Skocz do zawartości


Zdjęcie

Cui Ruibin w Szwecji - 1995


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Cui Ruibin w Szwecji - 1995



  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
Cui Ruibin niby mocny gość z tego co przez lata słyszałem...

Niemniej filmik nie powala a wręcz uwala legendę Cui Ruibina. Mogę sie mylić osądzając po jednym filmiku, ale...

Znowu ta sama historia: mistrzu robi uczniem, ale z wyraźnym trudem, bo uczeń jest masywny i słabo współpracuje.

Oczywiście uczeń nigdy nie inicjuje akcji. Gdzieżby śmiał. Zawsze akcje inicjuje mistrzu i lepiej lub gorzej ją kończy. Gdyby uczeń zwariował, zainicjował akcję i miotnął mistrzuniem, byłby "spalony" u mistrzunia, w szkole i ogólnie socjalnie w otoczeniu, nieprawdaż?

Sorry, ale im jestem starszy i im więcej wiem, tym mniej wierzę w to całe tuishou. Dawno temu zapoznałem się z teraz zapomnianymi 18 technikami wyprowadzania z równowagi przeciwnika w judo, w stójce, bez rzutów. Nawet nie pamiętam jak to się nazywało, ale jest to pewna esencja sprawy. Potem się dowiedziałem więcej i więcej wypróbowałem. Ogólnie to jest prostota, przeciwnik cię pcha, to pociągasz jego siłą w bok albo w dół, ty pchasz, a przeciwnik oporuje, to go ściągasz, ty ściągasz a przeciwnik oporuje, to go pchasz, wszystko z eksplozywna siłą i najlepiej po trajektorii opisanej kształtem klepsydry. I tyle.

Oczywiście Sportsport może napisać że jestem głupi i się nie znam, bo nigdy nie ćwiczyłem tuishou. To prawda, nigdy nie ćwiczyłem tuishou. Ale też nigdy w życiu, od dziecka, nie sparzyłem się ogniem, bo zawsze wiedziałem ze płomień jest gorący.

Z drugiej strony, Sportsport pewnie nie wie, ze u nas, na Pomorzu a zwłaszcza w Gdyni, była znana zabawa która jest całkowitą koncentracją tuishou w której niewiele można oszukać: tzw. Indiański Pojedynek. Polega to na tym, że staje się w linii prawa noga do prawej nogi, chwyta się prawą ręką prawą ręką drugiego i trzeba go wytrącić z równowagi aby oderwał chociaż jedną stopę od podłoża, albo dwie, albo w ogóle się przewrócił. Kolega, 196 cm wzrostu, były judoka i karateka, był niekwestionowanym mistrzem Indiańskiego Pojedynku przez 30+ lat. Każdego załatwiał bez wysiłku. Mnie kilkanaście razy. Kiedyś, w wieku już poważnie dojrzałym, poprosił mnie o pojedynek. Wtedy miałem już zakorzenienie stóp, mechanikę ciała i eksplozywną siłę. Trwało to 2 sekundy, ściągnąłem mu rękę i uderzyłem biodrem, wyleciał jak kukła na bok, jedyny jego przegrany Indiański Pojedynek w życiu...
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
Kolega sportsport wie, bo kolega Wosiu już raczył o tym kiedyś opowiadać :) Ale lepiej byłoby się przy jakiejś okazji na żywo spotkać, to wiele spraw stało by się bardziej zrozumiałych.
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
O kurcze, naprawdę? Nie pamiętam. :nie: Słusznie sam siebie ostrzegałem w myślach, że lepiej nie pisywać na forach po pijaku. I takie właśnie są skutki. :) Sorry, co złego to nie ja. Do Cui Ruibina w sumie nic nie mam a tuishou to standardowo krytykuję jak sobie wypiję ;-) Będę w Warszawie, to przyjdę.
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
Eee, ale kolega Sportsport mnie wrobił trochę...

Sprawdziłem, tutaj o tym przedtem nie pisałem.

Mogło być na Socjum, albo na IPSzW gdzieś w komentarzach. Przypomniało mi się, że coś pisałem też o takiej zabawie z podstawówki, gdzie było takie jakby tuishou na murku długości 4-5 m, wysokości ok 50-60 cm i szerokości ok 40 cm, z jednej strony beton, z drugiej żużel (jakby było na poważnie dla dorosłych, to to byłby niezły hardcor, faktycznie obrażenia spadających z murku były wtedy niewielkie).

