trenuje z litwinem, ktory zajmowal niezle miejsca w turniejach sambo jeszcze pare lat temu. jezeli chodzi o sprowadzenia i rzuty, to gosc jest rewelacyjny, a purpure w bjj dostal po roku. ale do rzeczy: opowiedzial kiedys jak mongolski zawodnik skontrowal jego rzut (uchi mata czy cos podobnego), lapiac go za kark, dupsko i wykonujac tzw. "marchewke" (odwrocenie w pionie o 180 stopni, celujemy glowa przeciwnika w mate i "sadzimy marchwke" : ). ponoc jego trener wskoczyl na mate i zanim go podniosl, to kazal mu lezec spokojnie, ruszac po kolei konczynami i jak juz sie przekonal, ze kregoslup caly, to dopiero stanal na nogi.
pozdro
LB