Skocz do zawartości


Zdjęcie

Sensei Stefan Więckowski


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
42 odpowiedzi w tym temacie

budo_death-wish
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2867 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:UK
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Jak dobrze poznaję po zdjęciu ze strony klubu to miałem okazję poznać.
Postanowiłem się gościnnie pojawić gdyż dawno mnie nie było a przeważnie rozbijałem się o JJ.
Niestety ów instruktor/mistrz dobrego wrażenia na mnie nie zrobił.

Jeśli chodzi o sam trening to rozgrzewka bardzo kiepska w skutek czego mogą występować kontuzje - musi być dłuższa i intensywniejsza. [Jak część grupy kolorowa rozgrzałem się sam wcześniej i dobrze zrobiłem]

Rozgrzewka nie powinna być ani długa ani intensywna, ma zadanie rozruszać główne partie mięśniowe i rozgrzać stawy. Trening techniczny to również rozgrzewka. Następne z kolei to trening właściwy, trening schładzający i rozciągający.

Instruktor nie podszedł do każdego z osobna tylko co jakiś czas oceniał całą grupę co jest dość nie bardzo precyzyjne.


Dość powszechne zjawisko przy grupie startującej.

Po treningu postanowiłem zagadać – jako nie jedyny.
Tutaj mały zonk aż 3x.

Masowo ludzie popełniali błąd rzeczowy który postanowiłem wyprostować.
Nie ćwiczymy w kimonie tylko gi.
Wyjaśniłem różnicę, ale niestety mi przerwano.
Nie zacytuję, ale brzmiało to mniej więcej tak, że nie ma ochoty tego słuchać bo jest po paru treningach i jest zmęczony.
Sam powinien wytłumaczyć ludziom jaki błąd popełniają.

Może on nie ma ochoty, ale jednak inny mieli bo zwrócili na mnie uwagę …


Nazwa używana zamiennie w klubach. Przesadzasz.

Potem pytam się już na spokojnie bez oblegających ludzi jak wyszedł mi ten trening skoro dawno mnie nie było.
Niestety odpowiedz padła krótka, że nie miał czasu się przyjrzeć i to co powiedział ogółem.

Uchodzę za dość ekscentryczną osobę i rzucam się w oczy więc jak można na mnie uwagi nie zwrócić tym bardziej iż widzieliśmy się pierwszy raz w życiu?


Wyżej pisałem na ten temat.

Zwróciłem też uwagę iż w zasadzie samą górną część gi kobiety zakładają odwrotnie, ale też jakoś moja wypowiedz została ucięta.


Nawet w judo gdzie ubiór jest uregulowany regulaminowo nie ma takich przepisów. Kto to wymyślił?

PS. Nikogo tak od razu nie skreślam być może miał zły dzień.
Zobaczymy z czasem bo na pewno się jeszcze kiedyś pokaże.


Czasami po prostu lepiej się ugryźć w język. Niewiele osób lubi kiedy na pierwszym treningu ktoś zarzuca niekompetencję.
  • 0

budo_prorock
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2145 postów
  • Pomógł: 0
1
Neutralna
  • Lokalizacja:Dania

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Zwróciłem też uwagę iż w zasadzie samą górną część gi kobiety zakładają odwrotnie, ale też jakoś moja wypowiedz została ucięta.

Nawet w judo gdzie ubiór jest uregulowany regulaminowo nie ma takich przepisów. Kto to wymyślił?

To jedna z takich japońskich ciekawostek. Bywają sytuacje, gdzie poły kurtki są ułożone odwrotnie, np. przy ubieraniu zmarłego do pogrzebu.
Oczywiście na treningu dla początkujących w Pierdziszewie Dolnym takie rzeczy nie powinny mieć znaczenia, bo jest mnóstwo ważniejszych spraw.
  • 0

budo_piotrbujakowski
  • Użytkownik
  • Pip
  • 39 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Zainteresowania:JJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Czasami po prostu lepiej się ugryźć w język. Niewiele osób lubi kiedy na pierwszym treningu ktoś zarzuca niekompetencję.


Tak się składa, że to nie był mój pierwszy trening w życiu a ubieram się pod kolo czyli na biało.

Co do polskiego toku myślenia i wymądrzania to zaproszę może kiedyś kolegę co nigdy nie był na treningu a skończył japonistykę …

Taka polska mentalność uciszyć kogoś kto mądrze coś powie.

