Skocz do zawartości


Zdjęcie

Dan Docherty - walka w Malezji 1980


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
56 odpowiedzi w tym temacie

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Hej wcina mi posty są jakieś ograniczenia albo cenzura? Pomóżcie!!
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Nie ma. Wszystkie ograniczenia są w regulaminie.
  • 0

budo_lee_73
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 254 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
moja dobra rada, gdy piszesz posta nim klikniesz wyślij CTRL+C :peace: czasem przekracza się przy pisaniu czas sesji i dlatego potem wyrzuca ponownie do okna logowania i ... trza pisać na nowo :roll: . Drugą opcją jest pisanie w zewnętrznym programie a przed wysłaniem kopij/wklej :)
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Dzięki z porady :smile: Co do starcia z zapaśnikiem to ich przygotowanie ogólnorozwojowe jest takie, że niestety rozjeżdżają większość ćwiczących,szczególnie stójkowe style tradycyjne.Wiem coś o tym ponieważ miałem w młodości roczny epizod w ćwiczeniu zapasów klasycznych.
Niestety po dwudziestokilkuletniej przerwie próbie pokulania się na macie czułem się jakby ktoś mnie pałą obił :cry:
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Jeżeli chodzi o metody treningowe chi sao czy tui shou ,to niestety nie w wszystkich sekcjach są możliwości ćwiczenia tych rzeczy w sparingach.Oczywiście ze szkodą dla tych którzy chcą się bardziej rozwijać.Nie wiem dlaczego tak jest,może instruktorzy pilnują żeby się ludzie nie pozabijali,albo żeby samemu przez przypadek nie dostać w lampe :twisted:
  • 0

budo_lee_73
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 254 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980

Co do starcia z zapaśnikiem to ich przygotowanie ogólnorozwojowe jest takie, że niestety rozjeżdżają większość ćwiczących,szczególnie stójkowe style tradycyjne.Wiem coś o tym ponieważ miałem w młodości roczny epizod w ćwiczeniu zapasów klasycznych.
Niestety po dwudziestokilkuletniej przerwie próbie pokulania się na macie czułem się jakby ktoś mnie pałą obił :cry:
Jeżeli chodzi o metody treningowe chi sao czy tui shou ,to niestety nie w wszystkich sekcjach są możliwości ćwiczenia tych rzeczy w sparingach.Oczywiście ze szkodą dla tych którzy chcą się bardziej rozwijać.Nie wiem dlaczego tak jest,może instruktorzy pilnują żeby się ludzie nie pozabijali,albo żeby samemu przez przypadek nie dostać w lampe :twisted:


To że rozjeżdżają większość ćwiczących wynika tylko i wyłącznie z braku ochoty na choćby pobieżne studiowanie innych systemów przez tych tradycyjnych stójkowiczów i rozpracowywania jak sobie poradzić z tego typu zagrożeniami, przy użyciu własnych technik, lub pobieżne choćby przetrenowanie technik, które ułatwią im choćby ponowne stanięcie na nogi po powaleniu.

A co do powrotów - zazwyczaj są trudne i ciężkie ale nie niemożliwe :) - życzę sukcesów ...

A co do dostępności na zajęciach podejścia do odpowiedniego treningu chi sao czy tui shou ... Wybacz, ale wiele zależy od samych adeptów, ich przemyśleń i inwencji tak na zajęciach (to wcale nie musi być od razu sparring czy walka - wierz mi wystarczy to samo ćwiczenie lekko zmodyfikować, choćby celowym dekoncetrowaniem się przed akcją partnera, czy modyfikując pozycję początkową do zwykłego stania bez pozycji walki i gardy), jak i poza zajęciami (nie można się przecież ograniczać tylko do studiowania sztuk walki na zajęciach - takie spotkania z kolegą/ami pomiędzy zajęciami bywają bardzo owocne - pod warunkiem wzajemnej pomocy, analizowania, szlifowania i sprawdzania skuteczności różnych rozwiązań)
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Brak ochoty to najczęściej brak czasu,podejście instruktora w danej sekcji oraz czasami trochę ego wszystkich ćwiczących,a nuż w konfrontacji z innymi ,,wynalazkami"wyjdzie coś nie tak,tyle się ćwiczy,a tu dupa blada :oops: Akurat z obserwacji sekcji waszej linii wing chun widzę ze nie ma takiego problemu,ale chyba dobry przykład idzie z góry tzn.Francji :smile:
Z metod treningowych to polecam zestawienie osoby zupełnie początkującej z doswiadczoną w swobodnym tui shou lub chi sao. Powtarzam swobodnym ;-)
  • 0

budo_lee_73
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 254 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980

Brak ochoty to najczęściej brak czasu,podejście instruktora w danej sekcji oraz czasami trochę ego wszystkich ćwiczących,a nuż w konfrontacji z innymi ,,wynalazkami"wyjdzie coś nie tak,tyle się ćwiczy,a tu dupa blada :oops: Akurat z obserwacji sekcji waszej linii wing chun widzę ze nie ma takiego problemu,ale chyba dobry przykład idzie z góry tzn.Francji :smile:
Z metod treningowych to polecam zestawienie osoby zupełnie początkującej z doswiadczoną w swobodnym tui shou lub chi sao. Powtarzam swobodnym ;-)


