Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zabić jednym ciosem!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
415 odpowiedzi w tym temacie

budo_kselos
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1657 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Zabić jednym ciosem!
Ichi geki, Hissatsu lub "Jedno uderzenie - pewna śmierć".

Oyama zaczął być nazywany "boskorękim", żyjącym przykładem japońskich wojowników.
W 1952 podróżował przez rok po Stanach, demonstrując swe karate, na żywo i w telewizji. W kolejnych latach, zwyciężył wszelkich przeciwników, w sumie walczył około 270 razy. Znaczną większość swych przeciwników powalił jednym ciosem. Walka nigdy nie trwała dłużej niż 3 minuty, a większość rzadko dłużej niż kilka sekund. Jego zasady walki były proste - jeśli on dostał się do ciebie, to było to. Jeśli uderza cię - łamiesz. Jeśli zablokowałeś uderzenie w żebro, twoja ręka była złamana lub przesunięta. Gdybyś nie zablokował, twe żebro byłoby złamane.

"Esencją technik karate jest kime. Kime można osiągnąć zadając ciosy, ude-rzenia, kopnięcia oraz przy blokowaniu. Techniki pozbawione kime w żadnym wypadku nie mogą być uważane za prawdziwe karate, bez względu na to jak bardzo byłyby zewnętrznie do karate podobne.

W latach 1952-1954 Oyama dał ponad dwieście pokazów oraz stoczył wiele zwycięskich walk z bokserami i zapaśnikami: "... chciałbym wyjaśnić, że wcale nie zamierzałem wyjeżdżać w tournee. Czułem się nie fair przyjmując pieniądze za pokazy sztuki Budo, jednak musiałem z czegoś żyć. Oferowano mi sto dolarów tygodniowo oraz opłatę wszelkich dodatkowych kosztów, co w Japonii po drugiej wojnie światowej było nielada fortuną... Tak, byłem wtedy u szczytu formy. Mogłem z powodzeniem wybrać lekkoatletykę, lecz fascynowało mnie jedynie karate." (Oyama Masutatsu w "Mas Oyama, legenda karate, przegląd "Dojo-Arts martiaux", nr 29, luty 1989). W 1954 po pobycie na Hawajach Oyama wraca do Japonii, gdzie w Tokio zakłada swe pierwsze dojo. W 1956przed wyruszeniem w podróż po Południowo-wschodniej Azji przebywa jakiś czas na Okinawie. Stoczy wtedy walkę z mistrzem boksu tajlandzkiego, Black Cobra. "Podróżując po Południowo-wschodniej Azji chciałem sprawdzić skuteczność boksu tajlandzkiego jako metody samoobrony... Black Cobra był bardzo pewny swojego powodzenia w starciu z karateką... Nie miałem wątpliwości co do jego siły i szybkości... Jego techniki nożne odznaczały się nieprawdopodobną skutecznością. W czasie walki wiele razy próbował zaatakować moją głowę okrężnymi kopnięciami. Miał także doskonały refleks i kiedy tylko nadarzała się okazjanatychmiast przystępował do ataku... Posiadał niesamowity zmysł równowagi... Chociaż jego techniki mnie nie dosięgały, jego stabilna pozycja ani razu nie została zachwiana, co jest niezmiernie trudne przy tego rodzaju technikach... W pierwszych minutach walki starałem się nie przejmować incjatywy... Czyhałem na dogodny moment odsłonięcia się... Zadałem mu cięcie w podbródek, a następnie kopnięcie w korpus... Obydwaj runeliśmy na podłogę, ale tylko ja zdołałem powstać... Pomimo to, nie byłem w pełni zadowolony z tego zwycięstwa... Musiałem jeszcze popracować nad płynnym połączeniem technik nożnych i ręcznych."

