Skocz do zawartości


Zdjęcie

Arikawa sensei


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
40 odpowiedzi w tym temacie

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei
Zdaje sobie sprawe, ze dla wiekszosci mlodych aikidokow, cokolwiek co dotyczy uczniow Dziadka, to sa legendy, bo nie mieli mozliwosci cwiczenia z nimi. Cale szczescie ze istnieja zdjecia i jakies video, bo zaczeliby watpic ze oni w ogole istnieli :lol:
No coz, nic na to nie mozna poradzic.

Wracajc do Arikawa sensei, to choc osobiscie nie mialem okazji z nim cwiczyc, to relacje o nim mam od ludzi ktorzy sa doskonale wycwiczeni. Nie mam zadnej watpliwosci ze mowia prawde. Co nie zmienia faktu, ze nikogo poza mna nie musi to przekonywac. Po prostu pisze co wiem. Arikawa sensei byl zapraszany dawno temu przez Tamure sensei na staze do Francji, wiec ci ktorzy maja kontakt z instruktorami z Francji ktorym ufaja moga sie popytac....

Co do video, w zadnym stopniu nie zastapi bezposredniego kontaktu, wiec opinie wyrobione tylko oparciu o video maja wartosc dosc ograniczona.

Napisalem ze uke musi sie dostosowac w nastepujacym sensie - w znakomitej wiekszosci obecnie uke sie do niczego nie musi dostosowywac bo ma calkowita swobode reakcji. Ludzie robia dzwignie na niby i rzuty na niby. Wiec uke skacze kiedy i jak chce. W przypadku Arikawa sensei to bylo niemozliwe, sensei fizycznie decydowal co sie dzieje z uke. Uke nie mogl reagowac wg schematow do jakich sie przyzwyczail gdzie indziej. Sensei nie dawal uke zadnego luzu. Inna ciekawa historia, to to ze atakujac go nie mozna bylo wyczuc czy zobaczyc jakich specjalnych, nadzwyczajnych szczegolow technicznych, naprezania miesni itd.... Np robiac kokyunage z ataku morote dori po prostu podnosil reke do gory i ja opuszczal, uke musial leciec. Wlasnie w takim sensie jego techniki byly uproszczone maxymalnie, oczyszczone z jakiegokolwiek manieryzmu.

Praktycznie od poczatku lat 70tych sensei odmowil uczestniczenia w All Japan Aikido Demonstration poniewaz uwazal ze to co tam prezentuja stanowi odejscie od Dziadkowego aikido.
Jednym z zasadniczych elementow ktore zanikaja to niebezpieczenstwo podczas cwiczenia, zamiast tego powstaje falszywe poczucie bezpieczenstwa. Sposob w jaki sensei cwiczyl usuwalo definitywnie te falszywe poczucie bezpieczenstwa.

tutaj wiecej komentarzy po angielsku ludzi ktorzy z nim cwiczyli:

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
  • 0

budo_wice psa
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 108 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Przecież to Oyama chciał być bardziej japoński od Japończyków i podłączył się pod starego japońskiego mema.


Owszem, Oyama był Koreańczykiem, który zrobił z siebie Japończyka. Co nie zmienia i tak faktu, że lał japońskich mistrzów odwiedzając ich doja (na to mamy więcej dowodów niż na temat sukcesów Arisue... ). Z resztom dzięki temu prawdopodobnie cieszył się szacunkiem ze strony japońskich mistrzów. ;-) :lol:
  • 0

budo_mr smail
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3937 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Opole
  • Zainteresowania:Aikido

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Zdaje sobie sprawe, ze dla wiekszosci mlodych aikidokow, cokolwiek co dotyczy uczniow Dziadka, to sa legendy, bo nie mieli mozliwosci cwiczenia z nimi. Cale szczescie ze istnieja zdjecia i jakies video, bo zaczeliby watpic ze oni w ogole istnieli :lol:
No coz, nic na to nie mozna poradzic.

można Szczepan, właśnie dlatego oglądamy wideo :-)

Co do video, w zadnym stopniu nie zastapi bezposredniego kontaktu, wiec opinie wyrobione tylko oparciu o video maja wartosc dosc ograniczona.

prawda to, ale jak sam napisałeś wyżej, dobrze że są jakieś wideo...
jestem świadom ulomności tego przekazu, ale też pewne aspekty da się wyczytać, bez przesady w drugą stronę...

