Skocz do zawartości


Zdjęcie

Ving Tsun czy Yiquan...?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
41 odpowiedzi w tym temacie

budo_tsailifo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2580 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
CLF to mimo wszystko głównie uderzenia i kopnięcia, w Tai Chi Chuan to już nieco inaczej wygląda... oczywiście mam na myśłi bliski dystans.
  • 0

budo_wingtsun
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 667 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?

... Punkt kontaktu ramion też może czasem znaleźć się dość daleko od linii centralnej, ważna jest wtedy nie linia od centrum do centrum, ale od punktu kontaktu do centrum przeciwnika i własnego, bo to pozwala w takiej sytuacji na kontrolę. Związane jest to też z tym, że yiquan nie jest tak nastawiony na proste i krok do przodu, ale również wykorzystuje się sierpy, często w połączeniu z krokami okrężnymi (wchodzenie w przeciwnika po łuku, wykonując unik w trakcie tego wchodzenia w przeciwnika).


Nie znam Yiquan, w WT ekspertem na razie nie jestem, ale z tego co wiem to w WT sa rozrozniane co najmniej 2 rodzaje lini centralnej, ataki sa w kilku plaszczyznach, wchodzi sie czesto nie po prostej ale po odmianach trojkata, czasem kroki wylgadaja tez nieco "okraglo" i mozna sie doszukac "sierpow" zachowujacych linie centralna =). Nie czuje sie na silach na bardzo merytoryczna dyskusje, ale mysle ze czytajacy Twoja wypowiedz laik jest w stanie odniesc mylne wrazenie.

pozdrawiam :)
  • 0

budo_dacheng
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1401 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Ja z kolei za bardzo nie znam się na Wing Tsun :-) W każdym bądź razie nie chodziło mi tu o dokładny opis metod i zasad Wing Tsun, a tylko takie wskazanie na to co jakby od razu rzuca się w oczy, gdy laik, czy początkujący pobieżnie zapozna się z yiquan i Wing Tsun. Natomiast laik z definicji zawsze odniesie błędne wrażenie, niezależnie co się mu powie, bo poznanie sztuki walki to długi proces. Nigdy nie jest tak, że najpierw się wie jaka dana sztuka jest, a później się jej uczy :) Uczenie się, to dopiero właściwe poznawanie jaka ona jest :)
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Ad vocem i z praktycznego podejścia do poruszonej problematyki powiem, że punkt kontaktu prawie zawsze (99,999999999...%) będzie poza linią centralną (tak jak w większości ta teoria jest prezentowana w ogólnie dostepnych dla laików publikatorach), po prostu będzie w którejś z "furtek" do naszej "facjaty" i innych części "kadłuba", może tylko w przypadku zapalonych klasycznych ...czunowców, za wszelką cenę wpychających łokcie na centralną (nawet jeśli ich własna anatomia jest przeciwko temu), to jednak będzie sytuacja sztucznie wywołana i nieco nienaturalna dla ciała i kończyn. Ten punktu kontaktu "daje wiedzę" (może bardziej właściwym terminem będzie tu instynktowne czucie wynikające z wielokrotnej praktyki ćwiczebnej), gdzie ukierunkowana jest siła skierowana przeciwko nam i w konsekwencji wybór formy reakcji - np. odprowadzenie siły poprzez blok twardy/miękki, przejście do technik zwarciowych lub zerwanie tego kontaktu
  • 0

budo_wingtsun
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 667 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
zgadzam sie w 99,999999% z przedmowca :)
  • 0

budo_dacheng
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1401 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Hehe, a to teraz powiedzcie, dlaczego niektóre mastery od yongchunów jak zobaczą że ktoś pracuje z kontaktem ramion "daleko od linii centralnej" plują się, że to nie ma sensu? :)
  • 0

budo_-dmr-
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 293 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Brooklyn, NY

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
no wlasnie :roll:
  • 0

budo_marek
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 235 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
jezeli punkt kontaktu jest teoretycznie poza linia centralną to możesz atakowac przez srodek i wygrasz - jezeli droga jest wolna - idz do przodu, ja preferuje kontakt ciosami z nosem przeciwnika niz szukanie jego rąk poza linia centralną
  • 0

budo_sneferu
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 205 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Panowie lekko gubicie wątek ;)

dlatego chciałbym BARDZO GORĄCO PROSIĆ o pomoc w dokonaniu wyboru pomiędzy tym a tym stylem...o pokaznie różnić...(chyba że ktoś z szanowanych użytkowników polecałby mi jeszcze inny styl...) .

