Skocz do zawartości


Zdjęcie

Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

budo_laser
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3643 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
Dokładnie, zgadzam sie z tobą w 100%

Ta cała otoczka robi z karate jakąś religię a ma to być skuteczna szkoła walki...
  • 0

budo_artur88
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 115 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?

Ta cała otoczka robi z karate jakąś religię a ma to być skuteczna szkoła walki...

Nie moge się z Tobą zgodzić w tej kwesti! Karate jest to spuścizna przekazywana z pokolenia na pokolenie... Jej wszystkie elementy(no prawie) przetrwały do dzisiejszych czasów... I myślę iż etykieta Dojo jak i ceremoniał wyżej wspomniany nie przynosi ujmy KARATE jako sztuce walki... Mojim zdanie trenerzy którzy przestrzegają tego wyrażają swój szacunek do owej sztuki walki a nie robia z niej religie!!
  • 0

budo_itosu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3089 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Leszno
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
zgadzam sie z arturem ale nie trzeba sie obnosic z etykieta zeby szanowac tradycje i sztuke
patrz moj poprzedni post w tym temacie
  • 0

budo_artur88
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 115 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
Dzięki za uznanie.. ale.. hymmm mi się zdaję że:
[quote]ale ja jestem polakiem nie japonczykiem wiec dlaczego swoj szacunek musze wyrazac na sposob japonski Question[/quote]
No bo karate to japońska sztuka wlaki... No to taka ich tradycja... Tak sobie myślę, że skoro juz postanowiliśmy ją trenować to warto podtrzymywać tą tradycje... i posmakować poczuć coś... innego.
Nigdzie poza Dojo nie zachowujemy się w taki sposób. Nie chodzimy w Gi po mieście czy do szkoły zakładamy je tylko wtedy gdy trenujemy... No w każdym bądź razie to napewno coś innego...
Pozdro dla itosurulez[/quote]
  • 0

budo_itosu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3089 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Leszno
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
tylko ze szanujac karate, mistrzow, mojego senseia, tradycje, kulture japonska nie musze tego robic w japonski sposob bo samurajem nigdy nie bede
to po pierwsze

po drugie jezeli chociaz 20 % cwiczacych nie lubi medytacji to juz nie warto jej wprowadzac na treningu bo nikt nie bedzie mogl sie wyciszyc

po trzecie znam cala mase ludzi ktorzy klaniaja sie z byle okazji i byle jak to robia
znam tez takich ktorzy na pierwszy rzut oka wygladaja na takich ktorzy w tylku tradycje maja ale wystarczy ze spojrzysz im na treningu w oczy albo ze skinie Ci taki koles glowa a od razu widac ze poswieca sie temu co robi, ze szanuje droge ktora podaza
to ze wchodzac do sali nie zrobil uklonu o niczym nie swiadczy
jak ktos duzo mowi to wartosc jego slow spada
jak ktos obnosi sie z etykieta to wcale nie musi oznaczac ze ja rozumie

takie zdanie jest moje
pozdro 8)
  • 0

budo_romanowicz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1485 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Radom
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?

...jeżeli chociaz 20 % cwiczacych nie lubi medytacji to juz nie warto jej wprowadzac na treningu bo nikt nie bedzie mogl sie wyciszyc

Jest więc przecież kick-boxing czy boks, techniki wyglądają podobnie i obtłuc się można więcej, więc każdy ma wybór.
Można iść tam gdzie nie ma ceremoniału.

No bo karate to japońska sztuka wlaki... No to taka ich tradycja... Tak sobie myślę, że skoro juz postanowiliśmy ją trenować to warto podtrzymywać tą tradycje... i posmakować poczuć coś... innego.

Elementy etykiety/ceremoniału to pewnego rodzaju granica.
Wejście na trening poprzez etykietę dojo to przekroczenie granicy, wejście do troche innego świata, bo przecież:

Nigdzie poza Dojo nie zachowujemy się w taki sposób. Nie chodzimy w Gi po mieście czy do szkoły zakładamy je tylko wtedy gdy trenujemy... No w każdym bądź razie to napewno coś innego...


Strój, etykieta japońskie nazewnictwo są elementami tradycji dojo.
W pewnej grupie spotkałemm się również z nazwami technik wydawanymi po polsku, jak np.:
- lewy, prawy na głowę zamiast jodan-choku-tsuki,
- kopiemy okrężne na górę zamiast jodan-mawashi-geri,
- low-kick, zamiast gedan-mawashi-geri itd, itd.

