Skocz do zawartości


Zdjęcie

Kobieta jako ofiara napaści


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
248 odpowiedzi w tym temacie

budo_puent
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1157 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław-kosmos

Napisano Ponad rok temu

Kobieta jako ofiara napaści

Jeden z planowanego cyklu artykułów Kaprala na temat bezpieczeństwa kobiet. W tym arcie skupia się na kobiecie jako ofierze napaści. Moim zdaniem warto zerknąć.


  • 0

budo_hellfire
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2404 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Minas Morgul
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Artykuł moim zdaniem niepełny i brakuje mu trochę myśli przewodniej. Bronisz się - źle, bo jesteś słabsza. Z drugiej strony - broń się, bo jest nieprzewidywalnie.

Zobaczymy co pokażą następne wpisy, ale nie ma odniesień do nich.

"Kobieta stoi na przegranej pozycji z kilku powodów. Przede wszystkim, co jest oczywiste – jest słabsza fizycznie od mężczyzny. Przestępca będzie chciał zdominować swoją ofiarę. Jeśli mamy do czynienia z gwałtowną napaścią, dominacja będzie o charakterze fizycznym. Nie czarujmy się, kobieta nie dorówna nigdy mężczyźnie siłą fizyczną. Konfrontacja na tym polu będzie skazana na porażkę. Im mocniej stawiamy opór, tym mocniej napastnik będzie reagował – co może prowadzić do wiadomego skutku."

1)Samoobrona to nie tylko konfrontacja fizyczna. Atak/zagrożenie dzieli się zazwyczaj na kilka etapów, z czego atak fizyczny jest ostatnim. Najpierw jest testowanie, o czym autor pisze później. Czyli pierwszy etap obrony to kwestia asertywności. Nie jest wspomniane też o dodatkowych narzędziach samoobrony jak umiejętne wezwanie pomocy, ucieczka, czy uwaga (ponad 70% badanych przez Pawła Droździaka napadniętych kobiet miało na sobie walkmana). Temu zagadnieniu warto poświęcić więcej miejsca.


2)"Im mocniej stawiamy opór, tym mocniej napastnik będzie reagował – co może prowadzić do wiadomego skutku". Częściowo prawda, ale pomija fakt, że atakujący zazwyczaj zakłada brak oporu i łatwość ataku [to warto byłoby napisać w akapicie "Dlaczego kobieta" trochę bardziej wprost]. Każda próba popsucia mu planu może sprawić, że zarzuci swój zamiar i pójdzie szukać łatwego celu (mimo, że gdyby chciał byłby w stanie zdominować ofiarę, niemniej jednak wymagałoby to od niego większego wysiłku + potencjalne ryzyko tego, że się wyda - obrazkowo mówiąc łatwiej zgwałcić cichą myszkę, która ze strachu nawet nie piśnie niż szamotać się z upartą kobietą, która krzykami może wezwać pomoc - mimo, że nadal jesteśmy w stanie to zrobić). Pamiętam statystyki, które pokazywały, że zdecydowana większość kobiet, która zdecydowała się JAKOŚ zareagować uniknęła napadu. Eskalacja agresji jest oczywiście możliwa, w tym miejscu raczej zaznaczyłbym, że nie można spróbować a potem przestać, bo rzeczywiście może dojść do eskalacji. Jeżeli zdecydowaliśmy się na walkę musimy być gotowi walczyć (na zasadzie: jeżeli nosimy broń musimy być zdecydowani jej użyć, bo samo wyciągnięcie może nie przestraszyć przeciwnika).

Jeżeli jest planowane to o czym wspomniałem tak na szybko - warto było tutaj o tym wspomnieć, zagaić, bo ten akapit ma wydźwięk dość fatalistyczny. Np. "pomimo warunków fizycznych przemawiających na jej niekorzyść, kobieta nie jest jednak pozbawiona możliwości obrony" lub coś w tym stylu. Nie odczytałem tego artykułu jako zajawki do cyklu (poza jednym zdaniem).

"Keep posting", zobaczymy co wyjdzie. Na pewno warto odświeżyć dyskusję :wink: Jeżeli trochę zaspojlerowałem przyszłe artykuły to przepraszam i ocenię całość post factum...
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Dlaczego kobiety częściej ofiarami napaści są kobiety?

