Andre Cognard - życiorys nieautoryzowany
Napisano Ponad rok temu
W związku z juz dzisiejszym stażem chciałbym się podzielić tym co usłyszałem o nim.
w wieku 14 lat uciekł z domu. Po trzech miesiącach policja znalazła go w dojo senseja Tamury,gdzie mieszkał , trenował i sprzątał . Ojciec gdy mu dostarczono pocieche dowiedział się ,ze i tak znów ucieknie ( pociecha - nie ojciec) poszedł na komproms i zgodził sie na to, by dojeżdzał na treniengi .. cos około 300 km. I dojeżdżal.
Trzy lata pożniej znaazł sobie dziewczyne w Londynie - zaczął nauke angielskiego i karate ( w Londynie). Jeżdził coraz więcej.
Imał sie różnych zawodów. byłtreserm psów ( jednym z lepszych we Francji, kierowca rajdowym - rowniez jednym z lepszych)
W końcu został uchdeshi ś.p. senseja Kobayashiego. Sporo razem przezli m.in turniej dla nauczyciela sztuk walki dla japońskiej yakuza. Kobayashi wygrał ten turniej.
Któregos dnia sensej Cognard przesadził na treniengu i Kobayashi odsunła go od siebie . Banicja trwała kilka lat.
Powrót ne byl spektakularny , ot po prostu przyszedł na trenieng. Zmienił się . Kobayashi zauważyl tę zmianę i zaakcepował powrót.
Dla Polaków bylo to o tyle szczęśłiwe , bo zdarzyło się to niedługo przed jego pierwszą wizytą w Polsce.
Któregoś dnia sensej Cognard powiedział swojemu nauczycielowi ,ze chciałby otworzyć dojo w Tokio.. Kobayashi kiwnął głową - ok.. świetny pomysł ale bedziesz musiał wygrać z konkurencją. Oznaczało to ,że należy wejśc do każdego dojo w okolicy i wykazać ,że jest się lepszym od loklanego senseja.
- I tak zrobiłem - powie po latach sensej Cognard.
Efekt był taki,ze Japończycy walili do białego człowieka na treniengi drzwiami i oknami. Należy dodać pierwszego białego człowieka.
Ma naturę sredniowiecznego samuraja . Do momentu , gdy nie zostła uznanym medzynarodowym mistrzem , wszyscy go pamiętali ,ze chodził w klapkach ze słomy ryżowej . Bez względu na porę roku.
Ekspert w wielu dziedzinach. Napisał książkę o broni białej. Jest świetnym lekarzem. Jak kazdy samuraj :-). Przykład?
Kilkanaście lat temu na stazu w Szczecinie , rzucił uke na tyle nieszczęśliwie ,że ten zwichnął kostkę. Cognard zabrał się za masowanie jamy brzusznej i na oczach m. in lekarza ( ten powiedział "ja tego nie widziałem!To niemozliwe" i odszedł) opuchlizna zniknęła w oczach a uke wrócil do zajęć. No. Potem podarł mu hakame ale to szczegół. :-)))
Jezeli ktoś ma dziś czy jutro czas to warto zobaczyć tego człowieka. Niekoniecznie ćwiczyć...
Napisano Ponad rok temu
Sensej Andre Cognard to barwna postać. Z róznych względów.
W związku z juz dzisiejszym stażem chciałbym się podzielić tym co usłyszałem o nim.
w wieku 14 lat uciekł z domu. Po trzech miesiącach policja znalazła go w dojo senseja Tamury,gdzie mieszkał , trenował i sprzątał . ...
Co to za brednie, Tamura sensei nie mial nigdy swojego wlasnego dojo 8O
Napisano Ponad rok temu
to co napisalem wiem od senseja Cognarda. jak jestes blepiej poinformaowany niż on to może idz sie leczyc?
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
... Któregoś dnia sensej Cognard powiedział swojemu nauczycielowi ,ze chciałby otworzyć dojo w Tokio.. Kobayashi kiwnął głową - ok.. świetny pomysł ale bedziesz musiał wygrać z konkurencją. Oznaczało to ,że należy wejśc do każdego dojo w okolicy i wykazać ,że jest się lepszym od loklanego senseja.
- I tak zrobiłem - powie po latach sensej Cognard.
Efekt był taki,ze Japończycy walili do białego człowieka na treniengi drzwiami i oknami. Należy dodać pierwszego białego człowieka...
Chciałem tylko nieśmiało zapytać- kiedy to było? Chociaż rok. Chciałbym poczytać o tym, jak pokonano Hombu Dojo. No i którego Doshu Cognard sensei pokonał.
pozdrawiam
darek
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Powyżesze rewelacje możecie uznać za równie autentyczne jak jego codzienne wielokilometrowe biegi. Dzięki którym kondycji starczyło mu tylko na 40 min. sobotniego treningu. (Co prawda w niedziele wytrzymał dłużej, ale to dzieki temu ze po nocnych baletach shihan Cognard zrobił wyjątkowo łagodny trening
Napisano Ponad rok temu
Garry , więcej ognistych szczegółów Napisz jakąś relacyjkę z jazdy obowiazkowej (staż) i dowolnej (po stażu). :-)... po nocnych baletach shihan Cognard zrobił wyjątkowo łagodny trening
Napisano Ponad rok temu
Poza tym, podtrzymuje propozyjce Labedzia, Garry, do dziela!
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
turniej dla yakuza - jaki shihan aikikai dostalby pozwolenie na takie cos!!!! pojedynki z dojo w tokio - niby kogo pobil z yoshinkan hombu dojo i co to znaczy ze przesadzil na treningu????
calosc sie nie trzyma calosci i wymago komentaza. to mi wyglada na skrot komiksu...
duze z nas chlopaki i nie trzeba we wszystkie marketingowe roznosci wierzyc....
