Szczepan nie wykręcaj się sianem (siankiem), pisałeś o tym że nikt z nikim nie ćwiczy, więc na własnym przykładzie zadaję temu kłam, co robią pozostali to ich sprawa ale nigdy bym nie napisał że mało ćwiczą.
Np. raz w tygodniu w Budojo jest trening dla małej grupy6-9 osób(4-3-2-1 dany) w trakcie tych zajęć stosuję tzw.metodykę indywidualną. Wygląda to inaczej niż zwykły trening grupowy.
A co do rozwoju to pytanie brzmi nie co jest lepiej robić ale co robisz dla siebie a co dla innych.
Jesli sie tutaj ktos wykreca no to na pewno nie ja :wink:
Juz Jezyk napisal jak to Elita cwiczy podczas tych nielicznych stazy. Czyli to napewno nie jest powazne narzedzie do rozwoju ludzi z wysokimi stopniami. Cwiczenie z
rownym sobie raz czy tez 3 razy do roku, godzine czy dwie na stazu, to dla mnie smiesznostka. Tak moze sobie cwiczyc ktos, kto nie ma zadnej odpowiedzialnosci technicznej czy organizacyjnej, jak Jezyk czy Labedz. Ale egzaminatorzy na stopnie dan????? 8O 8O 8O To przeciez kompletnie inna liga (no przynajmniej w zalozeniach :wink: )
Dlatego napisalem ze nikt z nikim nie cwiczy. To sie po prostu nie liczy w ogole.
Od ludzi, ktorzy maja pretensje do ksztaltowania poziomu technicznego w calym kraju na pewno wymaga sie zupelnie czegos innego. To ma byc zawodostwo a nie turystyka.Co jest istotne, to regulane, intensywne treningi pomiedzy ludzmi z duzym doswiadczeniem, a tego brak. Przez to powstaja wlasnie nieporozumienia osobiste i rozlamy polityczno-podobne. Rozumiesz, nie chodzi mi o pokazanie sie na stazu, pogadanie z tym i z tamtym, poklepanie po plecach....Chodzi o ciezki, wielogodzinny trening, z calkowitym zaangazowaniem i fizycznym i psychicznym. Taki jest wlasnie cel stazu.
To nie zebranie klubu socjalnego 
Np jesli staz trwa 6 godzin w sobote i 4 w niedziele, to sie cwiczy 6 godzin w sobote i 4 godziny w niedziele. I to nie z jakims 6 kyu gdzies po katach, jak to nie raz widzialem :wink:
Tym bardziej ze ci ludzie z wysokim stopniami maja potem oceniac inne dany, co np cwicza faktycznie cale staze, nie tylko jezdzac po Polsce ale i za granice. Nie widzisz tutaj zachwiania rownowagi? Myslisz ze ludzie nalezacy do Komisji technicznej moga w inny sposob zdobyc szacunek innych ludzi z wysokimi stopniami, niz tylko poprzez ciezkie cwiczenie z nimi i miedzy soba?
ps. Co to jest "metodyka indywidualna"?