Skocz do zawartości


Zdjęcie

Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
69 odpowiedzi w tym temacie

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

Nie, nie to reguły sportowe każą preferować wysokie kopnięcia (lepsze punktowanie).

Nie jest to prawda, Taekgyeon czyli najstarsza chyba historycznie koreanska sztuka walki rowniez bazuje i bazowala na wysokich kopnieciach - to byla od zawsze esencja stylu, sport i punktowanie tylko odzwierciedla ten stan rzeczy.

Po to są stopnie żeby poznać wszystko a czym innym jest umieć to wykonać (czy raczej być w stanie).

Jakis dysonans poznawczy. Poznac = umiec wykonac. PRzynajmniej w sztukach walki. Inaczej zacznij nadawac stopnie ludziom za opis techniki.

Myśle o pasie jako certyfikacie, że dana osoba "naumiała się" w sposób maksymalny i charakterystyczny dla niej.

Czyli jest to nagroda za wysilek?
Ta maksymalnosc i charakterystycznosc to kryteria 100% subiektywne, zalezne od roznych sympatii i humorow trenera. Efekt takiego podejscia mozesz obserwowac w USA - bylo troche filmow na YT z pokazami tamtejszych "czarnych psaow"

Ty chyba uważasz, że stopień to stworzenie doskonałego klonu ?

Kazda szkola decyduje sama za co przyzna stopien
Ja uwazam jedynie ze zeby to sie trzymalo kupy to jednak powinno miec umocowanie w jakims w miare obiektywnym kryterium stosowanym do wszystkich osob.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

Jakis dysonans poznawczy. Poznac = umiec wykonac. PRzynajmniej w sztukach walki. Inaczej zacznij nadawac stopnie ludziom za opis techniki.


-a widzisz to jest tak "dobry trener nie musi być dobrym zawodnikiem i odwrotnie". Poznać to znaczy wiedzieć jak ją wykonać i umieć to przekazać. Wielu ludzi umie np.kopać , ale niewielu umie kopać skutecznie a jeszcze mniej sensownie. Na egzaminie kopiący sensownie może wyglądać na kopiącego najgorzej. To jest ta różnica,
Gdybym zobaczył Wyborową kopiącego w kihonie (jak na filmie z mistrzostw) to bym go chciał poprawić, ale gdybym wszedł w zasięg takiego maegeri w kumite to nie był bym w stanie tego zatrzymać .

Czyli jest to nagroda za wysilek?
Ta maksymalnosc i charakterystycznosc to kryteria 100% subiektywne, zalezne od roznych sympatii i humorow trenera. Efekt takiego podejscia mozesz obserwowac w USA - bylo troche filmow na YT z pokazami tamtejszych "czarnych psaow"

-oni wszyscy zapominali o jednej sprawie (w zamian za krótkotrwały dopływ gotówki), życie weryfikuje wszystkie oszustwa. Ten sam problem dotyczy mechaników samochodowych, lekarzy ,szewców...prawda (opinia) wyjdzie zawsze na wierzch.
Jakoś takich problemów nie miał Sokaku Takeda. Oyama nigdy nie nauczył się Daito-ryu chociaż zrozumiał jego istotę. Żaden z uczniów Takedy, którzy stworzyli różnorodne szkoły, nie był posądzony o to że dostał coś po znajomości.
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

a widzisz to jest tak "dobry trener nie musi być dobrym zawodnikiem i odwrotnie". Poznać to znaczy wiedzieć jak ją wykonać i umieć to przekazać.

wmieszales teraz dodatkowo bycie trenerem do posiadania stopnia i do tego domieszales sport.
Chcialbys sie uczyc boksu od faceta co nie jest w stanie fizycznie wykonac lewego prostego? albo rysunku od czlowieka ktory nie jest w stanie utrzymac olowka?
i podstawowe pytanie DLACZEGO taka osoba zatracila swoje umiejetnosci? Wkleilem ci filmy gdzie dziadkowie 80 letni siwetnie demonstruja techniki ze swoich stylow - jakie wytlumaczenie ma ktos kto nosi czarny pas i nie jest w stanie zademonstrowac technik swojego stylu? (inne niz choroba lub bardzo podeszly wiek)

prawda (opinia) wyjdzie zawsze na wierzch.

wystarczy wyeliminowac czynnik obiektywnej weryfikacji i przez pokolenia mozna coraz bardziej udziwniac i wynaturzac kazda sztuke walki. Pasy uznaniowe ida w tym kierunku. Tych czarnyc pasow z filmiku nikt tak naprawde nie zweryfikuje a wierz mi ich trener im wyjasni dlaczego to co robia i tak jest najlepsze.