Oyama daje pokazy (...) Wstał wtedy groźnie wyglądający osobnik i zapytał mnie, czy karateka może walczyć z kimś, kto posiada nóż. Powiedziałem, że owszem, więc tamten wyzwał mnie na pojedynek. Kiedy nadszedł czas konfrontacji, czekałem aż napastnik wykona pierwszy ruch. Po chwili wymachiwał nożem, jakby chciał mi coś uciąć. Uderzyłem dłonią w jego rękę tak, że nóż wyleciał mu z pięści. Teraz mogłem wykonać dowolną technikę, ale uważałem, że skoro przeciwnik został pozbawiony broni, sprawa jest przesądzona. On jednak próbował mnie atakować nadal. Złapałem jego nogę i kopnąłem go w bok. Walka była ostatecznie rozstrzygnięta".

Jak wyglądały walki na Okinawie w dawnych czasach bliżej nie wiadomo, poza tym że mówi się o obronie karateków przed atakami uzbrojonych żołnierzy, kiedy to karateka musiał zakończyć walkę jednym uderzeniem, jeżeli chciał przeżyć, gdyż uzbrojony przeciwnik zwykle drugim, poprawionym ciosem rozstrzygał walkę.
Schemat jeden blok, jedno uderzenie z kime - koniec walki jest wyśmiewany obecnie i twierdzi się że karate jest nieskuteczne, albo skuteczne tylko na niewyszkolonego przeciwnika, oraz że ustępuje kickboksingowi, thaiboksingowi, bjj itp.
Dlatego wkleiłem parę cytatów, odnoszących się do M.Oyamy (żyjącego stosunkowo niedawno). Czy jest to przykład, że wybitny karateka może zwyciężać bokserów, zapaśników, thaiboksera, nożownika itp. a możne to tylko legenda? A może przez te lata duuużo się zmieniło? A może Oyama wygrywał, gdyż trenował nie tylko karate, ale wcześniej tez judo i kung-fu?
  • 0

budo_washi
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 773 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Bardzo fajne cytaty. Jestem ciekaw czy to przemowi do ludzi nie mogacych pojac istoty przepisow walki sportowej w Shotokanie, WKF czy ITKF.

W powyzszym poscie wyraznie widac skad zaczerpnieto (na zawodach) idee jednego ciosu i zakonczenia (przerwania akcji)
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!


Po chwili wymachiwał nożem, jakby chciał mi coś uciąć. Uderzyłem dłonią w jego rękę tak, że nóż wyleciał mu z pięści.


Czy jest to przykład, że wybitny karateka może zwyciężać bokserów, zapaśników, thaiboksera, nożownika itp. a możne to tylko legenda?


Na pewno ten nożownik był lamą straszną. Nie radzę innym próbować tego powtórzyć.
  • 0

budo_kyokushinboy
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 71 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
:lol: :lol: :lol:

Bredzisz Washi, nie chodzi o takie zakończenie walki.
I Oyama też nie rozumiał przepisów walki sportowej w Shotokanie, WKF czy ITKF.
  • 0

budo_kselos
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1657 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Robert

Miejsce, do którego przybyłem, słynęło - o czym się później dowiedziałem - z ludzi doskonale walczących na noże. Przebywałem na jednej z farm, której właściciele bardzo chcieli poznać karate. Pragnąłem propagować tę sztukę walki na całym świecie, więc zgodziłem się na pokaz. Ustawiłem trzy butelki na krawędzi stołu, przykucnąłem, wziąłem głęboki oddech, a następnie uderzyłem w szyjki butelek techniką shuto (kantem dłoni). Po chwili butelki stały w tym samym miejscu, gdzie je ustawiłem, tyle że były pozbawione górnych części. Wzbudziło to wielki podziw u obecnych tam ludzi. Wstał wtedy groźnie wyglądający osobnik i zapytał mnie, czy karateka może walczyć z kimś, kto posiada nóż. Powiedziałem, że owszem, więc tamten wyzwał mnie na pojedynek. Kiedy nadszedł czas konfrontacji, czekałem aż napastnik wykona pierwszy ruch. Po chwili wymachiwał nożem, jakby chciał mi coś uciąć. Uderzyłem dłonią w jego rękę tak, że nóż wyleciał mu z pięści. Teraz mogłem wykonać dowolną technikę, ale uważałem, że skoro przeciwnik został pozbawiony broni, sprawa jest przesądzona. On jednak próbował mnie atakować nadal. Złapałem jego nogę i kopnąłem go w bok. Walka była ostatecznie rozstrzygnięta


  • 0

budo_washi
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 773 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Bredzisz Washi, nie chodzi o takie zakończenie walki.
I Oyama też nie rozumiał przepisów walki sportowej w Shotokanie, WKF czy ITKF.