Napisalem ze uke musi sie dostosowac w nastepujacym sensie - w znakomitej wiekszosci obecnie uke sie do niczego nie musi dostosowywac bo ma calkowita swobode reakcji. Ludzie robia dzwignie na niby i rzuty na niby. Wiec uke skacze kiedy i jak chce. W przypadku Arikawa sensei to bylo niemozliwe, sensei fizycznie decydowal co sie dzieje z uke. Uke nie mogl reagowac wg schematow do jakich sie przyzwyczail gdzie indziej. Sensei nie dawal uke zadnego luzu.


to ciekawe co napisales, zastanawia mnie tylko (przez to wideo znowu) czy to nie wskutek patalachow uke, bo na wideo tacy uke wlasnie biegają. Mówiąc inaczej, czy ten cały etos nie dlatego że uke marni i jak już poczuli coś tam troszkę mocniej niż standrt to pieśni pochwalne śpiewają...

Inna ciekawa historia, to to ze atakujac go nie mozna bylo wyczuc czy zobaczyc jakich specjalnych, nadzwyczajnych szczegolow technicznych, naprezania miesni itd.... Np robiac kokyunage z ataku morote dori po prostu podnosil reke do gory i ja opuszczal, uke musial leciec. Wlasnie w takim sensie jego techniki byly uproszczone maxymalnie, oczyszczone z jakiegokolwiek manieryzmu.


tutaj sprawę widze tak, że chyba większość shihanów tak ma, zwłaszcza kiedy uke są niżsi stażem, powiedzmy do 3 dan, wtedy się wydaje że mistrz nic nie robi a technika działa... często działa dlatego że uke robi wszystko sam o czym nawet nie wie, bo tak zachwycony jest mistrzem :)
Zeby ni ebyło że się czepiam, poprostu szukam tej wyjątkowości o której piszesz. Niestety nie moge pojechać już na staż i sprawdzić co i jak... Daleki jestem od uniżania wartości czy czegoś podobnego, jednak budowanie wiedzy na podstawie legend, juz mnie tak nie rajcuje, bo w aikido pełno jest legend, a bardzo mało konkretów.
Ba, kiedy dochodzi do konkretów, ciągle słyszę że "to nie jest aikido..."

Praktycznie od poczatku lat 70tych sensei odmowil uczestniczenia w All Japan Aikido Demonstration poniewaz uwazal ze to co tam prezentuja stanowi odejscie od Dziadkowego aikido.

no tutaj prawda jest moim zdaniem trudna do ustalenia... powody mogą być różne, alke w sumie to nie wpływa na temat...

Jednym z zasadniczych elementow ktore zanikaja to niebezpieczenstwo podczas cwiczenia, zamiast tego powstaje falszywe poczucie bezpieczenstwa. Sposob w jaki sensei cwiczyl usuwalo definitywnie te falszywe poczucie bezpieczenstwa.


Tak to prawda, takie fałszywe poczuce bezpieczeństwa w aikido dominuje, ale ja je chyba widzę inaczej niz Ty, bo ja uważam że ono dominuje u tori, ponieważ uke niewiele z siebie dają... być może dlatego że będać tori nie muszą z siebie zbyt wiele dawać... zamknięte koło wzajemnej adoracji nakręcania fałszywego poczucia bezpieczeństwa... Tutaj Arikawa sensei byc może znalazł receptę, uke traktował poważnie i robil powaznie (mocno) techniki, oka ale niestety (na filmach) nie widac zeby uke to odwzajemniali.. moim zdaniem nadal nie traktuja powaznie Sensei i atakuja bez sesnu, co w polaczeniu z jego solidnymi technikami daje efekt jaki daje - czyli to od czego zaczalem ta dyskusje.