No właśnie dlaczego? A może mężczyźni po prostu nie zgłaszają przypadków napaści ponieważ wiedzą, że to jest bezcelowe? Poza tym bycie ofiarą nie jest do zaakceptowania dla mężczyzny i niechętnie się on do tego przyznaje?

Przemoc jaka dotyka kobiety pochodzi nie od nieznajomych jak w przypadku mężczyzn, tylko ze strony najbliższego socjalnie otoczenia: męża, kolegi, chłopaka. Dlatego podobne teksty są moim zdaniem bezużyteczne. Większość kobiet nie styka się z przemocą poza domem, chyba że należy do grup ryzyka np. są prostytutkami.

Kurs samoobrony dla prostytutek?
  • 0

budo_kapral
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3301 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:jakaś afryka, sam nie wiem
  • Zainteresowania:Muay Thai

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Jako autor zostałem niejako wywołany ;)

Samoobrona kobiet i bezpieczeństwo osobiste kobiet to temat na obszerną książkę. Ciężko wszystkie niuanse zawrzeć na parustronicowym wpisie o charakterze wstępnym.

Najpierw jest testowanie, o czym autor pisze później. Czyli pierwszy etap obrony to kwestia asertywności. Nie jest wspomniane też o dodatkowych narzędziach samoobrony jak umiejętne wezwanie pomocy, ucieczka, czy uwaga

Ale piszę o tym. Zauważ, że o każdym problemie też wspomniałem. I każdy będę dalej rozwijał w aspekcie praktycyzm.
:-) Dobrze, że zauważasz problem.
Nie jestem też jakimś specjalistą od tematu, po prostu chciałem wrzucić swoje 3 grosze. Co ważne, swoje, a nie skopiowane od kogoś innego. To po prostu mój punkt widzenia. Zdaje sobie sprawę, że w pewnych kwestiach mogę się mylić albo nie poruszać tematu wyczerpująco.

2)"Im mocniej stawiamy opór, tym mocniej napastnik będzie reagował – co może prowadzić do wiadomego skutku". Częściowo prawda, ale pomija fakt, że atakujący zazwyczaj zakłada brak oporu i łatwość ataku

Wspomniałem o tym, że reagując na wczesnych etapach mamy szansę nie dopuścić do zdarzenia.
Trzeba pamietać jednak - a poświęcę temu osobny wpis- że zwłaszcza przestępcy seksualni są typem zorganizowanym. Najczęściej, rzecz jasna. Chociażby wampir z sosnowca(ten z 2000r. a nie Marchwicki, zeby była jasnosć) atakował ofiary bardzo spontanicznie, jednak ten facet stanowił ewenement. Przede wszystkim sprawcy przestępstw z lubieżności obserwują ofiarę, mają swój plan i działaja wedle swoich zasad - nie tak łatwo jest ich skłonić do odstąpienia od swojego planu. Opieram się tutaj na różnych analizach kryminologicznych, które chętnie mogę przytoczyć :)

Dziękuje ci za kilka cennych uwag, wszystkie dalsze są oczywiście mile widziane. Zapraszam Cię do czytania dalszych wpisów i dzielenia się spostrzeżeniami czy tutaj czy na PW.

W kolejnym wpisie będzie już bardziej konkretnie o poradach dotyczących bezpieczeństwa - opiszę kwestię instynktu(intuicji), zwracania uwagi na otoczenie oraz zaproponuje pewien sposób "alarmów" które włączają nam się czasem w głowie.

Sorry za zdawkowego posta, ale muszę lecieć ;)
będziemy kontynuować dyskuję:)
  • 0

budo_kapral
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3301 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:jakaś afryka, sam nie wiem
  • Zainteresowania:Muay Thai

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Przemoc jaka dotyka kobiety pochodzi nie od nieznajomych jak w przypadku mężczyzn, tylko ze strony najbliższego socjalnie otoczenia: męża, kolegi, chłopaka. Dlatego podobne teksty są moim zdaniem bezużyteczne. Większość kobiet nie styka się z przemocą poza domem, chyba że należy do grup ryzyka np. są prostytutkami.

Kurs samoobrony dla prostytutek?

Musimy rozgraniczyć przemoc domową od tej występującej na ulicy. Popytaj koleżanek, ile z nich było świadkami agresji w klubach itp.

