Skocz do zawartości


Zdjęcie

Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

budo_roland
  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Witam wszystkich

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem próbę ujęcia historii Kung Fu w Polsce.
Jako uczestnik pewnego (wczesnego raczkowania) etapu rozwoju tej dyscypliny chciałbym sprostować kilka faktów, szczególnie koncentrując się na Szkole Czarnego Smoka;

Mój kontakt z azjatyckimi sztukami walki rozpoczął się we wrześniu 1977 roku.
Jako młody chłopak zapisałem się do sekcji (Kung Fu?!) w Sopocie prowadzonej przez Wietnamczyka Tran Tuan Li (tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko - zwanego Vinem.
Vin był jednym z wielu Wietnamczyków, którzy po wojnie z USA (1974) przyjechali do Gdańska celem nauki w szkołach okrętowych. Po dwóch latach nauki Vin dostał nakaz powrotu do Wietnamu. Od roku 1977 ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem w Sopocie utrzymując się z udzielania lekcji sztuk walki.

Wiosną 1977 roku, ówczesny prezes sopockiego TKKF zaproponował Vinowi poprowadzenie sekcji. Był to okres olbrzymiego zainteresowania sztukami walki, legenda Bruce Lee stworzyła niesamowitą atmosferę. Prawie każdy młody człowiek chciał "liznąc" tej sztuki., także ja. Po roku ćwiczeń zaprzyjaźniłem się z Vinem. Poznałem też jego historię. Był synem francuskiego żołnierza (stąd europejskie rysy). Swoją młodość spędził jako szeregowy żołnierz w armii Północnego Wietnamu. Tam też nauczył się sztuki walki.
Oczywiście "budował" też legendy, których nie będę przytaczał. Był niesamowicie sprawnym człowiekiem. Jego treningi oparte na dyscyplinie wojskowej były niesamowite.
Dla wielu zbyt wyczerpujące.

W maju 1979 roku Vin wyszedł z domu po papierosy............ i nigdy nie powrócił.
Został namierzony przez agentów milicji wietnamskiej (istniała taka komórka przy ambasadzie Wietnamu sic!!!) . Został wydalony z Polski.
Od tamtego czasu miałem tylko jeden kontakt z Vinem. Przez znajomego Wietnamczyka dostałem malutką kartkę z informacją, że ciężko "odchorował" pobyt w Polsce, został wcielony do karnej jednostki wojskowej i wysłany na pierwszą linię konfliktu Chiny - Wietnam. Staraliśmy się z jego dziewczyną (była w ciąży) interweniować u władz wietnamskich i polskich, niestety nie udało się nic zrobić.
Zostałem z wielkim problemem, mimo, że byłem w sekcji Vina asystentem nie potrafiłem zatrzymać masowej "emigracji" ćwiczących. Jesienią 1979 roku przeniosłem reaktywowaną sekcję do TKKF Rekin na Przymorzu.

Trudno mi dzisiaj ocenić umiejętności Vina. W tamtym czasie był dla mnie niesamowitym autorytetem. Miałem możliwość ćwiczeń z nim poza oficjalnymi godzinami (zawaliłem wtedy czwartą klasę w liceum, gdyż ćwiczyłem po kilka godzin przez sześć dni w tygodniu.)

Sprawa techniki.

System walki, który Vin przekazywał był mieszanką Karate, Viet Vo Dao, i w jakiejś części Kung-Fu. Nazewnictwo, które używał było wietnamskie. Reszta to legenda.
Fakt - techniki , których uczył były niesamowicie skuteczne. Myślę, że były częścią jego szkolenia wojskowego.

Szkoła Czarnego Smoka.
Vin swój system nazywał Szkołą Czarnego Smoka. Nazwa ta była nazwą jego szkoły a nie nazwą systemu.