Napisano Ponad rok temu
Aiki - naprawde z calym szacunkiem nie chce urazic ale nie wymyslilbym lepszego odcinka pszygut Mariana - cala ta opowiesc sie kupy nie tszyma. niby jak intensywnie on cwiczyl jak dojezdzal 300 km na
duze z nas chlopaki i nie trzeba we wszystkie marketingowe roznosci wierzyc....
a mnie sie podoba ta relacja. pierwsza relacja od serca, prosto z frontu. ale tu cholera jasna na tym forum, to każdą relację potraficie zeszmacić. Nie umiecie po prostu przyjąć czegoś do wiadomości???
I jak tu dla Was cokolwiek pisać?
Ja sie w każdym razie już nie dam nabrać.
Silvio
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
a mnie sie podoba ta relacja. pierwsza relacja od serca, prosto z frontu. ale tu cholera jasna na tym forum, to każdą relację potraficie zeszmacić. Nie umiecie po prostu przyjąć czegoś do wiadomości???
Silvio
Silvio,
Pomysl troche na chlodno, o jakiej relacji ty tu mowisz? Chodzi o fakty z zycia goscia, a nie o relacje ze stazu.
Fakty mozna sprawdzic, nie zyjemy w sredniowieczu, srodki komunikacji sa potezne obecnie. Przyjac do wiadomosci - ale co? wciskanie ciemnoty ??? 25 lat temu , to moze by i przeszlo, ale nie dzis. Dzis ludzie sa na tyle poinformowani, ze nie mozna im sprzedawac chlamu.
Fakty sa takie, ze dopiero od poczatku lat 90 federacja francuska FFAB usiluje stworzyc dojo dla Tamury sensei w Bras. Ale problem jest taki, ze senseia nigdy praktycznie tam nie ma i dojo prowadzi gosciu co ma 3 dan...Poniewaz sensei od 1964 roku co tydzien daje staz w innym miejscu(na terenie Francji i na swiecie..) i NIGDY nie mial wlasnego dojo.
Jak bylem na pd Francji to widzialem to na wlasne oczy te dojo w Bras i jak to jest zorganizowane...
No jak mi teraz ktos pisze ze Cognard
Po trzech miesiącach policja znalazła go w dojo senseja Tamury,gdzie mieszkał , trenował i sprzątał
no to jak to mam traktowac? Przeciez to bzdet.
Jak mi nie wierzysz to napisz do FFAB, oni maja wlasna strone tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
i zapytaj ich kiedy Cognard sprzatal dojo senseia
Napisano Ponad rok temu
S.
Napisano Ponad rok temu
ja jestem historyk i mnie interesuja fakty... wokol faktow przez lata narastaja legendy a ja osobiscie nie chce byc ofiara jakichs iluzji i legend, za stary na to jestem. ja sie tylko pytam o fakty.
przypuscmy ze jakis miszcz w roku x cwiczyl pol roku w grupie dzieciecej potem przestal. w roku y bedzie pracowal jako nastolatek w jako ochroniarz w firmie mleczarskiej (potocznie ciec), potem bedzie zastepowal czasem instruktora zapasow w jednostce str. miejskiej jako sl. zastepcza od wojska. potem wyjechal do raichu zarabiac na budowie i jako ze bylo to blisko duzego miasta cwiczyl tam cale 3 miesiace - 2 razy w tygodniu poza czasem z wyjatkiem piatku bo pili z kumplami. wrocil do kraj i zalozyl dojo - niezalezne bo wszyscy inni sa do bani. jezdzi czasem na staze z rozmyni miszczami - a,b,c,d,e - TO SA FAKTY. a teraz co moze zrobic z tego czas i odrobina wysilku marketingowego:
" Miszcz X juz od 5 roku zycia zajmuje sie Aikido, byl tak zdolnym uczniem, ze jako nastolatek mogl juz pracowac jako ochroniarz i powiezano mu szczegolnie trudne i niebezpieczne zadania. w czasie sluzbu wojskowej zajmowal sie szkoleniem sluzb mundurowych i oddzialow specjalnych. zaraz potem wyjechal z kraju cwiczyc Aikido - przeszedl bardzo intensywny kurs jeszcze raz okazujac sie jednym ze zdolniejszych uczniow miszcza Y, po powrocie do kraju zalozyl wlasne dojo w ktorym naucza swojego unikalnego systemu opartego na latach doswiadczen i morderczych treningow. jest uczniem miszczow a,b,c,d - oni wszyscy go znaja i wiedza ze rowny z niego kolo.........."
ma sie to nijak do Cognarda Sensei'a, ale wiek kaze mi unikac infor. niesprawdzonych. ale zeby zeszmacic................
Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
-
Google (1)
10 następnych tematów
-
WYSOKIE "TWARDE" PADY
- Ponad rok temu
-
Kancho w Szanghaju
- Ponad rok temu
-
Pola mokotowskie
- Ponad rok temu
-
Staż z Gianpierro Savegnago
- Ponad rok temu
-
aiki-age i aiki-sage
- Ponad rok temu
-
Staz majowy 2003 z Tamura i Yamada sensei
- Ponad rok temu
-
Staż z Shihanem Andre Cognardem w Warszawie
- Ponad rok temu
-
SHUDOKAN, YOSHINKAN, AIKIKAI
- Ponad rok temu
-
Yohoku Demonstration by Morihei Ueshiba
- Ponad rok temu
-
zajecia z dziecmi
- Ponad rok temu