Skocz do zawartości


Zdjęcie

Dzień otwarty - chiński nowy rok


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Dzień otwarty - chiński nowy rok
Z galopującym entuzjazmem wchodzimy w CHIŃSKI ROK KONIA!

Z tej okazji zapraszamy na Dzień Otwarty w Akademii Yiquan w sobotę 1 lutego 2014.

10:00-11:00
Otwarte zajęcia ćwiczeń dla zdrowia i dobrego samopoczucia systemu yiquan. Ćwiczenia te nauczane były przez mistrza Wang Xiangzhai w latach 50. XX wieku w szpitalach i sanatoriach w Pekinie i Baoding. W końcówce nastąpi krótkie wprowadzenie do języka i pisma chińskiego na przykładzie piktogramu oznaczającego konia (jako, że rok konia rozpoczniemy).

11:10-12:10
Otwarte zajęcia wprowadzające do nauki pełnego systemu yiquan jako sztuki walki. W planie wybrane ćwiczenia zhan zhuang, shi li, fa li i tui shou.

12:20-13:00
Zajęcia dla ćwiczących u nas, otwarte także dla tych, którzy ćwiczyli u nas dawniej. Skupimy się na wykorzystaniu zasady "galopującego konia" w san shou.

Miejsce: salka Akademii Yiquan, ul. Wąwolnicka 1, Warszawa.
Pierwsze drzwi od prawej strony budynku - tam gdzie znajduje się biuro rachunkowe. Na drzwiach znajduje się mała tabliczka Akademii:

Dołączona grafika

Należy przybyć kilka minut przed rozpoczęciem wybranych zajęć. W przypadku spóźnienia należy zadzwonić pod numer 603 427 087, by drzwi zewnętrzne zostały otwarte.

W nowym chińskim roku także specjalna promocja dla rozpoczynających u nas naukę - możliwość udziału w zajęciach przez dwa miesiące (luty i marzec), nawet do 6 razy w tygodniu, w ramach jednej opłaty w wysokości 100 zł!

Dołączona grafika
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Pierwszy filmik z chińskiego nowego roku

  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Drugi film - yiquan dla zdrowia


  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Trzeci film - podstawowe elementy treningu pełnego systemu Yiquan

  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
I czwarty film - metoda galopującego konia


  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Rozgalopowaliśmy się w tym końskim roku - aktualnie trwa promocja - dla rozpoczynających naukę treningi przez 3 miesiące (luty, marzec, kwiecień), nawet do 6 razy w tygodniu w ramach 1 opłaty miesięcznej w wysokości 100 zł.
  • 0

budo_fakirsan
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 157 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Koncepcja "galopującego konia" bardzo mi się spodobała. Moją ciekawość rozbudziła informacja o walce mistrza Wanga z Yao, w jaki sposób pierwszy mistrz zneutralizował "galop"?
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Spróbuję za kilka dni znaleźć chwilę czasu na odpisanie.
  • 0

budo_fakirsan
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 157 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Wiedząc że w Yiquan nie przepadacie za klinczem,podejrzewam że w grę wchodzi wyprzedzenie ataków i tłamszenie galopu w zarodku nim zdąży się rozpędzić.- zgadłem?:)
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
W jakimś stopniu. Napiszę więcej wkrótce. Na razie pozdrawiam
z Pekinu, do którego przyleciałem wczoraj.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Program w Pekinie mam ściśle wypełniony. Napiszę więc zapewne po powrocie do kraju.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
W końcu w kraju. Po powrocie dużo spraw do ogarnięcia. Od 1 października rozpoczęliśmy kolejny sezon treningowy. W końcu znalazłem chwilę, żeby napisać.

Oczywiście tłumienie ataku przeciwnika w zarodku jest bardzo podstawową metodą, niezależnie od rodzaju ataku. To na co chcę zwrócić uwagę, to że chociaż rozwiązania techniczno-taktyczne w typowym rozumieniu w yiquan występują, ale to nie na to kładziony jest nacisk. A przynajmniej nie na to nacisk kładł Wang Xiangzhai, bo im niższy poziom w tym, co Wang podkreślał, tym ważniejsze z kolei staje się stosowanie takich rozwiązań.

Wang takie typowe rozwiązania określał jako xiaofa - "małe metody". Wprawdzie on też tego nauczał, ale najmocniej podkreślał to co nazywał "esencją", "istotą", "centralną osią", "wielką metodą" - da fa. To hunyuan li - podstawowe pojęcie w yiquan. W centrum treningu yiquan jest doskonalenie hunyuan li.