Na początku lat osiemdziesiątych poprzez kontakty z Ambasadą i Konsulatem Chińskim próbowałem usystematyzować program nauki poprzez wzbogacenie programu nauki o techniki z innych chińskich szkół walki oraz wprowadzenie chińskiego nazewnictwa (nie używanego przez Vina) .
Takie były początki. Po piętnastu latach ćwiczeń zaprzestałem prowadzenia zajęć.
Następne pokolenie osiągnęło to o co walczyłem przez tyle lat.

Może kiedyś wrócę.


P.S. Któryś z kolegów wspomniał o Fumie;

Myślę, że Rysiek Waliszewski (karate Shotokan) nazywany Fumą dzisiaj zdziwił by się gdyby wiedział , że w historii sztuk walki w Polsce zostanie Wietnamczymiem.



Romuald "Roland" Józefowicz
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
  • 0

budo_bonsao
  • Użytkownik
  • Pip
  • 38 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Wart tez wspomniec takie nazwiska jak Tadeusz Gacki czy Andrzej Braksal.Oni mieli też spory wklad w twożenia kung-fu w polsce.To byly czasy!!!!!Zeby czegos sie nauczyc trzeba bylo sie najezdzic po polsce.To nieco co teraz mozna wybierać jak w supermarkecie.Ale dzieki poswieceniu takim ludziom rozwineło sie kung-fu w polsce.Wieli szacunek dla starej gwardii ..
  • 0

budo_tomasz
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Pekin

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU

Wart tez wspomniec takie nazwiska jak Tadeusz Gacki czy Andrzej Braksal.Oni mieli też spory wklad w twożenia kung-fu w polsce.To byly czasy!!!!!Zeby czegos sie nauczyc trzeba bylo sie najezdzic po polsce.To nieco co teraz mozna wybierać jak w supermarkecie.Ale dzieki poswieceniu takim ludziom rozwineło sie kung-fu w polsce.Wieli szacunek dla starej gwardii ..


nie chce byc zlosliwy ale teraz tez aby sie naprawde czegos nauczyc a nie robic jakies bezsensowne popluczyny po kungfu to sie trzeba sporo najezdzic po Polsce :!:
  • 0

budo_tsailifo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2580 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
PRAWDA :)
  • 0

budo_darek
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 98 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU

Witam wszystkich
...
Romuald "Roland" Józefowicz
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]


Znajomy znalazł tekst na zbliżony temat, wklejam go na jego prośbę:

Dawna przygoda, ciągła pasja i poświęcenie to teraz historia. Tak w wielkim skrócie można scharakteryzować pojawienie się tylu Hu Lung Pai Kung-Fu w Polsce. Wiele osób ćwiczyło lub ćwiczy ten styl, lecz nieliczni z nich znają historię swojego stylu. Praca ta powstała w celu uściślenia pewnych informacji, rozwiania wątpliwości a jednocześnie jeszcze bardziej wgłębienia się w styl "Tygrysa i Smoka". Wszystkie informacje, które pojawiły się w tym tekście pochodzą od mojego ojca: Ryszarda Wierzba - dzięki któremu możemy kontynuować Jego pasję a dla niektórych z nas nową, życiową drogę.

Pisząc tą pracę zastanawiam się ile osób jest świadoma informacji, które tu się ukażą? Myślę, że jeżeli istnieją takie osoby to jest ich niewielu. Jesteśmy tylko, a może aż, ludźmi - nasza pamięć jest ulotna szczególnie w tych czasach. Wirze XXI wieku - nieustannej pogoni za "marzeniami", dlatego uważam, że ta praca będzie wskazana.

Przedstawię historię pojawienia się "Hu Lung Pai" Kung-Fu w Polsce, nie będę w niej dokładnie charakteryzował stylu, ponieważ te informacje dociekliwi znajdą w opracowaniach instruktora Dariusza Muraszko ze Słupska.

Cała historia rozpoczyna się w rodzinnym mieście ojca, w Kościerzynie. Rok 1969 rozpoczyna się fascynacją ojca stylami walki. W roku 1969 zaczął uprawiać Judo, a po trzech latach przenosi się do sekcji Karate "Shotokan", gdzie ćwiczy do 1974 roku, aż do przełomowego momentu w Jego życiu.