Ograniczanie się to głupota (rodzi schematy). Chcesz opanować Sztuke Kung-Fu czy nauczyć się bronić? Piszesz, że bronić, więc Kung-Fu to za mało. Każda szkoła ma swoje wady i zalety. Każda ma też jakieś schematy, a to słabe strony. Chcesz uniknąć schematu to się naucz więcej.

a najlepiej połączyć vt i yq i bedzie miodzio:)
poza tym szersze spojrzenie na sztuki walki
zamykanie sie w kanonach to chyba metody średniowieczne
czas się kiedyś obudzić

Jest różnica miedzy nauką sztuki, a nauką walki. Jeśli chcesz sie nauczyć pozycji, filozofii, dbać o kondycje itd. Kung-Fu jest ok, całkowicie wystarczy. Ale jeśli chodzi o walke to nie jest tak różowo (zaraz powiem dlaczego tak uważam). Ja zgadzam sie z shen ograniczanie się do jednego kanonu to głupota. Od siebie dodam, ze to ignorancja.

najlepiej wlej kawę do herbaty i wypij... to typowe podejście białasa, w poniedziałek wing tsun we wtorek yinquan w środę kravmaga a w czwartek zapasy - i nic nie umiesz, jeżeli chcesz cos porządnie opanować to musisz sie zdecydować i poświęcić na to lata

Rzecz w tym, że Nigger nie chce tego opanować tylko nauczyć się bronić.
Nie jest mowa o mieszaniu tylko o uzupełnianiu to po pierwsze.
Kontrprzyklad: kochasz sie z kobietą.
- Jesteś wysportowany (+1).
- Znasz Kamasutre i umiesz ją wykorzystać (+2).
- Trenujesz Joge lub Pilatesa (+3).
- Wiesz wiele o anatomii (+4).
- Znasz tak dobrze partnerke, że wiesz doskonale co lubi (+6 :) jakoś musiałeś do tego dojść, więc poprzednie etapy są konieczne)

Jasne? Uzupełnianie się poszczególnych rzeczy nie musi być złe. Aprioryzm to taka sama głupota jak relatywizm.

Z pewnością nie potrafisz sobie wyobrazić system walki łączący najlepsze rozwiązania kilku innych stylów/systemów.
Nawet nie próbujesz.
Mówi się, że wyobraźnia nie zna granic.

Oczywiście... połączyć można wszystko... nawet Wing Tsun z Choy Li Fut... ale co to wtedy wyjdzie ? Teoretycznie coś lepszego niż te dwa style z osobna, ale w praktyce wyjdzie jakieś G...O do niczego nie przydatne.

To zależy od tego kto i co łączy. A wiele rzeczy jest łączonych.

A teraz gwóźdź programu :)
Czas zweryfikować skuteczność jednego/jedynego stylu.
Style/sztuki/kombaty są łączone z bardzo wysoką skutecznością. Gdzie? Zgadnijcie czego się naucza komandosów? Uważacie, że 21 letni komandos będzie miał za sobą 20 lat kung-fu? :lol:
Uczą ich najróżniejszych rzeczy i technik. Przechodzi się przez kilka/kilkanaście styli. Biorąc tylko najlepsze rozwiązania. Kto uważa, że komandos jest słabym wojownikiem :?:

Drugim miejscem weryfikacji skutecznosci stylów jest...

