Skocz do zawartości


Zdjęcie

Smierć w DOJANG


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

budo_dzik
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 173 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kraków

Napisano Ponad rok temu

Smierć w DOJANG
Przyznam, że ten temat chodzi mi po głowie już od pewnego czasu. Jakiś czas temu w podforum Combat pojawił się ciekawy artykuł o Dr. Andrzeju Brylu. Problem tego artykułu jest poruszony niżej w topicu "Bryl". Mnie w tym tekście zainteresowała mnie szczególnie jedna rzecz. Mianowicie:

Andrzej Bryl o swoim pobycie w instytucie Taekwon-do w Toronto:

Był to specyficzny świat, świat, w którym mój własny nauczyciel chciał mnie zabić, Park Jung Tae. I można to skonfrontować, bo on tu często przyjeżdża. Po prostu chciał mnie zabić, bo podważyłem jego autorytet w instytucie. Bo to był taki świat - bardzo jednoznaczny. Przesadziłem -i mogłem za to zapłacić głową.

Przyjechałem do Instytutu jako w miarę wykształcony człowiek. Humanistycznie jestem ułożony, wtedy już byłem po AWF-ie. I zetknąłem się tam z człowiekiem, który był jakimś tam podoficerem w armii koreańskiej, z mistrzem Parkiem Jung Tae. Jacy są nasi podoficerowie - wiadomo. W Korei nie byli lepsi - chcę powiedzieć, że może gorsi.

A my, Polacy, jako naród jesteśmy niesforni i krnąbni. To znaczy, nie pozwolimy, jak to się mówi, żeby "Niemiec pluł nam w twarz". I zdarzyło się tam, że Park Jung Tae, ponieważ coś źle zrobiłem, publicznie powiedział, że on mnie będzie "uczył kultury". Że ponieważ nie potrafię się znaleźć w tym świecie, to on mnie tego nauczy. Odpowiedziałem, że kiedy w Europie kwitła cywilizacja, to w Korei jeszcze były... gałęzie.

Zostałem wyrwany na środek Instytutu. Ja byłem wtedy zupełnie niedoświadczony, byłem takim "żywcem", chłopakiem jeszcze...
Uderzył mnie dwa razy otwartą ręką w twarz i mówi: "Walcz!". A ja na to -"Dobra!". Ale tak na zasadzie, że zapomniałem, kto on jest. Bo ja w tej kulturze nie żyłem. No to mówię: "Kurwa, dobra, no to chodź!"

I tak może przez minutę, przy czym przewaga fizyczna była po mojej stronie, więc nie skończyło się to natychmiast. Po minucie, czy półtorej takiego braku skuteczności, Park Jung Tae wykonał taką technikę obrotową, że jak przeszła obok mojej głowy, to uświadomiłem sobie, że on chce mnie zabić. Że to jest dla mnie.. po prostu koniec! Dotarło do mnie. I podniosłem ręce, i poddałem się, bo pomyślałem, że nie chcę umierać w takich okolicznościach. To doświadczenie pozwoliło mi coś zrozumieć.....


Szczerze mówiąc ten akapit wbił mi się w głowę i nie chce wyjść. Wiem, że Dr. Bryl to postać kontrowersyjna. Krąży o nim wiele opowieści. Interesuje mnie czy to co zostało opisane powyżej mogło mieć miejsce. Ciekaw też jestem, czy były w historii Taewon-do przypadki śmierci podczas walki ? Czy słyszeliście aby w Dojang ktoś, kiedyś ? Czy ktoś wie o takich przypadkach ?

Mam nadzieje, że ten topic nie zostanie odebrany jako atak na Taekwon-do, albo co gorsza próbę szargania pamięci Mistrza Park Jung Tae. Chciałem tylko poznać odpowiedzi na powyższe pytania.

Cały wywiad znajdziecie na stronie [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] w dziale Sztuki Walki

Pozdrawiam, dzik
  • 0

budo_gizmo
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2337 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Świdnik/Lublin

Napisano Ponad rok temu

Re: Smierć w DOJANG
Znane mi są trzy przypadki śmierci na zawodach sportowych taekwondo WTF. Pierwszy miał miejsce 2 czerwca 1984 roku w USA - na zawodach zginął Byron Slater, który po trafieniu kopnięciem upadł silnie uderzając głową o podłoże (po tym wypadku wprowadzono w WTF obowiązkowe kaski ochronne). Pod koniec lat 90. na turnieju US Open poniósł śmierć Duńczyk Michael Strube Andersen, który na skutek trafienia kopnięciem obrotowym w szyję stracił przytomność i zmarł w szpitalu. W listopadzie bieżącego roku Filipińczyk Cromwell Hernandez stracił życie na turnieju w Korei - po nokaucie w wykonaniu zawodnika ukraińskiego zmarł po kilku dniach w szpitalu.

Tak więc nawet na międzynarodowych zawodach, gdzie uczestniczą doświadczeni zawodnicy będący pod stałą kontrolą lekarską, takie sytuacje się zdarzają - oby ich było jak najmniej.

Gizmo
  • 0

budo_miki3d
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 62 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Smierć w DOJANG
Jeszcze nie słyszałem, aby w Polsce ktoś zmarł na treningu tkd. Na pewno jeszcze nikt nie zmarł na moim treningu :)

Co do pana Bryla - na ten wywiad należy patrzeć przez palce. Dziku: na treningu 3 stycznia zapytasz trenera Sebastiana (nota bene ucznia Bryla) jaką wersję tego samego wydarzenia on usłyszał. 8)
  • 0

budo_dzik
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 173 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:kraków

Napisano Ponad rok temu

Re: Smierć w DOJANG
Gizmo, wielkie dzieki za informacje. O to mi chodzilo poklon

Jeszcze nie słyszałem, aby w Polsce ktoś zmarł na treningu tkd. Na pewno jeszcze nikt nie zmarł na moim treningu


heh. juz za niedlugo ostro sparujemy wiec to sie moze zmienic :)


Co do pana Bryla - na ten wywiad należy patrzeć przez palce. Dziku: na treningu 3 stycznia zapytasz trenera Sebastiana (nota bene ucznia Bryla) jaką wersję tego samego wydarzenia on usłyszał.


Na pewno to zrobie. Swoja droga to dalej w tym wywiadzie Bryl pisze ze walczyl ponownie z Park Jung Tae i wygral. Ciekawe jak to bylo na prawde.
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021