Skocz do zawartości


Zdjęcie

Seminarium z Boztepe


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

budo_gpw
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 475 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:usa-chicago

Napisano Ponad rok temu

Seminarium z Boztepe
Dołączona grafika

W bardzo wielu postach na forum przewija sie sylwetka sifu Emima Boztepe jak zawsze zdania co do jego osoby sa podzielone. Jednak praktycznie jeszcze sie nie zdarzylo by glos zabrala osoba ktora bezposrednio ma lub miala z nim kontakt. A wiekszosc wypowiedzi sprowadza sie do jego zajscia z W.Cheungiem z czego wypowiadajacy opinie na ten temat w tamtym czasie nosili pieluche w zebach ale dzisiaj sa znawcami historii wspolczesnej yong chun.
Poznalem Boztepe juz jakis czas temu i czerpie z jego wiedzy i wiem ze dzis trudno znalesc nauczyciela na takim poziomie.Wiadomo ze zaraz sie odezwia glosy za i przeciw jednak tym wszystkim sceptyka radze zanim zaczna krytykowac niech sami pofatyguja sie na seminarium i sami sprawdza jaki poziom reprezentuje .I mysle ze to powinno tyczyc sie wszystkich nauczycieli w stosunku do ktorych przyjmujemy jakies stanowisko.Poznajmy sprobujmy a potem zabierajmy glos.
I jeszcze jedno wielu wraca do walki z Cheungiem i pisze w stylu ze Boztepe napadl na staruszka itp. Woli przypomnienia Boztepe jest wlasnie teraz w tym samym wieku co wowczas Cheung wiec krzykacza radze sprobowac sil.Powodzenia!
Wracajac do samego seminarium poraz kolejny poprowadzone na wysokim poziomie .I zajelismy sie o zgrozo tematem ostatnio bardzo walkowanym na forum czyli podjetym przez Dragona zastosowaniem Tan sau i jak tez antigraplingiem.I mysle ze sceptycy szczegolnie co do mozliwosci zastowania yong chun w parterze mieliby ciezki orzech do zgryzienia widzac ze yong chun jednak na ziemi tez ''dziala''.I juz na koniec Emim powiedzial jedna rzecz ktora utkwila mi wpamieci i chce ja wam podsunac do przemyslenia ze do yong chun nalezy podchodzic jak do walki a nie jak do sztuki analogia angielskiego martial arts . W naszym jezyku najpierw jest SZTUKA walki i czesto zachowujemy sie jak artysci i jak artysci dostajemy w gebe bez podniesienie nawet rak do gory.To takie filozoficzne rozwazania w stylu co bylo pierwsze kura czy jajko ale cos w tym jest.Wiec najpierw walka potem sztuka bo artyscie moze byc ciezko gdy znajdzie sie w sytuacji bez wyjscia.
  • 0

budo_vingdragon
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2334 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z chinskiej dzielnicy

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
MOJE GRATULACJE!!!
:peace:

I mysle ze sceptycy szczegolnie co do mozliwosci zastowania yong chun w parterze mieliby ciezki orzech do zgryzienia widzac ze yong chun jednak na ziemi tez ''dziala''

powtarzalem to nie raz, ale mnie nie sluchaja :lol: (i nie chwalac sie, jam byl pierwszy co parter w polskim Wing Chun stosowal i nauczal)
:peace:

czesto zachowujemy sie jak artysci i jak artysci dostajemy w gebe bez podniesienie nawet rak do gory

to prawda, dlatego czesto powtarzam iz esencja sztuk walki jest WALKA, a artysci zbyt wiele czasu poswiecaja na pierdoly zamiast na konkretne dzialania. traci na tym dobre imie stylu.
:peace:
  • 0

budo_ryurayo
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 103 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:GlazGO

