Skocz do zawartości


firefly

Rejestracja: 08 mar 2009
Poza forum Ostatnio: 31.01.2012 - 22:39
*****

Moje tematy

Garść porad dotyczących treningu szerokopojętych sztuk walki

30.12.2011 - 19:26

Trening każdej sztuki walki to działanie na wielu płaszczyznach. W grę wchodzi siła, dynamika, wytrzymałość lokalna i wydolnościowa, masa ciała, oraz oczywiście technika. Wiadomo, że trenując amatorsko najlepiej rozwijać wszystkie te elementy równocześnie (inaczej wyglądają przygotowania do zawodów, gdzie następuje to etapami). Trening sztuk walki w klubie zazwyczaj zawiera po trochu każdego wymienionego elementu, z naciskiem na technikę. Pytanie, jak można taki trening uzupełniać w domu? Oto moja propozycja:

1. Najpierw określ, ile dodatkowych treningów tygodniowo możesz zrobić. Optymalne rozwiązanie dla ludzi pracujących/uczących się, to do 5 treningów tygodniowo. Na ogół treningi w klubie odbywają się 2-3 razy w tygodniu, więc mamy 2 lub 3 dni na trening dodatkowy

2. Określ główne cele. Wiadomo, że trening dodatkowy powinien rozwijać wszystkie wymienione elementy, poza techniką, ale może np. Twoja kondycja wypada bardzo słabo, podczas gdy nie narzekasz na siłę?

3. Dobierz ćwiczenia. Interesuje Cię tylko trening FBW, ponieważ po ciężkim splicie nie dasz rady na treningu w klubie. Najlepiej każdy trening poświęcać 1-2 zagadnieniom, i stosować je wymiennie. Na przykład, jeden trening możesz oprzeć na dużej regresji ciężarów (np 12-16-20), zwiększając nieco masę, siłę i wytrzymałość lokalną mięśni), a drugi na ćwiczeniach plenerowych (zacząć np od wyskoków, przez podciąganie i pompki z klaśnięciem, na koniec dorzucić bieg), zwiększając ogólną wydolność organizmu, oraz siłę dynamiczną.

4. Dobierz suplementację. Zależnie czy zwiększasz bądź zbijasz masę, możesz używać stosownych środków. W treningach przydatna może być też kreatyna (starczy zwykłe mono). Natomiast do stałej suplementacji należy wrzucić sportowe witaminy rano, oraz ZMA przed snem, aby uniknąć przetrenowania. Co miesiąc należy robić tydzień przerwy od stosowania witamin i zma, aby nie odzwyczajać organizmu, od pozyskiwania ich z pożywienia.



Dobra, wiesz już jak ćwiczyć. Ale przecież nie jesteś praktykiem, który uwierzy jakiemuś gościowi na słowo, i pójdzie ćwiczyć. Chcesz wiedzieć do czego potrzebne są poszczególne elementy Twojej formy, czyż nie? A zatem:

Masa - jej wzrost do pewnego stopnia wpływa na siłę ciosu (jako że ręka bądź noga jest cięższa), zwiększa nasze możliwości obronne (przykładowo większa masa rąk zwiększa powierzchnie boczne gardy, sprawiając że zasłony przed sierpami/kopnięciami okrężnymi są szczelniejsze, a blokowanie potężnych wysokich kopnięć mniej boli. Dobrze umięśniony brzuch osłania narządy wewnętrzne. Duża ogólna masa ciała sprawia, że trudniej nas przewrócić stosując rzuty czy obalenia, więc jesteśmy cięższym celem dla grapplera. Nadmiar masy nie służy jednak wydolności organizmu, oraz szybkości, co z kolei osłabia nasze ciosy. Należy więc budować masę rozważnie, zależnie od naszych predyspozycji. Warto również zrzucić cały zbędny tłuszcz - zawsze dąż do tego, żeby jak największy procent Twojej masy stanowiła masa użyteczna, czyli mięśnie.

Siła statyczna - jest kwestią bardzo ważną w grapplingu, oraz walce w klinczu. Wiadomo, że im jesteśmy silniejsi, tym łatwiej oddziałujemy na przeciwnika, i silniejszy stawiamy mu opór. Silna szyja skutecznie chroni przed ściągnięciami na kolano (muay thai), a silne plecy skutecznie niwelują korzyści silnej szyi przeciwnika ;).

