Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zabić jednym ciosem!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
415 odpowiedzi w tym temacie

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!


Oczywiście - w miłej i przyjacielskiej atmosferze. Ot tak, gwoli wspólnego treningu na świerzym powietrzu, z atrapą nożą, z flamastrami :) , itp... :D
Nie zaś, aby sobie z pianą na ustach coś tam nawzajem, za wszelką cenę udowodnić... Sam w sumie jestem ciekaw jak nam to pójdzie... :wink:

Z jednym nożem?
No to ja już wiem jak pójdzie ;)

Wróżka jesteś? :wink:
Też się pofatyguj i z nami poćwicz, to nie będziesz musiał z fusów wróżyć... :wink:
  • 0

budo_singlaub
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1465 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Wróżka jesteś? :wink:
Też się pofatyguj i z nami poćwicz, to nie będziesz musiał z fusów wróżyć... :wink:

Tak, wróżka jestem. ;)
A jak się ociepli to ruszą budowarsztaty nożowe na polu mokotowskim jak i w tamtym roku ;)
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Oczywiście - w miłej i przyjacielskiej atmosferze. Ot tak, gwoli wspólnego treningu na świeżym powietrzu, z atrapą noża i może nawet z flamastrami :) , itp, itd... :D


Może nawet z dwiema atrapami (wezmę, mam), dużo osób jak się podziuga, to ma ochotę potem podziugać innych.


Nie zaś, aby sobie (z pianą na ustach) coś tam nawzajem, za wszelką cenę, udowodnić... Sam w sumie jestem ciekaw jak nam to pójdzie... :wink:


No spoko, ja planuje dzieci wziąść. Dostały nowe rowerki i już na śnieg patrzeć nie mogą
Dzieci zwyczajne balisongowania i machania atrapą. Nic im nie będzie, nie pierwszy raz Tatuś takie rzeczy wyczynia.
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Tak na "zdrowy chlopski" rozum to kazda sztuka walki posiadajaca taki arsenal technik obronnych jak np. karate, moze byc skuteczna nawet w walce z uzbrojonym przeciwnikiem. Moze ale nie musi. Sa ku temu dwa powody: ...


Powód jest taki, że przed nożem jest tylko jedna pewna technika obronna. Zwiększenie dystansu. Cała reszta to loteria. Powierzchnie blokujące są równie dobrym celem ataku jak każde inne.
  • 0

budo_matysshido
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Skoro oyama ciął szyjki od butelek na pół, to może jego shooto także z noża zrobiło dwie połówki hehehe :) ręka przecinak 8O :)
  • 0

budo_matysshido
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
W sumie dopiero tyeraz do tego doszedłem. Ciekawe czy oyama robiąc sobie śniadanie urzywał noży albo krajalnicy do chleba :)może wszystko siekał ręką hehehehe :) ...ale mam dobry humor dzisiaj . :-) ....gorzej z krojeniem wędliny na plasterki :lol:
  • 0

budo_kselos
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1657 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Może zostawmy na boku te noże (jak się ociepli to poćwiczymy, nie warszawiacy?) bo temat sie trochę wykrzywił...

Co myślicie o koncepcji śmiertelnego uderzenia?

Taktyce walki: jeden blok - jeden cios (z kime - eksplodujacy w celu, jak to ładnie mówią)

...bo negujac to dochodzimy do konkluzji, że walka musi toczyć się dłużej, następują wymiany ciosów, trzeba lepiej chronić głowę no i że thai-kickboksing lepszy...

...ale przy takiej sile ciosów, trzymanie rąk w bokserskiej gardzie nic nie da, bo taki cios złamie rękę, którą sie zasłaniasz - stąd właśnie takie obszerne, twarde bloki w karate tradycyjnym!

ps.przypominam że ja nie mam "śmiertelnego uderzenia", wątpię czy kiedykolwiek takie wyćwiczę i walczę bardziej w stylu kicka niż tradycyjnego karate, więc prosze nie namawiajcie mnie na demonstracje "siły karate"
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Co myślicie o koncepcji śmiertelnego uderzenia?