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
ten to dopiero moze wypic... spojrzcie na oczka:) a tak powaznie to mam filmik szkoleniowy tego autora - tylko glos jest przesuniety w stosunku do obrazu - filmik calkiem dobry pokazuje czeste bledy w walce i jak prawidlowo wykonywac techniki - pokazuje tez parter - niektore rzeczy wykonywane maja zastoisowanie a niektore wygladaja beznadziejnie i nieskutecznie - kto wie - moze sie zmienilo cos od tamtego czasu...
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
... VD - gratulacje co do zasług i osiagnieć w kwestii pierwszeństwa parterowego ale chyba powinieneś mówić jak zawsze czyli ... pierwyj w Weng Chun :)
Na ile mnie skleroza nie obsiadła, to pierwsze powazne alawingczunowe tematy parterowe pojawiły niejako samoistnie, jako realne problemy podczas wykonczeń sparringów fullcontactowych gdzieś w leciech 1988/90 (wiekszość potyczek 1/1 konczyła sie na glebie) i raczej nie miały bezposrednio nic wspolnego z wing chun, ale oparte były o rozwiazania graplingu JKD i judo/jujitsu via ksiazki i kasety Larry`ego Hartsell`a (które sciagnałem razem z Ładoniem oraz mojej przeszlosci judowieckiej :)
. To był tez okres kiedy pojawił sie kierunek Hoffman i sprawy parterostwa zbocznikowały sie naturalnie na kolejny problem, czy paluszkiem w tem stronem czy innom i apjat od nowa + polityka
Temat wrócił powazniej dopiero wraz z hałasem p/n UFC i kontaktem Hoffmana z Gracie, który przewiez też był wywołany komercyjnie.
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
A ad vocem watku głównego ...
Z postacia pt. "Boztepe Emin" namacalnie i bezpośrednio miałem styczność treningowa dwukrotnie, za kazdym razem na seminariach w Niemczech, kiedy jeszcze lokalizował się w organizacji Tingowej, mniej wiecej ok. 6-7 lat temu.
Wtedy też chyba był spadochroniarzem Kerspechtowo-Tingowym w USA, jako chief instructor i miał zagwarantować wzrost sprzedazy towaru trade mark "WingTsun", przede wszystkim dzieki famie najlepsiejszego :) fightersa tej metody.
Na ony czas rzeczywiscie znaczaco odstawał od reszty wyznawców(niemiackich :) ) WT poziomem wyszkolenia i zaangazowania, szczególnie nastawieniem praktycznym do walki i nie owijaniem w bawełnę, wywołał wrecz mode na "fighterskość" pośród tego grona. Na nim wzorowali sie nastepcy tego kierunku - Avci, Guttierez etc.
Podczas zajec parokrotnie miałem wtedy okazje spróbować sie z nim na łapy - w ramach takiego wolnego chi sao - i musze przyznac ze zrobiło to na mnie bardzo pozytywne wrazenie (czytaj zebrałem baty :) ale nie za kazdym razem :) ), w pamieci utkwiło mi ze był bardzo dobry i zajebiscie szybki w paru wyklepanych patentach, po prostu bez szans dla ekipy, nie było Bolka któryby wyłapał tempo, bo fizkulturnie chop był tez niczego sobie, troche kiepsko sie poruszał przed momentem kontaktu i ten footwork był taka achillesowa pieta. W zwarciu po 2/3 przeklepkach bardzo szybko przechodził do parteru i okładania piescia i lokciem lezacego. Podejrzewam że wtedy był już na etapie pomyslunku o własnym "interesie" wingczunowym (WingTzun i ostatecznie EBMAS) bez płacenia "tantiemów" Tingowi lub Kernspechtowi :)
Myśle ze tygielek amerykański, z uwagi na wielokulturowosc, gdzie miesza sie bardzo wiele roznych sztuk walki, a rynek handlowy jest bardzo wymagajacy i agresywny i do tego jest moda na wszelakiego rodzaju fizkulturonosc chyba dał mu po prostu impuls do wyjscia samodzielnie na prosta, bo chyba do emerytury :) by tingowcom kasiory nie trzepał.
Od strony technicznej i praktycznej mam dla niego szacunek i powazanie jako dla nauczyciela, ktory nie jest przereklamowanym sciemniaczem, ktory potrafi przełozyc teoretyczne wariacje na realia. Na pewno osobom nastawionym głownie na prorealia ulicy a nie rekreacyjne, polecałbym go jako sifu.
  • 0

budo_darmowy
  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
Czyli... jak widac, pomimo wszystkich "przeciw" można jednak czegoś się nauczyć w "sekcie" WT :P skoro Boztepe jest taki dobry (a z tego co wiem to Young Chun uczył się z przekazu WT)..

takie tylko przemyslenia.

PS. To moj pierwszy post - Witam Wszystkich:)
  • 0

budo_vingdragon
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2334 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z chinskiej dzielnicy

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe

chyba powinieneś mówić jak zawsze czyli ... pierwyj w Weng Chun :)

a czy ja mowie, ze bylo inaczej? zrodlo mialem z pierwszej reki, zamiast z ksiazek i kaset :P

przypomnij sobie - o parterze mowilo sie w Yong Chun zaraz po akcji Emina z William'em i juz wtedy kombinowalismy jak to ugryzc. Twoja droga zeszta na tory JKD a ja pozostalem przy tradycjach
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
Druhu stary, ... ad vocem i bez obrazy ... :P
VingDragon [/quote] powtarzalem to nie raz, ale mnie nie sluchaja :lol: (i nie chwalac sie, jam byl pierwszy co parter w polskim Wing Chun stosowal i nauczal) .