Jest takie japońskie powiedzenie „nigdy nie lekceważ przeciwnika”.
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Co do polskiego toku myślenia i wymądrzania to zaproszę może kiedyś kolegę co nigdy nie był na treningu a skończył japonistykę …

Ale to na prawdę nie ma znaczenia, czy ktoś mówi kimono, czy gi cze keikogi czy karategi. Ludzie popełniają gorsze błędy w swoim rodzimym języku. I z tym należy walczyć najpierw. Ja mam takiego początkującego "experta" na treningu, który zawsze po zadaniu ćwiczenia, np. parterowego mówi, że gdyby on postawił inaczej nogę lub przyłożył inaczej rękę to moja akcja by się na nim nie udała. Jak długo można brać go na środek i udowadniać, że nie ma racji? Jest na początku drogi i niech cierpliwie ćwiczy, aż osiągnie jakiś poziom i będzie równorzędnym partnerem do dyskusji? Zwłaszcza, że dyskusja wymaga odpowiedniego poziomu.
  • 0

budo_piotrbujakowski
  • Użytkownik
  • Pip
  • 39 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Zainteresowania:JJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
Niestety to są dwa różne porównania bo nie rzecz była o technikach tylko teorii do wyczytania i zapamiętania.

W takim razie niby kiedy jest się na odpowiednim poziomie?
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

W takim razie niby kiedy jest się na odpowiednim poziomie?

Jeśli człowiek jest początkujący to pyta. Jeśli coś już sobą prezentuje to wówczas dyskutuje. Początkujący mają to do siebie, że ich wiedza jest wąska i horyzonty ciasne. Najpierw zatem pracują nad sobą a potem nad innymi. A jeśli już nawet są na odpowiednim poziomie, to w niektórych sprawach nie warto podejmować polemiki bo nic nie wnosi ona do sprawy. Bardzo pięknie brzmi kiedy ktoś ubiera karategi, a potem ćwiczy w karatedze :roll:
O ile wikipedia nie kłamie to kimono to jest "coś do noszenia na sobie", tak jak mniej więcej sensei, to "ktoś wcześniej urodzony".
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 1
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

I dlaczego prowadzacy mial zwrocic uwage na Ciebie?????

No jak to? Przeciez on jest wyjatkowy.

Po treningu jak sama nazwa wskazuje nie ma juz treningu i ja uwazam, ze to czy prowadzacy chce z kims rozmawiac czy tylko z fajnymi dupami albo moze tylko z zona to jego prywatna sprawa.

Dowalanie sie do nazwy kimono jest idiotyczne, wlasciwie ta nazwa nie jest literalnie bledna i przyjela sie juz w kregu europejskim (w google wpisanie np. judo kimono wyrzuca ponaddwukrotnie wiecej rezultatow niz judo gi)
Swoja droga zabawne ,ze mozna jednoczesnie byc takim fanem jedynie sluszego japonskiego sposobu nazywania i noszenia gi a jednoczesnie zarzucac na 1 zajeciach trenerowai niekompetencje co w kregu kultury azjatyckiej byloby odebrane jako wyjaktowa impertynencja (swoja droga gdzie indziej pzynajmniej jako nietakt - jak ja ide na trening do kogos to albo sie od niego ucze albo wychodze z treningu a nie nauczam nieproszony).
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
'teoria jest praktyką bezradnych'. gościu idziesz na trening mordobicia. Po kimona i inne fatalaszki zapisz sie do Goka lub iż na filologię ...

może trenera to wali bo on jest dobrym trenerem i niekoniecznie wielbicielem japonskiego ?

jakby mi ktoś koncepcję treningu rozpierdalal problemami jw. też bym nie chciał gadać o treningu ... miałbym go juz dosyć ...
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

'teoria jest praktyką bezradnych'

A czasem teoria jest matką praktyki :cool:
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
w calym temacie zawiera sie problem sztuk i sportow walki. Przychodzisz na trening i nie wiadomo o co chodzi. Mysle, ze ludzie na treningu lekkiej atletyki czy pilki nie maja takich dylematow - czy spodenki nazywaja sie gacie czy trauzersy. Sorry, nie umiem wylowic dalszego sensu tej debaty.
  • 0

budo_laser
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3643 postów
  • Pomógł: 0
1
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
o kurde
Ja czasem mówię kimono, choć zazwyczaj poprawiam się na gi, czasem prowadzę w gi, czasem w stroju sportowym.
Większości japońskich nazw nigdy nie pamiętam (no te podstawowe, ale już nazwy rzutów, dźwigni czy trzymań to mi uciekają dość szybko, ale chyba nie w tym tkwi sens karate?
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
Polecam opowiesc Pawla Drozdziaka z pewnego obozu karate i dyskusje dlaczego kij do medytacji ma dokladnie 42 cm ;)
  • 0