Rok 1974, niedzielny trening z kolegą "Staszkiem" na sali w Kościerzynie. O godzinie 11.00 odwiedza ojca kolega z dwoma Wietnamczykami. Dwójka azjatów proponuje prowadzenie zajęć - treningów Kung-Fu. Warunkiem było posiadanie sali przez uczniów oraz kwota 350zł miesięcznie od osoby za naukę. Szczęśliwie się składało, że sala była, więc nie pozostało nic innego jak tylko rozpoczęcie ćwiczenia nowego stylu.

Pierwsze treningi - jesień 1974 rok, odbywały się w Kościerzynie. Na sali ćwiczyło około dziesięciu osób.

Wietnamscy nauczyciele, w wieku ok. 27 lat, przybyli do Gdańska na studia w ramach wymiany studentów. Mieli Oni bezwzględny zakaz nauczania sztuk walki. Bardzo bali się wydalenia z Polski i wcześniejszego powrotu do rodzinnego kraju bez ukończenia studiów. Bali się deportacji i powrotu do kraju, do tego stopnia, że czasami chowali się, gdy ktoś przechodził za oknem sali. Wietnamczycy nie chcieli zdradzić dokładnej nazwy rodzinnego miasta, w którym mieszkali a tym bardziej swoich prawdziwych imion czy nazwisk. Powiedzieli tylko, że mieszkają w północnej części Wietnamu. Posługiwali się pseudonimami a w pewnym momencie przyjęli polskie imiona w celu łatwiejszego nawiązania kontaktu ze swoimi uczniami. Przekazywana wiedza na tema Kung-Fu przez Wietnamczyków pochodziła od ojca młodszego z nich, który uczył się sztuk walki od chińczyków. Podczas trwającej wojny pomiędzy państwami wietnamskimi ich rodziny uciekały za granice Chińską. Co tłumaczyłoby źródło nabytej wiedzy (południowa część Chin) oraz umiejętności Kung-Fu. Po powrocie do rodzinnego kraju, Wietnamczycy kontynuowali praktykę poznanych technik, co przyczyniło się do nieuchronnego procesu tzw. wietnamizacji. Czyli zabarwianiu chińskiego oryginalnego stylu, elementami powstałymi już w Wietnamie.

Treningi odbywały się dwa razy w tygodniu (na początku najczęściej w sobotę i niedziele) po ok. 5 - 6 godzin. Treningi prowadzone były na sali, lecz również bardzo często w lesie (o każdej porze roku i w każdych warunkach) lub nad jeziorem.

Przykładowy trening rozpoczynał się stopniową rozgrzewką stawów oraz ogólnym rozciąganiem. Następnie powtarzane były techniki z poprzedniego treningu a po nich "wałkowano" poszczególne techniki z partnerem. Trening "kończył się" wykonywaniem bloków, ciosów prostych lub poruszaniem się, tzw. "chodzeniem na 1 m2". Wietnamczycy bardzo dużo czasu poświęcali na wykonywanie prawidłowo technik "tygrysa" i "smoka" z partnerem. Szybkość - błyskawiczność ich wykonywania, oraz poprawna reakcja na atak przeciwnika była kluczowym elementem treningu. Na zajęciach dużo czasu poświęcano m.in.: obronie, chodzeniu, lepkości rąk, zejściom z linii ataku - omijaniu przeciwnika czy strategii walki.

Bardzo charakterystyczne były treningi w lesie: Wietnamczycy wchodzili 5 min. przed grupa ćwiczących do lasu i chowali się w nim. Zaskakiwali grupę nagłym pojawieniem się i obijali ich tak długo póki nie leżeli na ziemi.

