Skocz do zawartości


Zdjęcie

Strój kobiet a samoobrona.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
47 odpowiedzi w tym temacie

budo_lord von banan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2917 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Strój kobiet a samoobrona.
Dziewczyny, rozbierać się i przegląd garderoby!!! :oops: Jak się ubieracie i jak się to ma do walki na ulicy? Wszyscy wiemy, że obcisła mini + szpilki bardzo przeszkadzają w skutecznej obronie. Panie Pawle - czy daje wam się namówić kobiety do zmiany stroju na rzecz własnego bezpieczeństwa?
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

U nas jest troszke inne do tego tematu podejscie. Kilka slow pewnie warto o tym napisac, to napisze. Ulica na codzien raczej nie jest ringiem i traktowanie jej w ten sposob do niczego nie prowadzi. Napady na kobiety (pomijajac wyrywanie torebki co lezy raczej na krawedzi naszych zainteresowan) na ulicy zdarzaja sie bardzo rzadko. Kobiety napadaja znajomi albo znajomi znajomych. Na imprezie, we wlasnym domu, w pracy itd. Ulica to jest margines. A juz napad w parku to nawet nie margines, tylko czyste s-f.

Jesli dziewczyna na kursie spyta jak moze kopnac w waskiej spodnicy, to sie dowie, ze nie moze kopnac w waskiej spodnicy i tyle. No bo nie moze.

Jesli zapyta jak ma uciekac w szpilkach to sie dowie, ze bez zdjecia szpilek sie nie da uciekac. Takie sa jakby fakty i tu na proste pytanie jest prosta odpowiedz.

Ale juz doradzania czy namawiania do jakichs okreslonych zachowan to u nas nie ma ani w tej kwestii ani w zadnej innej. Kazdy mezczyzna sam decyduje jak sie ubiera i identyczne prawo powinno i kobietom przyslugiwac. Zreszta to nie dotyczy tylko stroju. U nas sie w ogole unika takiej formuly "rob tak, a tak nie rob".

Czesto sie mozna spotkac z taka sugestia ze napady na kobiety sa prowokowane strojem. No wiec to jest bledna sugestia. Napady na kobiety sa prowokowane przez napadajacego. Zaden stroj nie jest w stanie zrobic napastnika z normalnego czlowieka ani zaden stroj nie jest w stanie zrobic normalnego czlowieka z napastnika. Gdybys wszystkie kobiety na swiecie zawinal w koce to ten ktory napada tez ktoras by napadl. A i nie jest prawda, ze wybiera sie te najatrakcyjniej ubrane. Zwykle stosuje sie calkiem inny klucz selekcji. Konsekwentnie gwalcone sa na przyklad kloszardki z Centralnego i to bynajmniej nie przez kloszardow.

Stroj, nawet najatrakcyjniejszy czy najmocniej opiety nie jest problemem. Raczej bym widzial problem w tym, ze ktos zakladajac stroj do wyjscia z domu zastanawia sie, jak by mu sie w tym stroju walczylo. Jak dla mnie swiadczyloby to o duzym ogolnym poczuciu zagrozenia i raczej tym poczuciem zagrozenia bym sie zajal. Chocby dlatego, ze takie poczucie zagrozenia zabija intuicje, a wlasnie intuicja to jest to cos, co najlepiej podpowiada jak mozna gdzie sie ubrac.

Zalozmy, ze dziewczyna wybiera sie gdzies i zaczyna sie malowac, ubierac itd. i nagle wpada jej do glowy taka smieszna mysl, ze moze te szpilki sa za wysokie i w nizszych butach lepiej sie ucieka, ze moze ta spodnica za waska itd. Jesli cos takiego przychodzi na mysl, to raczej spytalbym czy nie jest to sygnal intuicji mowiacy, ze na przyklad ci ludzie z ktorymi sie wychodzi nie sa tak do konca godni zaufania. Czyli moze lepiej wyjsc tego dnia z kim innym, wyjasnic pewne sprawy... Sluchac intuicji raczej i ogolnie uczyc sie przejmowac kontrole nad sytuacja w jakiej sie jest, niz ograniczac sie w wyborze stroju do takiego w ktorym wygodnie uprawia sie kick boxing. Tyle mojego w temacie.

