mam problem... Może to głupie, ale to co robię od jakiegoś czasu jest dla mnie bardzo wazne - mówie o kk of kors
i wszystko byłoby super, gdyby nie to, ze za cholere nie moge sie teraz z rodzicami, a własciwie mama dogadać. Jasny szlag, jeśli mnie nie interesuje cos, co ona robi, to nie czynie z tego powodu problemu!


a przeciez w innych sprawach zawsze mogłysmy sie dogadać, normalnie traktuja ją jak przyjaciółke, a w tym jednym temacie wielka pupa i tyle....
heh.. w zasadzie to nie wiem, czego od Was oczekuje... pocieszenia, wsparcia :wink: moze ktoś tez miał podobne przejscia ze starszymi? potrzebuje pokrzepiajacych opowieści, bo mi źle

z góry THX