Hunyuan li, w miarę dosłownym tłumaczeniu, to całościowa, jednolita, homogeniczna siła, energia. Czasem używa się innego znaku yuan, sugerującego krągłość.

W uproszczony sposób wyjaśniając zawartość tego terminu: jest to umiejętność maksymalnie efektywnego użycia siły swojego ciała w różny sposób, w różnych kierunkach, w dowolnym momencie i przy użyciu niemal dowolnej części ciała, żeby w miarę możliwości wykonanie akcji nie prowadziło do ograniczenia tych możliwości. Stąd można powiedzieć, że chodzi o to, żeby utrzymać swoją hunyuan li, zaburzając hunyuan li przeciwnika, czyli ograniczając jego możliwości efektywnego użycia siły.

Analizując różne aspekty tego pojęcia, możemy mówić o "silnej strukturze", o dynamicznej równowadze sił, o wyczuciu ciała, ruchu, działającej siły, czy "energii", o zdolności do szybkiego reagowania w dowolnym momencie przy pomocy dowolnej części ciała na jak najmniej ograniczoną liczbę sposobów. W każdym punkcie ruchu powinna być w miarę możliwości zachowana gotowość do niezliczonej liczby efektywnych zmian i tak w każdym następnym punkcie ruchu. Im wyższy poziom takiej umiejętności tym większy poziom tzw. "bezforemności". Z kolei niższy poziom zdolności do takich zmian, to "przejawianie formy", możliwości bardziej ograniczone, a ruchy bardziej czytelne i przewidywalne.

W jakimś stopniu odnieść do tego można pojęcie koordynacyjnych zdolności motorycznych - związane z efektywnym kontrolowaniem przez układ nerwowy zmian w relacjach przestrzenno-czasowo-dynamicznych. W yiquan dąży się do tego, żeby panować nad takimi zmianami jak najprecyzyjniej, na jak najkrótszych odcinkach. Wang Xiangzhai mówił: "To co istotne ma miejsce na przestrzeni jednego cala". Stąd w yiquan tyle pracy ze zmianami na bardzo krótkich odcinkach ("ruch w bezruchu" w ćwiczeniach zhan zhuang, które pozornie wyglądają jak nieruchome stanie), co pozwala osiągnąć w tym zakresie przewagę nad innymi, dla których to co się tam dzieje często pozostaje niezauważalne, poza możliwościami percepcji.

Więc Wang Xiangzhai miał w tym zakresie tak dużą przewagę nad ówczesnymi przeciwnikami, że gdy tylko dochodziło do kontaktu, głównie ramion (ale mogło to dotyczyć także innych części ciała), był w stanie wykorzystywać bardzo minimalne zmiany, poprzez punkt kontaktu kontrolując ciało przeciwnika (do tego z kolei oczywiście niezbędny jest trening typu tui shou).
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Znowu się na mnie pogniewasz Andrzej, ale myślę, że rozwadniacie naukę Wanga, którą nawet stary Yao nie w pełni zrozumiał.

Chodzą w Pekinie pogłoski, że Wang stworzył Yiquan, bo nie zrozumiał Xingyiquan, a Yao stworzył nowoczesny Yiquan, bo nie zrozumiał Yiquan Wanga. Pewnie jakieś żarty, bo efekty mieli.

Mi to w sumie lata, tam gdzie majstrowi można naskoczyć gdzie klient może pana majstra pocałować...

Mnie interesują tutaj tylko dwie rzeczy:

- Wang powiedział, że całe ciało powinno byc jak jedna pięść podczas uderzenia, to akurat rozumiem,
- powiedział też, że jego kolega od Xingyiquan, ma niewyobrażalną i nieprzewidywalną moc, raz jest to moc zebrana w naparstku, a raz w beczce...


Czyli jest to wszystko zmienne, i raz się uda, a raz nie...??? Tak myślałem.....
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
No chyba, że chodzi o to, że cały czas "pogłębiacie". :cool: Odniosłem wrażenie, że np. taki Bo Jiacong prościej niektóre rzeczy tłumaczy i wiele inaczej robi, np. poruszanie się.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
No nie do końca rozumiem pytanie. Chyba, że było retoryczne, bez oczekiwania na wyjaśnienie czegokolwiek? Bo jakoś nie widzę jakiejś spójnej myśli, do której możnaby się odnieść.
No to odniosę się do fragmentów.