Zajęcia prowadzone są do wiosny 1979 roku, ponieważ Wietnamczycy wyjeżdżają z Polski, pomyślnie kańcząc studia. Po czterech latach treningów z garstki ćwiczących zostają nieliczni. Lecz zamiłowanie do Kung-Fu nie zanika i ojciec dalej ćwiczy indywidualnie. Nawet, gdy pełnił służbę w wojsku (1979 - 1982 rok).

W 1982r. Ryszard Wierzba z rodziną zamieszkuje w Słupsku, gdzie w Domu Kultury Kolejarza powstaje sekcja "Tygrysa i Smoka" Kung-Fu. Na początku nowego roku szkolnego 1982r. rozpoczynają się pierwsze otwarte zapisy do sekcji. Intensywne treningi odbywają się dwa razy w tygodniu po dwie godziny.

W 1983r. zajęcia zostają przeniesione na halę do Szkoły Kolejowej przy ul. Krzywoustego w Słupsku.

Jesienią 1986r. Ryszard Wierzba kończy prowadzenie zajęć w Szkole Kolejowej. Jego miejsce zastępuje Dariusz Muraszko, który propaguje styl "Tygrysa i Smoka" Kung-Fu do dziś.

Tak wygląda historia "naszego" stylu Kung-Fu, dalszy ciąg dopisuje czas oraz My sami...

Piotr Wierzba

Źródło:
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU

P.S. Któryś z kolegów wspomniał o Fumie;

Myślę, że Rysiek Waliszewski (karate Shotokan) nazywany Fumą dzisiaj zdziwił by się gdyby wiedział , że w historii sztuk walki w Polsce zostanie Wietnamczymiem.



Romuald "Roland" Józefowicz
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]


Wszelki duch Pana Boga chwali! Roland! Witaj! Dobrze, że się wypowiedziałeś, bo nie byłem pewien, czy w swoim poście w którym wymieniłem Twoją osobę, czegoś nie poplątałem, to już kupa czasu w sumie. Z osób które uczestniczyły w treningach u Ciebie na Przymorzu czy w lesie przy Tatrzańskiej, to tutaj jest kolega Seiken, kolega Thufir Hawat i ja, z tym, że Seiken już dawno się wycofał z aktywnego udziału.

PS. Co do Fumy to też się zastanawiałem, czy był obok Ryśka jeszcze jakiś wietnamski Fuma...
  • 0

budo_m.d.
  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Generalnie pisze żeby nawiązać kontakt z użytkownikiem o pseudonimie Wosiu. może zwracam się do ciebie w trochę niekonwencjonalny sposób no ale cóż...:P w każdym razie przykułeś moją uwagę artykułem o twoim pradziadku Emilu znanym też jako "Żelazny Król". jako że jesteś jego prawnukiem, wnioskuje (i tu jestem ciekawy czy podzielisz moje zdanie...) że zrządzeniem losu pewnie jesteś do siebie stosunkowo podobni z twarzy a bynajmniej mamy takie same nosy... Jestem prawnukiem Anny siostry Emila i wnukiem niedawno zmarłego Pawła Dampc, wiec wiem bynajmniej z obserwacji rodziny że "Buchna" to wyjątkowo uparte geny jeżeli chodzi o posturę i urodę ale bynajmniej nie ma na co narzekać:D No ale do rzeczy... Interesują mnie informacje o naszych wspólnych przodkach i jakbys posiadał cos czym mógłbyś sie podzielić byłbym wdzięczny za Kontakt.

