Skocz do zawartości


Zdjęcie

przygody z innymi stylami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
63 odpowiedzi w tym temacie

budo_choong
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 741 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Lubin

Napisano Ponad rok temu

przygody z innymi stylami
Zapewne wielu z was miało okazje byc na treningach w klubach innych MA...Opiszcie jak do was podchodzono jak dowiedzieli sie ze trenujecie TKD. U mnie bylo tak :

Pewnego razu postanowilem zapisac sie z kolegą na goju-ryu karate....Gdy pierwszy raz przyszlismy odbywalo se seminarium z jakims postrzelencem z innego miasta....Gosc pokazywał technike bandae dolyo przy czym strasznie krytykował Taekwon-so. Chodziło mu o ruch zamachowy rekami przy obrocie.Mówił "Nie robcie tak jak w TKD bo tak jest zle" To co pokazywał wygladało tak pokracznie ze bardzo ciezko mi to opisac.Jego "szybkie" i "lepsze" bandae dolio było tak wolne, słabe i nieprawidłowo wykonane ze az mi sie głupio robiło, 9 Cupy umieja 5 razy lepiej kopnąc tą technike niz ten gosc (3dan) No ale nieprzeszkadzalo mu to w krytykowaniu stylu ,ktorego zapewne wczesniej nie widział.....Gdy przychodzilem na tamtejsze treningi...sensejowie ciagle na cos u mnie narzekali....Moga garda byla zła...bo garda bokserska nie sprawdza sie na ulicy - trzeba miec rece 7 metrow od głowy....Moja pozycja byla za wązka , bo przeciez zenkutsu dachi (gunum sogi) jest najlepsza na ulice....i trzeba podskakiwac jak pajac...zeby sie ruszac, bo czlowiek wtedy jest gorszym celem (?) Poruszanie na boki u nich nie istniało...ale to nie przeszkadzało im mowic ze w TKD takowego nie ma...a u nich jest swietnie dopracowane. W koncu zaczeli krytykowac moje techniki nozne mimo iz byly 6 razy szybsze , dynamiczniejsze nie wspominajac juz o sile , o ich kopniec -no ale coz dolyo chagi powinno sie wyprowadzac z kolanem z przodu :? - bo wtedy jest bardzo silne . Chłopacy byli twardzi....w koncu taki to styl. Szczycili sie swoją siłą i wytrzymałoscią... pokazywali ja bardzo chetnie mniejszym i mniej doswiadczonym...Tylko ze ich gabaryty to srednio 190cm wzrostu i 90kg wagi - wiec jakis tam wiekszy potencjał sily i wytrzymalosci to rzecz wrodzona....chcialbym zobaczyc jak sprawdzaja sie z zawodnikami ze swoich kategori wagowych - zrozumieliby co to wytrzymałosc i siła TKD. Oczywiscie nic nie mam do Karate - bo to klub był wypaczony.

Kiedys kolega chciał sie zapisac na TKD ale godziny mu nieodpowiadały , wiec polecilem mu karate kyokushinkai...poszlismy tam razem. rozpoczęla sie rozrzewka..bardzo dynamiczna , w biegu - doskonale po niej bylem rozgrzany , swoja droga bardzo podobna do tych z TKD.
Zaczeły sie podstawowe techniki....a tam , normalna garda rece blisko głowy , porządna stabilna pozycja walki. Przyszedł czas na nogi...kopalismy w powietrze takie kombinacje - ap , dolyo, bandae. Trener podszedł do mnie i powiedzial ze fajnie kopie (duzo osob sie przygladało ze zdziwieniem...ze mozna tak szybko :wink: )
Przyszedł czas na sparingi...pokazali mijak wygladaja loki , dokladnie objasnili obrone i atak , po jakims czasie załapalem o co chodzi i bardzo mi sie spodobało. Walki byly twarde ...troche sie poobijalismy, ich poruszanie nieco statyczne ale cool. Nikt tam nie krytykował bezpodstawinie nikogo , wrecz czasami bylem chwalony.