Że o ile nie mamy w ręku topora, jest wydumana

Taktyce walki: jeden blok - jeden cios (z kime - eksplodujacy w celu, jak to ładnie mówią)
...bo negujac to dochodzimy do konkluzji, że walka musi toczyć się dłużej, następują wymiany ciosów, trzeba lepiej chronić głowę no i że thai-kickboksing lepszy...


I tak wyglądają walki

...ale przy takiej sile ciosów, trzymanie rąk w bokserskiej gardzie nic nie da, bo taki cios złamie rękę, którą sie zasłaniasz - stąd właśnie takie obszerne, twarde bloki w karate tradycyjnym!


No to dwóch ich było, pan Podbipięta i Oyama :wink:

Niestety np. fizyka (akurat często przywoływana w książkach karate) jest przeciw. Masz super hiper cios, który jak mi walnie w klatę pod kątem 90stopni to koniec. A teraz bronię się przed uderzeniem rotacją tułowia. Przypomnij sobie wykres funkcji sinus i zobacz jak się siły rozchodzą. A stosuję tylko rotację tułowia, bez kroków, bez gardy. Ruchomy przeciwdziałający przeciwnik to nie tamenshiwari.
  • 0

budo_laser
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3643 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
ehh, z wami to jak z dziećmi, albo czarno albo biało :)
A jest i szaro. Mój brat np który kiedyś tam ze mną ćwiczył, uczyłem, go tak żeby podstawy znał jak walić niejednego skinka, skejta czy też dresa położył jednym uderzeniem. A czy to znaczy żę on jest mistrzem Karate? Nie, poprostu karate powstało dla samoobrony nei walki z innym wyćwiczonym zawodnikiem. Idea jest taka żę gośc jak atakuje to się zadko spodziewa że będziemy się bronić. I wtedy ładnie dziala idea +-jednego ciosu. Wiadomo ęż jak się kogoś dobrze w łeb trafi to tamten padnie, to nie jest magia. Jak się trafi dobrze w wątrobe czy splot to to samo.
Tylko trafić jest trudno w walce, w samoobronie prościej:)
I jeśli oyama walczył z zawodnikami którzey wczesniej walczyli tylko w rękawicach albo w ogóle nie uderzali to jeden cios jeden przeciwnik mogło działać, aczkowleik nei wierze że sam Oyama niegdy nie dostał. Nie ma takich ludzi.
  • 0

budo_anjin
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 600 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Jak byście się umawiali już konkretnie, to może dalibyście znać? Zwłaszcza jeśli wybierzecie park Polińskiego, ja mieszkam prawie w parku...

Pozdrawiam,
  • 0

budo_ninja65
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 187 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
ach te legendy :)
  • 0

budo_jarek
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1566 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Budapest

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Z własnego doświadczenia i doświadczenia wielu moich znajomych trenujących noża, mogę tylko podtrzymać opinię Roberta. Doświadczony nożownik nie znajdzie równego w żadnym z doświadczonych adeptów karate, judo czy innego systemu. Nie istnieje taka szansa, choć istnieje taka możliwość. Ktoś kto powątpiewa, jest albo kompletnym laikiem nie mającym szans na sparowanie ręce vs. nóż, albo jest zbyt ciemny aby dokonać takiego testu.

Wracając do Oyamy, nie chciałbym w żaden sposób poważać wiarygodności Soshu bądź co bądź wielkiego, ale opinię należałoby sobie wyrabiać na podstawie innych także przekazów. A jest ich dość sporo: po pierwsze na filmach na których Oyama tłucze "byka" są najczęściej jakieś woły, które bynajmniej nie pałają nienawiścia a w zasadzie są bardzo ufne do ludzi. Niektórzy wręcz twierdzą, że w tych potyczkach to Oyama atakował woła a nie odwrotnie, a zatem o ile to prawda przychodzi z ubolewaniem wspominać te zdarzenia.
Po wtóre nikt i nigdzie nie poznał listy 100 kumite Oyamy, gdzie tak intensywnie walczył ze swoimi przeciwnikami. Po trzecie Bluming (choć nie jest do końca wiarygodny) twierdzi, że Oyama bał się walki i wielki fighterem nigdy nie był, był za to wielkim dydaktykiem w co nie jest trudno uwierzyć. Po czwarte i na tym skończe, ów Bluming pisze że wiele z tych historii to poczciwe public relations, które już w owym czasie było na wysokim poziomie.