Pawel Drozdziak


  • 0

budo_ankata
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 750 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Dziewczyny, rozbierać się i przegląd garderoby!!! :oops: Jak się ubieracie i jak się to ma do walki na ulicy? Wszyscy wiemy, że obcisła mini + szpilki bardzo przeszkadzają w skutecznej obronie. Panie Pawle - czy daje wam się namówić kobiety do zmiany stroju na rzecz własnego bezpieczeństwa?

nie masz pojecia jak szpilki moga byc zabójcze(pominając wpływ na moje nogi),dostałeś kiedys szpilką w kostkę (no chyba że chodzisz w traperach)albo gdzie indziej,a mini lepiej się ucieka niż w długgiej spódnicy-wolisz, żeby dziewczyny chodziły w spodniach.Moje rozważania są czysto teoretyczne,bo na szczęście nigdy nie wbijałam w samoobronie szpilki w nopastnika,ale w szpilkach już nawiewałam. :) :balisong4:
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.
Mozesz Pawel wyjasnic jak to jest ze z jednej strony na kobiety napadaja znajomi, czy znajomi znajomych, a z drugiej strony jak kobieta idac do znajomych zaklada szatki praktyczne w aktywnym przeciwdzialaniu napadzie przez znajomych to nazywasz to brakiem intuicji? Ja bym to nazwal wlasnie doskonala intuicja! W koncu wchodzi w srodowisko gdzie statystycznie jak twierdzisz prawdopodobienstwo ataku jest najwieksze?

Co do zaufania, to przeciez nie podtrzymuje sie znajomosci, jesli nie ma sie do kogos zaufania, nie? Taki napad, to przeciez jest wlasnie naduzycie zaufania?

Cos nie moge zrozumiec tych twoich teorii psychologi obrony kobiety :lol: HELP!
  • 0

budo_lord von banan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2917 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Cos nie moge zrozumiec tych twoich teorii psychologi obrony kobiety :lol: HELP!


No ja kurde tez trochę nie mogę. Prosimy o lekkie wyjaśnienie.
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

>Mozesz Pawel wyjasnic jak to jest ze z jednej strony na kobiety >napadaja znajomi, czy znajomi znajomych, a z drugiej strony jak >kobieta idac do znajomych zaklada szatki praktyczne w aktywnym >przeciwdzialaniu napadzie przez znajomych to nazywasz to brakiem >intuicji? Ja bym to nazwal wlasnie doskonala intuicja! W koncu wchodzi >w srodowisko gdzie statystycznie jak twierdzisz prawdopodobienstwo >ataku jest najwieksze?

jesli ma sie watpliwosci, czy spotkanie towarzyskie z jakas osoba jest bezpieczne i mimo to idzie sie na to spotkanie "zabezpieczajac sie" rezygnacja ze szpilek i spodnicy na korzysc luznych spodni i trampek to jest to po prostu absurdalne i nie jest to zaden przejaw intuicji.
Przejawem intuicji byloby nie pojscie na to spotkanie. Kazde inne rozwiazanie jest proba zaklamywania tego, co sie wewnetrznie wie ale woli sie tego nie wiedziec. Nizej to jeszcze rozwine.

Intuicja jest wtedy, kiedy (bedac kobieta) obserwujesz jak ktos sie zachowuje, jak sie do Ciebie odnosi, jak sie w jego obecnosci czujesz, co o nim mowia inni, kobiety ktore go znaja, jak on sie wyraza o kobietach generalnie i kobietach z ktorymi sie spotykal kiedys itd. i dochodzac do wniosku, ze ta osoba "jakos Ci sie nie podoba" rezygnujesz z kontaktow z nia albo ograniczasz je do zupelnego minimum, wytyczasz jasna granice itd. Przejawem intuicji bedzie takze rezygnacja z wejscia do windy do ktorej zawsze wsiadasz bez leku, rezygnacja z wejscia do tego akurat samochodu ktory zatrzymal sie na stopa mimo, ze zawsze wsiadasz bez leku do innych samochodow itd.

>Co do zaufania, to przeciez nie podtrzymuje sie znajomosci, jesli nie ma >sie do kogos zaufania, nie?

no wlasnie nie do konca tak z tym jest. Typowy scenariusz gwaltu czy w ogole napadu przez znajomego to wlasnie taka sytuacja, kiedy znajomosc byla podtrzymywana pomimo pewnego poziomu dyskomfortu odczuwanego przez kobiete. Ten dyskomfort bywa czesto spychany gdzies poza swiadomosc, bo jesli sie dziewczyna przyznaje sama przed soba, ze odczuwa strach to juz jakby musi cos z tym zrobic. A boi sie i nie bardzo wie co by mogla zrobic, wiec nie robi nic i udaje, ze jest wszystko ok. przez co pograza sie jeszcze bardziej. Najczesciej przyczyna jest taka, ze ta dziewczyna jest wyuczona, ze w kontakcie z facetami ten poziom dyskomfortu to norma, ze nic nie mozna zrobic, ze wypada byc grzeczna i mila itd.