Mój e-mail to [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] możesz mnie w sumie też poszukać na Naszej klasie pod tym samym hasłem ale tam sprawdzam jeszcze rzadziej.
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Na ww post właśnie odpowiedziałem na priva. Wszystkim zainteresowanym wyjaśniam, że popełniłem głupi błąd, przepraszam, pisałem przedmiotowy post jakoś wyraźnie nie w formie, tak naprawdę "Żelazny Emil", Emil Buchna, to nie mój pradziadek tylko dziadek wujeczny czyli brat mojej babci ze strony mamy.
  • 0

budo_wojciechmoro
  • Użytkownik
  • Pip
  • 11 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
MAŁE SPROSTOWANIE ANDRZEJ SZUSZKIEWICZ NADAL UCZY WING CHUN SZKOLI TEZ PRACOWNIKÓW OCHRONY STOSUJĄC RÓWNIEŻ TECHNIKI BJJ I MUAI TAI ABY WIEDZIELI Z CZYM MOGĄ SIĘ SPOTKAĆ SIĘ PODCZAS INTERWENCJI I JAK DAĆ SOBIE RADĘ
  • 0

budo_arex
  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:UK

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Witam wszystkich.

Przeczytalem caly ten watek z nieukrywanym zaciekawieniem. Po przeczytaniu zrozumialem ze osoby piszace w tym watku byc moze beda w stanie mi pomoc :-)
Staram sie w jakis sposob odszukac i poglebic moje inforacje na temat jednej ze szkol SW w Gdansku.

Bylo to sporo lat temu bo pod koniec lat 80. Chodzilem na treningi w latach 1987-1991 (mniej wiecej)
Treningi odbywaly sie w Gdanku na ulicy Kosciuszki (blisko skrzyzowania z Hallera) w szkole 52.

No i teraz zaczyna sie ta ciekawsza czesc ;-)
Bylo to ponoc Viet Vo Dao. Trener i jego pomocnicy twierdzili ze to jest to prawdziwe ;-) a nie takie jak na Zabiance.
Ja bylem wtedy nastolatkiem i generalnie przyjmowalem wyjasnienia bez pytan.
Potem moje drogi z SW sie rozeszly na dlugie lata. Teraz powrocilem z nowu i chcialem kontynuowac/ odswiezyc to co robilem wiele lat temu. Jakie bylo moje zdziwienie kiedy praktycznie 100% szkol walki dostepnych to zupelnie inne Viet Vo Dao ktorego sie uczylem.

W zwiazku z tym moze ktos bedzie moze mogl rzucic troche swiatla na moje pytania. Jaki to wlasciwie byl styl ktorego sie uczylem? (niezle co?)
Pamietam jeszcze ze trener mial na imie Jacek i mieszkal bodajze w Brzeznie. Jego pomocnikami najblizszymi byli jeszcze jeden Jacek "Piekarz" i Marian. Po tylu latach nie ma opcji zebym pamietal nazwiska. Szczegolnie ze nikt sie nimi nie poslugiwal.

Z historii ktora nam przekazali na treningach wynikalo ze nauke tego stylu zapoczatkowal Wietnamski student okretownictwa w Gdansku. A nastepnie po jego wyjezdzie nauczanie przejal Jacek, ponoc jeden z pierwszych uczniow. Nie mam pojecia jakie bylo imie tego Wietnamczyka. Wszyscy o nim mowili per "Wietnamczyk".

Po spedzeniu sporego kawalka czasu na YouTube i obejrzeniu wielu roznych klipow mam niejasne wrazenie ze techniki ktorych sie uczylem sa najblizsze Bac Viet Vo z polnocy. Ale to tez jeszcze nie dokladnie to samo.

Koncze juz tego przydlugiego posta i mam nadzieje ze jednak znajdzie sie ktos kto bedzie mogl troche rzucic swiatla na moje poszukiwania.

Dzieki serdeczne
Arek
  • 0

budo_ryszard jóźwiak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1149 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:VVD

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Witam
Bylo to sporo lat temu bo pod koniec lat 80. Chodzilem na treningi w latach 1987-1991 (mniej wiecej)
Treningi odbywaly sie w Gdanku na ulicy Kosciuszki (blisko skrzyzowania z Hallera) w szkole 52.

No i teraz zaczyna sie ta ciekawsza czesc
Bylo to ponoc Viet Vo Dao. Trener i jego pomocnicy twierdzili ze to jest to prawdziwe a nie takie jak na Zabiance.