Jak nie rozumial to jego problem ;-)

Ja nie mowie, ze przepisy zawodow w shotokanie powstaly na bazie wyczynow Oyamy.
Napisalem tylko jaka temu przyswiecala idea, ale jak ktos tego nie chce przyjac do wiadomosci bez wzgledu na to czy sie z tym zgadza czy nie to trudno.
  • 0

budo_matysshido
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Robert

Miejsce, do którego przybyłem, słynęło - o czym się później dowiedziałem - z ludzi doskonale walczących na noże. Przebywałem na jednej z farm, której właściciele bardzo chcieli poznać karate. (...) Wstał wtedy groźnie wyglądający osobnik i zapytał mnie, czy karateka może walczyć z kimś, kto posiada nóż.(...)On jednak próbował mnie atakować nadal. Złapałem jego nogę i kopnąłem go w bok. Walka była ostatecznie rozstrzygnięta

Hmmm... znaczy się ten prosty farmer próbował oyamie wsadzić mawachę na głowę ?hehehe :) jak on mu złapał tę nogę? :lol: .hmmm... czy jakiemuś tam farmerowi przyszło by do głowy, żeby urzyć do walki nogi??...nie sądzę. Może oyama w morote gari mu wszedł :o :)
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Robert

Miejsce, do którego przybyłem, słynęło - o czym się później dowiedziałem - z ludzi doskonale walczących na noże.


Ja może nie walczę doskonale na noże ale mam gumową atrapę i jestem z Warszawy. Jak się zrobi cieplej, to jeśli ktoś wierzy w wybicie noża z ręki technikami karate (albo jakimiś innymi technikami ręczno-nożnymi) to może mi to zademonstrować np. w Parku Skaryszewskim lub Polińskiego (Praga-Płd)
  • 0

budo_kselos
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1657 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
wierzyć, że coś jest możliwe, a samemu umieć wykonać to nie to samo - to tak jak z tym ucinaniem rogów bykom cięciem kantem dłoni...
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

wierzyć, że coś jest możliwe, a samemu umieć wykonać to nie to samo - to tak jak z tym ucinaniem rogów bykom cięciem kantem dłoni...


Tu akurat wierzę, ktoś kiedyś przytaczał wypowiedź kogoś z wterynarii bodajże. To kwestia miejsca uderzenia. Na nieruchomym podobno zrobi to prawie każdy, gdy mu pokażesz gdzie puknąć. A na ruchomym przyczepionym do byka. Tu ja też wolę na słowo wierzyć :-)
  • 0

budo_singlaub
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1465 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Heh wytrącił mu nóż z ręki uderzeniem ręki.
No nic dziwnego skoro tamten tylko machał jakby mu chciał coś uciąć.
No bo jakby chciał mu uciąć to by mu uciął.

To mnie przekonało że karate jest skuteczne przeciw nożowi :)
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Robert

Miejsce, do którego przybyłem, słynęło - o czym się później dowiedziałem - z ludzi doskonale walczących na noże. Przebywałem na jednej z farm, której właściciele bardzo chcieli poznać karate. (...) Wstał wtedy groźnie wyglądający osobnik i zapytał mnie, czy karateka może walczyć z kimś, kto posiada nóż.(...)On jednak próbował mnie atakować nadal. Złapałem jego nogę i kopnąłem go w bok. Walka była ostatecznie rozstrzygnięta

Hmmm... znaczy się ten prosty farmer próbował oyamie wsadzić mawachę na głowę ?hehehe :) jak on mu złapał tę nogę? :lol: .hmmm... czy jakiemuś tam farmerowi przyszło by do głowy, żeby urzyć do walki nogi??...nie sądzę. Może oyama w morote gari mu wszedł :o :)

