Skocz do zawartości


Zdjęcie

Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

budo_rybak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4174 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
...taki tam tekst z ksiazki, ktora byla inspiracja dla filmu, "Pierwszy lyk piwa i inne przyjemnosci", autor Philippe Delerm. byl jakis czas temu w "Wysokich obcasach".

jak tu juz bylo, to przepraszam.

#########

NÓŻ W KIESZENI


Oczywiscie nie kuchenny ani sprężynowy - dobry dla opryszka. Ale też
nie zwyczajny scyzoryk. Powiedzmy, opinel nr 6 albo i laguiole. Nóż,
który należeć mógłby do teoretycznego, wzorcowego dziadka. Taki nóż,
który wsunąłby on w kieszeń swych sztruksowych spodni w kolorze
czekoladowym i w szerokie prążki. Nóż, po który sięgnąłby z
nadejsciem południa i jeden po drugim nadziewałby na czubek
plasterki kiełbasy, a potem niespiesznie obrałby nim jabłko,
naciskając palcami całą długosć ostrza. Wreszcie, kiedy wypiłby już
kawę z grubosciennej szklanki, zamknąłby nóż szerokim, uroczystym
gestem - i każdy by wiedział, że czas wziąć się do pracy.


Nóż, który zdałby ci się istnym cudem, kiedy byłes mały - nóż do
strzał i łuku, do wystrugania miecza z rękojescią z kory - taki nóż,
jaki rodzice uznają, niestety, za zbyt niebezpieczny, by miały go
dzieci.


Ale własciwie po co ci ten nóż? Minęły czasy dziadka, dawno nie
jestes chłopcem. A więc bezrobotny, wirtualny nóż - i do tego
jeszcze żałosne alibi:


- Jasne, że się przydaje w wielu sytuacjach... Na spacerze na
przykład czy podczas pikniku... Można nim majsterkować, jak nie masz
narzędzi...


Nie przyda ci się nigdy, wyrasnie to czujesz. Ale przyjemnosć nie na
tym polega: rzecz w absolutnej rozkoszy płynącej z sobkostwa -
piękny, bezużyteczny przedmiot z przyjaznego drewna lub też oziębłej
macicy perłowej i ten sekretny znak na klindze, czytelny tylko dla
wtajemniczonych: dłoń zwieńczona koroną, parasol albo słowik - na
rękojesci pszczoła... W epoce telefaksów to pierwotny luksus.
Przedmiot, który jest tylko sobą, jałowym przedmiotem. Bezużytecznie
wypycha ci kieszeń - sięgasz po niego od czasu do czasu, lecz nigdy
po to, by się nim posłużyć. Wyjmujesz go, by dotknąć, by na niego
spojrzeć; czujesz obłudną satysfakcję, gdy go otwierasz i kiedy
zamykasz. W tej szczodrej chwili ukryta jest przeszłosć. Na moment
stajesz się siwowąsym, sielankowym dziadkiem i zarazem malcem, który
nad wodą wdycha zapach czarnych bzów. Przez ten krótki czas, kiedy
otwierasz i zamykasz ostrze, przestajesz być w srednim wieku -
jestes na początku i na końcu drogi. Na tym własnie polega tajemnica
noża.
  • 0

budo_fraktal0
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 269 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
Nie było..
Dobrze że jest :wink:
Twój nozoholizm, rybak, zasługuje już na miano poważnej choroby :)
Pozdrawiam
  • 0

budo_smoku
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 800 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z Mroków....

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
czytałem w gazecie - piękne.
Ale nie wszyscy mogą wiedzieć o co chodzi z tym kłosem na rękojeści, czy pszczołą, dlatego pozwolicie, że zacytuję gościa (Anglika), który w podobnym stylu napisał już z pięć niesamowitych książek o Prowansji (poł. Francji, jakby nie wiedzieli :) ):

"[...]Tak ładnego jeszcze nie widziałem. Był wzorowany na tym, co niekiedy nazywa się Przyjacielem Kelnera - nożyk z jednej strony, otwieracz z drugiej, pośrodku korkociąg.[...] Byl dość cieżki, z trzonkiem z polerowanego rogu i stalowymi okuciami. Wzdłuż grzbietu rękojeści biegł kręgosłup z ciemniejszej, zdobionej stali, z płaską, stylizowaną podobizną pszczoły na czubku. Na otwieraczu widniało wybite słowo Laguiole.
- To - oświadczył Regis - jest najlepszy korkociąg na świecie. Oczywiście francuski.

[...]

Laguiole to słynne z noży miasto w regionie Aveyron na poł. Francji[...]
Niestety, jak powiedział Regis, na tym podłym świecie imitacje można znaleźć wszędzie: noże podobne do tych z Laguiole, lecz maszynowo montowane (to zabiera około godziny) i sprzedawane znacznie taniej. Wykonanie "prawdziwego Laguiole" wymaga około 50 różnych czynności, w tym wielu prac ręcznych. Każdy prawdziwy nóż nadal składa rzemieślnik, nie maszyna, na każdym ostrzu widnieje stempel L. To znak autentyczności. Są też inne znaki, tradycyjne symbole żywiołów: wodę przedstawiają faliste karby na grzbiecie ostrza; powietrze - stylizowana pszczoła; ogień - wzór płomienia biegnący wzdłuż kręgosłupa; ziemię - skupisko mosiężnych gwoździków, osadzonych w rękojeści, a oznaczających ziarna pszenicy. Bez nich nóz może być ostry i ładny, nawet dobrze zrobiony, lecz nie będzie prawdziwy
[..]
- Widzisz to - Wskazał na krótkie ostrze korkociągu - Jest ząbkowane. Czyściej niż ostrze gładkie obcina kapsel i nie tępieje[..]"