No cóż, wietnamscy instruktorzy czasami gadali różne niestworzone rzeczy. Ja w tym czasie – lata 80-te, XX wieku prawie co roku jeździłem po Europie i ćwiczyłem u wietnamskich mistrzów, zresztą ćwiczę z nimi do dzisiaj. Jestem jedynym Polakiem , który ma stopień 6 dang i tytuł Vo Su Quoc Te ( mistrza międzynarodowego ), oraz jedynym, który otrzymał stopnie mistrzowskie u największych mistrzów VVD – WM Phan Hoang i WM Le Sang. Sorry trochę mnie poniosło i musiałem się pchwalić, no cóz – słabośc. :) :oops:


Ja bylem wtedy nastolatkiem i generalnie przyjmowalem wyjasnienia bez pytan.
Potem moje drogi z SW sie rozeszly na dlugie lata. Teraz powrocilem z nowu i chcialem kontynuowac/ odswiezyc to co robilem wiele lat temu. Jakie bylo moje zdziwienie kiedy praktycznie 100% szkol walki dostepnych to zupelnie inne Viet Vo Dao ktorego sie uczylem.

Być może ćwiczyłeś Vo Co Truyen - VCT ( Vo Thuat ), a nie Viet Vo Dao, które w tamtych czasach głownie opierało się na szkole Vovinam VVD. Zapraszam do mojego artykułu w Nei Jia pt. Niebieskie i czarne VVD, wyjaśni on relacje w wietnamskich sztukach walki. Wielu Wietnamczyków żyjących w Polsce promowało nazwę VVD, bo ona na zachodzie Europy i Ameryce była najbardziej znana. Nauczali natomiast systemów rodzinnych, które jak napisałem skupione są w VCT


W zwiazku z tym moze ktos bedzie moze mogl rzucic troche swiatla na moje pytania. Jaki to wlasciwie byl styl ktorego sie uczylem? (niezle co?)

Jak wyżej była to prawdopodobnie Gia Phai – szkoła rodzinna


Po spedzeniu sporego kawalka czasu na YouTube i obejrzeniu wielu roznych klipow mam niejasne wrazenie ze techniki ktorych sie uczylem sa najblizsze Bac Viet Vo z polnocy. Ale to tez jeszcze nie dokladnie to samo.

Vo – sztuka walki
Viet – Wietnam jako kraj
Bac - północ

Pozdrawiam


  • 0

budo_arex
  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:UK

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU

Witam
Być może ćwiczyłeś Vo Co Truyen - VCT ( Vo Thuat ), a nie Viet Vo Dao, które w tamtych czasach głownie opierało się na szkole Vovinam VVD. Zapraszam do mojego artykułu w Nei Jia pt. Niebieskie i czarne VVD, wyjaśni on relacje w wietnamskich sztukach walki. Wielu Wietnamczyków żyjących w Polsce promowało nazwę VVD, bo ona na zachodzie Europy i Ameryce była najbardziej znana. Nauczali natomiast systemów rodzinnych, które jak napisałem skupione są w VCT

Jak wyżej była to prawdopodobnie Gia Phai – szkoła rodzinna


Dziekuje za naswietlenie sytuacji. Faktycznie wyglada na to ze ta odmiana ktora pamietam bardziej przypomina jakas szkole rodzinna niz Vovinam. Nasze kimona byly calkowicie czarne, lacznie z pasami ktore tak naparwde nie mialy zadnych dodatkow. (moge mowic ze mialem "czarny pas" ;-) )
Jedyna gradacja w naszej szkole bylo - poczatkujacy, mlodszy uczen, starszy uczen, asystenci i trener.
Zadnych stopni uczniowskich ani mistrzowskich sobie nie przypominam.

Byc moze jest obecny ktos na tym forum kto kojarzy ta grupe z trojmiasta.

Vo – sztuka walki
Viet – Wietnam jako kraj
Bac - północ


To rowniez bardzo mi pomoglo. Dziekuje.