Jakoś takich problemów nie miał Sokaku Takeda.

On mial bardzo wielu uczniow, ty wyglaszasz dosyc zero-jedynkowe tezy. W Japonii - jak wszedzie - otrzymywanie certyfikatow ze wzgledu na wplywy polityke itd bylo bardzo czeste. Nawet historycznie - w duzym uproszczeniu - miales 3 certyfikaty; techniczny, taki ktory mogles kupic i nadawany za zaslugi dla szkoly.
Sam Takeda mial nawet problemy z niezgodnoscia tego co robil on z tym co potem robil Ueshiba.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

Nie jest to prawda, Taekgyeon czyli najstarsza chyba historycznie koreanska sztuka walki rowniez bazuje i bazowala na wysokich kopnieciach

-przykro mi. Ten mit, tu na tych forach został już dawno rozwiany. Jak mawiają Niemcy: "nieprawdą jest to, że nie jest to nieprawdą". O powiązaniach Taekwondo z różnymi starożytnymi, zapomnianymi i magicznie skutecznymi sztukami jest kilka tematów w archiwum. Ja sam byłem tym zdziwiony.

Chcialbys sie uczyc boksu od faceta co nie jest w stanie fizycznie wykonac lewego prostego?

-np. Fritza Zdunka ? Zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.

Wkleilem ci filmy gdzie dziadkowie 80 letni siwetnie demonstruja techniki ze swoich stylow

-przy słowie świetnie bym polemizował. Dałbyś się mu trafić taką techniką ? Ci ludzie bazują na ogromnym doświadczeniu i odrobinie nieprzeciętnej intuicji a nie na fizyczności swojego ciała.

jakie wytlumaczenie ma ktos kto nosi czarny pas i nie jest w stanie zademonstrowac technik swojego stylu? (inne niz choroba lub bardzo podeszly wiek)

-całą "stertę" powodów np. inną fizjologię swojego ciała (nic wspólnego z chorobą), inny sposób postrzegania, inaczej rozwiniętą koordynację ruchową, zwykłe zmęczenie i 1000 innych.

wystarczy wyeliminowac czynnik obiektywnej weryfikacji i przez pokolenia mozna coraz bardziej udziwniac i wynaturzac kazda sztuke walki

- tak ale zawsze pojawi się w końcu czynnik weryfikujący: grupa wściekłych "kanarów" lub zapuka do drzwi klubu Boruta. Opinia o zajściu skutecznie zniechęci nowych uczniów i klub, styl, sztuka padnie na ryj (lub zamknie się w zawodach wewnątrz stylowych).

Tych czarnyc pasow z filmiku nikt tak naprawde nie zweryfikuje a wierz mi ich trener im wyjasni dlaczego to co robia i tak jest najlepsze.

-ich zweryfikują koledzy na boisku szkolnym (czyli życie) lub menel z sąsiedniej klatki po pijaku.

On mial bardzo wielu uczniow, ty wyglaszasz dosyc zero-jedynkowe tezy. W Japonii - jak wszedzie - otrzymywanie certyfikatow ze wzgledu na wplywy polityke itd bylo bardzo czeste. Nawet historycznie - w duzym uproszczeniu - miales 3 certyfikaty; techniczny, taki ktory mogles kupic i nadawany za zaslugi dla szkoly.
Sam Takeda mial nawet problemy z niezgodnoscia tego co robil on z tym co potem robil Ueshiba.

-mówie tylko o szkole Takedy a nie o całej Japonii, Nawet przy 3 rodzajach certyfikatów, każdy z nich różnił się treścią i zaświadczał o czym innym.
Takeda zawsze podkreślał, że to co robił Ueshiba to nie było Daito-ryu, nawet sam go nie zaliczał do swoich najważniejszych uczniów. Mimo to jest to najlepszy przykład, że idea jest ważniejsza od kopii techniki. Obaj mieli ją dostosowaną do swojej psycho-motoryki.

Pasy nadawane to jak stopnie oficerskie kapelanów. Kto to bierze na poważnie. Takie osoby są też potrzebne, ale powinny mieć dystans do samego siebie. Generalnie jest to chore.
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

przykro mi. Ten mit, tu na tych forach został już dawno rozwiany.

nie chce mi sie grzebac ale moze musisz to powiedziec Koreanczykom, bo oni tak to teraz cwicza w Korei. Historie o historycznym pochodzeniu i tradycji wysokiego kopania slyszalem sam od wysokich czarnych pasow w TKD - nawet jesli nie jest to historycznie prawdziwe - to nieistotne - istotne jest to ze kryterium wysokiego kopania jest wpisane w ten styl przez samych jego reprezentantow.