Przyszedł czas na kung-fu , a dokładnie styl chi sim wing tsun. Tamtejszy trener przyjał mnie " z otwartymi ramionami" Powiedziale ze fajnie ze juz cos cwicze , wypytywał sie z ciekawosci o rozne zeczy ...bo zbyt wiele o TKD nie wiedzial.Rozgrzewka byla spoko...tylko roche mało sparingow...Schi Fu z checia mnie nauczył 10 technik recznych ,10 noznych i pierwszej formy...do tej pory czasem powtarzam te techniki.
Klub kung-fu wspominam dobrze , mimo tego iz złamałem sobie tam reke...ale było cool :wink:

Kiedys na wakacjach w małej miescinie, postanowilem sie przejsc na trening kiokuschinkai.....takiego aerobiku jeszcze nigdy nie widziałem...własciwie nie wiem co to było 8O

Tak wiec reasumujac..krytykowanie stylu nie znajac go - jest bez sensu. Nie mozna tez patrzec na to czy dana sztuka walki jest dobra czy nie , odwiedzajac jeden klub...jakiekolwiek wnioski mozna probowac wyciagnac siegajac do podstaw "ksiazkowych' a i tak nie bedzie to dobre odzwierciedlenie bo wiadomo ze to co jest w ksiazce bardzo rzadko sie pokrywa z tym co trenije sie w klubach.
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
zajefajny :) temat choong, wlasnie chcialem napisac cos w stylu: sparringi z innymi stylami... patrze a tu o wiele ciekawiej ujeta rzecz przez Ciebie.

generalnie rzecz biorac nie wiem dlaczego jest taka dezinformacja o TKD, na Viet vo dao w zasadzie nikt mnie nie krytykowal kiedy robilem swoje a wrecz przeciwnie, ...chyba tylko raz trener powiedzial mi cos w stylu "w viet vo dao nie licza sie punkty tylko efekt"- zupelnie nie wiedzialem o co mu chodzi, tak czy inaczej wszelkie watpliwosci w sferze punkt-efekt wyjasnilem w sparingach i nie bylo wiecej tematu. mimo ze wiedza o TKD byla tam bardzo niewielka nie bylo problemow, no moze poza takim ze po komendzie "dobrac sie w pary" nagle wszyscy znikali z mojego otoczenia :)
na pierwszych treningach boksu trener najezdzal na mnie zebym nie walczyl w prawej pozycji... a ja ja co chwila zmienialem lewa-prawa-lewa etc po pewnym czasie weszla mi w krew ta lewa pozycja ale szczegolnie tym bardziej zaawansowanym zawodnikom podobaly sie takie zmiany, mowili ze ciezko im sie bylo dostosowac, oczywiscie w ramach promocji zawsze mialem koszulke TKD na sobie, po rozbiciu kilku nosow [tych mniej otrzaskanych nosow :wink: ]ludzie zaczeli parzec troche przychylniej na TKD.

ciekawie bylo na bjj: praktycznie kazdy z ktorym walczylem mial jakas antypatie do TKD, ...zadnych szans nie dal mi tylko trener, z kazdym pozostalym zaliczylem chociaz jedno zwyciestwo [w parterze oczywiscie].

aikido pomine- trafilem na sekcje przekonanych o swojej boskosci "fighterach" z politechniki.
na WTF'ie trener puszczal teksty typu "u nas [costam] a nie tak jak jak u tych zboczonych komunistow" :? kretyn.

tak wiec przewaznie jest tak ze wartosc TKD wychodzi "w praniu".
TAEKWON!
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
nie chce przez to powiedziec ze kazdy taekwondoka z definicji pokona kazdego, zgadzam sie w 100% z podsumowaniem choonga. nigdy nie bylem jakims stylowym rasista i nie rozumiem takich ludzi. co trenujesz? zapasy? oooo, moze mi cos pokazesz- takie jest moje podejscie.
pozdrawiam
  • 0

budo_charly
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:3miasto
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
Ekstra temat :twisted: Niestety sam nie byłem na treningach innych styli, ale napewno się wybiore :) Zresztą ze zanajomymi z innych stylów mamy w planach seminarium międzystylowe, ale to dopiero za jakiś czas :wink:
I też uważam że ocenianie innych styli nic o nich nie wiedząc jest głupotą :?
  • 0

budo_gizmo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2337 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Świdnik/Lublin