Pozdrawiam
Arek
  • 0

budo_darek
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 98 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Historia Polskich Sztuk Walki - KUNG-FU
Na prośbę kolegi z Północy ;-) wklejam poprawioną wersję jego artykułu:

>

Historia Kung-Fu w Polsce - początki

„Grupa, w której zacząłem ćwiczyć istniała co najmniej od 1964 roku i z całą pewnością była pierwszą w Warszawie... Grupa, z którą byłem związany była całkowicie prywatna, nieliczna i przynajmniej początkowo ćwiczyła Shorinji Kempo, a więc japońską odmianę Kung-Fu. Dziś pewnie oceniono by bardzo krytycznie czystość naszego stylu i prawidłowość wykonywania form, ale trzeba pamiętać, że były to zupełnie inne czasy” – napisał Krzysztof Łoziński w pierwszym numerze Magazynu Polskiego Zrzeszenia Kung-Fu / Wu-Shu „Shaolin” (1/1992).

1959 r. – Pszczyna. W TKKF „Brzym” powstała sekcja samoobrony, zwana później Pszczyńską Szkołą Walki lub Pszczyńską Szkołą Budo. Zajęcia prowadzili bracia Józef i Jan Brudny. Metoda walki, którą opracowali oparta była m.in. na technikach: Judo, Ju Jitsu i Karate. Na początku lat 80-tych baza szkoleniowa sekcji wzbogaciła się o styl Vo Quyen, a w roku 1987 wprowadzono Chan Shaolin Si. Obecnie nowe pokolenia instruktorów dzielą się swą wiedzą w ramach ogólnopolskiej działalności Pszczyńskiej Akademii Sztuk Walki.

1973 r. – Kraków. Richard Piwoński i Grzegorz Ciembroniewicz założyli przy AZS Akademii Medycznej i UJ sekcję Jow Ga (Chow Gar). Obecnie G. Ciembroniewicz przewodniczy Polskiemu Stowarzyszeniu Sztuk Walki Choy Lee Fut Kung-Fu.

1975 (1974?) r. – Trójmiasto i Kościerzyna. Wietnamczyk o pseudonimie „Fuma” rozpoczął nauczanie stylu Long Ho Kung-Fu Vo (Hu Lung Pai). Aktualnie działalność ta kontynuowana jest w ramach prac Stowarzyszenia Hu Lung Pai Kung-Fu w Polsce, na którego czele stoi Dariusz Muraszko ze Słupska.

1976 r. – Warszawa. Krzysztof Łoziński założył w TKKF na ul. Górczewskiej grupę Kung-Fu. W wymienionej sekcji trenowali znani dziś instruktorzy Hung Gar Kuen: Jacek Świątkowski (Polskie Stowarzyszenie Hung Gar Kung-Fu) i Piotr Osuch (Osuch Kwoon).

1977 r. – Sopot. W TKKF „Osiedle” powstała sekcja stylu Czarnego Smoka Kung-Fu (Hei Long Shu), w której zajęcia prowadził wietnamski mistrz Le Tuan Vin. Obecnym liderem tego kierunku Kung-Fu Vo jest Marek Beyrowski z Lęborka (Szkoła Czarnego Smoka Kung-Fu).

1978 r. – Warszawa. W stolicy pojawił się wietnamski nauczyciel Hai Nam. Propagował on metodę walki zwaną Thang Long (Zielony Smok). Obecnie Hai Nam naucza w Stowarzyszeniu Chińskich Sztuk Walki „Nama”.

1979 r. – Warszawa. W studenckim Klubie Politechniki rozpoczęła działalność pierwsza w Polsce sekcja Ving Tsun Kung-Fu – zajęcia prowadzili: Janusz Szymankiewicz i Marek Stefaniak. Aktualnie J. Szymankiewicz kontynuuje badania nad stylem „Pięknej Wiosny” w ramach działalności Stowarzyszenia Atletycznego Ving Tsun w Polsce.