Zgadza się?
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
Akurat o tym murku pierwszy raz czytam. Też fajnie.
Tamto z kolei o ile pamiętam było w tym serwisie gdzie się ostatnio tak prztykaliśmy, że aż do usunięcia konta doszło ;-)
  • 0

budo_tomasz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Pekin

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
akurat tuishou jest dobrym narzedziem ktore ma za zadania wyuczyc podstaw do walki w klinczu - niestety jak wiele dobrych narzedzi zostalo bezsensu sztuka w sztuce w wielu chinskich szkolach i jest w tej chwili oderwane czesto od rzeczywistosci, z wieloma zasadami czu ukladami ktore stanowia zamkniety model i wystarczy ze druga osoba nie zna tego modelu lub specjalnie go zlamie i nagle to wszystko nie dziala....
  • 0

budo_siegel84
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 66 postów
  • Pomógł: 0
2
Neutralna
  • Zainteresowania:Kung-Fu

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
Jeżeli mogę się wtrącić - Tuishou ma tyle wspólnego z realnym klinczem co Aikido. W chińskich sztukach walki nie spotkałem się dotąd z dobrze rozkminionym klinczem i dobrze rozkminionym parterem (parteru prawdę mówiąc w ogóle nie ma). Liczyć należy na to, że Twój trener jest uczciwy i Cię uprzedzi. Gorzej, jeżeli nie znając danego zagadnienia zacznie go nauczać, wtedy powstają takie dziwolągi. Oczywiście, pewnie zaraz się na mnie gromy posypią, ale to moje zdanie i będę go bronić prostym argumentem - postawcie naprzeciw siebie Judoke albo kogoś z zapasów oraz adepta ćwiczącego Tuishou.
  • 0

budo_sportsport
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 430 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
To jest niewłaściwe postawienie sprawy, bo tui shou nie jest samodzielną sztuką walki, a tylko metodą treningową, i to nie sztuk grapplingowych, a łączących grappling z uderzaniem.

Sensowne postawienie sprawy byłoby takie: postawcie na przeciwko siebie zbliżonych stażem i klasą np. trenującego mma, który wykorzystuje w treningu tui shou i trenującego mma, który tui shou nie wykorzystuje. Wtedy będzie szansa zauważyć, co daje tui shou.
  • 0

budo_tomasz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Pekin

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995

Jeżeli mogę się wtrącić - Tuishou ma tyle wspólnego z realnym klinczem co Aikido. W chińskich sztukach walki nie spotkałem się dotąd z dobrze rozkminionym klinczem i dobrze rozkminionym parterem (parteru prawdę mówiąc w ogóle nie ma). Liczyć należy na to, że Twój trener jest uczciwy i Cię uprzedzi. Gorzej, jeżeli nie znając danego zagadnienia zacznie go nauczać, wtedy powstają takie dziwolągi. Oczywiście, pewnie zaraz się na mnie gromy posypią, ale to moje zdanie i będę go bronić prostym argumentem - postawcie naprzeciw siebie Judoke albo kogoś z zapasów oraz adepta ćwiczącego Tuishou.


nie znam Cie i nie wiem co cwiczysz i u kogo ale powiem tylko jedno nie masz pojecia o czym mowisz odnosnie tuishou poniewaz wielokrotnie widzialem i robilem tuishou przeciwko zapasnikom jak tez judokom oraz przedstawicielem chinskiego shuiajiao

uzupelnienie: podkreslam ze nie napisalem nic o wygrywaniu ale np moglem kontrolowac o glowe ode mnie wyzszego i ciezszego judoke z brazowym pasem tak ze nie mogl mnie rzucic to samo z zapasnikami

tak jak pisalem wczesniej w wielu szkolach tuishou stalo sie sztuka dla sztuki a nie elementem treningu do klinczu
  • 0

budo_jon snow
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 759 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Z połączenia chromosomów

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
Tomasz, jak będziesz miał okazję, to wklej proszę filmik z takiego swojego sparingu.
  • 0

budo_tomasz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Pekin

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995

Tomasz, jak będziesz miał okazję, to wklej proszę filmik z takiego swojego sparingu.


na tym forum sa osoby ktore spotkaly sie ze mna w realu tak tez i ja nie jestem jakims anonimowym oszolomem ktory cos tam twierdzi....
niestety filmiki tego typu sa problematyczne poniewaz nagle z przyjacielskiego trenigu robi sie wrecz walka o zycie jak ludzie widza kamere a nawet jak sie uda to przezyc i nakrecic to druga strona sobie tego w necie nie zyczy....
  • 0

budo_siegel84
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 66 postów
  • Pomógł: 0
2
Neutralna
  • Zainteresowania:Kung-Fu