Czesto jest tak, ze dziewczyna nie umie jasno i jednoznacznie odmowic czegos, jesli sie jej to konsekwentnie narzuca. Na przyklad odmowic odwiezienia, wypicia alkoholu czy wejscia do jakiegos pomieszczenia, wiec godzi sie dla swietego spokoju, bo latwiej jej odwlekac moment konfrontacji i ludzic sie, ze przez drobne ustepstwa uzyska swiety spokoj.
Do konca jest takie sciemnianie, ze niby ona nie wie o co naprawde chodzi, bo gdyby przyznala i zakomunikowala, ze wie, to musialaby jasno odmowic, a woli liczyc na to, ze sie to wszystko jakos "samo rozejdzie" - no bo wlasnie zbyt boi sie tego goscia czy tych gosci zeby sie jednoznacznie z nimi skonfrontowac slownie.
Oczywiscie facet widzi to inaczej - jako oznaki zgody. No i w pewnym momencie dochodzi do punktu, w ktorym on juz sie nie wycofa, bo "stracilby twarz" a ona moglaby tylko walczyc fizycznie, zeby sie obronic. Z punktu widzenia samoobrony dopuszczenie do takiej sytuacji jest juz totalnym bledem w sztuce.

Intuicja to jest takie narzedzie, ktore pozwala kobiecie rozpoznawac jak sie w danej sytuacji czuje i sluchac tych odczuc natychmiast kiedy sie pojawiaja. To jest zupelnie cos innego, niz noszenie non stop broni, gazu czy butow na plaskiej podeszwie, bo "nigdy nie wiadomo kiedy mnie ktos napadnie". Przeciwnie - jest nawet bardzo latwo przewidziec kiedy to sie stanie, tylko trzeba sluchac intuicji. To jest znowu tez zupelnie cos innego niz przestrzeganie jakiejs listy zasad typu "nie chodz ciemna ulica, nie wsiadaj z nieznajomymi do samochodu na przednie siedzenie etc."
Dla mnie podawanie takich list zasad to jest robienie z tych kobiet idiotek.
Wiesz, co bylo kiedys napisane na stronie KG Policji na temat bezpieczenstwa kobiet? Bylo takie haslo - "kobieto - przestrzegaj zasad bezpieczenstwa i zdrowego rozsadku". Jak dla mnie jest to niemal rownoznaczne z napisaniem "kobieto - nie przestrzegasz zasad bezpieczenstwa i zdrowego rozsadku i dlatego sprawiasz nam mnostwo klopotow w naszej waznej pracy".
Raczej skupiamy sie na nauce wchodzenia w sposob myslenia napastnika, z czego naturalnie kazdy sobie potrafi wydedukowac wlasne reguly...ale to juz nie na temat.

W kazdym razie taki model myslenia "nigdy nie wiadomo kto Cie napadnie i kiedy" jest efektem pracy telewizji, ktora skupia sie na przekazywaniu nam roznych obrazkow przemocy zupelnie bez pokazania ich kontekstu. Poza tym telewizja takze wywoluje wrazenie, ze tej przemocy jest o wiele wiecej niz jej w rzeczywistosci jest i wrazenie, ze jej sprawcami sa zwykle ludzie obcy. Idziesz ulica i nagle ktos wypada znikac i zaczyna Cie lac. Albo idziesz na klatce schodowej i nagle ktos Ci wbija noz pod zebro. Tak to wyglada w telewizji (nawet w programach o samoobronie kobiet :) i z takiej wizji rzeczywiscie wynika, ze nalezy nosic przy sobie ostra bron, nie wychodzic z domu itd. Ale w prawdziwym zyciu przemoc fizyczna pojawia sie troszke w inny sposob.


Pawel Drozdziak


  • 0

budo_slaszysz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3313 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

W kazdym razie taki model myslenia "nigdy nie wiadomo kto Cie napadnie i kiedy" jest efektem pracy telewizji, ktora skupia sie na przekazywaniu nam roznych obrazkow przemocy zupelnie bez pokazania ich kontekstu. Poza tym telewizja takze wywoluje wrazenie, ze tej przemocy jest o wiele wiecej niz jej w rzeczywistosci jest i wrazenie, ze jej sprawcami sa zwykle ludzie obcy. Idziesz ulica i nagle ktos wypada znikac i zaczyna Cie lac. Albo idziesz na klatce schodowej i nagle ktos Ci wbija noz pod zebro. Tak to wyglada w telewizji (nawet w programach o samoobronie kobiet :) i z takiej wizji rzeczywiscie wynika, ze nalezy nosic przy sobie ostra bron, nie wychodzic z domu itd. Ale w prawdziwym zyciu przemoc fizyczna pojawia sie troszke w inny sposob.

