Skocz do zawartości


Zdjęcie

Psychologiczne aspekty samoobrony


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
48 odpowiedzi w tym temacie

budo_kita
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 243 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Rzeszów / Jarosław
  • Zainteresowania:JJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
oczywiście że nie można..( wiem, że pytanie było retoryczne :P ), ale czy treningi sztuk walki nie powinny kształtować charakteru? Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie, że nikt nie zwraca na to uwagę na treningu.

Pozdrawiam
Kita
  • 0

budo_sebol
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 411 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony

... ale czy treningi sztuk walki nie powinny kształtować charakteru?


Oczywiście, że powinny - zgadzam się całkowicie. Zadam również pytanie jakie cechy charakteru kształtuje aikido? Bardzom ciekaw waszych odpowiedzi.
  • 0

budo_avbert
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 648 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony

W aikido, kiedy ktoś niechcący trafi partnera "akcja" jest natychmiast przerywana i rozpoczyna się przepraszanie, pytanie czy nic się nie stało i czy partner aby cały i zdrów. To jest najczęstsza reakcja w taki sytuacjach z jaką miałem styczność - innych właściwie nie było. Czy można w ten sposób przygotować się psychicznie do dostania w papę?


No mam na szczęście inne doświadczenia. U mnie w dojo nie przeprasza się, a nawet dziękuje. :wink: Zarobiłem w piątek na treningu kolega zaptał jednie czy mocno było, już po wykończeniu techniki.
  • 0

budo_garry
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2514 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:wawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
Przypadłość przerywania techniki po trafieniu zdarza się nie tylko w aikido. Jakkolwiek zauważacie to tylko dlatego że możliwość trafienia partnera istnieje. Co nie dla wszystkich MA jest takie oczywiste ^^
  • 0

budo_shawnee
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1617 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:to zależy kto pyta...

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
No, niestety, ludzie trenujący aikido tak mają. Przynajmniej Ci, którzy zaczynają przygodę z aikido i są bez innych doświadczeń ze sztukami lub sportami walki. Żeby chociaż chcieli przyłożyć..., ale nie... sama myśl przed walnięciem kogokolwiek w łeb jest przerażająca 8O . A potem się dziwą wszyscy, że aikido to balet jakiś... a jak ma nie być? :roll: :roll:
  • 0

budo_avbert
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 648 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
Co by nie było nieporozumień - nie bije sie ludzi co to rok lub krócej chodzą na aikido. Do tego trzeba dojrzeć - chociaż to prawda że czasami niektórych to nie interesuje i za wrażenia artystyczne mogą dostać 1 DAN albo i wiecej. I potem uczyć ludzi . Zawsze to lepsze niż nic nie robić.
  • 0

budo_avbert
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 648 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
Z drugiej strony w aikido fantastyczne jest to że dawanie sobie po pysku to margines a nie sedno ćwiczenia i to należy docenić.
  • 0

budo_avbert
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 648 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
500 Hip hip hura!
  • 0

budo_smok_bazyli
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 109 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Psychologiczne aspekty samoobrony
Przyjrzyjmy sie takiemu spojrzeniu na to zagadnienie:

Uchwycenie sedna techniki

"Chcę, żeby uczniowie dawali z siebie wszystko. To jest ważne. Kiedy partner mnie atakuje, chcę, żeby robił to z przekonaniem, że może mnie powalić od jednego ciosu. Jeśli nie potrafimy zrobić techniki kiedy łapie nas niewielkiej siły amator, to nie jest to żadne budo. Studenci często powtarzają ruchy nauczyciela małpując je. Ja też kiedyś taki byłem, tymczasem aikido nie jest czymś, co da się zrozumieć od razu, na początku. Mówię z własnych doświadczeń, 20 lat spędzone u boku O-sensei , dokładne śledzenie , jak on pracował kolanami, nadgarstkami, biodrami, morderczy trening, to wszystko było początkiem tego, czym dziś jestem. Na początku nie da się osiągnąć realnego charakteru techniki powtarzając tylko formy bez wkładania w nie siły.... to działa tylko na umówionych treningach. Właśnie przez przykładanie nadmiernej siły na początku, później odkrywa się powoli, że to jest niepotrzebne. Ale nie wolno ćwiczyć bezmyślnie, trzeba się starać świadomie pracować każdą komórką ciała, z pełną koncentracją, żeby dotrzeć do sedna.

Pamiętajmy jednak, że kto opiera się jedynie na sile fizycznej, a brak mu siły duchowej, wcale nie jest naprawdę silny. Ja też kiedyś, zanim nie poćwiczyłem z żołnierzami amerykańskimi na Hokkaido, uważałem, że trening, na którym nie odnosi się kontuzji to żaden trening... A dziś wiem, że byłem wtedy tylko osiłkiem... Solidne ćwiczenie na treningach aikido jest środkiem.... celu upatruję gdzie indziej. Moim zdaniem ćwiczymy aikido po to, by cieszyć się naszym życiem.

Często wspominam o zasadzie trzech "wa": pierwsza to dialog z drugim człowiekiem (taiwa), druga harmonia z naturą (chowa) i jeszcze "wa" jako ludzki krąg. Te trzy zasady są w aikido i są prawdziwym celem, dla którego chodzimy na treningi. I dlatego stojąc wśród moich licznych uczniów mogę szczerze powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem."

Autorem wypowiedzi jest sensei Hiroshi Isoyama.

całość na:
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

pozdrawiam
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018