Z tymto trzeba uważać. W low oraz muay calkiem inaczej chodzi się na nogach. Ostatnio sparowałem z low z ludzmi z boksu. Za bardzo wysunięta noga do przodu plus duży balans ( i odciążanie nogi przedniej) powodował iż 2/3 dobre low i nie mogli stać na tych nogach. Bokserzy bardzo mocno skręcają nogi przy okrężnych uderzeniach a wiecie co jest najlepsze na odkręconą nogę. :-)
Siła ciosu ręką w boksie wychodzi z kłęba dużego palca nogi z której się uderza. Skręcenie kolan do środka daje stabilność. Przy konfrontacji każda sztuka w której są kopnięcia może być skuteczna i daje przewagę, jako, że nie ma ich w arsenale boksera. Ale jest druga strona medalu: na ringu bokserskim, Ci, którzy trenowali coś innego, są często odsłonięci, widać jaki cios chcą zadać, a ich uderzenia przypominają trzepanie dywanu przez moją prababcię (niech odpoczywa w pokoju) w porównaniu do ciosów boksera. I nie chodzi tu wyłącznie o gardę: lecą do przodu, ciosy nie są zadawane na wyprostowanie łokcia, bark nie zasłania szczęki, itd, itd. Z doświadczenia widziałem, że kazdy, kto powracał/próbował pierwszy raz, wiele wynosił z treningów bokserskich. Ale to kwestia indywidualnego wyboru, co się chce osiągnąć, gdzie i w jakim celu.