Zaraz, zaraz, a co jeśli chodzi o mężczyzn? Czy sposób zachowania przedstawiony w wątku http://www.fabrykasi...opic.php?t=3873 oznacza już paranoję i że trzeba iść do psychologa?
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Zaraz, zaraz, a co jeśli chodzi o mężczyzn? Czy sposób zachowania >przedstawiony w wątku http://www.fabrykasi...opic.php?t=3873 oznacza już paranoję i że trzeba iść do psychologa?


trudno powiedziec dlaczego ktos cos robi jesli sie go nie zna inaczej niz z mejli, wiec tym bardziej trudno kogos nie widzianego i nie znanego do psychologa wysylac :-)

Moge natomiast napisac, co mnie sie osobiscie nasuwa na mysl kiedy takie mejle czytam. Bez zadnej pewnosci, ze jest tak, jak pisze tylko po prostu napisze co mi przychodzi do glowy i sie kojarzy.

Otoz pierwsze, to ze faktycznie ktos ma strasznie rozbudowane poczucie zagrozenia, spostrzega swiat w tych kategoriach fizycznego starcia i zagrozenia nim ciagle itd. Czyli, ze sie boi.

Ale drugie, ze moze nie tyle nawet sie boi, ile chcialby znalezc sie w sytuacji w ktorej jest najzwyczajniej na swiecie kompetentny.

Sytuacji ktora jest dla niego czytelna i na ktorej sie zna. W ktorej jest fachowcem i wie co robic. Jak wchodze miedzy obcych ludzi ktorzy nie wiem czy mnie polubia czy uznaja za wala, to moge czuc sie glupio. Ale jesli by ktos na nas (na cala grupke) napadl to juz nie czuje sie glupio, bo w tej sytuacji dokladnie wiem jak sie zachowac. No wiec nudze sie, nie slucham rozmow tylko rozgladam sie po sali i czekam na te swoje piec minut. W przerwach wychodze do klopa zrobic chwilke walki z cieniem a pozniej znowu sie nudze - bo moja sfera kompetencji jest bardzo odlegla od tego o czym sie przy stoliku rozmawia.

Albo probuje wmowic ludziom, ze to jest przynajmniej prawdopodobne, ze sie cos takiego jak napad zdarzy i w ten sposob oni zaczynaja spostrzegac mnie jako fachowca od czegos bardzo przydatnego. Staje sie wazna osoba.

Albo normalnie prowokuje dym.

Z innej jeszcze strony - w sumie jesli przez kilkanascie, czy kilkadziesiat lat po pare razy w tygodniu wylewalo sie krew, pot i lzy na macie, to musialo to miec jakis sens, no nie? No wiec sie szuka tego sensu wszedzie, czyli wszedzie widzi sie potencjalne opcje do zadymy i zagrozenia, zeby jakos uzasadnic ten osiagniety poziom wycwiczenia i wlozony w to wysilek. No i tez pragnie sie czlowiek wykazac nawet sam przed soba tym, na czym dobrze sie zna. Zna sie na waleniu po ryju, wiec czeka kiedy bedzie mogl to wykorzystac i czekajac stwarza sobie iluzje ze to juz niedlugo a to kupujac kose, a to rozgladajac sie na boki ukradkiem, a to noszac kasciora...

Wojciech Eichelberger napisal takie fajne zdanie, ze nie nalezy mezczyzny uczyc walczyc dopoki sie go nie nauczy tanczyc. Mysle, ze cos w tym jest.

Pawel Drozdziak
  • 0

budo_lord von banan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2917 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

jesli ma sie watpliwosci, czy spotkanie towarzyskie z jakas osoba jest bezpieczne i mimo to idzie sie na to spotkanie "zabezpieczajac sie" rezygnacja ze szpilek i spodnicy na korzysc luznych spodni i trampek to jest to po prostu absurdalne i nie jest to zaden przejaw intuicji.
Przejawem intuicji byloby nie pojscie na to spotkanie. Kazde inne rozwiazanie jest proba zaklamywania tego, co sie wewnetrznie wie ale woli sie tego nie wiedziec. Nizej to jeszcze rozwine.


Nie zgodzę się. A dojście i powrót ze spotkania?
"Przejawem intuicji byloby nie pojscie na to spotkanie" - to dopiero była by paranoja.
Moim zdaniem należy być maksymalnie przygotowanym na wszelkie możliwe zdarzenia. Niektórym mój tok myślenia się nie podoba ("po cholerę ty to wszystko nosisz?") ale ja wiem, że jak będę przygotowany na wszystko, to mi nie ubędzie...
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

>Moim zdaniem należy być maksymalnie przygotowanym na wszelkie >możliwe zdarzenia. Niektórym mój tok myślenia się nie podoba ("po >cholerę ty to wszystko nosisz?") ale ja wiem, że jak będę przygotowany >na wszystko, to mi nie ubędzie...