1979 r. – Bydgoszcz. Mistrz La Duc Trung rozpoczął nauczanie wietnamskiego stylu Vo Quyen. Na ubraniach ćwiczących można było wówczas zobaczyć emblematy z napisem Vo Quyen Kung-Fu, co mogło sugerować związki tego stylu z Chinami. Obecnie Przedstawicielem Technicznym Vo Quyen na Polskę jest Jarosław Kobusiński ze Szkoły Wietnamskich Sztuk Walki.

1980 r. – Warszawa. Ryszard Jóźwiak wprowadził do Polski Viet Vo Dao, zwane w przeszłości wietnamskim Kung-Fu. Początkowo zajęcia odbywały się w grupie zamkniętej. Zapewne nikt z pierwszych ćwiczących nie przewidywał spektakularnego rozkwitu tej sztuki walki w naszym kraju. Obecnie Ryszard Jóźwiak stoi na czele Viet Vo Dao Polska (Polskie Zrzeszenie Viet Vo Dao) jako przedstawiciel International VVD oraz Intercontinental Vovinam. Viet Vo Dao Polska skupia około 15 polskich ośrodków.

1982 r. – Gdynia. W Ognisku TKKF „Stolem” powstała Gdyńska Szkoła Shaolin Kung-Fu. Zajęcia prowadził Sławomir Pawłowski – znany pasjonat chińskich sztuk walki. W Gdyńskiej Szkole Shaolin Kung-Fu instruktor Pawłowski do dziś propaguje m.in. style: Wu Xing Quan, Luo Han Quan, Yang Taijiquan.

1982 r. – Warszawa. W słynnym ongiś Ośrodku Sztuk Walk Dalekiego Wschodu przy TKKF „Stadion” funkcjonowała sekcja Shaolin Chang Quan i Yang Taijiquan. Zajęcia z zakresu wymienionych stylów prowadził znany wówczas propagator Kung-Fu – Andrzej Braksal, który aktualnie naucza we własnej szkole Shaolin Kung-Fu.

W następnych latach chińskie sztuki walki stały się niemal „dyscypliną narodową” Polaków. Kolejne sekcje pojawiały się jak przysłowiowe grzyby po deszczu. W lutym 1983 r. w warszawskiej „Riwierze” powstała Krajowa Rada Instruktorów Kung-Fu / Wu-Shu przy ZG TKKF (pod koniec swojego istnienia Krajowa Rada Instruktorów Kung-Fu / Wu-Shu i Vo) - była to pierwsza próba zjednoczenia rodzimego ruchu Kung-Fu. Przewodniczącym wspomnianej Rady został Janusz Szymankiewicz.

1985 r. – Tychy. Rozpoczęły się oficjalne treningi Kung-Fu według programu YMAA (Shaolin Chang Quan i Yang Taijiquan). Przedstawicielem na Polskę YMAA został Tadeusz Gacki. Obecnie Prezydentem Wschodnioeuropejskiej Kwatery Głównej Yang`s Martial Arts Association jest instruktor Robert Wąs.

1985 r. – Warszawa. Sławomir Milczarek zaszczepił na polskim gruncie styl Siedmiogwiezdnej Modliszki według przekazu mistrza Kai Uwe Pela z RFN. Teraz instruktor S. Milczarek kontynuuje swoją misję w ramach prac Polskiego Towarzystwa Kung-Fu Modliszki (przekaz mistrza Yu Tianchenga z Chin).
Współczesne pokolenie sympatyków chińskich sztuk walki różnie ocenia miniony okres i działalność pionierów polskich organizacji Kung-Fu. Łatwo jest niektórym osobom krytykować, nie mając w tamtych trudnych czasach samemu niczego do zaoferowania. Większość szkół przetrwała próbę czasu, a jej liderzy nieustannie podnoszą swoje kwalifikacje. Karawana jedzie dalej!
Dariusz Muraszko, Słupsk.
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021