Czy z Francji idzie przykład ? Hmm nie sądzę - takie zdroworozsądkowe podejście ja i kilku moich kolegów mieliśmy od początku (końcówka lat 80tych) - wspólne treningi w lesie, chodzenie w soboty na sale (dogadane z woźnym ;-) ) i cała reszta poprzez szlifowanie technik z normalnych treningów, analizowanie etc. Teraz to większość chciałby jak McDonaldzie płacisz i dostajesz - czekasz max 5 min.
A jeśli chodzi o trening z początkującego z doświadczonym to zawsze ten pierwszy zyskuje najwięcej o ile ten drugi nie próbuje pokazać młodemu miejsca w szeregu :lol:
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Trening lesie :peace: uścisk dłoni!! Ktoś kto nie chce poświęcić się treningowi to może iść do sekcji z mistrzem z niebieską szarfą ;-) albo do chłopaka w złotym kimonie(chyba kiedyś film był taki) i on go nauczy szybkiej drogi zdobywania umiejętności,a przynajmniej dupy nie będzie zawracał :twisted:
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
W treningu z początkującym chodziło mi o trening z osobą która ma jeszcze swoją specyficzną koordynacje,swój naturalny rytm.Zyski z takiej konfrontacji są nieocenione.Jak podkreśliłem swobodnej konfrontacji,no może bez wkładania języka do ucha albo do nosa :lol:
  • 0

budo_daniel g.
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 141 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Witajcie, więc pytałem Dana Docherty, odpowiedział, że w tym czasie ćwiczył Tai Chi, więc używał Tai Chi. Po uczestnictwie w jego warsztacie i po tym co i jak zaprezentował, to ten nokaut nie był aż taki dziwny. Jego Tai Chi jest ciekawe. Było dużo pracy stóp i w większości była to tylko praca z partnerem.
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Jasne, a co miał odpowiedzieć facet, który od lat ma sposób na życie z nauczania swojej wersji Taijiquan (a raczej Taichichuan, co zawsze podkreslam, bo to jest pewna róznica definicyjna którą nie ma tu teraz czasu tłumaczyć)?

Teraz napiszę trochę prawdy z perspektywy czasu, bo dotychczas owijałem w bawełnę, a przedtem idealizowałem Dochertego i Taijiquan, z racji pewnego naiwnego sentymentu. Teraz oglądnąłem ponownie tę walkę, zastanowiłem się i przejrzałem na oczy...

Pierwsza prawda jest taka, że walka z filmiku to walka dwóch złamasów, z których nieco lepszy złamas, Docherty, znokautował drugiego złamasa, nieco gorszego. Jak to walka z roku 1980, to miałem wtedy 18 lat, od 5 lat ćwiczyłem zaczynając od shotokanu i potem róznych wynalazków w naprawdę dobrej i pionierskiej na skalę światową (pisałem o tym gdzie indziej, nie chcę się powtarzać) szkole Jurka Matusiaka w Gdyni, potem trochę na własną rękę z róznymi eksperymentami. Byłem wtedy już nawet nieźle obity w walkach, wyżyłowany na maksa, wykondycjonowany, robiłem rózne dziwne rzeczy w rodzaju podstawowego parkuru miejskiego (który to wiele lat potem niby wymyslił jakiś Francuz)

Powiem szczerze:

po prostu przerobiłbym ówczesnego Dochertego w 30 sekund na kubeł tataru a niektórzy moi starsi koledzy połkneliby go i wysrali w 10 sekund.

Więc z czym do ludzi?


Druga prawda jest taka, ze większość całego kungfu, nawet tego oryginalnego i ogromna większość Taijiquan (poza tam pewnymi osiągnięciami Chenów) nie nadaje się do walki. Najlepsi adepci w turniejach walk w latach 20-30 w Chinach oprócz dosłownie kilku, walczyli jak najgorsze złamasy. Potem sie tylko pogorszyło. To co jest tam warte teraz, to tylko korzystanie z osiagnięc zachodniego boksu i zapasów aby polepszyć swoje wyniki.

Jak juz kiedyś napisałem: na końcu zawsze przychodzi biały zapaśnik albo bokser i robi żóltkowi bęc tak, ze z żółtka ulatuje całe qi. :)
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Bo to problem bezkontaktowego KF, formy sa fajne, ale zabojcze wiec nie cwiczone z partnerem w rekawicach. Potem dostaje rekawice i strach i adrenalina zamienia go w amatora wiejskiej dyskoteki.

Bez obicia nie ma co sie zastanawiac nad stylowoscia.
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980

po prostu przerobiłbym ówczesnego Dochertego w 30 sekund na kubeł tataru a niektórzy moi starsi koledzy połkneliby go i wysrali w 10 sekund.

Więc z czym do ludzi?

to trzebabylo wtedy startowac, nagrywac to teraz mialbys o czym mowic. Takie opowiesc nie brzmia za dobrze.
To nie jest kwestia czy ci wierze czy nie, ale co wypada.

Excerpt from the speech "Citizenship In A Republic"

It is not the critic who counts; not the man who points out how the strong man stumbles, or where the doer of deeds could have done them better. The credit belongs to the man who is actually in the arena, whose face is marred by dust and sweat and blood;
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Tak do roku 1985-6 chyba nikt prywatnie nie nagrywał, przynajmniej ja nie pamiętam takiego przypadku. Za granicą tez w sumie wtedy mało filmowano. Zdjęć robiono dosyć dużo. Odnoszę się tylko do tego co widzę na filmiku i porównuję to ze sparingami i walkami w których uczestniczyłem albo których byłem świadkiem. Nie miej więc do mnie pretensji. Jak chcesz ocenić Dochertego na tle innych, to wyszukaj jakieś filmiki z walk pierwszych polskich kickbokserów.
  • 0

budo_czarny msciciel
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 858 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
-to ta walka ktora komentujesz?
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Dan Docherty - walka w Malezji 1980
Tak, przecież jest wklejona w pierwszym poście.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017