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
Doswiadczenia z innymi stylami... ha, tego by sie troche zebralo,
chociaz wiele z nich nastapilo dopiero wtedy, jak zostalem
instruktorem. Wczesniej raczej obracalem sie w kregu TKD. Oczywiscie,
zmiana stylu z WTF na ITF po 4 latach treningu juz byla spora ciekawostka sama
w sobie, ale akurat to przebieglo bezstresowo - po prostu wyciagnalem
z szafy stary dobok bez oznaczen (jeszcze taki "karatecki"), sciuchany
bialy pas i poszedlem na trening. I tak juz zostalo... W tym okresie
z hwarangdo na seminarium - fajnie bylo, goscie pieknie kopiacy,
ciekawe dzwignie robili, niestety wtedy jeszcze za cienki Bolek bylem,
zebym z tego cos konkretnego zalapal. Metodycznie bywalo juz gorzej,
ale ogolnie warto bylo.

Potem, kiedy juz prowadzilem zajatka w swoim wlasnym klubie, zdarzylo
mi sie troche pojezdzic po seminariach. Spotkalem sie z trzema roznymi
stylami hapkido (rozniacymi od siebie jak dzien od nocy), jednym sie
zaszczepilem na dluzej. Przez pewien czas bawilem sie takze w kalaki
i tez milo bylo. Jezdzilismy sobie na seminaria, machalismy kijami,
jakies tam egzaminy sie zdawalo, niestety ze wzgledu na niestrawnosc
australijskiego grandmastera i kilka innych spraw niedajacych sie
pogodzic z moim wrednym charakterkiem po pewnym czasie dalem sobie
z tym tematem spokoj. Ogolnie akurat tam miedzystylowo bylo bardzo OK,
bo kazdy mial za soba jakies doswiadczenia. Byli ludzie z aikido, wing
tsun, karate, taekwondo, atmosfera przyjazna, kaűdy uczyl sie czegos
nowego.

Na niwie rywalizacji tez zdarzylo nam sie spotkac z roznymi osobami.
Pomijam tutaj starty w rozmaitych odmianach taekwondo, bo tu jest
zawsze wesolo, niewazne czy w pancerzu czy w rekawicach. Mielismy pare
spotkan z kickbokserami na otwartych turniejach. Pojechalismy swego
czasu na zawody sportowego jiujutsu do Jaworzna. Zabawa super, ciezko
bylo, wiekszosc przegralismy, ale pare sie udalo tez wygrac. Niestety
od pewnego czasu nie ma za bardzo czasu i srodkow na wyjazdy w tamta
strone (zazwyczaj zawody sie pokrywaja z jakimis naszymi) ale mamy
nadzieje jeszcze kiedys pojechac tam i wymienic doswiadczenia.
Startowalismy dwa razy na turniejach kalaki (walki na kije) i byla to
rowniez fajna przygoda. Najsmieszniej bylo swego czasu na otwartych MP kung-fu
modliszki - przyslali nam regulamin, przygotowalismy sklad, a na
miejscu sie okazalo, ze obowiazuja calkiem inne przepisy i prawie
niczego nie wolno robic (sklad byl juniorski). teoretycznie
obowiazywal light-contact, ale taekwondowy light-contact przy tamtym
to cos w rodzaju UFC albo K1 ;) wiec dwoch naszych wylecialo za "zbyt
mocne" trafienia, a reszta bardziej uwazala, czego nie wolno, niz co
wolno. Anyway dwa medale byly i sporo niesmaku tez... Za to walki
seniorow mieli fajne, taki tajboks, ale akurat seniorow w skladzie nie
mielismy (zreszta do tej pory ich niewielu mamy...).