Walka w klatce.
Vale tudo determinuje znajomość kilku innych stylów/sztuk/kombatów. M. in. Kung-fu, bjj, boks, MT (nawet są tam Judodzy). Walka w klatce, prawie bez zasad (jedyne to nie kopać po genitaliach i rzucony ręcznik kończy walke, sędziego trzeba słuchać, a nie lać ;) ).
W klatce ludzie walczą kilkoma stylami przełaczają się w zależnosci od dystansu i styuacji. To co umie przeciwnik też jest istotne. Przed walką bada się najlepsze strony przeciwnika i próbuje się je jakoś zniwelować? Wtedy przychodzą rozwiązania z innych stylów. Jak sobie poradzi taki gość z kung-fu w parterze? (bez znajomośći bjj to ma marne szanse nawet żeby klepnąć w mate ;) )

Gdzieś tam był tekst o tym, by stworzyć własny styl trzeba mieć wiedze i umiejętności. Takie umiejętnośći można mieć w wieku 30 lat. Argument? Bruce Lee i Jeet Kune Do. Mało?
Kiedyś średnia długośc życia to było 30 lat. Jakoś te style powstały.
Każdy styl był udoskonalony wraz z większym doświadczeniem mistrza. Uczeń, który potem stawał się mistrzem też ulepszał poprzednie techniki i wymyślał nowe.
Każda szkoła walki rozrastała się z czegoś małego i od jednego nauczyciela. Była poprawiana przez wieki. Głupotą jest odrzucanie nowości jako nie przydatnych bez poznania ich.

Nigger polece Ci od siebie poznanie kilku rzeczy. A finalnie jakiś kombat. Jak zależy Ci na bardzo szybkich efektach przejdź się kilka razy na trening Vale tudo. Ucz się tego czego potrzebujesz, ćwicz tyle ile możesz.

Pozdrawiam
  • 0

budo_marek
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 235 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
myslisz ze połaczenie 3 technik z jednego stylu z 2 z innego daje skutecznośc? ze walki sportowe pokazuja który styl jest najlepszy i ze komandosi mają najlepszą sztukę walki?
dobre kung fu jest sktuteczne w walce w ringu i na ulicy, mozesz popytać kolegów z vale tudo olsztyn, wydaje mi się ze doszło do przyjacielskiej wymiany doswiadczen w walce i instruktorem kung fu który nigdy nie cwiczył bjj ani zapasów i całkiem mu to nie
przeszkadzało
  • 0

budo_tsailifo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2580 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Ćwiczyłem combat, karate, kick-boxing... teraz ćwiczę CLF - dlaczego ? bo tutaj znalazłem to czego nie było tam...

Kiedyś umiejętności rodziły się w walce dlatego w wieku 30 lat można bylo być "wielkim mistrzem" - poprostu w czasach kiedy ludzie walczyli na codzień musiałeś albo wygrać i stać się lepszym, albo szedłeś do ziemi... teraz jest inaczej (przynajmniej w cywilizowanych rejonach świata)

Co do skuteczności komandosów... porównaj sobie umiejętności oddziałów specjalnych... wlaściwie każdy pododdział uczy się czegoś innego ze względu na specyfikę swoich zadań. Często nie chodzi tam o walkę 1 vs 1, ale onp. ciche wyeliminwanie przeciwnika i to również nie "rękoma" a często np. nożem.
Inne systemy są potrzebne w oddzialach specjalnych wojska a inne w jednostkach AT...
  • 0

budo_dacheng
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1401 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?

jezeli punkt kontaktu jest teoretycznie poza linia centralną to możesz atakowac przez srodek i wygrasz - jezeli droga jest wolna - idz do przodu, ja preferuje kontakt ciosami z nosem przeciwnika niz szukanie jego rąk poza linia centralną


Tylko później to do mnie są pretensje, że źle Wing Tsun opisuję :)

Swoją drogą w takiej sytuacji robię dokładnie to samo. Po co za dużo kombinować, gdy można pójść najprostszą drogą? Po co szukać kontaktu, gdy jest "dziura". Ale bywają w walce sytuacje bardziej złożone.
  • 0

budo_tsailifo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2580 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Dokładnie tak jak piszesz... nie ma "złotego środka" :)
  • 0

budo_ukyo78
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1016 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:York UK

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?

