

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

Moje natręctwa w tym temacie sięgają o wiele dalej.

Mam wątpliwości czy sposób pracy mięśni w niskich pozycjach rzeczywiście ma jakikolwiek wpływ na zasięg technik czy siłę eksplozywną, bo sposób pracy mięśni w staniu jest inny niż w ruchu, więc w jaki sposób jedno miałoby się przekładać na drugie? Jeśli nawet dałoby się znaleźć taka korelację, to w jaki sposób dowieść relacji silniejszej tj. przyczyna-skutek i określić, w którą stronę ona przebiega? Równie dobrze może się okazać, że poruszanie się w niskich pozycjach przychodzi łatwiej zawodnikom, którzy zawczasu skupili się na wieloetapowym treningu kształtowania siły i szybkości techniki karate. Jako taki efekt uboczny.

Nakayama pisał, że początkujący adepci nie powinni naśladować niskich pozycji zaawansowanych adeptów oraz że nadmierna dbałość o pozycję jest poważnym błędem. Taka wskazówka. Poza tym: not enough data.

q

Pewnie nie zwrociles uwagi w jak niskich postawach walcza niektorzy bokserzy i zawodnicy mma
  • 0

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

BTW - film to fragment egzaminu na kyu (przynajmniej ten fragment o którym mowa)

A jeżeli chodzi o zenkutsu i jakieś zastosowanie. Odepchnięcie przeciwnika od siebie (przy skróconym dystansie lub z klinczu) wymaga tej pozycji. Może nie tak niskiej ale jednak. Przy odepchnięciach aby utrzymać stabilną postawę musimy podeprzeć się nogą "tylną" i obniżyć pozycję z kumite dachi - wychodzi jakby nie patrzeć zenkutsu. A jak dodamy po odepchnięciu kopnięcie (fajnie działa bo przeciwnik w większości przypadków opuszcza gardę) mamy juz kompletną utylitarność pozycji z kopnięciem.

A jak się mylę to naprostujcie bo mylić sie mi wolno


Jesli to byl egzamin to te wywiady z gwiazdami, ze zdajacymi w tle to kpina ze zdawania.


Dlaczego? Egzamin to nie msza swieta. Jesli nie przeszkadzali to w czym problem?
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Skręty ciała i praca nóg w technikach karate (i nie tylko).

BTW - film to fragment egzaminu na kyu (przynajmniej ten fragment o którym mowa)

A jeżeli chodzi o zenkutsu i jakieś zastosowanie. Odepchnięcie przeciwnika od siebie (przy skróconym dystansie lub z klinczu) wymaga tej pozycji. Może nie tak niskiej ale jednak. Przy odepchnięciach aby utrzymać stabilną postawę musimy podeprzeć się nogą "tylną" i obniżyć pozycję z kumite dachi - wychodzi jakby nie patrzeć zenkutsu. A jak dodamy po odepchnięciu kopnięcie (fajnie działa bo przeciwnik w większości przypadków opuszcza gardę) mamy juz kompletną utylitarność pozycji z kopnięciem.

A jak się mylę to naprostujcie bo mylić sie mi wolno


Jesli to byl egzamin to te wywiady z gwiazdami, ze zdajacymi w tle to kpina ze zdawania.


Dlaczego? Egzamin to nie msza swieta. Jesli nie przeszkadzali to w czym problem?


POWIEDZ TO KOMISJI EGZAMINACYJNEJ NA MATURZE ALBO NA EGZAMINACH WSTEPNYCH NA STUDIA. MOZE CHWYCI.
JAK PYTASZ I MASZ WATPLIWOSCI W TEJ SPRAWIE TO MASZ ODMIENNE ZDANIE. JA TEZ.
SAMO STANIE I GADANIE ZE ZDAJACYMI W TLE TO BRAK SZACUNKU I DYSTRAKCJA. JA BYM TAK NIE CHCIAL ZDAWAC.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018