Bardzo fajne byly wspolne treningi i wyjazd na zawody z zawodnikami kyokushin, ktore
zaowocowaly stalym szacunkiem i trwalymi dobrymi kontaktami. Bylo
ekstra, sparingow sie troche odbylo, co jakis czas ktos lezal - a to
nasi nogi chlodzili po lowkickach, a to ktoregos karateke po
centralnym dwicie w kontre trzeba bylo rozgiac i powiesic na drabinkach, a to znowu ktorys
z naszych prawie "odplynal" po ktorejs rundzie, to znowu inny
z naszych intensywnie testowal laczenia technik recznych na glowe
z kopnieciami - ludzie, poezja. Serce mi roslo :)

No i co jakis czas ktos tam przyjdzie do nas na salke i co ciekawe,
nieraz osoba ta juz zostaje. W ten sposob sciagnalem kumpla z dawnej
post-ITFowskiej sekcji z 10-letnim stazem treningowym. Sekcja sie
u nich sypala na maksa, przyjechal do nas z siostra i akurat trafili na
sparingi. Bardzo im to zmienilo widzenie WTF ;) Do dzis pamietam
wypowiedz siostry (obecnie 2 kup) po kolejnej rundzie: "No tak - dwa lata cwicze, nic
nie umiem, czas zmienic klub!". Zdobylismy dwoch zawodnikow
z kyokushin (ale z innej sekcji, niz te wyzej wspomniane) - przyszli
na sale i tez akurat trafili na walki. Po treningu realnie ocenili swe
umiejetnosci i zapisali sie do nas z bialymi pasami (na wlasne
zyczenie - nawet nie pytajac o zadne potwierdzenia stopni), a dzis sa
jednymi z moich najbardziej zaangazowanych uczniow. Ostatnio kolejny
nabytek - chlopak z ITF z 6 kup, intensywnie go douczam tuli, bo
troche zapomnial ;)

Najsmieszniejszy egzemplarz przyszedl do nas swego czasu trafiajac
akurat na trening samoobrony. Przedstawil sie jako ochroniarz nie
pamietam juz skad i zapytal, czy moze pocwiczyc. Popatrzylem - kpi czy
o droge pyta, gosciu pol glowy nizszy ode mnie i z dyche lzejszy, a to
juz wyczyn, bo ja raczej szczypiorek jestem, no ale jak ochroniarz, to
niech tam... Poniewaz jednak zaczal za bardzo kozaczyc (stanal do pary
z jednym z poczatkujacych i zaczal pokazywac, co to nie on, czego
baaaardzo nie lubimy) trafil od razu do pierwszej pary podczas
konczacych trening walk w parterze. W ciagu 45 sekund zostal
"zrobiony" chyba trzy razy. Wiecej sie u nas nie pokazal.

Jeden z najbardziej zaskakujacych momentow - prowadze zajecia w jednej
ze swoich sekcji. Tuz przed treningiem drzwi sie otwieraja, wchodzi
czlowiek w moim wieku, w doboku ITF, z 1 kup. Podchodzi do mnie,
uklon, i mowi - nazywam sie tak i tak, mieszkam teraz tutaj, jestem
nauczycielem w drugiej szkole, prowadze tam SKS z taekwondo
i chcialbym sie do Was zapisac do klubu. Ja mu na to - OK, ale nie wiem
czy wiesz, obok jest sekcja ITF. On na to - tak, wiem, ale ja wole
tutaj. No i zostal... a ja w ten sposob zyskalem instruktora i wkrotce
pozniej kolejny czarny pas w sekcji. Nawiasem mowiac, jak szef naszej
konkurencji sie o tym dowiedzial, to przylecial do chlopaka na zajecia
i dalej mu zlote gory obiecywac, zeby tylko nie zdradzal ITF i wstapil
do jego klubu. Niestety, zostal spuszczony...

No i ostatni dodatek - boks, wspaniala rzecz, na razie jest z tym
troche klopotow, ale mam nadzieje ze uda mi sie na stale zaszczepic
ten temat w moim klubie...

