Skocz do zawartości


Zdjęcie

Karate tradycyjne - samoobrona


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
153 odpowiedzi w tym temacie

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona

nóż jest nie mniej groźny.


Kiedy ja Ciebie właśnie chcę zrozumieć. :D

Czyli utrzymujesz, że nóż jest 'nie mniej groźny' od pistoletu? 8O

Jeśli tak, to zdecydowanie nie ma tu między nami zgodności.
Tym niemniej pozdrawiam. :)




Co do 'rodowodu' karate, to wydaje się, że toniemy w gąszczu nieporozumień, plotek i legend. (Podobnie bywa zresztą z ju-jitsu.)
Osobiście uważam, że założenie, iż jakakolwiek sztka walki gołymi rękami powstała i rozwinęła się głównie do walki z przeciwnikiem uzbrojonym w miecz jest absurdalne.


W pewnych bardzo rzadkich okolicznościach niektóre techniki, jeśli się je bardzo dobrze opanowało i ma się ogromne szczęście, a przeciwnik dla odmiany ma pecha (a najlepiej, jak jest na bani, ranny, chory, albo skrajnie wyczerpany i zaskoczony) mogą uratować tyłek, gdy jesteśmy zaatakowani bronią.
Ale zazwyczaj to się skończy wygraną osoby z bronią. Bo taka już jest natura broni i do tego ona służy. Wiedzą to nawet szympansy. (Poważnie.)



A co do samej broni, to także istnieje tu pewna 'hierarchia' odnośnie jej skuteczności, czy też 'groźności'.
W większości sytuacji taka:
Lekka, czy też krótka pałka lub kastet ustępują 'groźnością' nożowi; nóż krótki, nożowi długiemu; noże ustępują solidnym pałom (maczugom, wiekierom, morgenszternom itp.); które z kolei ustepują (choć wcale nie zawsze) siekierom i toporom; te zaś zazwyczaj ustępują mieczom (za wyjątkiem może tych najkrótszych i generalnie najgorszych); miecze krótkie ustępują długim, a ciężkie ustepują lekkim (o ile przeciwnik nie ma zbroi); miecze ustępują szablom i rapierom; zdaniem wileu znawców - szable ustepują rapierom i szpadom; broń biała, jako taka, ustępuje pistoletom (ustępowała już tym znacznie prymitywniejszym, a współcześnie - nie ma nawet co porównywać); które ustępują strzelbom i karabinom (przynajmniej w większości i jeśli chodzi o zasięg oraz precyzję) oraz pistoletom maszynowym; które z kolei ustępują ręcznym karabinom maszynowym (i dlatego współcześnie jest to chyba najpowszechniejsza broń piechoty); a AK-44 ustępuje m-16...; Itd., itd., itd. ... :) :) :) :) :)

A to, że są nieliczne i wyjątkowe sytuacje, kiedy w tym rankingu następują drobne przesunięcia, niczego tu zasadniczo nie zmienia.

A już z pewnością trudno sobie wyobrazić sytuację, gdy nóż jest groźniejszy od pistoletu. To zakrawa na czyste fantazjowanie fanatycznych wilebicieli noży, pochodzących z kraju, w którym posiadanie pistoletów wymaga zezwoleń i starających się jakoś pocieszyć... :wink:
  • 0

budo_budoka
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 310 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Ateny, Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Nie chcę Wam przeszkadzać w dyskusji, ale chciałem wtrącić co do rodowodu karate, że obok "pustych rąk" używano na Okinawie również narzędzi (nunchaku, czyli krótkiego cepa, łańcucha, pałki, kija itp - to co pod ręką w gospodarstwie...) które w połączeniu z zastosowaniem niespodziewanej techniki i elementu zaskoczenia mogło (nieraz) przynieść sukces w walce z uzbrojonym przeciwnikiem. To tyle, pozdrawiam - Sanjuro i Anjin.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Racja.
Ja tam nawet nie jestem zbytnim zwolennikiem kategorycznego oddzielania kobudo od karate.