To wolny kraj, wiec skoro dobrze sie czujesz noszac zelastwo, to
sobie nos na zdrowie :-)

Jesli jednak chcesz byc naprawde przygotowany na wszelkie mozliwosci, to wiedz, ze statystyka pokazuje iz duzo czesciej od napadow zdarzaja sie na ulicy wypadki samochodowe (kiler No1) przypadki zaslabniec, omdlen, zawalow serca, ataki padaczki, zakrztuszenia pokarmem, wylewy, wylewy na skutek zatrucia alkoholowego, zaslabniecia na skutek zazycia zbyt duzej dawki narkotykow, zamarzniecia na skutek bezdomnosci, zamarzniecia na skutek wypadkow lub awarii samochodow w trasie itd.

Wynika z tego, ze uzasadnione jest raczej noszenie zestawu do pierwszej pomocy i poznanie zasad stosowania tej pomocy, bo to sie wiele razy czesciej przydaje niz kastet albo paralizator. Nie tylko zeby pomoc innym -jak sam bedziesz mial przy sobie sprzet, to i inni latwiej Ci pomoga jesli Tobie sie cos zdarzy takiego.

Jak chcesz byc przygotowany na wszystko na wakacjach to doradzam wziac ze soba taki specjalny plywak na linie do rzucania tonacemu. Dobrze jest tez ukonczyc kurs ratownika wodnego. Co rok w Polsce jest w wakacje dziesiatki utoniec. Nie zartuje. Sam bylem juz trzy razy na wyjezdzie gdzie ktos utonal a na zadnym z tych wyjazdow nikogo o ile wiem nie napadnieto i nie pobito.

Grupa krwi. Mnostwo ludzi umiera z tego powodu, ze nie bylo w pore transfuzji. Tatuazu ani nalepki na kasku nie uwzgledniaja z mocy przepisow, wiec szkoda czasu zeby sobie to robic. Uwzgledniaja tylko wynik badania grupy krwi na miejscu (a to trwa) albo wlozony do dowodu osobistego druk imienny z poswiadczona grupa. Polecam.

Prezerwatywy. Olbrzymia jest ilosc zgonow w swiecie z powodu niezastosowania prezerwatyw. HIV szaleje. Czy potrafisz rozpoznac na pierwszy rzut oka dziewczyne chora na HIV? Nikt tego nie umie.

Zdrowa dieta. Kawa, tluste zarcie, alkohol, slodycze to sa czolowi kilerzy tej epoki.

Naprawde wierzysz, ze sie przed tym wszystkim zabezpieczasz?

:-)
Pawel Drozdziak


  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Bylbym zapomnial:

- wirusowe zapalenie watroby typu B
- choroba wscieklych krow (ostatnio dwa przypadki w Polsce - dziewczyny
leza z utratami swiadomosci i wiadomo, ze BSE jest w kraju obecne)
- zapalenie mozgu z powodu ukaszenia kleszcza
- klykciny konczyste


Zabezpieczasz sie?

Zdrowia,
Pawel Drozdziak


  • 0

budo_luki
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 75 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Chsząszcze Wąsycze-powiat Łękowody

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.
Drogi Pawle

Podoba mi sie styl Twych wypowiedzi tylko blagam zacznij je skracac...
  • 0

budo_lord von banan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2917 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.
Po pierwsze, są następujące odmiany prawdy:
- prawda,
- tyz prowdo!,
- gówno prawda,
- oraz odmiana gówno prawdy, czyli statystyka.
Ja ststystyki nie uznaję i myślę, że nie powinno się tego robić.
Po drugie:
zabezpieczam sie przed większością opisanych przez ciebie zagrożeń (oprócz chlania i zapalenia mózgu).
Po trzecie:
porównanie naszego podejścia do życia:
- osoba o twoich przekonaniach nie wychodzi z domu i kieruje sie intuicją myśląc "nie zrobię tego czy tamtego, bo cos się może stać";
- ja wychodzę z domu myśląc "jeśli coś się zdarzy, to zrobię to i to lub użyję tego lub owego", bo jestem na to przygotowany.
To, które podejście jest dobre, niech rozsądzą inni.
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.
>Ja ststystyki nie uznaję i myślę, że nie powinno się tego robić.

jesli jest tak, ze ludzie czesciej umieraja od wypadku samochodowego niz od pchniecia nozem (a tak wlasnie jest) to osobisty czyjs stosunek do statystyki tego nie zmieni. Po prostu samochody zabijaja na ulicach wiecej ludzi niz to czynia szaleni nozownicy i takie sa po prostu fakty.