Ale dziękuje za to że podjąłeś temat, bo odkryłem że to wcale nie od Arikawa sensei zależy jak wygląda jego aikido, i byc może miał świetną koncepcję , tylko był z nią sam... zwłaszcza jeśli na stażach był bez swoich uke, co niby bardzo dobrze o nim świadczy, ale utrudnia bardzo pracę i przekazanie tego co możliwe że chciał przekazać...
  • 0

budo_bujin
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 859 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Berlin

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei
sorry, ale poczucie bezpieczenstwa w aikido to jest efekt cywilizacyjny. jak ide sie poturlac, to niekoniecznie musze szukac w treningu tej granicy, po przekroczeniu ktorej kosci zaczynaja chrzescic. dlatego moze przez tyle lat cwiczenia nie nabawilem sie nigdy kontuzji. jak ktos ma ochote zgrywac wojownika, to niech jedzie do san diego i da sobie zlamac nadgarstek dla uciechy swego mistrza. A i tak ci wojownicy aikido nie wygraliby sparingu z dobrze wytrenowanym judoka. a to, ze Szczepan zyje fetyszem pt. "aikido Dziadka" to zupelnie inna kwestia.
  • 0

budo_akahige
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2407 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

W przypadku Arikawa sensei to bylo niemozliwe, sensei fizycznie decydowal co sie dzieje z uke. Uke nie mogl reagowac wg schematow do jakich sie przyzwyczail gdzie indziej. Sensei nie dawal uke zadnego luzu.

Wkleiłem ten filmik, bo mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony czuję sentyment do tego starego aikido sprzed ery emo-metro-gejowskiej. Przykładem może być Sensei Isoyama albo nieżyjący już Sensei Kenzo Miyazawa. Twardzi faceci, byli żołnierze, z samurajskim duchem, po których widać, że "wryj dać mogą dać" i nie potrzebują do tego aikido. Z drugiej zaś wiem, że te wszystkie rzeczy, o których pisze Szczepan po prostu nie istnieją. Miałem okazję przekonać się osobiście, że żaden sensei nie decyduje fizycznie o tym, co się dzieje z uke, bez zgody tego uke. "Dawanie luzu" wynika z konstrukcji technik aikido. Nie da się "nie dawać luzu" trzymając kogoś rękoma za ręce, a tym bardziej jedną ręką za nadgarstek. Aby przekonać się, czym jest prawdziwy brak luzu, trzeba się sprobować z zapaśnikiem ( zapasy wybrałem, bo stójka i bez kimon, za to z licznymi technikami, w których występują chwyty za ręce ).
Aby cieszyć się z aikido wystarczy nie obarczać go odpowiedzialnością za coś, z czym sobie nie poradzi. ;-)
  • 0

budo_ninja_usuniety
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1394 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Co do video, w zadnym stopniu nie zastapi bezposredniego kontaktu, wiec opinie wyrobione tylko oparciu o video maja wartosc dosc ograniczona.

No wlasnie...pisałem o tym już nie raz przy okazji innego tematu...
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Wkleiłem ten filmik, bo mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony czuję sentyment do tego starego aikido sprzed ery emo-metro-gejowskiej. Przykładem może być Sensei Isoyama albo nieżyjący już Sensei Kenzo Miyazawa. Twardzi faceci, byli żołnierze, z samurajskim duchem, po których widać, że "wryj dać mogą dać" i nie potrzebują do tego aikido. Z drugiej zaś wiem, że te wszystkie rzeczy, o których pisze Szczepan po prostu nie istnieją. Miałem okazję przekonać się osobiście, że żaden sensei nie decyduje fizycznie o tym, co się dzieje z uke, bez zgody tego uke. "Dawanie luzu" wynika z konstrukcji technik aikido. Nie da się "nie dawać luzu" trzymając kogoś rękoma za ręce, a tym bardziej jedną ręką za nadgarstek. Aby przekonać się, czym jest prawdziwy brak luzu, trzeba się sprobować z zapaśnikiem ( zapasy wybrałem, bo stójka i bez kimon, za to z licznymi technikami, w których występują chwyty za ręce ).
Aby cieszyć się z aikido wystarczy nie obarczać go odpowiedzialnością za coś, z czym sobie nie poradzi. ;-)


Zgadzam sie ze kontrukcja technik aikido jest zrobiona specjalnie zeby dac uke mozliwosci odebrania technik bezpiecznie.
Ten fakt ma rozne konsekwencje - np. nie trzeba odrzucac pewnych technik (jak np w judo czy zapasach) bo sa zbyt niebezpieczne przy wykonaniu ich z calej sily. Ale inna konsekwencja jest to ze niektorzy wysoka ranga instruktorzy poszli jeszcze dalej w powiekszaniu istniejacych otwarc - maja oni zwykle najwiekszy sukces komercjalny (bo jak juz pisalem wiekszosc aikidokow nie lubi cierpiec) i niejako zaczeli ustanawiac nowy kanon aikido, tyle tylko ze jest to aikido kompletnie rozwodnione. Stad tez bardzo negatywne opinie ludzi cwiczacych sztuki i sporty walki.