A na koniec wracając do noża na 100% przypadku ataku nożownika na nieuzbrojonego przeciwnika prawie 100% kończy się śmiercią, albo poważnym uszkodzeniem ciała. Bawią mnie przeto takie gadki na równi z tymi co trenują samoobrone przez nożem.
  • 0

budo_ukyo78
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1016 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:York UK

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Bluming niewatpliwie sam bedac fenomenem SW poklucil sie z Oyama i odszedl od niego, w zwiazku z tym mozna mniemac ze troche przesadza z opowiesciami. Np to ze ktos unikal konforntacji moze byc odebrane ze bal sie jej lub ze byl pewnien swojej przewagi - zalezy kto obserwuje:) Jak w fizyce sam fakt obserwacji zmienia rzeczywistosc:)
  • 0

budo_kubuś puchatek
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4530 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Skadinad

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Tylko prosze wziac ze soba kamere. Bo...
Ja jakis czas temu udawadnialem z atrapa noza w reku moim kolegom fajterom, w tym karatekom (poziom I dan), ze ich potne na plasterki.
Jednak jednemu udalo sie przywalic piacha w twarz! Taki kozak. Nie zatrzymywal sie mimo kilkukrotnych ciec na noge, reke i pchniec w serce, ktore otrzymal zanim mnie trafil (nota bene nie padlem znakautowny). Mimo obecnosci kilku swiadkow nadal twierdzil, ze nic dostal. Pozniej przyznal, ze wiekszosci tych ciosow nie zauwazyl.
K_P
PS. Mistrzem noza nie jestem.
PS2. Czy mozna zabic jednym ciosem? Mozna. Bywalo tak i w karate i w boksie. Ale to byly raczej sprawy splotu niesprzyjajacych okolicznosci niz reguly.
PS3. Oyama. Ile to ja legend slyszalem... Ale z realcji z pierwszej reki wiem, ze mistrz ten na starosc (a nie byl to wiek nazywany sedziwym), ledwo powloczyl nogami, a jego dlonie masakrowane w przeszlosci, byly znieksztacone i bezwladne.
Warto wspomniec jeszcze jedna rzecz, Oyama jak na Koreanczyka byl to kawal byka, wazyl ponad 90 kg przy zroscie okolo 180 cm. A tajowie to mikruski generalnie. najpoteznijszy z nick walczy w K-1, mierzy okolo 180 cm i wazy po tym jka sie dopakowal ostro - okolo 78 kg.
  • 0

budo_jarek
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1566 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Budapest

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Nie zatrzymywal sie mimo kilkukrotnych ciec na noge, reke i pchniec w serce, ktore otrzymal zanim mnie trafil (nota bene nie padlem znakautowny). Mimo obecnosci kilku swiadkow nadal twierdzil, ze nic dostal. Pozniej przyznal, ze wiekszosci tych ciosow nie zauwazyl.


Co zresztą jest bardzo charakterystyczne dla wszystkich tych co bawili się w knockdown - też znam z autopsji.
  • 0

budo_dar75
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3410 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kiedyś z O, teraz z P.
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
mam pytania:
na pierwszej stronie w opisie walki Oyamy z Tajem wspomina Oyama, że obydwaj upadli, ale on wygral bo dał rade wstać?
- dlaczego Oyama upadł? ( czy Taj go trafił?)
- dlaczego podniesienie się, jeżeli jak Oyama twierdzi Taj go nie trafił, uważa Oyama za sukces?
- czy niechęć Oyamy do parteru ("kyokushin sie nie przewraca") brała sie stąd, że miał problemy z późniejszym wstawaniem :) ?
-dlaczego Oyama znęcał się nad Bogu ducha winnymi bykami?
  • 0

budo_perminator
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 433 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Super plan. Ja tam na noze nie chce sie sprawdzac bo nigdy nie probowalem, ale z Kselosem i Sanjuro chetnie bym sie spotkal... Nigdy tez z thai bookserem nie sparowalem... Moglo by byc ciekawie, a na noze tez bym chetnie popatrzyl :)
Pozdrawiam.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!