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
tomasz, Kolego, anonimowy nie jestem - co ćwiczę, ćwiczyłem i u kogo możesz sobie sprawdzić w odpowiednim temacie. Wypowiedziałem się podkreślając, że jest to tylko moja opinia. W przeciwieństwie do Ciebie, nie wytykam Ci twojej wiedzy bądź niewiedzy. Też wielkokrotnie widziałem, jak adepci Kung Fu zbierają bęcki od Judoków w klinczu z prostej przyczyny: Co innego ćwiczyć klincz na każdym treningu jako wstęp do innych technik, a co innego traktować go jako uzupełnienie zajęć na zasadzie "a co by się stało gdyby..."

Skoro nie masz swoich filmów (pewnie przez skromność) to może znajdź nam jakikolwiek filmik na necie, na którym konfrontacja o której mowa byłaby ukazana z korzyścią dla Tuishou. :roll: :roll: :roll:
  • 0

budo_tomasz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Pekin

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
dla mnie jestes anonimy bo ja jestem na tym forum z 10 lat Ty.... nie wiem ale w ogole sobie nie przypominam czy kiedykolwiek czytalem twego posta - po drugie czytanie ze zrozumieniem sie klania - nie pisalem o wygranej tuishou z judoka co wyraznie podkreslilem
ja np cwiczylem (jako trening partners) 2-3 razy w tygodniu z amerykanskim zapasnikiem przez prawie rok - on robil swoje ja robilem swoje w ten sposob technika ma dzialac, judoka trenowal z nami przez 3 lata tak tez byly setki przepychanek, chinskim zapasnikow shuaijiao to nawet nie jestem wstanie policzyc przez te wszystkie lata tyle tego bylo - w ten sposob budujesz swoja technika poprzez trening z innym obcym elementem
  • 0

budo_siegel84
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 66 postów
  • Pomógł: 0
2
Neutralna
  • Zainteresowania:Kung-Fu

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
tomasz, Forum sobie czytałem wcześniej, bez konieczności rejestracji. Nie muszę być na forum 10 lat i walczyć o uznanie w twoich oczach, żeby twierdzić, iż Tuishou wg. mnie jest mniej skuteczne niż np. Judo, którego zastosowanie można zobaczyć chociażby podczas walk MMA (a Taishou jakoś tam ani razu nie uświadczyłem). Streszczając - walka ma dla mnie sens wtedy, gdy dąży do wygranej - wtedy widać sens danych technik i systemu - od bawienia się w setki przyjacielskich macanek w większości znanych mi przypadków rośnie tylko brzuchol, techniki robią się coraz dziwniejsze i pojawia się to, co można zaobserwować na wklejonych tu filmikach: uczeń się podkłada jak może, a jego trener go rozkłada. Sympatia podczas przyjacielskiego sparingu jest ważna, ale jeżeli nie pojawia się cel to nie ma większego sensu.
  • 0

budo_tomasz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Pekin

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
widzisz problem polega moze na tym ze my mowimy o czyms innym jezeli mowimy:"tuishou" poniewaz ja elementy tushou ktore robie na treningach i sparingach itd widze w prawie kazdym ufc - przewaznie zapasnicy je robia - podkreslam elementy i to w stojce np juz nie walczacy randy mial szczegolnie duzo takich ruchow - i nie jestem nawiedzonym idiota zeby twierdzic ze on sie tego na treningach kungfu nauczyl wiem ze dla niego to sa zapasy ale ja nie cwiczylem zapasow a nauczylem sie tego w pekinskich parkach od dziadkow co naprawde nie wiedza ze UFC istnieje

dlatego pisalem ze zrobiono sie z tuishou niewiadomo co, sztuke dla sztuki
  • 0

budo_siegel84
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 66 postów
  • Pomógł: 0
2
Neutralna
  • Zainteresowania:Kung-Fu

Napisano Ponad rok temu

Re: Cui Ruibin w Szwecji - 1995
tomasz, w takim razie się dogadaliśmy :!: Bardzo cieszy mnie też ostatnie zdanie, niestety z tym co ja się spotkałem, Tuishou to własnie sztuka dla sztuki co mnie osobiście strasznie odpycha. Mam bardzo duży szacunek dla każdej sztuki walki lub systemu o ile nie twierdzi, że jest "wyjątkowa" a jej strategia "najlepsza". może stąd moja niechęć do Wing Tsun/Chun oraz Aikido ;)

pozdrawiam!
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021