Ci nieliczni ktorzy usiluja kontynuowac normalne cwiczenie - jak Arikawa sensei(tu zrecznie wroce do tematu) i kilku innych, nie cieszyli/ciesza sie zbytnia popolarnoscia i sa skutecznie unikani przez przecietnego aikidoke, i ich treningi swieca pustkami.
Tak ze te rzeczy o ktorych ja pisza owszem istnieja, tylko trzeba wybrac sie na trening do odpowiednich intruktorow, poza granice Polski. Ci co tak zrobili, nie maja o tym zadnych watpliwosci.

Trzeba tez prawidlowo rozumiec po co sa techniki przeciw atakowi z uchwytem za nadgarstek - i ze jest to tylklo jeden z wielu mozliwych atakow. W wielu atakach jest bardzo latwo zwiekszyc powierzchnie kontaktu z atakujacym przez co zwieksza sie niezmiernie mozliwosc calkowitego kontrolowania uke, ale konsekwencja tego jest fakt ze wtedy sila i waga atakujacego zaczyna odgrywac coraz wazniejsza role....

Twoja uwaga o prawidlowym 'duchu"(choc okreslenie go samurajskim jest calkowitym nieporozumieniem) przy wykonywaniu technik jest prawdopodobnie najwazniejszym czynnikiem przy cwiczeniu aikido. Tego nie mozna nauczyc sie z ksiazek, video czy tez jezdzac na staz z shihanem raz do roku...
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

sorry, ale poczucie bezpieczenstwa w aikido to jest efekt cywilizacyjny. jak ide sie poturlac, to niekoniecznie musze szukac w treningu tej granicy, po przekroczeniu ktorej kosci zaczynaja chrzescic. dlatego moze przez tyle lat cwiczenia nie nabawilem sie nigdy kontuzji. jak ktos ma ochote zgrywac wojownika, to niech jedzie do san diego i da sobie zlamac nadgarstek dla uciechy swego mistrza. A i tak ci wojownicy aikido nie wygraliby sparingu z dobrze wytrenowanym judoka. a to, ze Szczepan zyje fetyszem pt. "aikido Dziadka" to zupelnie inna kwestia.


Bujin, masz pelne prawo do cwicznia jak ci sie zywnie podoba, ale z mojego punktu widzenia, cwiczenie w poczuciu bezpieczenstwa nie ma nic wspolnego z aikido. Jest calkiem duzo relacji uczniow Dziadka w ktorych pisza wyraznie ze sie go bali atakowac. Podobne odczucia mieli ludzie ktorzy przychodzili sprawdzac Dziadka czy faktycznie potrafic stawic czola komus wycwiczonemu w mieczu...
Nie ma to nic wspolnego z uciecha mistrza czy tez zgrywaniu wojownika... w istocie pozwala to rozwinac prawdziwa skromnosc i jako prosta konsekwencje, zmienic sie na lepsze jako istota ludzka.
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Tak to prawda, takie fałszywe poczuce bezpieczeństwa w aikido dominuje, ale ja je chyba widzę inaczej niz Ty, bo ja uważam że ono dominuje u tori, ponieważ uke niewiele z siebie dają... być może dlatego że będać tori nie muszą z siebie zbyt wiele dawać... zamknięte koło wzajemnej adoracji nakręcania fałszywego poczucia bezpieczeństwa... Tutaj Arikawa sensei byc może znalazł receptę, uke traktował poważnie i robil powaznie (mocno) techniki, oka ale niestety (na filmach) nie widac zeby uke to odwzajemniali.. moim zdaniem nadal nie traktuja powaznie Sensei i atakuja bez sesnu, co w polaczeniu z jego solidnymi technikami daje efekt jaki daje - czyli to od czego zaczalem ta dyskusje.

Ale dziękuje za to że podjąłeś temat, bo odkryłem że to wcale nie od Arikawa sensei zależy jak wygląda jego aikido, i byc może miał świetną koncepcję , tylko był z nią sam... zwłaszcza jeśli na stażach był bez swoich uke, co niby bardzo dobrze o nim świadczy, ale utrudnia bardzo pracę i przekazanie tego co możliwe że chciał przekazać...