Kto uważa, że komandos jest słabym wojownikiem?

Ja. Uwazam tak dlatego ze "komandos" ma inne narzedzia do obrony niz walka wrecz i walka wrecz z tego co wiem w wojsku jest na bardzo dalekim miejscu. Mysle ze nawet dla sluzb mundurowych najpierw najwazniejsze jest szybkie dobywanie broni, potem techniki transportowe, potem moze tonfa/palka a na koncu "walka".
  • 0

budo_shen
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 74 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
cóż komandosów w Chinach uczą m.in yiquan
ostatnio ogólnie sięga się w kręgach jednostek specjalnych do technik wewnętrznych
sambo to też nie tylko combat ale sztyka z dość długa tradycja
ponadto nie miarą jest nazwa komandos ale ten komandos
są ludzie
ponadto nie zwycięża ostatecznie styl lecz człowiek
pójdzimy dalej ...jednak umysł i jego stan najważniejszy jest w walce
i teraz to już pewnie mnie zjecie ale...cóz mam takie doświadczenia empiryczne...
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Panowie, za Sneferu powiem, troche się wątek wyboczył, może co do kolejnej przepychanki filozoficznej o wyższości Świąt ... i tak dalej, zaaplikujmy nowy topic, w tym zakresie dedykowany, gdzie będziemy się przerzucać argumentami, bo gościu to chyba chciał tylko krótkiej porady, typu załóż bracie garnitur, bo w pidżamie tam nie wypada pójść :roll:
  • 0

budo_shen
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 74 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
co racja to racja
  • 0

budo_tsailifo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2580 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?

[Uwazam tak dlatego ze "komandos" ma inne narzedzia do obrony niz walka wrecz i walka wrecz z tego co wiem w wojsku jest na bardzo dalekim miejscu.


Podobnie jest w AT... najważniejsza jest taktyka i sposób perfekcyjnego posługiwania się bronią palną... walka wręcz to właściwie umiejętność sprowadzenia opornego na ziemię i zakucie... tak więc odgrywa o wiele mniejszą rolę niż by się mogło wydawać.

p.s. więc wróćmy do tematu albo go zamknę :P
  • 0

budo_dacheng
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1401 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?
Główny problem tkwi w tym, że tematem jest prośba o dokonanie porównania i pomocy w wyborze między tym, a tym. Ale chyba pytający już zdążył zorientować się, że na takie pytania nie ma jednej odpowiedzi. Bo to tak, jakby zapytać w sejmie, do której partii politycznej lepiej się zapisać :)
  • 0

budo_sneferu
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 205 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano Ponad rok temu

Re: Ving Tsun czy Yiquan...?

dobre kung fu jest sktuteczne w walce w ringu i na ulicy, mozesz popytać kolegów z vale tudo olsztyn, wydaje mi się ze doszło do przyjacielskiej wymiany doswiadczen w walce i instruktorem kung fu który nigdy nie cwiczył bjj ani zapasów i całkiem mu to nie

Właśnie - dobre Kung Fu. Mistrz/instruktor Kung Fu ma sporo doświadczenia. Jest szybki i silny, więc tak czy tak sobie poradzi. Są jednak szybsze drogi, by sobie poradzić na ulicy. Nie koniecznie trzeba się stawać Wielkim Mistrzem, żywą legendą.

Ćwiczyłem combat, karate, kick-boxing... teraz ćwiczę CLF - dlaczego ? bo tutaj znalazłem to czego nie było tam...

Zauważ ile przeszedłeś żeby znaleźć to czego szukasz. To pasuje Tobie. Coś innego pasuje innym. Bo gdyby wszystkim pasowało ten styl kung fu inne style/kombaty by nie powstały lub nie zdobyły popularności.

Ukyo78 i tsailifo uważacie, że komandos czy AT jest łatwym celem na ulicy? :>
Nigger chce sie umieć obronić, a nie stać mistrzem. Przynajmniej jeszcze nie.

Polecam Jeet Kune Do lub vale tudo. Potem dopiero Kung Fu.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022 : 2023 : 2024