I czy sie to komus podoba czy nie wprowadzenie obowiazku jezdzenia w pasach zmniejszylo znacznie liczbe wypadkow smiertelnych w samochodach o ladnych kilkaset osob rocznie, natomiast wprowadzenie do sprzedazy paralizatorow nie spowodowalo zmniejszenia liczby ofiar napadow nawet o 1 (slownie jedna) osobe.

Niemniej oczywiscie masz prawo nie lubic statystyki. Sam zreszta tez nie lubie statystyki. Ani matematyki tez nie. Mysle, ze naprawde nie mamy o co sie klocic w tym wzgledzie.

>Po drugie:
>zabezpieczam sie przed większością opisanych przez ciebie zagrożeń
>(oprócz chlania i zapalenia mózgu).

cool :-)

>Po trzecie:
>porównanie naszego podejścia do życia:
>- osoba o twoich przekonaniach nie wychodzi z domu i kieruje sie >intuicją myśląc "nie zrobię tego czy tamtego, bo cos się może stać";

zupelnie nie wiem z czego to wywnioskowales. Zapewniam Cie, ze poruszam sie po miescie calkowicie swobodnie i to samo doradzam dziewczynom ktore ucze. Kierowanie sie intuicja polega na unikaniu sytuacji ktore na jakiejs konkretnej podstawie, lub na podstawie przeczucia, ocenilo sie jako niebezpieczne. Takich sytuacji nie jest znowu tak wiele. Nie polega to natomiast na unikaniu wszelkich spolecznych kontaktow czy na unikaniu ladnego wygladania kiedy sie na to ma ochote.

Utrzymywanie ostrego bojowego pogotowia non stop jest po pierwsze nierealistyczne dla normalnej kobiety lub mezczyzny a po drugie nie powoduje wzrostu psychicznego komfortu, bo caly czas buduje wrazenie, ze istnieje gdzies realna grozba. I czesto bywa tak, ze te grozbe o ktorej ciagle myslisz wreszcie na siebie sprowadzisz.

A rady powinny byc realistyczne. Tak jak nie namowisz mezczyzn, zeby zrezygnowali z krawatow, opietych spodni czy picia alkoholu tak nie namowisz kobiet zeby zrezygnowaly ze szpilek czy waskich spodnic.

>- ja wychodzę z domu myśląc "jeśli coś się zdarzy, to zrobię to i to lub >użyję tego lub owego", bo jestem na to przygotowany.

Czyli wyruszasz na ulice troche tak jak na bitwe? I nie meczy Cie to?
Nie zrozum mnie zle, pytam bez checi zaczepki. Po prostu mnie by to meczylo na dluzsza mete.

>To, które podejście jest dobre, niech rozsądzą inni.[/quote

A inni maja taki sam monopol na racje jak Ty czy ja, wiec rownie dobrze kazdy moze zostac przy swoim zdaniu bez rozsadzania przez kogokolwiek ]http://www.samoobrona.kobiet.prv.pl[/url]
  • 0

budo_lord von banan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2917 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.
Nie, absolutnie się nie wkurzyłem, nie mam powodu. A na ulicę faktycznie wychodzę troche jak na bitwę, przyzwyczaiłem się do tego. Nauczyłem sie tak ubierać, żeby móc ukryć wszelki sprzęt, który mam przy sobie i żeby mi jednocześnie było wygodnie.

Kierowanie sie intuicja polega na unikaniu sytuacji ktore na jakiejs konkretnej podstawie, lub na podstawie przeczucia, ocenilo sie jako niebezpieczne


Czy to oznacza, że nie powinienem wracać w nocy kolejką podmiejską czy tramwajem do domu? Czy to oznacza, że nie powinienem biegać do ciemnego i odludnego parku?
Poza tym "sprzęt" może byc pomocny w "pilnowaniu porządku". Jestem pracownikiem służb mundurowych i często reaguję na przejawy chamstwa czy wandalizmu, nie mówiąc o przestępstwach. "Sprzęt" pozwala mi nie tracić kontroli nad sytuacją, gdy rzeczy nabiorą złego obrotu :twisted: .
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Kierowanie sie intuicja polega na unikaniu sytuacji ktore na jakiejs konkretnej podstawie, lub na podstawie przeczucia, ocenilo sie jako niebezpieczne


>Czy to oznacza, że nie powinienem wracać w nocy kolejką podmiejską >czy tramwajem do domu?

wracanie po nocy kolejka czy tramwajem to sytuacja ktorej faktycznie nie da sie czasami uniknac. Ale jesli chodzi o kobiety to nie sadze, zeby wiele bylo takich ktore kolejka do Wolomina o dwunastej w nocy jada same w futrze z norek narzuconym na koronki. Sytuacji, do ktorych specjalnie musisz kupowac bron unika sie i tak kiedy to tylko mozliwe.

