
Piłeczka do tenisa mi się sprawdzała, a chłopakowi jako mini roller dezodorant.Do pełni szczęścia jeszcze jednak brakuje mi czegoś twardszego na plecy i dwugłowe ud i jakieś solidnej piłki albo małego wałka na mniejsze grupy.
nie, foch! (jak to baba)mea culpa.