Twierdzenie, że większość kobiet nie styka się z przemocą poza domem moim zdaniem jest mocnym nadużyciem. bzdurą. Wychodząc z tego założenia, kobieta wracająca późną nocą do domu jest absolutnie bezpieczna i nie ma się czego obawiać.
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Kapral przedstaw swoj rys biograficzny.

Co trenowales, gdzie ile u kogo. Stopnie, doswiadczenie. Ciekawy tekst, ale brakuje paru istotnych informacji o Tobie.

edytka: Hellfire opiera swoja wiedze na wiedzy PD. To solidna wiedza .. a Ty ? Na czym opierasz ?
  • 0

budo_hellfire
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2404 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Minas Morgul
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Przemoc jaka dotyka kobiety pochodzi nie od nieznajomych jak w przypadku mężczyzn, tylko ze strony najbliższego socjalnie otoczenia: męża, kolegi, chłopaka. Dlatego podobne teksty są moim zdaniem bezużyteczne.


Nie zgodzę się.

1)W przypadku męża to podchodzi pod przemoc domową - więc tekst o tym jak sobie z tym radzić należy do osobnej kategorii
2)Zgoda, że wg statystyk* ponad 80% zgwałconych kobiet znało swojego gwałciciela (sąsiad, chłopak, kolega itp), ale umiejętność rozpoznania zagrożenia i radzenia sobie z nim jest podobna. Też trzeba umieć jasno postawić granicę.



*to się różni w zależności od miejsca przeprowadzenia ankiety
  • 0

budo_puent
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1157 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław-kosmos

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

opiera swoja wiedze na wiedzy PD.


?? :-)
  • 0

budo_jakub
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2280 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
pawla drozdziaka
  • 0

budo_puent
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1157 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław-kosmos

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
No tak, thx. :D
  • 0

budo_oliffka
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 82 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:/home/oliffka
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Przemoc jaka dotyka kobiety pochodzi nie od nieznajomych jak w przypadku mężczyzn, tylko ze strony najbliższego socjalnie otoczenia: męża, kolegi, chłopaka. Dlatego podobne teksty są moim zdaniem bezużyteczne.

Czym innym jest przemoc fizyczna/psychiczna powiązana ze stałą lub czasową zależnością a czym innym pojedyncze, całkowicie przypadkowe zajścia na ulicy/w pracy/w knajpie. Tekst użyteczny i czekam na więcej. Pokazuje problem, którego same zainteresowane często nie zauważają. Niestety tylko do pewnego momentu - skutkowego dla nich.

Większość kobiet nie styka się z przemocą poza domem, chyba że należy do grup ryzyka...

Ejże. Większość znanych mi prywatnie kobiet było ofiarami przemocy poza domem. Poczynając od kradzieży, kradzieży na 'wyrwę', pobić, rozbojów, zmuszania do innych czynności seksualnych. Jedna została zgwałcona. Więc jest to mit. A nie można zarzucić ryzykownych zachowań kobietom pracującym na zmiany, inkasentkom wchodzącym do mieszkań, czy pannie, która przyjęła na głowę kryształowy kufel za to, że miała dredy.

Kurs samoobrony dla prostytutek?

A dlaczego nie?
  • 0

budo_vader tanto
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 55 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Nie jestem zwolennikiem rozdzielania przemocy w domu, w pracy lub na ulicy. Nie ma osobnych technik samoobrony. Przecież kobieta przychodząc na zajęcia nie chcę i nie musi deklarować dlaczego przyszła. Nie tylko napastnik uliczny ale nachalny szef lub agresywny partner wszyscy testują ofiarę jak daleko mogą się posunąć. Ja dziele swój program na 3 etapy. Co zrobić by do czegoś nie doszło/ asertywność, intuicja, spostrzegawczość itp./ Co robić gdy już się dzieje/ użycie siły, technik samoobrony, powiadamianie otoczenia...no wiecie/ Co robić po/ składanie zeznań, rysopis, akty prawne itp/
Trzeba rozmawiać i wymieniać się doświadczeniami.
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Twierdzenie, że większość kobiet nie styka się z przemocą poza domem moim zdaniem jest mocnym nadużyciem. bzdurą. Wychodząc z tego założenia, kobieta wracająca późną nocą do domu jest absolutnie bezpieczna i nie ma się czego obawiać.