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
czytalem, to jest zaje...fajne !!!! :)
  • 0

budo_jan111
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1216 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:SEI BUDOKAI POLSKA
  • Zainteresowania:MMA

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

'teoria jest praktyką bezradnych'

A czasem teoria jest matką praktyki :cool:


Jesli teoria jest prawdziwa tzn bierze wszystkie aspekty tematu pod uwage to musi pokrywac sie z praktyka. Chyba ze chodzi o pierdoly. Pierdol nie trzeba i nie nalezy porownywac z niczym tylko je ignorowac. Amen ;-)
  • 0

budo_kristof
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 427 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:copacabana
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Polecam opowiesc Pawla Drozdziaka z pewnego obozu karate i dyskusje dlaczego kij do medytacji ma dokladnie 42 cm ;)


Jest jakiś link?
  • 0

budo_prorock
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2145 postów
  • Pomógł: 0
1
Neutralna
  • Lokalizacja:Dania

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Polecam opowiesc Pawla Drozdziaka z pewnego obozu karate i dyskusje dlaczego kij do medytacji ma dokladnie 42 cm ;)


Jest jakiś link?

Wyguglaj po następującym fragmencie:
"To mnie zainteresowalo nawet, wiec podnioslem reke i mowie, ze ja znam dwa osrodki zen w Falenicy pod Warszawa i ze tam nawet sporo ludzi sie pojawia, no i ze moze trzeba by im powiedziec, ze oni robia nieprawdziwy zen, wiec moze bysmy pojechali i on by tam dal jakis wyklad zanim bedzie za pozno...Na to on sie skrzywil ironicznie i mowi, ze nawet byl w tym jednym osrodku i tam gadal z jakims takim facetem, co to nawet nie umial po polsku (a potem sie dowiedzialem, ze to slynny John Porter byl :) i on (znaczy Mistrz) mu zadal pytanie, dlaczego kij (taki rytualny) ma dokladnie 67 cm? A on nie wiedzial. No to co to za zen, w ktorym nikt nie wie, dlaczego kij ma 67 cm?"
  • 0

budo_wyborowa
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2263 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Kyokushin

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski

Polecam opowiesc Pawla Drozdziaka z pewnego obozu karate i dyskusje dlaczego kij do medytacji ma dokladnie 42 cm ;)


Jest jakiś link?

Wyguglaj po następującym fragmencie:
"To mnie zainteresowalo nawet, wiec podnioslem reke i mowie, ze ja znam dwa osrodki zen w Falenicy pod Warszawa i ze tam nawet sporo ludzi sie pojawia, no i ze moze trzeba by im powiedziec, ze oni robia nieprawdziwy zen, wiec moze bysmy pojechali i on by tam dal jakis wyklad zanim bedzie za pozno...Na to on sie skrzywil ironicznie i mowi, ze nawet byl w tym jednym osrodku i tam gadal z jakims takim facetem, co to nawet nie umial po polsku (a potem sie dowiedzialem, ze to slynny John Porter byl :) i on (znaczy Mistrz) mu zadal pytanie, dlaczego kij (taki rytualny) ma dokladnie 67 cm? A on nie wiedzial. No to co to za zen, w ktorym nikt nie wie, dlaczego kij ma 67 cm?"


Trudno znac wszystkie zakrety miszcza zwlaszcza jak to sa mozgowe zakrety.
Z mojej kultury... dlaczego whisky sprzedaja standardowo w 0.7 litrowych butelkach. Miszcz z pewnoscia nie zna na nie odpowiedzi...
Dlaczego jak zamawiasz piwo w Polsce czy Czechach to przyniosa Ci 0.5 litra szklanke lub kufel, a jak zamowisz w Niemczech, a juz na pewno w Szwajcarii to dostaniesz 0.3 szklaneczke na przeplukanie jamy ustnej????....
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 1
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
co bedzie googlal, dobrego nigdy za wiele:

Opowiesc Pawla Drozdziaka (Pawel tez uzywa nazwy Kimono wiec jest oczywistym, ze nie wie co pisze - przynajmniej dla ekspertow)

Stopnie sa po to, zeby mozna bylo trzymac ludzi za morde.
Pocwicza ludzie u takiego mistrza pare lat, to kazdy chce
uczyc, bo to jest na bajerze mowic ludziom co maja robic.
No i mistrz z tego nie ma grosza, bo oni po prostu
biora kase za nauke a mistrza olewaja. A jak sa stopnie, to
masz federacje, ktora je rejestruje i wiadomo ile cwiczy
ludzi, ile sie placi za egzamin i kto ma ile do kasy centralnej
odprowadzic. A jak podpadniesz, to Ci stopien skasuja, ze
zwiazku wywala i nie bedziesz mogl nadawac stopni.
Wiec stopnie zabezpieczaja interes mistrza. Poza tym
zabezpiecza tez interes zwyklego instruktora. Jak przychodzi
taki zwykly gosciu z ulicy pocwiczyc (przechodzien) i widzi
takiego z czarnym pasem, to juz mu nie podskoczy.

A tak moglby podskoczyc i mogloby
sie okazac, ze przypadkiem wpierdolil drugiemu danowi
w stylu idzidziodzi co sie 30 lat uczyl w swiatyni sandziunsangengo.
No i moglby nie zrozumiec, ze to bylo nie przez to, ze mistrz
nigdy nie byl walczyl (na co wygladalo) tylko, ze akurat
wizualizowal postacie starych mistrzow na zlotych tronach i nie
zdazyl przyjac fachowej pozycji zwanej iguma.

Ja kiedys widzialem cos takiego jak pojechalem na swoj jedyny w
zyciu i ostatni oboz karate. Sto lat temu to bylo - przeczytalem
taka reklamowke takiego superstylu karate i ze robia oboz.
No to mysle sobie, pojade, popatrze, moze sie czego nowego naucze.

Nawet sobie na to konto kimonko nowe kupilem bo mialem takie ze
gora biala a portki od dresu, bo mi sie kimonkowe w praniu
przebarwily, wiec sobie cale nowe kupilem na Brackiej i pojechalem.

Nawet fajnie. Jeziorko, rano biegi, wieczorem dyskoteka. Techniki kompletnie
bez sensu i jeszcze gosciu juz drugiego dnia nas upolitycznial,
ze ten styl, to jest w
ogole jedyny prawdziwy na swiecie i od samego Bodhidharmy, nie to co te
inne, co to nie sa od bodhidharmy, tylko mowia, ze sa, ale klamia,
a poza tym to jest w ogole ostatnie miejsce na swiecie, gdzie
sie praktykuje prawdziwy zen.

To mnie zainteresowalo nawet, wiec podnioslem reke i mowie, ze ja
znam dwa osrodki zen w Falenicy pod Warszawa i ze tam nawet sporo ludzi
sie pojawia, no i ze moze trzeba by im powiedziec, ze oni robia nieprawdziwy
zen, wiec moze bysmy pojechali i on by tam dal jakis wyklad zanim bedzie
za pozno...Na to on sie skrzywil ironicznie i mowi, ze nawet byl w tym
jednym osrodku i tam gadal z jakims takim facetem, co to nawet nie umial
po polsku (a potem sie dowiedzialem, ze to slynny John Porter byl
i on (znaczy Mistrz) mu zadal pytanie, dlaczego kij (taki rytualny)
ma dokladnie 67 cm ? A on nie wiedzial. No to co to za zen, w ktorym nikt
nie wie, dlaczego kij ma 67 cm ? Na to ja nie mialem juz nic do powiedzenia,
wiec usiadlem i zaczalem sie zastanawiac kiedy mam pociag z powrotem do
chalupy, ale zobaczylem, ze siedzi jedna niezla dupcia na sali, wiec
pomyslalem, ze zostane do dyskoteki to moze choc tyle z tego.