Ale walka wiosłem lub cepem z przeciwnikiem uzbrojonym w katanę subtelnie się jednak różni od walki gołymi łapkami. :)

Pozdrawiam
  • 0

budo_death-wish
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2867 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:UK
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Sanjuro Yojimbo
zapomniałeś tego dodać, mimo że jest to dla wszystkich oczywiste, wszystkie te narzędzia które wymieniłeś łączy jedna cecha - można zabić człowieka przy ich użyciu i używanie któregokolwiek z nich stwarza ogromną dysproporcję pomiędzy stronami, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym na rzecz osoby uzbrojonej.
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Si! :)
  • 0

budo_bladzacy w mgle
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 60 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
to kurcze po co oni uczyli sie walki wrecz ?? zamiast cepem czy wioslem ?? czyzby na wesela wiejskie ? :) :wink:
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Nie zawsze mamy przy sobie wiosło.
Przynajmniej ja. :D
  • 0

budo_bladzacy w mgle
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 60 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
no Ty nie masz ale to nie oznacza ze miejscowe chlopaki takowegoz nie posiadaja :)
  • 0

budo_bladzacy w mgle
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 60 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
i tak mi sie nasowa mysl przewodnia ze w tych pieknych czasach samuraji i tych super fajnych i ostrych katanek ktos bawil sie w sztuki walki wrecz. nawiedzeni czy co ?? :wink: :lol:
  • 0

budo_rafi
  • Użytkownik
  • Pip
  • 21 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Podzielę się refleksją na temat stosowania technik karate w samoobronie

1. Po 3 latach treningu w dobrej sekcji karate u zdolnego, twardego instruktora, ćwicząc wyczynowo 4-5 razy w tyg. nie pobije ciebie pierwszy lepszy menel. Jesli nie masz problemów z psychiką będziesz potrafil się obronić. Szybkość, technika, taktyka, sparingi - to naprawdę owocuje w sytuacji zagrożenia. Jezeli napastników jest wiecej wówczas to czy trenujesz karate czy coś innego nie ma żadnego znaczenia!
2. Temat skuteczności karate na ulicy podnoszą głównie mięczaki albo początkujący adepci, taki ledwo ma pojęcie o karate a juz zadziera nosa. Przewaznie po 2 góra 3 razy w tyg. ćwiczy a wojownikeim chce byc.
3. To, że w konfrontacji z innymi stylami karate może i nie wypada najlepiej chociaz daleki jestem od zbytniego dramatyzowania to nie oznacza ze zdolny i pilny adept karate nie posiada wystarczających umiejetnosci aby nie dac się dresowi na ulicy.
4. Problemem zasadniczym aspektu samoobrony są predyspozycje psychiczne poszczególnych osób. Jesli nie masz wrodzonej twardosci, nie posiadasz wrodzonego instynktu do walki to ćwicz co chcesz, u kogo chcesz i tak dostaniesz wpie.. Najpierw psychika potem technika.
5. Problemem karate jest zbyt wielka liczba słabych sekcji, nastawionych na rekreacje czy pieniadze. Treningi 2 razy w tyg., kihony, kata a jesli kumite to rzadko bo krzywde mozna zrobic sobie i taki instruktor - miernota reklamuje się : chodzcie do nas zaplacicie skladkę a my nauczymy was walczyc. To zwykle oszustwo!
6. Jakie techniki są skuteczne na ulicy? Temat wałkowany co chwilę. Słyszy się słusznie, że ciosy proste, sierpowe, łokcie, kolana, ręka-młot, kopniecia w krocze czy low -kicki. Wiele z tych technik wystepuje w karate. W samym Shotokanie jest 6 technik łokcia, 2 techniki ręka-młot, 2 kopniecia kolanem, szybkie kizami, grozne gyaku zuki, cios mawashi zuki mozna stosowac jako zwykly sierpowy, ura zuki jako hak jest też gedan mawashi geri, techniki fumikomi, yoko geri kekomi , mae geri, szybkie mawashi, a jesli jestes dobry to i szybkie ura mawashi zrobisz. Jesli dynamiczne kopniecia, ciosy zadaje sie w walce sportowej z szybkim, trenujacym przeciwnikiem to zwykly leszcz na ulicy dostanie w pysk i nawet nie bedzie wiedzial kiedy.
7. Trening karate pod katem samoobrony powinien zawierac : cięzki worek, tarcze, twarde jiu- kumite i techniki skuteczne czyli kolana , łokcie, gedan mawashi geri i pozostale szybkie, dynamiczne techniki. I tu jest problem! Jak malo jest takich sekcji! Chyba ze ktos chce trenowac kokutsu dachi i kiba dachi albo urakeny dziwne czy jedno kata przez 3 lata i życ w świecie iluzji - jego problem, tyle ze takie osoby nie mają prawa pozniej narzekac na brak skutecznosci.
  • 0