Nie piszę, że kobieta wracająca późną nocą do domu i tak dalej jest absolutnie bezpieczna, bo nawet 4 komandosów w czołgu nie jest absolutnie bezpiecznych. Twierdzę natomiast, że polskie społeczeństwo jest społeczeństwem lękowym, a Ty takie lęki umacniasz i propagujesz. Kobiety rzadko wracają do domu późną nocą i same. Kobiety, jeśli w ogóle zdasz sobie sprawę jakie są, niezwykle rzadko robią coś same.

Przepraszam, że napisałem wcześniej "bezużyteczne" bo niepotrzebnie Cię takim radykalnym stwierdzeniem sprowokowałem. Na pewno chciałeś dobrze ale ja pisząc o tych sprawach zacząłbym od demitologizowania zagrożeń i uświadamiania mocnych stron, zamiast wiktymizacji czytelniczek.

Czym innym jest przemoc fizyczna/psychiczna powiązana ze stałą lub czasową zależnością a czym innym pojedyncze, całkowicie przypadkowe zajścia na ulicy/w pracy/w knajpie.

Napadanie kobiet w knajpie to jest bardzo ciekawy sposób na popełnienie samobójstwa. W knajpie na jedną kobietę przypada 10 napalonych ogierów, którzy jej nadskakują i doczekać się nie mogą okazji by wykazać się wobec niej rycerskością :lol:

W większości miejsc pracy nie spotyka się ludzi niezwiązanych, przeciwnie - ofiara jest targetowana zazwyczaj w związku z hierarchią, a przemoc ma formę psychiczną. Zachęcasz kobiety do bicia przełożonych? Ja taki pomysł aprobuję ale społeczeństwo już nie bardzo... :(

Ulica? Litości. Mężczyznę na ulicy może czekać wiele rzeczy. Kobiety dotyka na ogół kradzież i to kieszonkowa albo wyrwanie cennego przedmiotu tak zręczne, że nie zdąży się nawet przestraszyć. Z bicia kobiety na ulicy nie może przyjść nic dobrego, za to może zdarzyć się wiele złego - po co?

Ejże. Większość znanych mi prywatnie kobiet było ofiarami przemocy poza domem. Poczynając od kradzieży, kradzieży na 'wyrwę', pobić, rozbojów, zmuszania do innych czynności seksualnych. Jedna została zgwałcona. Więc jest to mit.

To nie jest mit tylko generalizacja. Funkcjonujesz w patologicznym środowisku i wydaje Ci się, że ogół społeczeństwa tak funkcjonuje. Większość kobiet, które ja znam nigdy nie było ofiarami przemocy, słabo w ogóle rozumieją to pojęcie i nie rozpoznają dobrze sytuacji, w których do przemocy dochodzi. Kobiety są zazwyczaj bardzo zdziwione i oburzone kiedy dochodzi do przemocy i nie pojmują czemu mężczyźni się tak zachowują.

Mitem jest za to, że do gwałtów dochodzi na ciemnej uliczce za knajpą, gdzie stado koszkodanów robi biednej dziewicy gangbang jak w niemieckim pornolu. O gwałcie zresztą konfabuluje co druga nastolatka, za każdym razem jak chce zrobić wrażenie na chłopaku albo rówieśniczkach. Jest ogromna liczba czynności, które można subiektywnie interpretować jako gwałt. Biorąc pod uwagę liczbę niezgłaszanych przypadków, można powiedzieć, że sytuacje jakie opisujesz mieszczą się na granicy błędu statystycznego.

Dodam też, że jeśli kobieta jest gwałcona, to zazwyczaj wielokrotnie na przestrzeni lat, ponieważ w skutek urazu psychicznego, zazwyczaj aktywnie poszukuje okazji i prowokuje sytuacje, w których może dojść do gwałtu. Informowanie w jaki sposób uniknąć gwałtu, służy w tym przypadku, o ironio, czemuś dokładnie przeciwnemu.

A nie można zarzucić ryzykownych zachowań kobietom pracującym na zmiany, inkasentkom wchodzącym do mieszkań, czy pannie, która przyjęła na głowę kryształowy kufel za to, że miała dredy.