Nie spotkałem się nigdzie z powiedzeniem Wanga, że całe ciało ma być jak jedna pięść podczas uderzenia. Oczywiście koncepcja zheng (całościowego, uporządkowanego połączenia ciała jak najbardziej istnieje, pochodząc zresztą z klasycznego xingyiquan. Natomiast jest takie powiedzenie, zresztą też dość klasyczne, że całe ciało jest pięścią, co wyjaśnia się w ten sposób, że niemal dowolna część może być użyta w walce.

Nie pamiętam teraz dokładnie jak to było w tym przekazie dotyczącym siły/mocy Shang Yunxianga, ale tam mniej więcej chodziło o to, że Wang dawał uczniom Shanga za przyklad, mówiac im, że ich siła/moc jest mizerna w porównaniu z Shangiem, a z drugiej strony nie potrafią użyć siły w tak delikatny, subtelny sposób jak Shang.

No i zupełnie nie rozumiem jak te dwie kwestie (a właściwie tylko one Ciebie interesują, jak napisałeś) mają się do jakiegoś rozwadniania, i na czym miałoby to rozwadnianie polegać?

Później jeszcze napiszę.
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Ja teraz też już nie rozumiem swojego pytania, więc się nie przejmuj :) To że się czasami w pewnych szczególnych okolicznościach czepiam Yiquan, jest oznaką że szanuję ten styl, najbardziej oprócz Ziranmen i kilku innych, które można zliczyć na wszystkich 7 palcach stolarza. ;-) O reszcie kung fu się w ogóle nie wypowiadam, bo nie uznaję tego za coś wartościowego.

Nieraz pewnie podświadomie wypisuję różne takie rzeczy, żeby sprowokować Ciebie do napisania czegoś, bo ciekawie się czyta Twoje wypowiedzi a ostatnio trzeba Ciebie do nich zmuszać niemal.

Koncepcję hunyuanli rozumiem, nawet w minimalnej skali mi to wychodzi czasami, choć u mnie to powstało na skutek łączenia małych spiralnych ruchów wszystkich stawów w jedną całość, bo na tuishou się nie znam. Natomiast nie wiem, czy Twój post o hunyuanli zadowolił pytającego. Ja też bym się ucieszył, gdybyś na końcu napisał np:
"a tak w ogóle, w tej sytuacji napierdalamy na całego, ile wlezie i jak się da" :cool: Z braku tego więc pewien niedosyt.

Osobiście Yiquan zaczyna mi się podobać coraz bardziej z wiekiem, jako styl idealny dla rekonwalescentów, emerytów i takich tam innych podobnych teraz do mnie sprawnościowo i kondycyjnie ;-)

Może jeszczę będę kiedyś aplikować do Ciebie na ucznia, choć nie wiem czy się zgodzisz ze względu na te wszystkie moje uszczypliwości :cry:

Z rozwadnianiem to mi chodziło o coś czego nie pamiętam teraz dokładnie, coś w rodzaju powiedzienia "xingyiquan - zabijasz po roku, mianquan - dziesięć lat nie wychodzisz z domu" i że w Yiquan dryfujecie w kierunku nie wychodzenia z domu, czy coś.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Najpierw wrzucę to, co napisałem, gdy miałem chwilę czasu, a nie miałem dostępu do netu.

Jeśli chodzi o wrażenia, to mogą być mylne. Ludzie ciągle opowiadają, czym się różni yiquan (równie dobrze można wpisać coś innego) jednego mistrza od drugiego, a tymczasem te opinie budowane są na kruchym lodzie. Jakaś zasłyszana opinia, jakieś fragmentaryczne filmiki, czy video o charakterze wprowadzającym, lecące przez wszystko pobieżnie.

Skąd wiesz jak Bo Jiacong tłumaczy? Z jego video, które są bardziej odpowiednikiem krótkiego streszczenia? A wiesz, że np. na podstawie jego książek, to z kolei można odnieść wrażenie, że jest rozmiłowany w rozbudowanych teoretycznych objaśnieniach?

Ten sam człowiek różnie tłumaczy, w zależności kiedy, komu i w jakim celu. Nawet gdy chodzi o wytłumaczenie własnemu uczniowi, zdolny załapie proste wyjaśnienie, a mniej uzdolnionemu trzeba czasem próbować wyjaśniać o wiele bardziej szczegółowo i na różne sposoby. Ludzie mają różny poziom zdolności do nauki, różną wiedzę, różne doświadczenia. Grupie tlumaczy się to samo często wielokrotnie na różne sposoby, bo do części dociera taki, do części inny.