Wyobraz sobie, ze jakas dziewczyna mowi najpierw "za nic nie bede jezdzila ta kolejka, bo tam sa non stop napady" a pozniej kupuje pistolet i mowi "juz moge ta kolejka jezdzic, bo sobie kupilam pistolet i sie nie boje".

Sugestie ktore bym tu dawal to raczej
- sprobowac tak sobie zorganizowac dzien, zeby wracac wczesniej
- dogadac sie z kims i wracac w kilka osob
- dogadac sie z kims, zeby przychodzil na stacje
- dogadac sie z kims z kim sie wraca od stacji do domu
- dogadac sie z innymi kobietami ktore czesto jezdza ta trasa i maja ten sam problem i napisac petycje do policji, zeby na trase o danej godzinie przydzielila po jednym funkcjonariuszu, ktory bedzie ta kolejka jechal. To samo mozna zaadresowac do kolei.

Na pewno moze sie zdarzyc komus i ta sytuacja (nie do pozazdroszczenia) ze nic z tego nie jest mozliwe i jest sie nieodwolalnie skazana na te powroty samej. No i faktycznie wtedy lepiej sie w cos uzbroic, ale akurat ta metoda zwiekszania bezpieczenstwa jest wedlug mnie najmniej skuteczna. I nie ma co namawiac dziewczyn, zeby byly streetfighterkami i ubrane w luzne spodnie i miekkie buty biegaly po pociagach pobrzekujac sprzetem obronnym poutykanym tu i tam.
Raczej doradzalbym cwiczenie prawidlowych zachowan w sytuacji, kiedy ktos za nia idzie itd.

>Czy to oznacza, że nie powinienem biegać do
>ciemnego i odludnego parku?

mieszkalem przez pare ostatnich lat w okolicy parku Skaryszewskiego w Warszawie i po nocy sporo tam lazilem cwiczyc. Nikogo nigdy nie spotkalem oprocz bezpanskich psow. Ale tez nie dziwie sie, ze kobiety tam rzadko chadzaja. Park o tej porze to jest raczej kiepskie miejsce do spacerow. Nawet w adidasach i spodniach treningowych. Jest po prostu ciemno i beznadziejnie.

>Poza tym "sprzęt" może byc pomocny w "pilnowaniu porządku". Jestem >pracownikiem służb mundurowych i często reaguję na przejawy >chamstwa czy wandalizmu, nie mówiąc o przestępstwach. "Sprzęt" >pozwala mi nie tracić kontroli nad sytuacją, gdy rzeczy nabiorą złego >obrotu :twisted: .[/quote]

no to juz jest jakby inny temat. Zycze spokojnej pracy.

Pawel Drozdziak
  • 0

budo_marcind
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 156 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Ja ststystyki nie uznaję i myślę, że nie powinno się tego robić.

Ja natomiast mam wlasne zdanie na temat statystyki, ale nie bardzo sie z nim zgadzam :) .
Mam wrazenie, ze nasze poglady sa zbiezne.

Marcin
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

mieszkalem przez pare ostatnich lat w okolicy parku Skaryszewskiego w Warszawie i po nocy sporo tam lazilem cwiczyc. Nikogo nigdy nie spotkalem oprocz bezpanskich psow. Ale tez nie dziwie sie, ze kobiety tam rzadko chadzaja. Park o tej porze to jest raczej kiepskie miejsce do spacerow.

Tez tam sie szwendalem po nocy, ogladac komety, zaćmienia Księzyca itp. Jest ponuro, odludnie ale bezpiecznie. Milosnicy jaboli i latwej kasy żerują przy paśnikach-sklepach nocnych, przystankach itp.
Ale tonfe zawsze bralem ze sobą.
  • 0

budo_rozczochrany_
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 103 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Płock

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.
Czasem słyszę od znawców najczęściej kobiet: "...nieważne jak kobieta jest ubrana... abo: "...nie można mówić że kobiety prowokują przestępców, bo mogą się ubierać jak chcą bo nikt nie ma prawa ja napadać. ..". Taka argumentacja mnie śmieszy. Przestępca ma to gdzieś. Jego uwagę napewno prędzej przykuje kobieta w minispódnicy. Kobieta w szpilkach nie ma szans by uciec a powinna się liczyć że może być ofiarą. To fakty. Tak samo głupie i bezsensowne jest noszenie pieniędzy i dokumentów w torebce. To ułatwienie dla złodzieja i zaproszenie. Ja nie wymachuje portwelem, gdy idę pustą ulicą w nocy i gdy widzę nadchodzących z przeciwka meneli. Tymczasem kobietom nie odradza się równie bezsensownych zachowań. Kobieta w miniuwie na przystanku autobusowym jest jak facet 155 centymetrów wzrostu przeliczający plik banknotów w obecności nieznanych mężczyzn. Czy to nie była by prowokacja. A przecież wolno mu i nikomu nic do tego.
  • 0

budo_pawel drozdziak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 593 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Strój kobiet a samoobrona.