Z mojego punktu widzenia bez watpienia nalezy odrozniac pokaz od normalnego treningu w dojo. Jesli ktos mial okazje regularnego, codziennego cwiczenia u shihana to wie jak jest. Dodatkowo nawet w dojo nie ze wszystkimi ludzmi shihan cwiczy w ten sam sposob.

Kolejnym istotnym punktem w zrozumieniu tego co i dlaczego robia Japonczycy jest fakt ze wszystko co robia musi byc rozumiane w kontekscie kultury i socjologii spoleczenstwa japonskiego. Z tego punktu widzenia jest nie do pomyslenia zeby uke otwarcie oporowal instruktorowi, szczegolnie generacji Arikawa sensei - byloby to traktowane jako wyzwanie do walki a nie jako szczegolna metoda nauczania(chyba ze uke mialby nakazane to robic ale i tak robilby to 'z szacunkiem' zeby instruktor nie stracil twarzy). Tam przeciez nawet nikt pytan nie zadaje....

Co do przekazywania na stazach tego rodzaju koncepcji to jest to mozliwe wewnatrz organizacji danego shihana, gdzie wszyscy dokladnie rozumieja co i dlaczego tak sie cwiczy. Tzw staze dostepne dla wszystkich nie maja zadnej szansy na to zeby jakokolwiek przekaz byl mozliwy.
  • 0

budo_kristof
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 427 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:copacabana
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei
Szczepan, gdybym kiedyś odwiedził Kanadę, to koniecznie muszę spróbować tego Twojego towaru.
  • 0

budo_kiod
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 797 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Zabrze

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

ale z mojego punktu widzenia, cwiczenie w poczuciu bezpieczenstwa nie ma nic wspolnego z aikido.

Bo powinno być tak że uke nie tyle ma się bać tori, ale na pewno powinien się go obawiać w kontekście respektu.
Równie ważne jest to żeby troi obawiał albo nawet i bał się ataku uke, bo inaczej sam trening według mnie w przeciwnej sytuacji zaczyna być zwyczajną rekreacją ruchową. Często gdy widze wykonania aikidockich ataków zastanawiam się "po co tori robi zejście?" łatwiej przyjąc atak na klatę i skontrować metsubushem...
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Szczepan, gdybym kiedyś odwiedził Kanadę, to koniecznie muszę spróbować tego Twojego towaru.

Naturalnie jestes mile widziany, choc musze cie uprzedzic ze cwiczymy aikido a nie BJJ :)
  • 0

budo_ninja_usuniety
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1394 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei
I to na krawędzi :)
  • 0

budo_garry
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2514 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:wawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Chodziło mi o to, że w treningu aikido uke musi zachowywać się w określony sposób aby technika wyszła. Przykładem mogą być chociażby tzw. wychylenia z równowagi, które w istocie nie są żadnymi wychyleniami, bo uke nie oporuje, nie próbuje nawet tej równowagi odzyskać.

Iriminage?
  • 0

budo_mr smail
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3937 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Opole
  • Zainteresowania:Aikido

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Kolejnym istotnym punktem w zrozumieniu tego co i dlaczego robia Japonczycy jest fakt ze wszystko co robia musi byc rozumiane w kontekscie kultury i socjologii spoleczenstwa japonskiego. Z tego punktu widzenia jest nie do pomyslenia zeby uke otwarcie oporowal instruktorowi, szczegolnie generacji Arikawa sensei - byloby to traktowane jako wyzwanie do walki a nie jako szczegolna metoda nauczania(chyba ze uke mialby nakazane to robic ale i tak robilby to 'z szacunkiem' zeby instruktor nie stracil twarzy). Tam przeciez nawet nikt pytan nie zadaje.... .