Jak na moje oko to żeś napisał jak wyży :D

A w leciech wskazanych przez mienia (88/90) to naprawde o parterze nic wielkiego nie kumaliśmy poza prostymi kontaktami kolezeńskimi z judoka i jujitsuka (w tym Eryk Opolanin) i nie ma co tu sciemniac i dorabiac wielkich "korzeni parterowych", bo nic wielkiego w tym zakresie nie robilismy.
Nasza wiedza wtedy była na etapie plemnika chetnego do roboty, co to może pierwszy zdazy :)
Temat wypłynał mocniej troche pozniej li tylko ze sławą Gracie w UFC i stanowił "niezbędna konieczność komercyjnej odpowiedzi" :) :) :) :) :) na zapotrzebowanie rynku (alem tekscik wymyslił co :lol: )
.Zresztą jak w pozostałych metodach kopano-uderzanych.
I wg mnie tyle.
Cała reszta poszła siłą rozpędu i jakoś "tradycję" trudno mi w tym znaleźć.
Wielkich zapasników w tradycji Wing/Weng Chunowej ze swieca szukać, poza histioryjką o "pięciu tygrysach" co to od nowa wymyslili Weng Chun i akurat jak najbardzie traci propaganda ala Tingowa, wiec możemy ja sobie darować.
Jak zawsze poczatki były trudne i nie ma co sie z tym kryc, a ja sam wcale sie nie wstydze ze korzystałem z ksiażek i kaset, bo jakie mielismy w tamtych czsach mozłiwości dotarcia (kasiorka niestety, oj kasiorka, przelicznik z kazdej twardej waluty walił mocno na niekorzyść :D ) do konkretniejszej wiedzy. Po prostu Adam Słodowy i kombinuj :wink:
MYsle że na tym poprzestańmy i darujmy sobie "kombatanctwo" z orderami :D
Miłego dzionka w NjuYuksie.
  • 0

budo_vingdragon
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2334 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z chinskiej dzielnicy

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe

Druhu stary, ... ad vocem i bez obrazy ...

przeciez nie obrazam sie, tylko wyjasniam :P

A w leciech wskazanych przez mienia (88/90) to naprawde o parterze nic wielkiego nie kumaliśmy

kto nie kumal, ten nie kumal. w okresie 88-90 to Ty chyba sluzbe pelniles, o ile pamietam.
Do roku 1989 poznawalismy i szlifowalismy nowy material wiedzy od Hoffmanna: Siu Lim Tao, Chum Kiu, Sap Yat Kuen a w nich nie ma nic z parteru. Dopiero dalsze wizyty w Niemczech i poznany material Biu Chee wraz z manekinem daly nam pojecie o sprowadzaniu i walce w parterze, to byl rok '93-94 wiec sporo czasu uplynelo. W tym samym czasie pojawily sie pierwsze publikacje o BJJ. Nie wiem w ktorym roku sprowadzono i zaczeto cwiczyc BJJ w Polsce ale gdy napisalem artykul w "Karate-KungFu" o zastosowaniu WengChun w parterze wraz ze zdjeciami, to podniosla sie burza.

...I wg mnie tyle...

dlatego prostuje, bo wedlug mnie troszkie inaczej bylo. kazdy z nas ma inne doswiadczenia i punkt widzenia. Ty jak i wiekszosc z cwiczacych styl Yong Chun zna go od strony komercyjnej, a ja mialem okazje poznac inne odmiany i zrodlowy system Weng Chun. System sie zmienia, podobnie jak Jiu jitsu sie zmienilo, Judo czy Karate, nie wspominajac juz o Aikido
Obecnie jak i za nastepne 100 lat nie wazne bedzie czy byl, czy jest parter w Yong Chun i kto go wprowadzil. Kto chce - cwiczy i dobrze, kto nie - tez dobrze

Jak zawsze poczatki były trudne i nie ma co sie z tym kryc, po prostu Adam Słodowy i kombinuj :wink:

wiadomo, takie byly czasy a nie inne, tacy mistrzowie i dostep do wiedzy. teraz chyba sie to juz zmienilo na lepsze

MYsle że na tym poprzestańmy i darujmy sobie "kombatanctwo" z orderami :D

Guardek, alez ja sie nie ubiegam o ordery za caloksztalt i zaslugi - mowie tylko jak bylo - z tej mojej strony :D