Wszystkim wyżej wymienionym osobom można zarzucić ryzykowne zachowania, podobnie jak to, że stanowią margines. Zaraz mi powiesz, że policjantka nie ma niebezpiecznego zawodu, bo nikt nie kazał młodym kryminalistom nienawidzić munduru. To jest właśnie ten brak zrozumienia przemocy, o którym mówiłem wcześniej.

A dlaczego nie?

No właśnie, dalczego nie?
  • 0

budo_kapral
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3301 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:jakaś afryka, sam nie wiem
  • Zainteresowania:Muay Thai

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Kapral przedstaw swoj rys biograficzny.

Co trenowales, gdzie ile u kogo. Stopnie, doswiadczenie. Ciekawy tekst, ale brakuje paru istotnych informacji o Tobie.

edytka: Hellfire opiera swoja wiedze na wiedzy PD. To solidna wiedza .. a Ty ? Na czym opierasz ?


na bajkach o smurfach. Jestem też domorosłym fanem W11.

Niedeprecjonuje wypowiedzi Hellfire, także odpuść sobie ten ton. Nigdzie nie muszę przedstawiać swojego resume i nie będę tego nigdy publicznie.
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
dziwne, ze traktujesz to jako atak na siebie, zwazywszy, ze znamybsie z reala i pare razy pilismy ze soba. po prostu jak ktos tworzy jakis ciekawy artykul to naturalne jest, ze chcielibysmy poznac blizej autora. ale luz, jak nie chcesz to nie.
  • 0

budo_ncro
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 348 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Taekwondo

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Ale o co cały krzyk? Przecież Kapral już opisał swoje kwalifikacje:

Nie jestem też jakimś specjalistą od tematu, po prostu chciałem wrzucić swoje 3 grosze.


Ot, wrzucił kilka spostrzeżeń, bardziej lub mniej celnych. Przynajmniej jest jakiś punkt wyjścia i dyskusja na temat.
  • 0

budo_vader tanto
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 55 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Kurcze! Liczylem na merytoryczną dyskusje :(
  • 0

budo_hellfire
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2404 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Minas Morgul
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

Kurcze! Liczylem na merytoryczną dyskusje :(


Mod: Ja też

Wróćmy do dyskusji. Kapral zaczął coś robić. Inicjatywa słuszna. Sam jak widać jest otwarty na spostrzeżenia, więc pomóżmy mu wszyscy, żeby kolejne artykuły trafiły do grupy docelowej. Nie traktujmy tematu na zasadzie "wszystko i tak opisał Paweł Droździak"...
  • 0

budo_kogan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1008 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści
Ja też go popieram, bo dyskusja jest potrzebna, a artykuł był napisany ładnym językiem.
  • 0

budo_kapral
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3301 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:jakaś afryka, sam nie wiem
  • Zainteresowania:Muay Thai

Napisano Ponad rok temu

Re: Kobieta jako ofiara napaści

dziwne, ze traktujesz to jako atak na siebie, zwazywszy, ze znamybsie z reala i pare razy pilismy ze soba. po prostu jak ktos tworzy jakis ciekawy artykul to naturalne jest, ze chcielibysmy poznac blizej autora. ale luz, jak nie chcesz to nie.


Sorry, po prostu jestem przeczulony na teksty w stylu "kto ty jesteś".
luz :)

Na pewno chciałeś dobrze ale ja pisząc o tych sprawach zacząłbym od demitologizowania zagrożeń i uświadamiania mocnych stron, zamiast wiktymizacji czytelniczek.

Uważam, że kobieta z "syndromem ofiary" jest w potencjalnej grupie zagrożenia. Tak samo jak mężczyźni. Z tą różnicą, że my mamy uwarunkowane zainteresowanie walką - kobiety nie. One mają być delikatne i kobiece - tak sie je wychowuje, o czym pisałem. Nie tworze nowego profilu wiktymologicznego, chcę po prostu zwrócić uwagę na to co się dzieje w okół.

Napadanie kobiet w knajpie to jest bardzo ciekawy sposób na popełnienie samobójstwa. W knajpie na jedną kobietę przypada 10 napalonych ogierów, którzy jej nadskakują i doczekać się nie mogą okazji by wykazać się wobec niej rycerskością


Przestępca może być po spożyciu alkoholu. To zaburza oczywiście jego postrzeganie rzeczywistości i może nie zwracać uwagi na potencjalnych obrońców. Cóż z tego, że 10 osób stanie w obronie kobiety, kiedy ona już dostała w twarz i zwija sie z bólu?
Poza tym, mam fajny filmik, który ukazuje jak kobieta jest bita w środku zatłoczonego pomieszczenia - mężczyźni nie reagują. Obiecuję go wrzucić. Wszyscy znamy zjawisko dyfuzji odpowiedzialności.

