A więc tak:
Ojciec mojego kolegi był kiedys komandosem, trenowało czywiście duzo i się bił, widziałem go raz w akcji.
Była rozróba na osiedlu, kilku kolesi chciało nakopać naszej bandzie, w tym mi i kumplowi, ojciec kumpla (ok. 40 lat) gdy to zobaczył ruszył w kierunku zadymy, wbił w tłum przeciwników i widziałem tylko jak po kolei padali, a ojca kumpla nawet trafić nie mogli (unikaj ciosów, albo japał za "cudze" ręce, nogi (zdarzyła się głowa

Kolega rozmawiał z ojcem na ten temat, to się dowiedział, że osób wyćwiczonych tak jak on jest w Polsce ok. 100, więc niewiele.
Może ktoś z was wie jaką sztukę walki uczyli komandosów, bo juz sam nie mam pojęcia co to było...
Wypowiedzcie się w tej kwestii.
Od razu mówie, że to żadna bajka! Wszystko widziałem na własne oczy!
PS. Żal mi ludzi którzy probowali by go obrobić... a nie jeden próbował...