Czasem słyszę od znawców najczęściej kobiet: "...nieważne jak kobieta jest ubrana... abo: "...nie można mówić że kobiety prowokują przestępców, bo mogą się ubierać jak chcą bo nikt nie ma prawa ja napadać. ..". Taka argumentacja mnie śmieszy. Przestępca ma to gdzieś. Jego uwagę napewno prędzej przykuje kobieta w minispódnicy. Kobieta w szpilkach nie ma szans by uciec a powinna się liczyć że może być ofiarą. To fakty.


Czyli jak dziewczyna idac na spotkanie z toba ubierze sie w mini i po drodze ja napadna, to jej powiesz, ze niepotrzebnie zakladala? :twisted:

Ponad 80% gwaltow dokonuja znajomi ofiary. Najbardziej typowe miejsce gwaltu, to mieszkanie ofiary albo napastnika.
Czyli nie jest to przypadkowa osoba, ktora na ulicy kierowala sie strojem. Pozostale gwalty to w wiekszosci dzielo osob, ktore ofiara poznala tego samego dnia i rozmawiala z nimi.

Statystycznie jesli chodzi o ofiary gwaltu, to do podstawowych czynnikow ryzyka naleza:
- pochodzenie z domu w ktorym silnie dominuje mezczyzna
- pochodzenie z domu w ktorym jest przemoc
- molestowanie seksualne w dziecinstwie ze strony bliskich krewnych
- ogolna niesmialosc i brak asertywnosci w kontaktach
- przyswojone w dziecinstwie silne tradycyjne wzorce jesli chodzi o sprawy seksualne

Zasada spodniczki mini potwierdza sie natomiast jesli chodzi o policjantow i prokuratorow. Czyli jesli ofiara byla tak wlasnie ubrana, to policjanci i prokuratorzy latwo wierza, ze doszlo do gwaltu. Przy czym oczywiscie wine w tym wypadku przypisuja przyslowiowemu juz prowokowaniu.

Co do pozostalych przestepstw oczywiscie szpiliki uniemozliwiaja poruszanie, to jest jasne. I to sie dziewczynom na szkoleniach mowi. Przynajmniej na moich. Zawsze pytaja o "specjalne techniki na szpilkach" jak przychodza na pierwsze zajecia i zawsze sie im odpowiada, zeby sprobowaly pograc na szpilkach w kosza albo w kometke. Z tym, ze to jest czysto praktyczna kwestia, tak jak z meskim krawatem albo szalikiem. Ja krawata to nigdy nie nosze, ale jak jade nocnym, to szalik zdejmuje.

> Tymczasem kobietom nie odradza się równie bezsensownych zachowań

alez wlasnie odradza im sie caly czas :-) Oczywiscie nie na WSDP.
Takie odradzanie oczywiscie do niczego prowadzic nie moze, bo jesli by wszystkie kobiety zrezygnowaly z mini, to skala tego co uznawane powszechnie za prowokujace przesunelaby sie po prostu kawalek dalej. W Afganistanie prowokujacy jest centymetr buta wystajacy spod burki i tez sie kobietom doradza, zeby lepiej uwazaly coby sie nie wysunal. W starozytnej Grecji prowokujaca byla sama obecnosc kobiety bez opiekuna w przestrzeni publicznej. W Sredniowieczu w Europie za prowokacje seksualna uwazano fakt bycia wdowa. Jesli kobieta byla wdowa i mieszkala sama, to sad uznawal ten fakt za okolicznosc lagodzaca jezeli gwalciciel udowodnil, ze o tym wiedzial. W takim przypadku sprawe umarzano.

Jesli kobieta wejdzie z toba do wanny, obaj bedziecie nawaleni i chetni do rozrywek, ale ona nagle uzna, ze zmienila zdanie, to ma prawo z tej wanny wyjsc. Ty zreszta tez masz takie prawo w kazdej chwili nie?

Jesli jej nie wypuscisz bedzie to gwalt. Gadanie o minispodniczkach, piciu z nieznajomymi, prowokowaniu itd. to nic innego jak proby odebrania tego prawa. Czyli jakby taka sugestia, ze po przekroczeniu jakiejs tam granicy facet juz odpowiedzialnosci zadnej ponosic nie moze. Oczywiscie te granice ustala sam facet ;-)

Mnie sie niespecjalnie chce powtarzac to wszystko, ale juz na ten temat pisalem tu mnostwo. Przeczytaj poprzednie posty.

Pawel Drozdziak
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

9 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022