-np. Fritza Zdunka ? Zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] - jak widzisz Sdunek swietnie sie rusza i nie sadze zeby mial problem z lewym prostym. Ten konstrukt mentalny ze istnieje taki Sdunek co jednoczesnie i nie umie uderzyc ale za to umie nauczyc uderzyc dalej pozostaje w twojej wyobrazni.

-przy słowie świetnie bym polemizował.


Jesli dodasz kryterium wieku - to swietnie. Skoro nie bazuja na fizycznosci to tym bardziej fizycznosc nie powinna byc przeszkoda dla mistrza w demonstracji.

-ich zweryfikują koledzy na boisku szkolnym (czyli życie) lub menel z sąsiedniej klatki po pijaku.

Obecnie ludzie na Zachodzie moga spokojnie przezyc zycie bez ani jednej sytuacji realnego zagrozenia. 20 lat to w niektorych stylach jest 4 generacje czarnych pasow - uczacych sie od siebie coraz wiekszych bzdur.
Nawet jesli grandmaster dostanie wpierdol to co za problem dorobic legende ze nie chcial uzyc dim maka - patrz GM Tsunami i slynna historia namiotowa.

Nawet przy 3 rodzajach certyfikatów, każdy z nich różnił się treścią i zaświadczał o czym innym.

Tak, historycznie to bylo rozdzielone ale czesto gesto sie to miesza. Wiele jest historii gdzie spadkobierca szkoly ojca zostaje syn co ostatni raz cwiczyl 20 lat temu lub wcale.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Nie moge Ci odpowiedzieć bo zerwało mi połączenie i wcięło moje wypociny.

Skupie się tylko na jednym: link który podałeś to kilkusekundowe show w centrum handlowym a my mówiliśmy o prawidłowym lewym prostym. Zdunek ma chore serce i przeszedł bardzo skomplikowaną operacje serca. Nie wolno mu wykonywać żadnych technik bokserskich.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

nie chce mi sie grzebac ale moze musisz to powiedziec Koreanczykom, bo oni tak to teraz cwicza w Korei. Historie o historycznym pochodzeniu i tradycji wysokiego kopania slyszalem sam od wysokich czarnych pasow w TKD

-dokładnie tak. Te historie są właśnie produkowane przez "wysokie czarne pasy". Budowanie historycznej bazy do istniejącej nadbudowy. Marketing.

http://www.myvideo.de/wat...ining_ran_Boxen - jak widzisz Sdunek swietnie sie rusza i nie sadze zeby mial problem z lewym prostym. Ten konstrukt mentalny ze istnieje taki Sdunek co jednoczesnie i nie umie uderzyc ale za to umie nauczyc uderzyc dalej pozostaje w twojej wyobrazni.

-przez chwilę przeżyłem wielki stres, że wiesz o czymś co jest starannie ukrywane przed całym światem. Zdunka widziałem 2 tygodnie temu i nic się nie zmieniło (na szczęście). Ten link pokazuje kilkusekundowe tarczowanie podczas show w centrum handlowym (chyba Kolonia?). Twoja teza brzmiała:"

Chcialbys sie uczyc boksu od faceta co nie jest w stanie fizycznie wykonac lewego prostego?

. Na filmie nie ma żadnego lewego ani prawego prostego. Wszystko z prostej przyczyny. Zdunek po wyleczeniu raka miał niesamowicie skomplikowaną operacje serca. Wtedy też zrezygnował z funkcji trenera grupy zawodowej, którą prowadził. Musi unikać wszelkiego wysiłku (wolno mu kilka minut pograć w ping-ponga). Nie wolno mu nic boksować ani pokazywać fizycznie. Zajmuje się tylko dwoma bokserami. Stale napomina by nic nie zmieniać u Kliczki tylko pomagać mu w relaksacji i wymyśla mu zabawy poprawiające szybkość, i refleks.


Odnalazłem połowę wypocin :)
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

Obecnie ludzie na Zachodzie moga spokojnie przezyc zycie bez ani jednej sytuacji realnego zagrozenia. 20 lat to w niektorych stylach jest 4 generacje czarnych pasow - uczacych sie od siebie coraz wiekszych bzdur.
Nawet jesli grandmaster dostanie wpierdol to co za problem dorobic legende ze nie chcial uzyc dim maka - patrz GM Tsunami i slynna historia namiotowa.