Wróżka jesteś? :wink:
Też się pofatyguj i z nami poćwicz, to nie będziesz musiał z fusów wróżyć... :wink:

Tak, wróżka jestem. ;)
A jak się ociepli to ruszą budowarsztaty nożowe na polu mokotowskim jak i w tamtym roku ;)

To daj mi znać, jak już ruszą. :wink:

No i w ogóle: może zbierzemy się w kilka osób?
(Oczywiście - takich spokojnych wyważonych osób, o pokojowych zamiarach jak ja :!: Najlepiej z dziećmi. :D Choć 'młodsi fighterzy' mogą oczywiście, zamiast z dziećmi, przyjść ze swoimi mamami. :wink: ).
Ktoś tam atrapy noży przyniesie. Weźmiemy rękawice, szczęki. Może nawet i bokkeny? A może ktoś przytarga matę, coby się w psią kupę przypadkiem nie wkulać... :)
A może ktoś salę dla nas wynajdzie? :D :wink:

Eeeech... Rozmarzyłem się zbytnio chyba. :)

W każdym razie postaramy się jakoś umówić...

Tylko - gwoli ścisłości: BYNAJMNIEJ NIE PO TO, ABY TESTOWAĆ TYTUŁOWĄ IDEĘ 'ZABIJANIA JEDNYM CIOSEM' :!: :wink:
Ani w ogóle - jakąkolwiek ilością ciosów. :)
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

... A tajowie to mikruski generalnie. najpoteznijszy z nick walczy w K-1, mierzy okolo 180 cm i wazy po tym jka sie dopakowal ostro - okolo 78 kg.

Generalnie, zazwyczaj mądre rzeczy pisujesz Kubusiu, jednak tu się pomyliłeś o małe co nieco. :wink:
Osobiście widywałem (choć żadko) nawet tajki mające 185 cm wzrostu (niezły szok dla mnie w tym kraju, spotkać dziewczynę wyższą niż moje 180 cm :) ).
Tajowie faktycznie są w większości mali, jdnak jest sporo tajów, także trenujących muay thai i mających te swoje 180 cm i pod 80 kg wagi. (Choćby Orono ma ok. 180 cm wzrostu.). Ale są i więksi. A niektórzy to niezłe byczki, nawet jak na nasze standardy (tych jest faktycznie bardzo mało). Zatem Kaoklai nie jet żadną miarą 'najpotężniejszym z nich'...
Inna sprawa, że w Tajlandi podobno uważa się wysokich i potężnych mężczyzn za głupich, ślamazarnych i nie nadających się prawie wcale do muay thai. :)
  • 0

budo_kubuś puchatek
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4530 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Skadinad

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Zapewne masz racje. Znajomy mi opowiadal bedac w Wietnamie, ze sa regiony gdzie ludzie tam nie przypominaja mikrusow jakich znamy ze warszawskich i nie tylko garkuchni i restauracji, byli to - wedlug jego przekazu (byl korespondentem wojennym w Wietnamie pod koniec lat 60 i na poczatku 70.), bardzo wysocy, grubo powyzej 180 cm ludzie. Podobnie jest w Chinach. Pewnie te opinie potwierdzilby Tomasz miszkajacy w Pekinie.

A skad moje domniemanie, co do oponeta Oymay... Obejrzalem dziesiatki bokserow tajskich i jakos nigdy (nie liczac filmowego przeciwnika M. van Damma), nie zauwazylem tam nikogo, kto mialby wiecej niz 180 cm i 80 kg wagi. Widocznie tacy nie trenuja. Co jest nawet bardzo prawdopodobne - walczy przeciez biedota - a wysoki wzrost i sluszna waga dowodzilbyby, ze gosc jest dobrze odzywiony, jest zatem bogaty, a to oznacza, ze walczyc nie musi. To takie moje spekulacje :wink: . Ale chetnie zobaczylbym zdjecie Oyamy i wspominianego przez niego Taja.

K_P
PS. Moj znajomy, niezyjacy juz korespondent, po wielu latach napisal taka refleksje o wojnie:

"widzialem setki urwanych rak i nog
ale tylko jedna przyszyta".

Nie wiem dlaczego, ale jakos mi sie to zawsze przypomina, a zwlaszcza wtedy kiedy czasami w gniewie zaciskam piesc.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019