Szybkość - ma ona podwójne znaczenie. Po pierwsze szybkość jako siła dynamiczna, sprawiająca że nasz cios szybciej dosięga przeciwnika, przez co uderza go z większą prędkością - cios jest silniejszy. Druga sprawa to zdolność do wyprowadzenia wielu ciosów w określonym czasie (ten element ćwiczy się raczej w klubie, bądź w domu na worku itd), co pozwala zasypać przeciwnika ciosami, i ominąć jego obronę. Do tego dochodzi jeszcze timing, czyli zdolność zrobienia odpowiedniej rzeczy w odpowiednim momencie - to jednak w wymiarze amatorskim przychodzi samo podczas sparingów

Wytrzymałość lokalna - Jest ona ważna zarówno w ataku, jak i obronie. Wytrzymały mięsień wolniej opada z sił, przez co Twoje ciosy dłużej zachowują swoją szybkość i siłę. Jeżeli chodzi o obronę, to po pierwsze im wytrzymalsze masz ręce, tym mniej opada Ci garda - znaczenia tego chyba nie muszę opisywać. Po drugie wytrzymalszy mięsień lepiej znosi przyjmowanie ciosów. Możesz mi wierzyć, że po zbudowaniu sporej wytrzymałości lokalnej rąk, będziesz w stanie zblokować wysokie kopnięcie okrężne, i wyprowadzić tą samą ręką silną kontrę - mięsień nie będzie tak słabł od uderzenia.

Wydolność organizmu - czyli po prostu kondycja. Pozwala ona dłużej zachowywać wewnętrzną równowagę organizmu (dotlenienie mięśni itd). Bez niej szybko opadamy z sił, niedotlenione mięśnie słabną, i walka przegrana.


Na koniec kilka porad ogólnych:

-niezależnie od ćwiczonej przez Ciebie sztuki walki, warto poświęcić nieco czasu treningowi szyi. Wzmocnione mięśnie karku skutecznie "usztywniają" wrażliwą część kręgosłupa, zapobiegając wielu kontuzjom

-ćwicz przedramiona. Wzmacniając te mięśnie zapobiegasz wielu kontuzjom nadgarstka, jakie mogą nastąpić przy nieczystym trafieniu pięścią

-sparuj. Nie bądź kolejnym klubowym mistrzem tarcz, bo podobno trenujesz sztuki walki, a nie machania nogami

-ćwicz dla siebie. Może wydaje Ci się, że szpanując swoimi umiejętnościami wśród znajomych wzbudzasz podziw. Masz rację, wydaje Ci się

-zachowaj zdrowy rozsądek. To, że na sparingach dobrze Ci idzie, nie znaczy że masz teraz kozaczyć do każdego, kto krzywo na Ciebie spojrzy. Po pierwsze, jesteś przecież rozsądnym człowiekiem, więc się tak zachowuj. Po drugie, pamiętaj - na każdego kozaka znajdzie się jeszcze większy kozak

-nie sparuj ze znajomymi na łące, nie ucz młodszego brata lowkicków itd. Takie rzeczy nic nikomu nie dadzą, a tylko mogą wywołać problemy. A to kumpel złamie sobie palec ładując Ci cepa na gardę, a to młodszy brat rozwali komuś w szkole kolano itd

SFD Mass Activator

27.12.2011 - 02:50

Zamówiłem 15kg, i właśnie skończyłem je brać (zjadłszy 100g). O godzinie 20:00 machnąłem sobie w shakerze porcję 100g prochu toffi, z 500ml wody. Pierwszy łyk - "co jest k*, słone?". Piłem sobie po malutku, bo szybko to za * się nie dało, i tak skończyłem o godzinie 21:07. Już wtedy wiedziałem, że nie ma uja we wsi, żebym wypił chociaż jedną porcję więcej. Napisałem do sklepu z pytaniem o warunki zwrotu tego zjebanego słonego shitu, i czekam na odpowiedź. Obecnie mamy godzinę 02:41, a ja wciąż nie mogę iść spać, jako że cały czas latam do kibla (pierwszy raz odżywka tak na mnie działa)

Kupując tego gainera wiedziałem o przygodach innych produktów sfd:
- białko econo okazało się być białkiem sojowym - ponoć wina podwykonawcy, zdarza się
- dzień po wprowadzeniu nowych mass activatorów wszystkie wycofano, bo była jakaś afera z etykietami, że w środku opakowania był inny produkt, czy coś takiego. Jasne, też się zdaża

Ale słony gainer to jest jakaś przesada. W tej firmie jest taki bajzel, że to nieporozumienie. A do tego jeszcze dochodzi fantastyczna reakcja osób związanych z tym gainerem (będących moderatorami na ich forum)

http://www.sfd.pl/NO...824292-s12.html tutaj się zacząłem wypowiadać, ciekawe reakcje są na kolejnej stronie (ja to TiKej).

