Co do wybryków poza ringiem - po tylu otrzymanych ciosach w głowę wyraźnie zmniejsza się zdolność do właściwej oceny sytuacji, przewidywania konsekwencji swoich czynów itp.
Zawsze mu kibicowałem, od momentu gdy 10 lat temu toczył fenomenalne pojedynki z R. Bowe. Potem, za każdym razem kiedy wchodził na ring do wszystkich najważniejszych, jak sie okazało przegranych walk, mówiłem "kurwa mać, teraz to MUSI sie udać, nie ma innej mozliwości" i zawsze odchodziłem zawiedziony.
Gorąco kibicuję wszystkim naszym sportowcom, niemniej radośnie pierdolę naszą reprezentację piłkarską - to gnuśni kretyni, zbierało mi się na wymioty oglądajac ich żałosne podrygi na ostatnim ( i przedostatnim) mundialu, ale Gołota miał coś czego oni nigdy nie mieli- niesamowity potencjał i technikę.
Zawsze zawodziło u niego to co najważniejsze- głowa. Jestem pewien-Andrzej z żelazną psychiką Pawła Nastuli byłby mistrzem świata, takie jest moje zdanie.