Miłego dzionka w NjuYuksie

dzionek, choc troche pechowy 13 i poniedzialek, uplynal mi szybko. wlasnie wrocilem do domu. jest godz. 22.10 - zycze dobrej nocy i milego jutrzejszego dzionka wszystkim czytelnikom Budo w Polsce
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
... a ja sobie teraz siedze w sali wylotów na Balicach i mailuje :)
i tak mi się wydaje , że jak zaczniemy wyjasniać to się zawyjasniamy na smierć 8) az nas palce od tej klawiatury zabola 8O (faktycznie jak spojrze nizej com nasmarował, a chyba w tym watku miało byc o E.Boztepe, to dostane jakiś n-ty dan/toan majstra internetowego wing/weng chun :) :) :lol: :lol: 8O 8O ) ale jasno trza powiedzieć, ze dla Ciebie zagwarantowany jest Dan Pstrowskiego 8O 8O 8O )
Normalka, że każdy z nas ma własne widzimisie na swiat, pamieta i wspomina co mu najbardziej pasuje i martyrologie Wing/Weng Chunowa uprawia :lol:
Akurat tak jak Ty szczesliwie miałem okazję zapoznać sie z kilkoma "komercyjnymi" i "tradycyjnymi" sciezkami stylowymi pomiędzy latami 1990 i 2000, zarówno na Zachodzie, jak i u Chinoli i stety :D musze stwierdzić że "każda pliszka swoje chwali".
I jakoś osobiście nie znajduję w Weng Chunie Hoffmanowym, czy poHoffmanowym :) wiekszej dozy "tradycji" i "przekazu źródłowego" niz inne "komerchy".
Po prostu każda szkoła ma swoje tradycje (wieksze lub mniejsze) i ma szanse siegać na ok. 100-150 lat wstecz, bo reszta to jakies bajki z mchu i paproci o tym czy innym żwirku i muchomorku, ale czy jest to akurat argument na ich wiarygodność i "lepszość" to sprawa wielce dyskusyjna. Wręcz wydaje mi się, że te "unowoczesniane komerchy", szczególnie w ostatnich 20-30 latach maja duzo wiecej do zaoferowania, przynajmniej w repertuarze szkoleniowo-treningowym, bo najczesciej musiały sie zweryfikowac w konfrontacji z wieloma innymi sztukami praskania po mordce, nie tylko na własnym zadupiu :) i udowodnic swoja przydatnosc na ogólu ludzkości (prawda jaki szczytny cel :lol: )
I osobiscie mysle, że wiekszośc szkół kung fu, jak i całego innego martial arts mozna najpierw kwalifikowac do kategorii "rekreacja fizyczna i fittness trochę udziwnione, niekiedy w egzotycznych fatałaszkach" , a dopiero poźniej nieliczne kwalifikowac do kategorii szkół walki. I takich pośrod wing/weng chunowego dziabdziania jest niewiele, mozna policzyć na palcach reki i przede wszystkim są efektem mentalności i postaci wiodacego, czynnego szkoleniowo nauczyciela. Pozostałe, rzekłbym "mniej lub bardziej udają" ,że wiedza co to walka i akurat pierwszeństwo do zaszczytów w tym wyścigu, przede wszystkim przyznaje tym, którzy podazaja/podchodzą do tego w klimacie sportu wyczynowego/zawodowego i związanych z tym obciązeń trenigowych i psychicznych podczas walk ringowych/klatkowych/matowych. Tam jest wystarczająco istotna namiastka "potu, bólu i krwi", bez wielkiego udawania i sciemniania.
.... A miało byc krótko i na temat ... :lol: :lol: :lol:
Dam juz chyba spokój i tak ogólnie to jak najbardziej sie z Toba zgadzam, że gdzies tam w 1994 coś o "zapasnikowaniu" zaczeło świtać, ale żeby mówić o jakiś rzeczywistych realiach antygraplingu metoda weng czy wing chunową to chyba jak z jaskółka (jedna nie czyni Wiosny :) :) :) :) :) :) :) )
  • 0

budo_guardian
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:RP(o)land

Napisano Ponad rok temu

Re: Seminarium z Boztepe
... no i szpileczka na końcówkę przed odprawą ... chyba zapomniałeś, żem jam judowiec Szwarz Beuthen od 4 klasy podstawówki był i przed czunowem i kyokuchom jakies tam kadre Polski szczeniaków zaliczył w tej branzy... wiec z tym kumaniem o parterze ... to sie troche brachu przestrzelileś ... he he he :wink: :wink: :wink: :wink: bo akurat z tej mańki to nauczycieli miałem niekiepskich a i mistrz olimpijski sie zdarzył (nawet dwukrotny).
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020