-co ma wpierdol grandmastera wspólnego ze skutecznością. Bracia Gracie też dostali wielokrotnie wycisk (nawet od geja) i to nic nie zmienia. Powiedz, że w bjj wszyscy mistrzowie wykonują techniki jednakowo. Roy Harris zdaje się, że nie umie lewej strony. Odebrać mu pas?

Tak, historycznie to bylo rozdzielone ale czesto gesto sie to miesza. Wiele jest historii gdzie spadkobierca szkoly ojca zostaje syn co ostatni raz cwiczyl 20 lat temu lub wcale.

-mylisz dwie sprawy. Spadkobierca i np.dyrektor techniczny (szef wyszkolenia itd) to często dwie różne sprawy (tak jest w Wado-ryu). I tu wracamy do początku tematu, co ważniejsze odwzorowanie schematu czy poznanie idei, i umiejętność jej wykorzystania?
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
moze lepiej ze polowe wcielo bo czas zawezac:)
Ja tez napisalem z 2 strony jakie nastepnie skasowalem.

Nie wiemdzialem o chorobie Zdunka - ale jest to zgodne z tym co pisalem wczesniej - on ma usprawiedliwienie - chorobe.
Co wiecej sam piszesz ze wycofuje sie z aktywnego nauczania. Podobna historia to Cus D'Amato - ktory nie mogl boksowac zawodowo - chyba siatkowka oka, ale dalej trenowal bokserow a kiedy sie starzal przejeli to po nim asystenci.

To co mnie irytuje to sa ludzie z czarnymi pasami w wieku kiedy da sie spokojnei zachowac sprawnosc fizyczna - powiedzimy 40 - 50 lat (lub czesto mlodsi) ktorzy - i nie ma co tu dorabiac teorii o fizjologii i jakiejs nie wiadomo jak nietypowej budowie - zapasli sie jak male knury, przestali regularnie cwiczyc w zwiazku z tym stracili to co chinczycy nazywaja shenfa a dalej ucza.

Zwroc uwage ze powyzsze zjawisko ciezko namierzyc u starszych judokow, bokserow - na pewno znasz ludzi kolo 60tki ktorzy potrafia ciagle dobrze zaboksowac.

Ryabko dla mnie jest tu dobrym przykladem - wyglada on obecnie jak chodzacy zawal serca i pokazuje coraz wieksza magie.
Inny przyklad - Stefek Seagal. Nauczyciel Andersona Silvy :roll:

Ci ludzie tez wystawiaja swiadectwo stylowi jaki ucza - ja bym np. chcial moc cwiczyc sztuki walki jeszcze dlugo po 60tce, i mysle ze w tym wieku mozna np. uprawiac prawidlowy technicznie boks lub judo. w bjj moge sobie nawet wystartowac w kategorii +56 lat i zmierzyc sie z innymi "dziadkami".
  • 0

budo_poul sepek
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 977 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Dojo Enshin Karate United Kingdom

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Witam, moim zdaniem stopien ucznia to podpis nauczyciela. Ja nie przeprowadzam egzaminow w moim dojo, po prostu gdy przychodzi czas gdy moj uczen osiaga wiedze i umiejetnosci na dany stopien po prostu na ktoryms treningu otrzymuje pas i certyfikat. Dzieki temu mam pewnosc ze gdziekolwiek pojawi sie moj uczen to nie przyniesie mi wstydu. Mysle ze uczen jest lustrzanym odbiciem instruktora. Gdy ktos przychodzi do mojego dojo zawsze pierwsze pytanie dotyczy nie stopnia a instruktora u ktorego poprzednio cwiczyl.
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Tak jeszcze w temacie wysokich kopnięć ;-)
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Forum ożyło ...

Co do ograniczeń fizycznych związanych problemami geriatrycznymi nie dyskutuję, ale co z młodymi którzy zdecydowali się jednak reprezentować styl w którym są wymagania techniczne, co z tymi którzy przeprowadzając egzaminy odpuszczają i stosują zasadę "bo zrobił postęp"? Wyborowa pisał tu kiedyś, dla kogoś kto robił 10 pompek zrobienie 30 to progres o 200%. Dla kogoś kto robił 80 dodanie kolejnych 20 to tylko 25%. Czy ten pierwszy za progres ma być uznany za mistrza?