Tak, to jes spore utrudnienie...
ale nie obowiazuje poza Japonią, dlatego dowolnie możemy sobie testować i "weryfikować" to i owo, ale nie musimy :-)
  • 0

budo_ishida
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 203 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Okolice Olkusza
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei
Mam wrażenie że dyskusja toczy się nie na temat mistrza Arikawy, ale nad skutecznością treningu Aikido. O tym że podczas pokazów i treningu technik, jakiejkolwiek sztuki walki, atakujący (uke) nie wykorzystuje się pełnego potencjału wiedzą chyba wszyscy, więc nie wiem czemu w Aikido (lub może na tym forum) to taki problem. Dla przykładu wrzucę ten filmik, jednego z najtwardszych stylów karate:




Zauważcie że atakujący nie cofa ręki po uderzeniu, nie cofa się, nie kontruje drugą ręką, tylko grzecznie przyjmuje kontratak swego mistrza. Tak ćwiczy się techniki wszędzie w każdej sztuce walki.
  • 0

budo_akahige
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2407 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Tak ćwiczy się techniki wszędzie w każdej sztuce walki.

Nieprawda, nie w każdej. W sztukach walki nastawionych na rzeczywistą aplikację technik ćwiczy się tak tylko na początku, przy poznawaniu struktury ruchowej techniki. Żeby technikę zastosować na przeciwdziałającym przeciwniku trzeba stosunkowo szybko przejść do jakiejś formy sparringu. Łojenie technik po sto, dwieście, tysiąc razy, nic nie daje, prowadzi do ich wynaturzenia ( oderwania od rzeczywistości ), wreszcie - zaczyna być barierą w rozwoju ( nie sposób rozwijać się poprzez ograniczanie się do kształtowania jednego typu reakcji - reakcji prostej ).
Oczywiście wszystko zależy od celu treningu. Jeżeli kogoś interesuje tylko ładny ruch, proszę bardzo. Ale w przypadku Sensei Arikawa te techniki odbierane są przez obserwatorów jako twarde i skuteczne.

Kolejnym istotnym punktem w zrozumieniu tego co i dlaczego robia Japonczycy jest fakt ze wszystko co robia musi byc rozumiane w kontekscie kultury i socjologii spoleczenstwa japonskiego. Z tego punktu widzenia jest nie do pomyslenia zeby uke otwarcie oporowal instruktorowi, szczegolnie generacji Arikawa sensei - byloby to traktowane jako wyzwanie do walki a nie jako szczegolna metoda nauczania(chyba ze uke mialby nakazane to robic ale i tak robilby to 'z szacunkiem' zeby instruktor nie stracil twarzy). Tam przeciez nawet nikt pytan nie zadaje.... .

Tu jest kolejny pies pogrzebany. Nauczanie jest procesem dwukierunkowym, opartym na sprzężeniach zwrotnych nauczyciel - uczeń, uczeń - nauczyciel. Jeżeli uczeń nie ma możliwości zadawania pytań, to nie jest realizowana jedna z podstawowych zasad dydaktycznych - zasada świadomości, czynnej postawy i podmiotowego traktowania ucznia. Uczeń musi dobrze rozumieć ćwiczenie i zdawać sobie sprawę z jego celowości. Bez tego nauczanie zmienia się w indoktrynację i niemożliwy jest jakikolwiek autentyczny przekaz. Kontekst kulturowy nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ są to obiektywne prawidłowości fizjologiczne, psychologiczne, itp.
  • 0

budo_ninja_usuniety
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1394 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei
Nawiązując do drugiej części tekstu - w poniedziałek moj młody adept (10 lat!) - cwiczący wyjątkowo w grupie dorosłej (jako próg wyznaczyłem 13-14 lat), jako, ze nie prowadzę stricte dziecięcej - zadał mi pytanie dot. wykonywanej techniki. Az mi się gęba uśmiechneła. :) Oczywiscie jak najbardziej udzieliłem odpowiedzi. Uważam to za dobre gdy uczeń zadaje pytania, gdy ma pewne wątpliwości. Ponadto, mały jest znacznie bardziej rozwinięty intelektualnie niż 13 latkowie. :) Lubie takie "perełki". ;)
  • 0

budo_ishida
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 203 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Okolice Olkusza
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Nieprawda, nie w każdej. W sztukach walki nastawionych na rzeczywistą aplikację technik ćwiczy się tak tylko na początku, przy poznawaniu struktury ruchowej techniki. Żeby technikę zastosować na przeciwdziałającym przeciwniku trzeba stosunkowo szybko przejść do jakiejś formy sparringu. Łojenie technik po sto, dwieście, tysiąc razy, nic nie daje, prowadzi do ich wynaturzenia ( oderwania od rzeczywistości ), wreszcie - zaczyna być barierą w rozwoju ( nie sposób rozwijać się poprzez ograniczanie się do kształtowania jednego typu reakcji - reakcji prostej ).


