Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zatoichi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
76 odpowiedzi w tym temacie

budo_mateusz wilk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 722 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wawa/Krakow/Paryz

Napisano Ponad rok temu

Zatoichi
Nie wiem, ilu z Was mialo juz okazje widziec nowy film Takeshi Kitano, ktory zdobyl nim Srebrne Lwy na Festiwalu w Wenecji, pt. "Zatoichi".
Nie bede streszczal fabuly, zeby nie psuc zabawy tym, ktorzy nie widzieli, powiem tylko, ze Kitano wzial tym razem na warsztat tradycyjne japonskie legendy o slepych mistrzach miecza i przedstawil taka wlasnie stylizowana historie w bardzo dla siebie charakterystyczny sposob. Ci, ktorzy widzieli np. "Brother" czy "Hana-Bi" wiedza pewnie, o czym mowie, a tym ktorzy nie widzieli powiem w skrocie, ze jest to swego rodzaju polaczenie wielkich tradycji kina japonskiego (Kurosawa, Kobayashi, Ozu i inni) z dokonaniami wspolczesnego niezaleznego kina amerykanskiego. Calosci dopelnia bardzo ciekawa i umiejetnie dobrana muzyka. Goraco ten film polecam wszystkim a zwlaszcza adeptom sztuki miecza, bo sila rzeczy jest sporo pojedynkow. :)
  • 0

budo_aiki
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3625 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
widzialem tylko fragmenty .. zaraz po otrzymaniu nagrody.. Kitano zagral glowna role. Muzyke robil K.Suzuki..
  • 0

budo_vingdragon
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2334 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z chinskiej dzielnicy

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
oj... jak ja bym chetnie zobaczyl jakis dobry film o samurajach. poleccie mi jakies dobre tytuly, nawet te stare... PLEASE !!!
  • 0

budo_middle finger
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 117 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Kiedyś za PRL puszczali serial o Miyamoto Musashim, ale nie pamtam jak się nazywał.
Fajne pojedynki są w "Straży przybocznej" Kurosawy, a sceny batalistyczne w "RAN".
  • 0

budo_aiki
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3625 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
dobre filmy o samurajach? hmm moja lista przebojow.. ad hoc..
Kurosawa - każdy ? no chyba nie.. "Dersu Uzała" na pewno nie. :), "Dreams" .Do tego można dodac "Ame Agaru" - nidokonczone dzialo mistrza.
M. Kobayahi - kazdy..
tu sie koncza oryginaly i kazdy nastepny to nasladownictwo. takie lub inne. obojętnie czy amerykanaskie czy np. francuskie np. "Samuraj" z A. Delonem.
Kitano ? no kto wie czy nie spadkobierca Kurosawy.. choc jego filmy troche przerażaja realizmem.
A tak wlasciwie.. to czy filmy Kurosway to filmy o samurajach ? Chyba nie.. Ran, Tron we krwi, Rashomon to przeciez Szekspir..
W sumie scenografia jest niewazna. Star Wars to przeciez czysty western tylko sceneria inna. "Nieugiety" z B. Willisem ( remake "Straży przybocznej" Kurosawy to własnie film o samurajach- a że sie dzieje w latach 30 w USA? no i co ? ) itd..
Luc Besson ? czysta komercja.. choc usiluje to malowac na azjatyckie barwy.. choć.. hmm "Leon" - XX wieczny ninja na uslugach mafioza..
Hmm.. jest kilka filmow , ktore mi pasuja do tej definicji.. Ojciec chrzesny, L.A. Confidential (Bud White - wypisz , wymaluj - XX wieczny samuraj),
  • 0

budo_vingdragon
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2334 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z chinskiej dzielnicy

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Aiki, to sa dobre porownania ale mi chodzilo o klasyke, jak np filmy z T.Mifune
  • 0

budo_middle finger
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 117 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi

A tak wlasciwie.. to czy filmy Kurosway to filmy o samurajach ? Chyba nie.. Ran, Tron we krwi, Rashomon to przeciez Szekspir..

Ran - Sen nocy letniej
Tron we krwii - Makbet
Co nie zmienia faktu, że skoro występują tam samuraje to jest to film o samurajach :)
bo idąc twoim tokiem myślenia możemy sprowadzić wszystko do poziomu starożytnego dramatu, Biblii, Bhagavad-Gity, czy czego tam chcesz.
  • 0

budo_middle finger
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 117 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Toshiro Mifune zagrał w 120 filmach, z czego Kurosawa 17 razy obsadził go w głównej roli, a raz w epizodzie.
Część filmów z Mifune w roli samuraja z części, które nagrałz Kurosawą:
Rashomon
Tron we krwii
Siedmiu samurajów
Ukryta forteca
Straż przyboczna
Sanjuro, samuraj znikąd

  • 0

budo_aiki
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3625 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
oj tam.. przeciez nie jest ważne jak sa ubrani..scenografia nie ma znaczenia..
Serila "Szogun" R.Chaberlain od chyba 3 odcinka chodzi ubrany po japonsku i co ? film o samurajach?
Middle.f.. jak chcesz mnie poprawiac to rob to kompletnie:-)
  • 0

budo_middle finger
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 117 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi

Serila "Szogun" R.Chaberlain od chyba 3 odcinka chodzi ubrany po japonsku i co ? film o samurajach?