Nie dajesz rady osiągnąć mistrzostwa technicznego w ramach wybranego stylu to nie podchodź do egzaminu mistrzowskiego. Jesteś skuteczny? Super. Ale nie dajesz rady wypełnić wymagań technicznych to jak chcesz zachować ciągłość przekazu szkoły którą zdecydowałeś się reprezentować i nadal mówić że to Twój styl?

Rób najlepiej to co dajesz radę robić, ale na litość boską nie sil się na mistrzostwo w ramach stylu, który nakłada zbyt duże wymagania w odniesieniu do Twojej fizyczności. To przecież proste.
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

Nie dajesz rady osiągnąć mistrzostwa technicznego w ramach wybranego stylu to nie podchodź do egzaminu mistrzowskiego. Jesteś skuteczny? Super. Ale nie dajesz rady wypełnić wymagań technicznych to jak chcesz zachować ciągłość przekazu szkoły którą zdecydowałeś się reprezentować i nadal mówić że to Twój styl?

w zupelnosci sie zgadzam. Troche to mi przypomina sytuacje z USA i nagrodami dla kazdego "za uczestnictwo".
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

w zupelnosci sie zgadzam. Troche to mi przypomina sytuacje z USA i nagrodami dla kazdego "za uczestnictwo".

"marketing" karate... za uczestnictwo
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

wymagania techniczne,

Rozmawiamy pewnie czysto akademicko, bo to musi być coś strasznego jeśli młody miał by nie dać rady (co innego stary), ale czy w wymaganiach technicznych na stopień musi rzeczywiście być "mae geri jodan"?
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Mae geri jodan ... toż to wyzwanie godne mistrzów :) ... jakie akademickie? to real life ... ale pomyślcie sobie jak taki yudansha nie może machnąć mawaszki na łepetynkę, a yoko jest wyzwaniem całkiem nieosiągalnym. Cholera zaczynam trywializować a miało być na poważnie.

W sumie to jest teraz ogólna moda na zrównywanie patologii z normalnością, więc czemu karate miało by być inne?
  • 0

budo_risk
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 979 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

jak taki yudansha nie może machnąć mawaszki na łepetynkę,

Nakayama, Nishiyama...
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Oczywiście osiąganie fizycznego poziomu jodan nie jest wszystkim dane, ale ja mówię o braku możliwości utrzymania przekazu technicznego. W wielu SW (m.in Shotokan) poziom jodan nie jest może aż tak mocno akcentowany, ale niepoprawne technicznie wykonywanie technik w ich naturalnym zasięgu powinno być piętnowane. Chyba za bardzo skupiliśmy się na szczegółach.

Kiedyś ktoś powiedział, że każda technika ma swój naturalny zasięg i w tym zakresie powinniśmy utrzymać jakość. Ale, skoro, jesli już ktoś przywołał yoko-geri, czarny pas nie potrafi wykonać tego yoko-geri zgodnie z naturalnym zasięgiem, czyli powiedzmy poziom pępka, bo wyżej i tak nie ma sensu to co to za czarny pas.

Posłużę się jeszcze innym przykładem. Teraz z karate jest tak samo jak z nauką pisania. Kiedyś był pewien wzorzec który należało osiągnąć lub maksymalnie się do niego zbliżyć "trenując" kaligrafię. Znakomita większość ludzi pisała dzięki temu nie tylko bardzo czytelnie ale przy zachowaniu własnego charakteru pisma umiała wspaniale przekazać podstawy zgodnie ze wzorcem kolejnym pokoleniom. Teraz przyszły jakieś dysfunkcje i jest to co jest. I teraz - czy nauczyciel, który sam ma problem z wyraźnym pisaniem (jeszcze raz napiszę. że pomijam problemy geriatryczne), powinien mieć w ogóle prawo do nauki kaligrafii, nie mówiąc tu nawet o jej ocenie.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?

niepoprawne technicznie wykonywanie technik w ich naturalnym zasięgu powinno być piętnowane.

-kto określił gdzie kończy się naturalny zasięg?

W prawdziwym, Okinawskim Karate nigdy nie było poziomu jodan do kopnięć. Żadna też technika tradycyjnego karate nie wymagała zmiany naturalnego zakresu ruchu.

Akrobatyka i balet to dopiero od...Nakayama, Nishiyama itd
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Kto wierzy w stopnie przyznawane w sztukach walki...?
Właśnie sam go określiłeś. Ale tu nie o wysokość kopnięć chodzi. Nie spłycajmy.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017