No i tak sobie dzialamy. Taka zbieraninka wolnych strzelcow, ludzi po
WTF, GTF, ITF, karate, Bog wie jeszcze po czym. I dobrze nam z tym.

Pozdrowka - Gizmo
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
heh... zapomnialem jeszcze o judo, puki co w grupie poza mna jest tylko jedna osoba trnujaca SW... ci ludzie nie wiedza co to jest taekwondo, po tym jak ktos mnie zapytal co trenuje o co w tym chodzi nastepne [ytanie bylo takie: "..a mozesz nam powiedziec co to jest to cale judo?" :) :) :) :) :) :) ale spoko, pojde na fakultet i tam juz bedzie grubo :idea:
  • 0

budo_madzia111
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 493 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
a ja nie mam niestety takich fajnych doswiadczen jak wy:( ale wszystko przede mna;)
  • 0

budo_żyraffka
  • Użytkownik
  • Pip
  • 28 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
Temat naprawde bardzo mi sie podoba, lecz niestety nie trenowalam nigdy innej sztuki walki, wiec nie mam za soba doswiadczen z tym zwiazanych.
Bardzo podoba mi sie capoeira.Uwazam, ze jest to ciekawe polaczenie tanca z ...walka uliczna
mysle, ze tkd byloby jeszcze ciekawsze, gdyby bylo wzbogacone o kilka elementow z capoeira :wink:
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
o capoeira... jak nam zlikwidowano sobotni trening kiedys to dla zabicia czasu chodzilem na capo :) ...ogolnie rzecz bioriac fajny klimacik, fajne beaty :wink: luzik... wygibasy.... ok, milo i przyjemnie [naprawde :!: ] ale co to ma do walki ulicznej? 8O 8O 8O :?: :?: :?: :?:
  • 0

budo_madzia111
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 493 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
u nas na sali po naszych treningach treują capoiere. fajna sprawa. Najbadziej podoba mi sieto, ze maja non stop muzyczke;)) ale nie widze tam prawie zadnych elementow walki. To fajny taniec, pewnie dosc meczacy, bo wszystkie pozycje wkonuja w przysiadzie, ale tak dla relaksu. TKD jest jednak ciekawsze :)
  • 0

budo_hachi
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 202 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:StargardCity

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
JA tam bardzi lubie chodzic na treningi np do znajomych na aikido karate aiki jujutsu .
CZasami am wrazenie ze na ulicy bede w ogole nie przydatne i nie chodzi mi o to ze tkd jest w 100% skuteczne na ulicu bo tak na pewno nie jest ale nie nawidze gdy ktos mowo ja trenuje to i to i to jest najlepsze ze wszystkich sztuk walki.
W sumie do sprawy podchodze tak jak oro trnujesz cos innego ode mnie? Moze pokarzesz czegos nauczysz..
I chyba tak sie powinno podchodzic do sprawy nie...?
  • 0

budo_greed
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1188 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
jak najbardziej , nie nalezy krytykowac , poki samemu sie nie sprobuje :)
  • 0

budo_szczota
  • Użytkownik
  • Pip
  • 20 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
moro:capo wywodzi sie z brazylijskich slamsow,wiec sa tam elementy walki ulicznej :wink:




żyraffka
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
szczota- mylisz sie... popatrz kiedy w braylii powstaly slumsy a kiedy powstala capoeira :)
  • 0

budo_charly
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2742 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:3miasto
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
Capoeira powstała wśród afrykańskich niewolników w Brazylii i od zawsze było to połączenie elementów tańca, walki i muzyki :) A niewolnicy przez uprawianie capoeiry podtrzymywali tradycje afrykańskie aby nie zatracić swoich korzeni w Portugalskiej niewoli... Historia początków capo nie jest jeszcze dokładnie poznana ale napewno nie powstała w slumsach :wink:
  • 0