Oczywiście w większości sztuk walki stosuje się sparringi, pytanie ile w tym jest marketingu (każda szkoła mu si mieć osiągnięcia na ringu), a ile w tym rzeczywistej nauki? Prawdę powiedziawszy nie widziałem jeszcze żeby ktoś podczas sparringu przeciwko serii ciosów, wykonał kombinację kilku bloków (kung- fu, karate) lub np. wykonał kote-gaeshi przeciwko prostemu uderzeniu (ju-jitsu), więc albo sparringi są wprowadzone za wcześnie i tylko wypaczają tradycyjną sztukę, albo pewne techniki są nie skuteczne, a skoro nie skuteczne to po co je ćwiczyć. Według mnie jest to właśnie opcja nr. 1, zbyt wczesne wprowadzenie walki kontaktowej prowadzi do zmiany danej sztuki walki w jakąś hybrydę boksu i kick-boxingu.
  • 0

budo_szczepan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 8153 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:dzika,śmiercionośna Północ

Napisano Ponad rok temu

Re: Arikawa sensei

Tu jest kolejny pies pogrzebany. Nauczanie jest procesem dwukierunkowym, opartym na sprzężeniach zwrotnych nauczyciel - uczeń, uczeń - nauczyciel. Jeżeli uczeń nie ma możliwości zadawania pytań, to nie jest realizowana jedna z podstawowych zasad dydaktycznych - zasada świadomości, czynnej postawy i podmiotowego traktowania ucznia. Uczeń musi dobrze rozumieć ćwiczenie i zdawać sobie sprawę z jego celowości. Bez tego nauczanie zmienia się w indoktrynację i niemożliwy jest jakikolwiek autentyczny przekaz. Kontekst kulturowy nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ są to obiektywne prawidłowości fizjologiczne, psychologiczne, itp.


Co do kontekstu kulturowego, to ja nie napisalem ze fizjologia Japonczykow jest inna niz Polakow. Co mialem na mysli to to, ze sytuacja socjalna, kultura i historia w Japonii jest inna niz w Polsce i ocenianie z naszego punktu widzenia ich postepowania, medod treningowych itd mija sie z celem. Mamy inne kryteria oceny niz oni i tyle.

Teraz jesli chodzi chodzi o pedagogike nauczania to zachodnioeuropejska mentalnosc jest przyzwyczajona do tego, ze wszystko jest ludziom podawane gotowe jak na tacy. Nazywam to Mcdonaldyzacja umyslowa - Zero wysilku, byle co i szybko. Typowe lenistwo umyslowe.

Konsekwencja jest to ze uczen zadaje pytania o wszystkie jak najbardziej bzdurne idee co mu przychodza do glowy, zamiast podjac wysilek i samemu poszukac odpowiedzi. W zwiazku z tym, nawet nie wypracowywuje sobie zdolnosci selekcji co jest wazne a co powierzchowne i pyta o byle co.

Druga konsekwencja to nadmierna intelektualizacja treningu. Rozumiem przez to nieharmonijny rozwoj ciala i umyslu - poniewaz umysl jest przeciazony przez natlok roznorakich, haotycznych idei przyswajanych z ksiazek, internetu, srodkow masowego przekazu...itd. Przykladowo- rozwoj ciala nie pozwala nawet na prawidlowe wykonanie podstawowych technik czy nawet przewrotow, ale umysl juz stawia pytania na poziomie rozwoju 8 dana...

Taka sytuacje wytwarza w umylse roznego rodzaju niepotrzebne filtry, przez ktore jest filtrowana informacja podczas treningu. Wiele cennych rzeczy jest odrzucanych dzieki nieharmonijnemu, niedojrzalemu rozwojowi jako niepotrzebne lub nieuzyteczne. Co uniemozliwia dalszy prawidlowy trening.

Niedoskonaly umysl oraz niedoskonale rozwiniete zmysly nie pozwalaja nam prawidlowo dostrzegac otaczajacej nas rzeczywistosci co powoduje ciagly upadek istoty ludzkiej w kierunku niedoli, cierpienia, szarpania sie o zdobycie coraz to nowych dobr materialnych, wladzy czy prestizu ktore i tak nigdy nie zaspokoja naszej teskonty do szczesliwosci...
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017