Kolejny fragment wrzucę za chwilę.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok
Z kolei jeśli chodzi o sposób poruszania, to oczywiście, że nasz jest w pewnym zakresie inny. Bo jest dostosowany do znacznie szybszego przemieszczania się, przy zdolności do nieustannych, kolejnych zmian w takich szybkich, stosunkowo dużych czasem zmianach pozycji.

Klasycznie, u Wanga, czy bardzo długo u starego Yao, to było relatywnie bardziej statyczne. Wangowi się to sprawdzało, gdy jego pojedynki były jeden na jeden, i miał ogromną przewagę nad przeciwnikami w tym o czym wyżej pisałem.

Wang nie miał natomiast żadnego doświadczenia w tym, w czym miał okazję zebrać doświadczenia Yao - w chaotycznych grupowych starciach, z walczącymi przemieszczającymi się w różnych kierunkach i atakującymi z wszystkich stron, czasem przy pomocy różnych przedmiotów. Tam często trzeba było wręcz biegać, a nie tylko suwać nogi tak, żeby mieć maksymalną stabilność, kosztem mobilności. Jednym z elementów jest naturalne podnoszenie pięty, jak podczas chodzenia, biegania, skakania, zamiast upierać się przy jej sztucznym trzymaniu cały czas opartej o podłoże.

Punktem wyjścia był wymóg znacznie większej mobilności. Ale bardzo długo taki szybszy sposób nauczania nie był uwzględniony w bazowym treningu, Yao długo trzymał się wzorca Wanga. Dopiero pod koniec życia zmodyfikował sposób ćwiczenia, ale zdążył tego nauczyć tylko swoich synów, i zdaje się, że Guo Guizhi (oficjalnie uczeń Yu Yongniana), który w tym okresie z nimi mieszkał.

Jeśli jednak zaobserwować, jak inni poruszają się podczas sparingów, to okaże się, że wcale nie tak jak w swoim treningu, czy gdy coś demonstrują, ale właśnie bardziej tak jak my. Realna weryfikacja promuje oczywiste, naturalne zachowania. Tylko, że ich trening nie jest tak spójny z tym, co później wymusza praktyka treningowa - poświęcają czas na opanowanie zachowań mniej użytecznych, a nie ćwiczą tego, co gdy dochodzi do sparingów i tak zmuszeni są robić.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dzień otwarty - chiński nowy rok

Z rozwadnianiem to mi chodziło o coś czego nie pamiętam teraz dokładnie, coś w rodzaju powiedzienia "xingyiquan - zabijasz po roku, mianquan - dziesięć lat nie wychodzisz z domu" i że w Yiquan dryfujecie w kierunku nie wychodzenia z domu, czy coś.


Oczywiście powiedzenie to podkreśla fakt, że trening xingyiquan relatywnie szybko w porównaniu z większością szkół tajiquan przynosi efekty dające zastosować się w walce. Przyczyna jest prosta - zaczyna się od prostych, gwałtownych technik, a nie od miękkości i subtelności - na to przychodzi czas później.

Z tym, że takich powiedzeń nie należy traktować zbyt dosłownie, i zdawać sobie sprawę, że istnieją też inne maksymy dotyczące xingyiquan, np. że najpierw należy 3 lata ćwiczyć stanie w pozycji santishi, zanim przejdzie się do dalszych elementów treningu :)

Poza tym, jakoś nie bardzo wiadomo o szkołach xingyiquan, gdzie rzeczywiście w krótkim czasie uczniowie prezentowaliby w jakiś sposób jakieś umiejętności walki.

Natomiast w szkole yiquan naszego nauczyciela młodzi, zdrowi, sprawni adepci szkolenia zawodowego (głównie przygotowujący się do pracy w ochronie) po kilku miesiącach są groźni walce - nieustraszeni i dysponujący eksplozywną siłą. Zresztą jest taka maksyma pochodząca z klasycznego xingyiquan, dotycząca tego co najważniejsze w walce:
Na pierwszym miejscu odwaga.
Na drugim miejscu siła (w sensie gongli - wytrenowanej siły specyficznej dla sztuki walki).
Na trzecim miejscu technika.
Oczywiście to co prezentują po tych kilku miesiącach codziennego treningu, to dopiero początek drogi. Bardziej subtelne umiejętności wymagają więcej czasu.

W każdym bądź razie, to na tle naszego yiquan, to chyba raczej xingyiquanowcy mocno zdryfowali ku "nie wychodzeniu z domu przez 10 lat" 
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017