Czy noszenie na treninach gi nie jest tradycją?
Czy karate powinno zostac spłycone tylko do techniki?
Czy elementy tradycji, a więc i język, naprawdę nie są ważne?
Czy nazwy kata po polsku brzmiałyby tak samo fajne jak japońsku, np.: pinan - spokój, kanku - patrząc w niebo?
  • 0

budo_marna
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 72 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Włocławek
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?

Czy karate powinno zostac spłycone tylko do techniki?

Byłby to wf, nic więcej

Czy elementy tradycji, a więc i język, naprawdę nie są ważne? Czy nazwy kata po polsku brzmiałyby tak samo fajne jak japońsku, np.: pinan - spokój, kanku - patrząc w niebo?

Są bardzo ważne, w końcu to nie my stworzyliśmy karate i nie wiem czemu wszystko ma być tłumaczone na nasz język. W końcu nie każdy musi znać japoński na tyle, żeby Krzyżaków w nim pisać
  • 0

budo_fudo
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 182 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:okolice
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
Popieram Marna,Romanowicz

Nikt nikomu nie każe robić sepuku itp. myśleć po japońsku - jakie to były czasy wtedy czy złote - jakie to ma znaczenie - tu chodzi o szacunek dla tego co robisz - dla tych co byli przed Tobą i będą po tobie - to łączy we wspólnym wysiłku i dążeniach - inaczej to będzie trochę inny fitnes albo taibo...czy cuś... :)
Mokuso - to obecnie chwilka na pozostawienie swoich spraw codziennych w szatni i próbna wyłączenia sie na dwie ciężkie godziny - a nie medytacja - to dla buddystów. 8O
  • 0

budo_artur88
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 115 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
Etykieta to coś co wyróżnia Karate jako sztuke walki... I niech tak pozostanie niech to bedzie tradycja... I niech ją pielęgnują przyszłe pokolenia młodych utalentownych instruktorów SENSEI...
Ous!
  • 0

budo_itosu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3089 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Leszno
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
Przede wszystkim niech mlodzi utalentowani instruktorzy ucza tresci a nie formy
bo etykieta to wyraz zrozumienia pewnych wartosci a nie bezrozumny uklon :!:

OSS :!:
  • 0

budo_artur88
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 115 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?

Przede wszystkim niech mlodzi utalentowani instruktorzy ucza tresci a nie formy
bo etykieta to wyraz zrozumienia pewnych wartosci a nie bezrozumny uklon :!:

OSS :!:


Hymm myśle, iż wielu młodych utalentowanych instruktoró przekazuje te wartości ale wielu "młodych utalentowanych adeptów" nie chce ich zrozumieć czy mają je głęboko gdzieś, ale to nie powód by ich nie wprowadzać na treningach...

Tacy trenerzy czynią poprostu swą powinność względem Karate-do
  • 0

budo_budoka
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 310 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Ateny, Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
Obok "głębszych wartości", których niektórzy się doszukują, etykieta to po prostu pewne reguły, których czy chcesz, czy nie chcesz, musisz przestrzegać. To po prostu ułatwia zachowanie reżimu treningu. Tak jak w wojsku regulamin i dyscyplina. Kto był w wojsku, to wie. Byłaby dupa, nie wojsko, gdyby każdy robił, co chce. Kot na początku buntuje się, nie rozumie. Dopiero za dziadka, za starego wiesz, o co chodzi i zdajesz sobie sprawę, że to potrzebne, bo inaczej byłaby dupa, nie wojsko. To samo w karate. Po latach treningu łapiesz, że etykieta to dobra rzecz. Nie ma co z nią walczyć, trzeba ją przyjąć taką, jaka jest, bo to część karate. Może inna, na początku dziwna, ale przydatna, bo wyznacza pewne reguły i normy, których wszyscy mają przestrzegać.
  • 0

budo_itosu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3089 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Leszno
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?
porównanie karate do wojska :?:
ale rozumiem co chcesz przekazac i zgadzam sie
tylko ze etykieta nie ma sluzyc wylacznie podczas treningu ale trenujacy sztuki walki powinien sie nia charakteryzowac zawsze i dlatego potrzebne jest tu zrozumienie a nie bezwiedna nauka uklonow i oss'ow :!:
  • 0

budo_artur88
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 115 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Etykieta dojo... czy jeszcze istnieje?

To po prostu ułatwia zachowanie reżimu treningu.

Reżim na treningu?? Rozumiem ciężki wycieńczający trening. Rozumiem trenerzy pilnujący spokoju na treningach, zwracając uwagę na każde zachowanie które odbiega od normalnego funkcjonowania... Ale reżim na treningu o tym nigdy nie słyszałem... Jeśli ktoś go ma to współczuje...
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020