Założenia są nastepujące:
- my nie mamy sprzętu,
- przeciwnik nie jest zawodowcem (bo wtedy obroną może być tylko wycofanie się na z góry upatrzone pozycje :-) ).
Myślę, że obrona przed wszelkiego rodzaju pałkami, kijami, dechami czy łańcuchami to skrócenie dystansu i przejście do parteru. Co do noża, to bym się zastanawiał, czy podjąć walkę nawet z lamerem. Zapraszam do dyskusji.
Ps. umieściłem ten post w ULICA gdyż my akurat w tym momencie sprzętu w rękach nie mamy