Zwróciłem uwagę, że gainer jest słony, i ciężko się go pije, oraz że w poprzedniej wersji była miarka, a w tej nie ma. Reakcja? Ten moderator z pytajnikiem w avatarze, którego post jest usunięty, napisał coś w stylu "w tej sprawie trwają konsultacje ze złotą rybką, w następnej wersji oprócz miarki będzie złota zdrapka" itd, po czym sam swojego posta usunął. Odpisałem mu, po czym napisał inny moderator - tutaj już nie zdążyłem sprawdzić co - i również swojego posta skasował. Dlaczego kasują własne posty? Wydaje mi się, że moderatorzy na tamtym forum mogą czytać posty usunięte, dzięki czemu mogą cisnąć po ludziach tak, że nikt o tym nie wie.

Podsumowując jestem skrajnie niezadowolony z zakupu, jak i całego zespołu odpowiedzialnego za ten suplement. Fajnie byłoby oszczędzić na suplach, ale jak mam być traktowany "żryj słonego gainera, a jak się nie podoba, to jesteś chuj i wypierdalaj", to panowie... chuj wam w dupy

słony gainer

26.12.2011 - 21:35

Witam, chciałem zapytać czy znacie jakieś sposoby na słonego gainera? Ten sfd jest niby smaczny, ale oprócz słodkiego smaku, posiada też słony posmak, wręcz tragiczny! Myślałem np o mieszaniu w jakimś soku?

Coś na motywację

15.12.2011 - 22:06


TESTED ZMA

11.12.2011 - 13:51

1. Informacje ogólne

Tested Zma to chyba najtańsza nieapteczna kompozycja cynku, magnezu, i witaminy b6


2. Ocena działania

Skład 1 porcji (3tabs):
-Witamina b6 15mg (750%)
-Magnez 450mg (113%)
-Cynk 30mg (200%)

Produkt ten kupiłem (w ilości 2x 90 caps) celem zwiększenia regeneracji - i niczego więcej. Nie bardzo wierzyłem, w te teksty o podnoszeniu poziomu testosteronu itd. Biorę 3 kaps na noc, zaraz przed pójściem spać. Po 3/4 jednego opakowania, i ciśnięcia 5 treningów tygodniowo (3x muay thai, 2x siłownia) wszystko jest ok, nie przetrenowałem się. Ale to nie koniec, poziom testosteronu wyraźnie się podniósł. Po pierwsze, wbiłem 2kg masy (tak, przy 5 treningach w tygodniu, i marnej diecie, oraz braku innych supli) w niecały miesiąc. Szok. Po drugie wysypało mnie na całym ryju, jakbym koks wsuwał :D Ale nie obeszło się bez wad. Po pierwsze, jeżeli wezmę zma wcześniej niż zaraz przed spaniem, to za cholerę nie mogę zasnąć przez kilka godzin! Raz się tak zdarzyło. Po drugie, ciężko się rano wstaje, ale potem w ciągu dnia ma się jednak więcej energii.


3. Opakowanie i inne

Opakowanie ładne, estetyczne. Wewnątrz 90 kapsułek, pozostała przestrzeń wypełniona watą - i za to wielki plus, bo nie ma mowy, żeby podczas wysyłki kapsułki np się rozsypały, czy popękały, jak to miało nieraz miejsce w przypadku innych kapsułek - np cm3.



4. Podsumowanie

Bardzo pozytywne działanie, i bardzo niska cena - nic tylko brać

Plusy:
+niska cena
+dobre opakowanie
+potężne działanie

Minusy:
-możliwe problemy z zaśnięciem


Oceny cząstkowe:

Skuteczność: 4.5/5
Smak: N/D
Opakowanie: 5/5
Cena/Jakość: 5/5

Ocena całościowa: 5/5



Źródło: Opakowanie, wiedza i doświadczenie własne

Firefly