Sorry :oops: zapomniałem o całym stosie gówna z fabryki marzeń i kreskówkach w stylu Samuraj Yayuba

Poza tym Kurosawa nie tylko zmienił scenografie - nie doceniasz mistrza
  • 0

budo_middle finger
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 117 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi

Ran - Sen nocy letniej

:oops: :oops: :oops: sorry za przejęzyczenie z powodu późnej godziny - RAN to oczywiście KRÓL LIR
  • 0

budo_mateusz wilk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 722 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wawa/Krakow/Paryz

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Dla mnie tez, jesli chodzi o filmy samurajskie to wielka trojka: "Rashomon" - moj ulubiony, "Ran" i "Tron we krwi", "Ame Agaru" tez jest dobry, ale raczej ze wzgledu na swietne zdjecia niz na fabule. Z klasycznego kina japonskiego b. dobry jest tez "Kwaidan, czyli opowiesci niesamowite" Kobayashiego (warszawiacy nech sledz program kina Iluzjon, czasami to sie tam przewija). Zreszta ciezko tak jednym tchem wymienic wszystkie dobre filmy, jakie sie widzialo... Kontrowersyjnym filmem, choc moim zdaniem na pewno wartym obejrzenia jest "Gohatto" Oshimy. A najnowszym dobrym filmem samurajskim jest, jak powiedzialem "Zatoichi". :)
  • 0

budo_twocrows
  • Użytkownik
  • Pip
  • 19 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
A ja bym chętnie zobaczył jeszcze takie klasyki jak "Pojedynek na wietrze" czy Szpieg Shoguna". Tylko nie mam pojęcia, gdzie je szukać :(
  • 0

budo_twocrows
  • Użytkownik
  • Pip
  • 19 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
A sskoro jesteśmy już przy filmach to trochę z innej beczki. Czy pamięta ktoś jak w zamierzchłych czasach, przy okazji Dni Kultury Japońskiej odbywał się Przegląd Filmów Japonskich. Wsród nich jeden cieszył się przeogromnym powodzeniem dystansując pozostałe. Kolejki były przeogromne. Film nazywał się "Dynamiczne ciosy mistrzyni karate". Oczywiście, tytuł wymyślony ad hock. Angielski był "Sister street fighting takes a revange" Angielskiego nie znam. Chętnie bym go raz jeszcze obejrzał. Wtedy robił wrażenie. a to przecież zwykły produkcyjniak karate.
  • 0

budo_aiki
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3625 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi

to oczywiście KRÓL LIR

K.. Lear..
mowilem.. poprawiac trzeba umiec... liry byly we Wloszech
  • 0

budo_mateusz wilk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 722 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wawa/Krakow/Paryz

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Aiki: nie jestem pewny, ale wydaje mi sie, ze forma "Krol Lir" zostala ukuta przez XIX-wiecznego tlumacza Szekspira, Paszkowskiego. Musialbym sprawdzic (a nie wiem jak to we Francji zrobie :wink: :? ). Poza tym, masz racje - forma "Krol Lear" jest o wiele poprawniejsza, bo blizsza oryginalowi.
  • 0

budo_randori
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 552 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Bytom
  • Zainteresowania:JJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Ame Agaru-czy to przypadkiem nie opowieść o mistrzu iaido?
Widziałem właśnie taki film niedokończony przez Kurosawę.Bardzo dobry.
Ogólnie parę niezłych pojedynków i całość przesycona duchem Aikido...
Pozdrawiam.
  • 0

budo_mateusz wilk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 722 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wawa/Krakow/Paryz

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Hmmm, bohater "Ame Agaru" to szlachetny ronin po prostu, a co do "ducha aikido", hmmm nie wiem, moze niech sie Aiki wypowiada... :)
  • 0

budo_aiki
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3625 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
no to siem wypowiem..
Co to Króla Lear`a.. nazwisk jako tako sie nei tlumaczy.. No bo co ? "Portret Doriana Szarego" czy "Marcin Raj" ? Bezsens.. Paszkowski zrobil błąd i juz.

co do drugiej sprawy.. nie widzialem tam ducha aikido.. z tym duchem to w ogole mętna sprawa.. no bo niby co to jest ? tak dokładnie niewiadomo..
fakt, ze ronin, fakt ,ze szlachetny..
A z tymi duchami. hmm.. chyba niekoniecznie
  • 0

budo_mateusz wilk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 722 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wawa/Krakow/Paryz

Napisano Ponad rok temu

Re: Zatoichi
Aiki: moim zdaniem nie do konca "Portret Doriana Szarego: ;) ) Dawni tlumacze po prostu chcieli w ten sposob na ogol dac czytelnikowi pojecie o wymowie. Z mojej arabistycznej dzialki moge Ci podac b. ciekawy przyklad: otoz Mickiewicz zrobil tlumaczenie slynnego wiersza jednego z najwiekszych arabskich poetow, ktory nazywal sie Al-Mutanabbi. Oczywiscie Mickiewicz o arabskim nie mial pojecia, wiec zaadaptowal to z francuskiego tlumaczenia wybitnego w tamtym czasie francuskiego arabisty Lagrange'a. I zatytulowal calosc tak: "Motenabby. [przejal toczka w toczke owczesna francuska transkrypcje] Z Lagranza [przez z z kropka oczywiscie :wink: ], czyli tez nie zachowal oryginalnej pisowni francuskiego nazwiska. Mickiewicz francuski znal bardzo dobrze, tak sie wtedy po prostu pisalo. Dlatego nie ma co dzis wyrzucac bledu Paszkowskiemu, ktory dzialal zgodnie z prawidlami i konwencja swojego czasu (o ile sobie dobrze przypominam to to sa lata 40 XIX w., ale pewny nie jestem). Dzisiaj juz sie tego nie robi i tyle. Ech, w ogole XIX w. tlumaczenia to jest cos - pierwsze tlumaczene "Sindbada" na polski nazywalo sie "Turczyn wojazujacy" i bylo oczywiscie z francuskiego. Moze nie za madre to dzis sie wydaje, ale ma sporo uroku. :) Ale wrocmy do kina samurajskiego, konczac off-topic. :-)
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018