Po pierwsze to nie właściciel farmy wyzwał Oyamę. Mógł to być jakiś inny "prosty farmer", ale mógł to być także jakiś miejscowy "prosty bandyta". Kto to wie?
Po drugie nie negowałbym, na miejscu niktórych przedmówców, nożowniczych umiejętności brazylijskiego wieśniaka (z regionu gdzie walczy się nożem). Lamer raczej nie wyzywałby obcego przybysza postury Oyamy do walki z użyciem noża.
Po trzecie nie było słowa o tym jakie kopnięcie wymierzył ten gość Oyamie. :!: Skąd u Cibie ta "mawacha na głowę"? 8O
Po czwarte za nogę da się złapać. Na taju dość często się to ogląda. :)
Po piąte czemu brazylijskie farmer nie miałby kopać przeciwnika? 8O Kopnięcia to nie jest wynalazek wyłącznie azjatyckich masterów. :wink:
Po szóste z Brazylii wywodzi się capoeira. :wink: Zatem wieśniacy jak najbardziej mogli być obeznani z podstawami zadawania kopnięć. (I to nie byle jakich...)
Po siódme - mnie bardziej interesuje: czy ktokolwiek i kiedykolwiek potwierdził tę relację, czy mamy w nią wierzyć wyłącznie na podstawie słów Oyamy? :wink:
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Robert

Miejsce, do którego przybyłem, słynęło - o czym się później dowiedziałem - z ludzi doskonale walczących na noże.


Ja może nie walczę doskonale na noże ale mam gumową atrapę i jestem z Warszawy. Jak się zrobi cieplej, to jeśli ktoś wierzy w wybicie noża z ręki technikami karate (albo jakimiś innymi technikami ręczno-nożnymi) to może mi to zademonstrować np. w Parku Skaryszewskim lub Polińskiego (Praga-Płd)

Z przyjemnością umówiłbym się na podobny trening. :D
Tego typu ćwiczenia z 'obcymi' osobami są bardzo pożyteczne.
Oczywiście jak już zrobi się znacznie cieplej, bo na razie... :wink:
  • 0

budo_marjan
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 544 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:wawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
kurde ale ty robertP pewny jestes, moze od razu powiedz ze z nozem jestes niepokonany, Co ty myslisz ze uderzeniem nie da sie konczyny ludzkiej zlamac ile bylo przypadkow ze kickbox. idac na wymiane lowami lamali se nogi... wy to nawet majac dowody na reku chcecie dowiesc ze karate jest bezuzyteczne i smieszne.
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Z przyjemnością umówiłbym się na podobny trening. :D
Tego typu ćwiczenia z 'obcymi' osobami są bardzo pożyteczne.
Oczywiście jak już zrobi się znacznie cieplej, bo na razie... :wink:


To byśmy walczyli w zwolnionym tempie w pólmetrowych zaspach. OK. To jak trawa wyjdzie i będzie pogoda rowerowa dla normalnych cyklistów (a nie hardcorowych) to się na priva umówimy.
  • 0

budo_robertp
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2164 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

kurde ale ty robertP pewny jestes, moze od razu powiedz ze z nozem jestes niepokonany,


Nie. Właśnie nóż bardzo uczy pokory wobec ludzkiej fizyczności Jestem do pokonania bez noża i z nożem. Acz w tym drugim przypadku to każdy kto sparował na atrapy Ci powie, że nie ma pewniaków. "Chcesz gwarancji to sobie kup opiekacz" ;-)

Co ty myslisz ze uderzeniem nie da sie konczyny ludzkiej zlamac

Można, ale mam nadzieję, że na przyjacielskim sparingu to mnie nie spotka.

ile bylo przypadkow ze kickbox. idac na wymiane lowami lamali se nogi


No i tu jest pewien problem, bo z nożem na wymianę ??? Z Kryptona jesteś?


... wy to nawet majac dowody na reku chcecie dowiesc ze karate jest bezuzyteczne i smieszne.



