War bardzo dobrze ujmuje sprawę,a Ty Thufir myślisz kategoriami które ci zaszczepili na treningach i opisami z amerykańskich combatów.Nie jest prawdą,że zazwyczaj w sytuacji ulicznej wygrywa ten który pierwszy uderzył,widziałem może ze dwa razy niespodziewany atak na osoby które się tego nie spodziewały i jakoś napastnikom nie udało się rozwinąć ataku mimo,że było zaskakujące celne uderzenie ,a osoby napadnięte nie wylądały na szczególnie wysportowane.
A, skoro ty dwa razy widziałeś wyjątek od reguły, to reguła przestaje obowiązywać. Zwłaszcza, ze użylem słowa "zazwyczaj.
Widziałem kiedyś na stacji pkp absolutnie niespodziewany atak kilku agresywnych i chyba przyćpanych osobników na ludzi który stali na peronie, w chaosie który powstał nie udało się napastnikom nikogo pobić i mimo,że parę osób oberwało z zaskoczenia nie udało sie nikogo dotkliwie pobić.Zatem niekoniecznie na ulicy wygrywa ten który pierwszy uderzył.
Czytaj ze zrozumieniem: "zazwyczaj". Kiedyś przy okazji podobnej dyskusji przejrzałem sobie kilkadzisiat filmików na youtube z ulicznych napadów i większość (co nie znaczy wszystkie) miały przebieg podobny do opisywanego przeze mnie.
Nikt nie pisze o luksusie czekania na atak napastnika,tylko że ten atak jest NIESPODZIEWANY czyli NIE WIEMY kiedy nastąpi!Chyba ,że masz Thufir dar jasnowidzenia.
Poczytaj sobie o behawioralnych wskaźnikach zagrażającego ataku.
Zdaje się ,że na krav madze nie uczą jak przetrwać niespodziewany atak napatników i jak przyjmować wtedy uderzenia,zasłaniać się i wten sposób hartować na taką ewntualność,a od razu jest ćwiczenie"zombi"i to w dość luksusowych ,przyjemnych warunkach.Ewentualnie trening"zadymy"stadionowej gdzie każdy atakuje każdego.
Najczęściej właśnie ludzie zajmujący się sportowymi sparringami "gdzie przez kilkadziesiąt sekund testują się próbnymi uderzeniami" dają sobie radę na ulicy rozbijając twarze napastnikom,a ci którzy trenują śmiertelnie skuteczne systemy "uliczne" są mocno poturbowani.
Jakieś dowody popierajace to stwierdzenie?
Znany był przypadek emeryta który został napadnięty przez kilku uciekinierów z poprawczaka,bito go a gdy upadł - kopano i grożo nożem,jednemu z kopiących wypadł nóż z ręki ,leżącemu emerytowi udało sie go podnieść i będąc półprzytomny wbił nóż w udo jednemu z napastników,trafił w tętnicę udową i tamten zmarł.Będąc na intensywnej terapii w szpitalu -emeryt został oskarżony przez prokuraturę o zabójstwo.To i groźby ze strony kumpli napastników spowodowało ,że powiesił się w szpitalu.
A czego ma to dowieść?
Byłoby dobrze Thufir,abyś sobie przyswoił że:
Zamach uzasadniający korzystanie z prawa obrony koniecznej musi być rzeczywisty, tzn. musi przedstawiać aktualne i obiektywne zagrożenie dla chronionego prawem dobra. Będące wynikiem tylko subiektywne wrażenie, że ma miejsce zamach, nie daje podstawy do kwalifikowania czynu jako podjętego w obronie koniecznej, jednakże może mieć określony wpływ na odpowiedzialność karną broniącego się przed urojonym zamachem.
zanim będziesz stosował to "wyprzedzające"uderzenie
A skąd wiesz, że tego nie przyswoiłem?
Pozdrawiam, Thufir