budo_dieselp
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 463 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Siemianowice Śląskie
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
moro ma racje... slumsow w brazylii jeszcze nie bylo gdy capo powstawalo... tym nie mniej po zniesieniu niewolnictwa capoeira zeszla do podziemia i sa legendy opowiadajace o ludziach uzywajacych jej z powodzeniem do "walki ulicznej"... ile w tym prawdy?!
  • 0

budo_szczota
  • Użytkownik
  • Pip
  • 20 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
masz racje charly poklon .pozowole sobie cos jeszcze do tego dodac :)
powszechnie uwaza sie ze capo pojawila sie w brazylii w 16 wieku wraz ze sprowadzonymi z afryki niewolnikami.o takim pochodzeniu moze swiadczyc towarzyszaca tej grze muzyka,siegajaca korzeniami plemiennej tradycji ludu bantu rodem z angoli i innych czesci poludnia czarnego ladu.szybko stala sie jednak nielegalna na plantacjach,gdzie przez bialych wlascicieli postrzegana byla jako przejaw manifestacji i kultywowania murzynskich zwyczajow. by zmylic posiadaczy ziemskich, niewolnicy wprowadzili do walki elementy tanca tak, by capo przypominala zabawe.rzadzacy w 19 wieku krolowie postugalscy zrozumieli, ze ten styl samoobrony daje afrykanczykom poczucie swiadomosci narodowej.tak wiec w 1892 praktykowanie jej zostalo zabronione. po zdobyciu niepodleglosci zapomniano o capo.
pierwsza akademia powstala w 1932 w salvadorze.
dzekuje :) :) :)
  • 0

budo_moro
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4585 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Noresund/ Trójmiasto

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
sczota- wkleilas nam tu kawalek tekstu z jakiejs stronki z ktorego wlasciwie nic nie wynika poza tym ze nie masz racji.
po drugie- wszelkie watpliwosci co do pochodzenia i innych informacji dot. capoeiry prosze kierowac na forum o capoeirze.
  • 0

budo_lena
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 144 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
capoeira z taekwondo? może być całkiem fajnie,bo u mnie w sekcji też po treningu tkd kilka osób ćwiczy capo.No i wyobrażcie sobie minę gościa,z którym miałam sparing-hanbale,bandale i inne chagi,a tu nagle zaczynam jingę(nie jestem pewna jak to się pisze)czyli "taniec" z capo:) a tak serio to uważam że każdy trenujący taekwondo powinien mieć kilka zajęż z ju-jitsu,albo innej walki uczącej dawania sobie rady w parterze
  • 0

budo_kenshiro
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 51 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gliwice

Napisano Ponad rok temu

Re: przygody z innymi stylami
Ja pamiętam zwłasza jedną przygodę, jakiś czas temu w Krakowie. Były wakacje :) nudziło mi się, więc zajrzałem z ciekawości na zajęcia z Choy Lee Fut Kung Fu.

Patrzę a tu zajęcia prowadzi jakaś taka fajna, drobna, długowłosa blondyneczka ( mój typ :twisted: ) więc myślę: "będzie luzik". Coś mi się zdawało, że gdzieś już ją widziałem ale jakoś nie umiałem skojarzyć :D

Nie wspominałem jej nic o tkd, ogólnie odgrywałem kolesia, który pierwszy raz w życiu trafił na trening i to przypadkiem :) . No co - niech się instruktorka mną zaopiekuje, a jak! :twisted:

No i się zaopiekowała. Po godzinie ćwiczeń przez trzy dni prawie nie mogłem się ruszać o własnych siłach. Poczuła się w obowiązku zaznajomić mnie ze wszystkimi technikami osobiście ( np. kazała mi blokować a po jej ciosie musiałem szukać ręki :lol: ).

Po treningu, jak wyczołgiwałem się na zewnątrz, zobaczyłem fajne zdjęcie ten panienki zrobione podczas mistrzostw świata w kung-fu, gdzie to zajęła miejsce na podium ( w walkach o ile się nie mylę :P ). No i już wiedziałem skąd ją znam!
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022