byłem ostatnio na stażu u tego pana, cóz błedy się popełnia, czy ktoś go wczesniej widział ? bo to ja zobaczyłem to mnie zażenowało, poczułem sie jak w jakimś przedszkolu - facet nie umie miecza do saya schowac (pochwa miecza to saya :-) ) nie mówiąc już o cięciach i założeniech, że ja pozwalam sobie na błąd by on myślał że wygra, jakies magiczne pozycje itp.
Nie wspomne już o ceremonii otwierającej trening, rei, pan sobie siedzi na ławce, skąd ja to znam

my ukłon. pan dalej sziedzi, potem wstaje i wybiera tych zaawansowanych, miałem miecz to trafiłem do tej wyróżnionej przez soke grupy i zaczęlismy ćwiczyć - to czym machał ten gośc nie zasługiwało na nazwe miecz, nie było to nawet iaito a ja słyszałem ,że panowie robili pokazy katanami, potem mi powiedziano, że katan i porządnych iaito nie mają, bo trudno jest je sprowadzić z Japonii. To ja potrafię a oni nie, coś tu mocno nie gra.
Poza tym mam pytanie, czy jak ktos wkłada miecz do pochwy pomagając sobie paluszkiem to jest to taka szkoła, czy ma on po prostu to w :dupa: to jest chciałem rzec w poważaniu, bo ten pan jak wkładal miecz do saya to pomagał sobie palcem, jak chodzil po sali to meicz nosił jak maczugę, przypominał mi kapitana Cavemana z kreskówki

noo, tego zarosnietego jaskiniowca.

:-)

:-)