Jest tam też nieco o rękojeściach, np. z jałowca - podobno pięknie pachnie (jakże to różne podejście do noża niż np. Strider :) )

Peter Mayle "Jeszcze raz Prowansja" - polecam wszystkie książki z serii!!


PZDR
  • 0

budo_akme
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1650 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
Alez mi daliscie Panowie do myslenia przed snem... Chyba jutro odwiedze jakis Empik, a tymczasem melancholijnie odplywam w strone lozka... francuzkiego zreszta :wink:

Pozdrowionka,
Akme
  • 0

budo_raf
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 354 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Sorau

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
poklon poklon poklon :)
  • 0

budo_rybak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4174 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)

Alez mi daliscie Panowie do myslenia przed snem... Chyba jutro odwiedze jakis Empik, a tymczasem melancholijnie odplywam w strone lozka... francuzkiego zreszta :wink:

ale nie zapomnij noza z reki przelozyc pod poduszke... :roll:

;)


fraktal0:

nie wiem, czy to nozoholizm, ale znalazlem, to sobie pomyslalem, ze wrzuce - a nuz ktos sie w tym "odnajdzie" ;)

ciesze sie, ze sie Wam podobalo.
  • 0

budo_piterm
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 3170 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kto to wie...

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
Piękny fragment... kupuję :)
  • 0

budo_kubuś puchatek
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4530 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Skadinad

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
No, podoba mi sie. Kiedys zaproponowalem mojemu promotorowi temat; "motyw noza w literaturze polskiej", ale niestety... nie byl zachwycony. Nie wiem dlaczego?
K_P
  • 0

budo_sokół
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 313 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Józefów k/Otwocka

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
Jak to miło wiedzieć, że nożomaniakami są też ludzie kultury, bo po tym tekście na to wychodzi. A swoją drogą z tego fragmentu bije głębsza prawda. Jakiś czas temu był post, w którym wszyscy wypowiadali się, dlaczego lubią noże i dlaczego to przybiera formę takiej manii. Teraz wydaje mi się, że jestem w 100% pewien, dlaczego tak jest.
To mój dziadek miał taki stary scyzoryk Gerlacha, który zawsze wyciągał z kieszeni kiedy trzeba było obrać jabłko czy naostrzyć ołówek lub kijek. To jest powrót do dzieciństwa. No i pierwszy nożyk był od dziadka :D

Poza tym ten autor to chyba zna się na rzeczy.
  • 0

budo_swingline
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 165 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
Smoku,
Zapewniam ze Strider tez pachnie, tylko inaczej niz drzewo jalowca :D
Pozdrowienia,
Swingline
  • 0

budo_rybak
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4174 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)

Smoku,
Zapewniam ze Strider tez pachnie, tylko inaczej niz drzewo jalowca :D
Pozdrowienia,
Swingline

jasne - i to sa zapachy do wyboru.

zalezy, w co wpadnie ;)
  • 0

budo_wardog
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 229 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Tarnów

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
Ładny kawałek, napisany z duszą.
  • 0

budo_elwood
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 237 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Krakow

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)

Oczywiscie nie kuchenny ani sprężynowy - dobry dla opryszka. Ale też
nie zwyczajny scyzoryk. Powiedzmy, opinel nr 6 albo i laguiole. Nóż,
który należeć mógłby do teoretycznego, wzorcowego dziadka. Taki nóż,
który wsunąłby on w kieszeń swych sztruksowych spodni w kolorze
czekoladowym i w szerokie prążki. Nóż, po który sięgnąłby z
nadejsciem południa i jeden po drugim nadziewałby na czubek
plasterki kiełbasy, a potem niespiesznie obrałby nim jabłko,
naciskając palcami całą długosć ostrza. Wreszcie, kiedy wypiłby już
kawę z grubosciennej szklanki, zamknąłby nóż szerokim, uroczystym
gestem - i każdy by wiedział, że czas wziąć się do pracy.


Kurna, prosze mi tutaj takich tekstow nie publikowac :) Przeczytalem, polazlem do sklepu i kupilem swojego pierwszego Opinela, a jakze - nr 6 :)

Kiedys tez bede dziadkiem przeciez :) Sztruksy juz mam :)

Dobrze ze nie bylo takiego poetyckiego opisu np o sebenzie :) Budzet leglby w gruzach :)
  • 0

budo_magdalena
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 258 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)
8O 8O 8O
Chłopaki, chłopaki jestem w szoku, przegladam sobie czasem to forum i wszystkiego bym sie spodziewała ale nie postów w klimacie Proust'owskich magdalenek.

Wracając do tematu właściwego, pamiętam scyzoryk pradziadka, który miał jeszcze z CK austiackiego wojska, prawie do końca życia oprawiał nim króliki i miał na niego wyłączność - nikomu nie pozwalał go używać, po jego śmierci jakiś czas poniewierał się po szufladach ale w koncu wytarta przez dziesiątki lat ostrzenia klinga pękła a sam nożyk przepadł.

Ja osobiście lubię obierać pomarańcze na wycieczkach niekoniecznie Victorinoxami ;) , ostrza typu hawk są do tego zdecydowanie najlepsze.

Pozdrawiam
  • 0

budo_sokół
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 313 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Józefów k/Otwocka

Napisano Ponad rok temu

Re: Le Fabuleux destin d'Amelie Poulain, czyli... :)

8O 8O 8O
Chłopaki, chłopaki jestem w szoku, przegladam sobie czasem to forum i wszystkiego bym sie spodziewała ale nie postów w klimacie Proust'owskich magdalenek.


No wiesz tacy już jesteśmy, romantycy nożownicy. :wink:
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018