budo_budoka
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 310 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Ateny, Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
Rafi, moim zdaniem masz, ogólnie rzecz biorąc, słuszność. Ja doszedłem dawno do wniosku, że bardzo dużo, może najwięcej, zależy od osoby Sensei'a (ze względu na wyjazdy ćwiczę w kilku dojo, nie tylko w Polsce i mam porównanie, kiedyś o tym pisałem; w każdej sekcji zupełnie inne elementy treningu są preferowane; niby ten sam styl... a zupełnie co innego!). W niektórych sekcjach nawet dodatkowo utwardza się ręce i nogi (tak, tak, w Shotokan'ie). My też, na treningach, obok wspomnianych przez Ciebie przyrządów uzywamy makiwary (nowoczesnej, konstrukcja drewniana sprężysta, na ręce i nogi, można ją przykręcić np. do drabinek czy przed ścianą, Sensei przywiozł ją z USA). Trening z nią ma swoje zalety - jest twarda i sprężysta, można bardzo silnie uderzać, ma też "wady" (trzeba dobrze, prawidłowo wykonywać techniki, łatwo o kontuzję). O zaletach Shotokanu oraz o palecie technik można mówić dopiero po latach treningu - wiemy, jak wyglądają pierwsze 2-3 lata. Moim zdaniem dopiero po takim okresie zaczyna się "czuć", co się ćwiczy, przy założeniu, że Sensei nie stoi w miejscu, tylko idzie w treningu wraz z rozwojem umiejętności adeptów. W wielu sekcjach trenerzy jakby "zatrzymują się" na pewnym etapie, a przez to i ćwiczący adepci. O psychice mozna pisać i pisać... ale to jeden z filarów.
Pozdrawiam, Rafi.
  • 0

budo_piotr85
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 212 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona
nie wiem co jest dziwnego w utwardzaniu w shotokan, przeciez to powinno byc norma w kazdym klubie, nie rozumiem dlaczego niektorzy od tego odchodza ( Funakoshi podobno uderzal codziennie w makiware po 1000 razy 8O )
  • 0

budo_chemik
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 863 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano Ponad rok temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona

nie wiem co jest dziwnego w utwardzaniu w shotokan, przeciez to powinno byc norma w kazdym klubie, nie rozumiem dlaczego niektorzy od tego odchodza ( Funakoshi podobno uderzal codziennie w makiware po 1000 razy 8O )


No bez przesady. Funakoshi pisał o 100 uderzeniach na rękę. Co ciekawe przy okazji rozmowy przy piwku z sensei Andrews (goju-ryu) pytaliśmy go o makiwarę i on raczej odradzał stosowanie.

Utwardzania z kolei bym nie demonizował, jest to bardzo fajny element treningu ale przy uderzeniu w łeb najlepsze utwardzenie jest diabła warte, niestety.
  • 0

MartaWacowska
  • Użytkownik
  • Pip
  • 12 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano 7 miesięcy temu

Re: Karate tradycyjne - samoobrona

Signum Polonicum??

Ja też znam ten klub. Na treningach Sensei uczy również technik samoobrony...

 

W Signum Polonicum są "Instruktorzy", Sensei, to jest w dalekowschodnich sztukach walki.. A Polska Sztuka Walki Signum Polonicum, jak sama nazwa wskazuje.. odwołuje się do rodzimych korzeni..

 

Instruktorzy SP uczą różnych technik, staropolskich zapasów na przykład. W sumie sporej ilośći dźwigni do samoobrony można użyć, haha. Ale z tego co wiem samoobrona nie uczy technik, po których wykonaniu zostawiasz za sobą trupa... A niektóre techniki w Signum Polonicum owszem służą do obezwładniania, ale geneza większości wywodzi się z pola bitwy i od formacji uważanej za najskuteczniejszą w masowym mordowaniu liczniejszego przeciwnika.

 

I uwierzcie wiele razy serce mi stanęło jak wykonałam technikę i te milimetry i ta myśl.... jakby się potknął i poleciał do przodu, kiedy robiłam pchniecie szablą, jakbym kontry na krtań nie zatrzymała, jakbym pozwoliła mu wyrżnąć głową o posadzkę. Jestem drobną dziewczynką z przyznaję, że "pęknęłam" koledze z klubu żebro i wyłamałam przypadkiem rękę ze stawu (a myślałam, że robię delikatnie obydwie techniki) w czasach, kiedy nie panowałam tak nad tym co robię.. Teraz prowadzę grupę w Krakowie i bardziej kontroluję to co robię, ale tu nie można popaść w rutynę, bo może się to skończyć tragicznie.


Użytkownik MartaWacowska edytował ten post 7 miesięcy temu

  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018