W większości miejsc pracy nie spotyka się ludzi niezwiązanych, przeciwnie

Mobbing - jako przemoc psychiczna, molestowanie. To patologie miejsca pracy właśnie. Nie wspominam o przypadku, kiedy do recepcji/sklepu wchodzi klient awanturujący się lub uzbrojony złodziej.

Ulica? Litości. Mężczyznę na ulicy może czekać wiele rzeczy. Kobiety dotyka na ogół kradzież i to kieszonkow

Jakie są szanse że to mężczyzna oberwie nożem a nie kobieta? Wejdź w umysł ćpuna, który musi mieć na działkę. Nikt nie jest w stanie określić takich szans. Są przestępstwa pospolite i zdarzają się gorsze przypadki - seria gwałtów na ogrodach działkowych w warszawie na ten przykład. Wyrzucenie kobiety z jadącego pociągu - głośna sprawa swojego czasu, facet dostał dożywocie.

Nie opierajmy sie tylko na suchej policyjnej statystyce - przygotowujmy się kompleksowo na niebezpieczeństwo. To chyba podstawa każdego planu ochrony/zabezpieczenia. Nie tylko obiektu, ale i osobistego.

To nie jest mit tylko generalizacja. Funkcjonujesz w patologicznym środowisku i wydaje Ci się, że ogół społeczeństwa tak funkcjonuje. Większość kobiet, które ja znam nigdy nie było ofiarami przemocy

Zazdroszczę ci. Bez ironii :-) Ja przemoc fizyczną wobec kobiet widywałem w autobusach, w Polsce i za granicą. Na rynku wrocławskim obcy facet potrafił podejść do koleżanki i uderzyć ją w twarz. Często nie widzimy drugiej, złej strony miasta. Funkcjonariusze Policji świetnie ją znają i są na nią zawodowo wyczuleni. Znajomi jak przyjeżdżają do mnie na domówkę wolą zaparkować pod komisariatem niż pod moim bokiem - "bo oni już dobrze znają tą okolice". Może to zboczenie zawodowe, ale o ile spokojniej im się imprezuje ;)

Mitem jest za to, że do gwałtów dochodzi na ciemnej uliczce za knajpą, gdzie stado koszkodanów robi biednej dziewicy gangbang jak w niemieckim pornolu. O gwałcie zresztą konfabuluje co druga nastolatka, za każdym razem jak chce zrobić wrażenie na chłopaku albo rówieśniczkach.

Gwałt się odbywa w "miejscu bezpiecznym" dla przestępcy. Na przykład w pobliżu miejsca gdzie kiedyś mieszkał itp itd. Gdzieś, gdzie zna okolice i czuje się bezpieczny. To może być bardzo subiektywne. Pamiętaj też, ze gwałciciel to charakter przestępcy seryjnego. Będzie chciał powtarzać swój czyn w określonym przedziale czasu, kiedy najdzie go zapotrzebowanie na nowy bodziec. Są przypadki, kiedy przestępca seksualny atakuje nagle i niespodziewanie, nawet dla niego samego. Nierzadko zdarza się, że gwałciciele żyją w związkach, czasem z dziećmi. Wtedy nie będą gwałcili obcych osób w domu.

Dodam też, że jeśli kobieta jest gwałcona, to zazwyczaj wielokrotnie na przestrzeni lat, ponieważ w skutek urazu psychicznego, zazwyczaj aktywnie poszukuje okazji i prowokuje sytuacje, w których może dojść do gwałtu. Informowanie w jaki sposób uniknąć gwałtu, służy w tym przypadku, o ironio, czemuś dokładnie przeciwnemu.


To bardzo kontrowersyjna teoria - możesz podać statystykę lub źródło? Znam (nie z autopsji oczywiście hehehe) tylko o jednym przypadku, gdzie pedofil dwa razy uderzył tą samą rodzinę - dwie siostry na przestrzeni paru lat zostały zgwałcone i rażone elektrycznym pastuchem.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017