A tu chyba smile zapomniałeś?

Karate jest piekną sztuką walki, sparingi nożowe są bardzo pożytecznym ćwiczeniem timeingu i dystansu. Sanjuro jest gotów spróbować, ja również. Nikogo to nie ośmieszy, a na pewno nie karate. Za to bezkrytyczna wiara w stare opowieści dawnych mistrzów może ośmieszać.
  • 0

budo_matysshido
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 420 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Po trzecie nie było słowa o tym jakie kopnięcie wymierzył ten gość Oyamie. :!: Skąd u Cibie ta "mawacha na głowę"? 8O

Jaja sobie robię :) Taka odmiana od powagi na forum :)

Po czwarte za nogę da się złapać. Na taju dość często się to ogląda. :)

Da się , nie przeczę :) U nas jest to nawet bardzo wskazane :)

Po piąte czemu brazylijskie farmer nie miałby kopać przeciwnika? 8O Kopnięcia to nie jest wynalazek wyłącznie azjatyckich masterów. :wink:
Po szóste z Brazylii wywodzi się capoeira. :wink: Zatem wieśniacy jak najbardziej mogli być obeznani z podstawami zadawania kopnięć. (I to nie byle jakich...)

Też tego nie neguję :) mógł spotkać praktycznie każdego od maniaków farmerów capoiery przez maniakalnych farmerów zabijaków nożowników, po wojownicze żółwie ninja :)

Po siódme - mnie bardziej interesuje: czy ktokolwiek i kiedykolwiek potwierdził tę relację, czy mamy w nią wierzyć wyłącznie na podstawie słów Oyamy? :wink:

Ja tam wole wersje niedopowiedziane :) zawsze można sobie samemu dokończyć całą historię :) ... ciekawią mnie te żółwie ninja :) Pozdrowionka :D
  • 0

budo_bodhidarma
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 181 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!
Tak na "zdrowy chlopski" rozum to kazda sztuka walki posiadajaca taki arsenal technik obronnych jak np. karate, moze byc skuteczna nawet w walce z uzbrojonym przeciwnikiem. Moze ale nie musi. Sa ku temu dwa powody:
-nie kazdy karateka jest wystarczajaco biegly w swej sztuce, zeby rozstrzygac takie rzeczy na jego odosobnionym przykladzie;
-sa rozne karate, ktorych nie nalezy wrzucac do jednego worka, bo czesto roznia sie wszystkim poza nazwa.
Pozdrawiam
  • 0

budo_sanjuro yojimbo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1291 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!


Z przyjemnością umówiłbym się na podobny trening. :D
Tego typu ćwiczenia z 'obcymi' osobami są bardzo pożyteczne.
Oczywiście jak już zrobi się znacznie cieplej, bo na razie... :wink:


To byśmy walczyli w zwolnionym tempie w pólmetrowych zaspach. OK. To jak trawa wyjdzie i będzie pogoda rowerowa dla normalnych cyklistów (a nie hardcorowych) to się na priva umówimy.

Oczywiście - w miłej i przyjacielskiej atmosferze. Ot tak, gwoli wspólnego treningu na świeżym powietrzu, z atrapą noża i może nawet z flamastrami :) , itp, itd... :D
Nie zaś, aby sobie (z pianą na ustach) coś tam nawzajem, za wszelką cenę, udowodnić... Sam w sumie jestem ciekaw jak nam to pójdzie... :wink:
  • 0

budo_singlaub
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1465 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:BJJ

Napisano Ponad rok temu

Re: Zabić jednym ciosem!

Oczywiście - w miłej i przyjacielskiej atmosferze. Ot tak, gwoli wspólnego treningu na świerzym powietrzu, z atrapą nożą, z flamastrami :) , itp... :D
Nie zaś, aby sobie z pianą na ustach coś tam nawzajem, za wszelką cenę udowodnić... Sam w sumie jestem ciekaw jak nam to pójdzie... :wink:

Z jednym nożem?
No to ja już wiem jak pójdzie ;)
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019