No i bylo warto. Ledwo ja zaczalem wieczorem bajerowac, a tu slysze
krzyk, zadyma, jakis gosciu w szybe wpada plecami, dziewuchy piszcza...no cyrk.
Wypadam przed budynek - tam widok na jeziorko. Budynek na podwyzszeniu
byl, na dole kawalek takiej plazy z ogryzkami i skorkami po bananach
oswietlone dokladnie latarnia, w tle jeziorko. Jak scena, a my jak
publika. No i widze Mistrza, jak do niego podbiega taki podpity malolat
nizszy o glowe,
mistrz do tylu krok, rece w rozsypce, dwa sybkie strzaly, mistrz pada,
malolat mu kopa. Mistrz sie podniosl jednak, pozycje przyjal w typie
magicznym, na to malolat dwa szybkie strzaly, mistrz pada i to byl koniec.
Ja sie cofnalem do bydynku, bo mi sie dupcia przypomniala, ze ja zostawilem
jak uslyszalem, ze sie leja i polecialem zobaczyc. Ale tam juz zamieszanie,
bo to bylo ogolne mordobicie i na sali juz zadnej kobiety, tylko
regularna bitwa. Rozgladam sie, za budynek zajrzalem...nie ma, oblecialem
teren - znalazlem. Trzy panienki sie wlasnie zabieraly do Zuka, zeby do
obozu wracac.

Mysle sobie, nic tu po mnie, przejde sie nad jeziorko
na wode popatrze, wroce do obozu lasem i rano do domu jednak. Dochodze do
obozu, a tam panika na calego. Wszyscy lataja jak poparzeni i namioty
zwijaja byle jak ze sledziami, plecakami, dobrze ze nie z ludzmi w srodku.

Moj namiocik to normalnie rozerwany, bo go z ziemi po ciemku wydzierali
ze sledziami i wszystkim, a ja mialem do takiego korzenia jedna linke
przywiazana, a oni w panice na sile ciagneli i wyrwali kawal plotna,
w srodku mleko i puszka pasztetu otwarta byla, to mialem ujebane wszystko,
spiwor, ciuchy...no szok. Ja sie pytam co sie tu kurwa dzieje, a taki jeden z
kijem lata (normalnie facet byl w takiej fazie, ze sie balem ze mi
tym kijem przypierdoli zaraz) i z latarka i krzyczy do mnie, zebym
sie natychmiast pakowal i wszystko w krzaki chowac i uciekamy do
osrodka jakiegos tam ewakuacja, bo miejscowi przyjda tu zaraz z kijami
nas pozabijac bo na mistrza to pietnastu napadlo, a on ich polozyl i
teraz oni beda szukali zemsty, a mistrza nie ma i kto oboz obroni ?
I ze dziewuchy ewakuowane.

Ale zeby to mowil...drze sie na mnie i kijem mi przed nosem potrzasa.
Ja sie pytam, kto im powiedzial o tym napadzie w 15, a on, ze kupa
ludzi to widziala i ze tu przylecieli opowiedziec, a mistrza jeszcze
nie ma. No to bez slowa zwinalem swoj podarty ujebany mlekiem i pasztetem
namiocik, plecak i ide w kierunku drogi, bo juz mialem tych wariatow dosyc i chcialem stopa zlapac do Warszawy.

Ale po nocy w lesie to nic nie zlapiesz. Postalem z pol godziny i doczekalem
sie jakiegos fiata, ktory jechal w kierunku tego osrodka, w ktorym
sie zaczela cala zadyma. No to sie zabralem z nimi, zeby choc sie gdzies
przespac - o rozlozeniu namiotu nie bylo mowy. Przyjezdzam tam, a tam
mistrz z rozwalonym ryjem otoczony czworka obozowiczow i jeden pyta, ilu
bylo tych napastnikow. A mistrz, ze paru bylo ale nie liczyl.
Na to pytajacy, czy nie ma jakiejs specjalnej formy na takie sytuacje.
A mistrz na to ironicznie "tak...ZABIJAC WSZYSTKICH PO KOLEI CIOSAMI W
CZULE PUNKTY, ALE PRZECIEZ TEGO TUTAJ NIE MOGLEM ZASTOSOWAC".
Na to pytajacy, ze moze w takim razie aikido jest praktyczniejsze.
A na to mistrz, ze to zalezy od tego, jak definiowac walke realna...

No to poszedlem do kierownika osrodka i dal mi domek i jeszcze mi
piwo sprzedali od zaplecza, bo powiedzialem, ze jestem instruktorem
z obozu karate. Tak, ze te stopnie to dobra rzecz
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
Pamiec juz nie ta to i kij mi sie skrocil :)
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 1
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Sensei Stefan Więckowski
Liczylem ze z wiekiem jest odwrotnie, pamiec gorsza ale kij sie wydluza:)
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022 : 2023 : 2024